aguchab1
20.02.07, 14:35
witam wszystkich przyszlych sasiadow. Nie wiem jak pozostalych ale mnie
przeraza fak iz na nasze mieszkania trzeba bedzie (o ile wszystko dobrze
pojdzie) czekac jeszcze do czerwca 2007. Zastanawiam sie czy to ostateczy
termin jaki na dzien dzisiejszy podaje Beksa i pracownicy biura czy to
kolejna sciema? Z Beksa nie mam ochoty juz rozmawiac, bo to tak jak bym
mowila do slupa.Daletgo pytam czy ktos ma zamiar upomniec sie o odsetki karne
za niewywiazanie sie z umowy?
Poza tym moja znajoma podpowiedziala mi, ze dobrze by bylo zrobic kopie
dziennika bydowy (mamy takie prawo jako przyszli wlasciciele)z zaparafowana i
opieczetowana kazda strona kopi. Moze jak bysmy wspolnie sie zaczeli
dopominac o swoje to zaczna nas traktowac powaznie?
Pozdrawiam.