26.03.08, 23:16
Witam,
na razie problem dotyczy nielicznych "sztuk", które wesoło hasają w okolicach
placu zabaw, tudzież na wysokości pierwszego stopnia schodów (mówię z
perspektywy mieszkańca klatki "od bramy") zdobiąc je beztrosko w sobie
właściwy sposób.
Ludzie (piszę do szczęśliwych posiadaczy), zlitujcie się! Ile w Was
samodyscypliny, godności i poszanowania wspólnej własności, abstrahuję w tym
miejscu od "walorów" zdrowotnych tego zjawiska.
Jak można stanąć do słownie w drzwiach klatki i spokojnie obserwować swoją
pociechę, jak pstrzy "gównem" najbliższe otoczenie. Jeżeli zaś faktycznie nie
robi to na WAs takiego wrażenia proponuję "wypuszczać" zwierzęta na balkon, a
poźniej zupełnie bez konsekwencji po nich nie sprzątać! W tym kontekście
również, uważam że ktoś, kto pozbawił skutecznie mieszkańców furtki od strony
lasu zrobił Wam ogromną przysługę.
Ale dosyć już tych sarkazmów... tylko proszę....
Obserwuj wątek
    • jaskowa1 Re: psy... 16.04.08, 15:16

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka