06.01.09, 16:53
Właśnie był u mnie ksiądz "po kolędzie".A właściwie u mojej mamy,
ponieważ dla mnie to jest cyrk odstawiać całą szopkę i udawać
pobożną, więc zamknęłam mieszkanie na klucz i (zmuszona) poszłam z
dzieckiem do mamy. Należę do parafii Zesłania Ducha Świętego, jednak
do kościoła nie chodzę i nie wiem jak się nazywa ten ksiądz.. Rudy,
gburowaty.... Wszedł, popatrzył z byka, poświęcił mieszkanie,
zgarnął kasę i zostawił obrazek z numerem konta na które należy
wpłacać pieniądze na budowę kościoła i wyszedł. Mówię serio. A
przepraszam zapytał się czy chodzimy do kościoła...
To tylko utwierdziło mnie w tym ze kościół to pieprzona instytucja i
ja nie mam tam czego szukać... Żal mi tyłek ściska, że muszę
ochrzcić dziecko...
Może ktoś poczuje się urażony tym co napisałam, ale napisałam to bo
sama jestem zła na to czego miałam okazję dzisiaj doświadczyć.
Obserwuj wątek
    • pszenna nic nie trzeba robić na siłe..... 06.01.09, 17:13
      to przykre co ciebie spotkało, ale nikt nikomu nie karze chrzcić
      dziecka !!!!
      • seba-sch Re: nic nie trzeba robić na siłe..... 06.01.09, 18:12
        otóż to. Nikt nie każe Tobie chcić dziecka a nawet jest wskazane aby
        dziecko samo dorosło do wiary i ochrzciło się same podejmując
        świadomą decyzję, a nie decyzję którą podejmują za nie rodzice.

        ja też nie chodzę do kościoła i się z nim nie utożsamiam. A księża
        są różni i porządni i nie, choć oczywiście firma KK musi zarabiać bo
        z łaski Pańskiej się nie utrzyma tylko potrzebuje jak najbardziej
        materialnych pieniędzy.

        pozdrawiam tych niewierzących i wierzących też
    • libromante Re: Ksiądz 06.01.09, 18:21
      czarnulaola napisała:
      > ... kościół to pieprzona instytucja i
      > ... Żal mi tyłek ściska, że muszę ochrzcić dziecko
      > Może ktoś poczuje się urażony tym co napisałam.

      Mnie tym uraziłaś. Sposób w jaki to napisałaś świadczy o Twojej kulturze.
      Zdeklaruj się, czy jesteś wierząca czy nie bo chrzczenie dziecka to nie
      obowiązek. To w jaki sposób podchodzimy do wiary lub do innych osób wierzących,
      to czy szanujemy poglądy i wyznanie drugiej osoby świadczy o nas samych. Takie
      podejście pełne pogardy nie świadczy o Tobie dobrze. Boję się, jak Ty z takim
      podejściem wychowasz dziecko, dla którego matka do wzór do naśladowania.
      • czarnulaola Re: Ksiądz 06.01.09, 18:51
        libromante napisał:
        > Mnie tym uraziłaś. Sposób w jaki to napisałaś świadczy o Twojej
        kulturze.
        > Zdeklaruj się, czy jesteś wierząca czy nie bo chrzczenie dziecka
        to nie
        > obowiązek. To w jaki sposób podchodzimy do wiary lub do innych
        osób wierzących,
        > to czy szanujemy poglądy i wyznanie drugiej osoby świadczy o nas
        samych. Takie
        > podejście pełne pogardy nie świadczy o Tobie dobrze. Boję się, jak
        Ty z takim
        > podejściem wychowasz dziecko, dla którego matka do wzór do
        naśladowania.

        Nie zamierzam nikogo przepraszać za dosadne wyrażenie moich
        poglądów. Nie wypowiedziałam się na temat wiary, tylko kościoła, ale
        sobie sprawę iż są to tematy nieodzownie ze sobą powiązane.
        Uważam że Boga nosi się w sercu, ale nazywam to inaczej. Nazywam to
        dobrem. A kto tego nie posiada, biega co niedzielę do kościoła dla
        zaspokojenia własnego sumienia, paplać bezmyślnie co tydzień te same
        formułki.(no i jeszcze pokazać sąsiadom trzeba, że się chodzi) A w
        tygodniu znowu chamstwo, cwaniactwo i zakłamanie. I tym, właśnie
        gardzę.Nie wierzącymi.
        Tak samo jak gardzę pobieraniem opłat za śluby, chrzty i pogrzeby.
        Ale jak ktoś już wyżej napisał, instytucja z łaski bożej się nie
        utrzyma.
        Hmmm, brak mi kultury? Poruszyłam taki temat, że podejrzewam iż
        będzie to jedno z najłagodniejszych określeń odnośnie mojej osoby.
        Uważam też, że sprawa wychowania mojego dziecka nie powinna Cię
        zupełnie interesować.
        • prawdziwa.anita16 Re: Ksiądz 06.01.09, 19:11
          Ja też kiedyś byłam mocno zbuntowana negatywnie postrzegałam wiele sprw Kościół
          jawił ki się jako coś niezrozumiałego Podejrzewam, ze jseteś czarnulaola
          młodą zapewne niespełna trzydziestoletnią osoba i taki spojrzenie na wiarę to
          normalny choć kontrowersyjny sposób dojrzewania do wiary

          Możesz mi nie uwierzyć ale zobaczysz za kilka lat będziesz tak zmęczona tą
          złością i buntowniczością , ze sama poczujesz chęć zmiany...dokonasz właściwych
          wyboró i sama będziesz zaskoczona

          nie , nie jestem psychologiem ani jasnowidzem Ja naprawde sama przezyłam wielki
          bunt i stałąm na krawędzi zycia i musiałam dokonać wyboru spadam albo zostaję ...

          Pozdrawiam Cię czarnaolu głowa do góry czuję, ze są w Tobie niesamowite pokłady
          dobra i mądrego spojrzenia na sprawy

          Pozdrowienia
        • netgater Re: Ksiądz 06.01.09, 19:45

          > A kto tego nie posiada, biega co niedzielę do kościoła dla
          > zaspokojenia własnego sumienia, paplać bezmyślnie co tydzień te
          > same formułki.(no i jeszcze pokazać sąsiadom trzeba, że się
          > chodzi) A w tygodniu znowu chamstwo, cwaniactwo i zakłamanie. I
          > tym, właśnie gardzę.

          I kto tu pisze o zakłamaniu? Ktoś kto chrzci dziecko
          bo "musi"? "Musi" bo boi się co sąsiedzi powiedzą? I będzie
          klepać "te same formułki"?
          Wybacz, ale wydaje się że zaprezentowałaś dokładnie to czym się
          brzydzisz.

          --------------------------------------------------------------
    • anka.k76 Re: Ksiądz 06.01.09, 19:44
      "Żal mi tyłek ściska, że muszę
      ochrzcić dziecko..."
      A dlaczego musisz????
      Wydaje się, że jesteś dojrzała, świadoma swoich wyborów, więc chyba nic nie
      musisz. Kościół to nie księża, ale ludzie, którzy go tworzą. Nie jest Ci
      potrzebny, więc nie chrzcij dziecka (może kiedyś samo do tego dojrzeje),nie
      posyłaj go do Pierwszej Komunii (dopiero przy tym zamieszaniu i tej szopce żal
      Ci będzie tyłek ściskać) i nie oczekuj katolickiego pogrzebu (chociaż to , daj
      Ci Boże, jeszcze baaardzo odległa przyszłość). Nie angażuj się w to wszystko,
      nie psuj nerwów sobie i innym. Tak będzie najzdrowiej. Odcinasz się od kościoła,
      ale zamętu musiałaś nasiać. Tak wygląda szatan. Na szczęście ja byłam ochrzczona
      i nade mną zostały wypowiedziane słowa "Niech Cię broni moc Chrystusa
      Zbawiciela"- przed szatanem oczywiście. Jeśli jesteś na 100% pewna, że Twojemu
      ukochanemu dziecku nie jest to potrzebne, to OK. Ale widzę, że masz wątpliwości.
      Więc nie pluj na Kościół, do wspólnoty którego (dla spokoju własnego sumienia )
      włączysz swoje dziecko, nawet jeśli sama twierdzisz, że nie chcesz mieć z tą
      szopką nic wspólnego. Na pewno nie chcesz????
    • aurelia_83 Re: Ksiądz 06.01.09, 19:45
      czarnulaola-popieram Cię w 100%!

      A co do księdza,ciekawe czy dziś nie będzie mnie chciał nawiedzić?
    • dziadek.ddx Re: Ksiądz 06.01.09, 21:57
      Hm.
      Zbuntowana to może i jesteś, ale tylko TU, na forum.
      Krytykujesz, bluzgasz. A tak naprawdę to jesteś jeszcze maluuutka
      jeśli przed własną matką się kryjesz i udajesz. Grzecznie Cie
      proszę, nie wylewaj tu żółci i uszanuj poglądy innych.
    • tedglen Re: Ksiądz 06.01.09, 22:33
      czarnulaola napisała:

      > Właśnie był u mnie ksiądz "po kolędzie".A właściwie u mojej mamy,
      > ponieważ dla mnie to jest cyrk odstawiać całą szopkę i udawać
      > pobożną, więc zamknęłam mieszkanie na klucz i (zmuszona) poszłam z
      > dzieckiem do mamy. Należę do parafii Zesłania Ducha Świętego,
      jednak
      > do kościoła nie chodzę i nie wiem jak się nazywa ten ksiądz..
      Rudy,
      > gburowaty.... Wszedł, popatrzył z byka, poświęcił mieszkanie,
      > zgarnął kasę i zostawił obrazek z numerem konta na które należy
      > wpłacać pieniądze na budowę kościoła i wyszedł. Mówię serio. A
      > przepraszam zapytał się czy chodzimy do kościoła...

      Skoro piszesz, że rudy, to zgaduję, że ksiądz Sławek. Był u mnie rok
      temu po kolędzie. Zaskoczył wtedy pozytywnie swoją osobowością,
      poczuciem humoru. Ale to głównie zasługa mojego dziecka, które od
      razu wdało się w rozmowę z księdzem i rozładowało ciężką atmosferę
      na początku, powodując rozluźnienie zarówno u domowników jak i u
      księdza :)


      > To tylko utwierdziło mnie w tym ze kościół to pieprzona instytucja
      > i ja nie mam tam czego szukać...

      Twój wybór, ale zważ, że Kościół to nie księża i bydynek kościoła -
      to ludzie tworzą Kościół.


      > Żal mi tyłek ściska, że muszę
      > ochrzcić dziecko...

      Jak Ci inni już napisali wcale nie musisz. Ktoś Cię przymusza? Zrób
      tak jak Ci sumienie karze. Wychowaj dziecko na dobrego człowieka,
      jakiegokolwiek sposobu byś nie użyła.


      > Może ktoś poczuje się urażony tym co napisałam, ale napisałam to
      > bo sama jestem zła na to czego miałam okazję dzisiaj doświadczyć.

      Pewnie nie byłaś nigdy na mszy księdza Artura? Już go teraz u nas
      nie ma, ale odprawia msze niedaleko w Zielonce (w niedziele o 10:30
      i 18:00). Posłuchaj go choć raz, a zapewniam Cię, że jeśli masz
      faktycznie tak bardzo negatywny obraz księży, to po spotkaniu z
      księdzem Arturem zostanie zasiane w Tobie ziarenko niepewności, czy
      aby napewno ci księża to tacy źli, materialiści, itp.
      • czarnulaola Re: Ksiądz 06.01.09, 23:05
        A więc z niczym nie kryję się przed własną matką. Ona doskonale zna
        moje poglądy, sama nie jest lepsza, nie wiem po co zaprasza księdza
        i udaje ...Ja księdzu otwarcie powiedziałam, że do kościoła nie
        chodzę.
        Przeczytałam jeszcze raz wszystko to co napisałam wcześniej i nie
        zauważyłam zebym w jakiś sposób "bluzgała"

        tedglen
        Księdza Artura miałam okazję usłyszeć niedawno na pogrzebie.
        Wygłosił takie kazanie, że się popłakałam. Naprawę.
        Stwierdziłam wtedy, że wreszcie znalazł się ksiądz, który nie tylko
        nie zanudza ludzi podczas mszy, ale i wzbudza we mnie emocje.
        Pomyślałam wtedy nawet, że może przejdę się w niedziele do kościoła
        i posłucham tego człowieka. Niestety wtedy odszedł z parafii
        (przeczytałam o tym na forum)

        Co do chrztu. Tak samo jak wszyscy wsiedli tu na mnie, że przecież
        nie muszę chrzcić dziecka, tak samo całe moje otoczenie stale
        naciska na chrzest. Zrobie to dla świętego spokoju.
        I nie chodzi o to, że nie chcę ochrzcić bo nie wierzę i gardzę
        katolikami.
        Macie racje, tu rodzi się we mnie bunt, że muszę skorzystać z usług
        firmy, której nie lubię, by moje dziecko mogło oficjalnie nazywać
        sie wierzącym w Boga.
        Dobranoc
    • tomo_kr Re: Ksiądz 07.01.09, 08:38
      No cóż ks. Sławek rzeczywiście ma taki trochę mrukliwy charakter -
      taki jest i już. Jak spotka się – chociażby na kolędzie – z kimś
      kto niezbyt lubi księży to pewnie efekt jest taki jaki zaobserwowała
      czarnulaola …. Do Kościoła jednak nie należymy dlatego, że są
      księża o trudniejszym charakterze (wspomniany ks. Sławek) czy wręcz
      przeciwnie (wspomniany ks. Artur)… Co akurat nie zmienia faktu, że
      ks. Sławek powinien trochę jednak się postarać i popracować nad
      swoim charakterem i pracować nad dobrymi relacjami ludźmi … Co do
      samej czaarnulioli: straszna hipokryzja przez Ciebie przemawia –
      Kościół to dla Ciebie taka nędza i chrzcisz dziecko….? Po co chcesz
      włączyć dziecko do wspólnoty Kościoła, który dla Ciebie nic dobrego
      nie oznacza ? Skąd tyle pretensji? Jedyne co można sensownie
      doradzić to wpadnij kiedyś w pierwszy piątek do kościoła – wtedy są
      całodzienne adoracje i wylej swoje wszystkie żale bezpośrednio do
      Szefa. a jeżeli nie widzisz sensu takiej modlitwy (bardzo szczerej
      przyznasz chyba sama) do odpuść sobie Kościół i to wszystko co się z
      tym wiąże: chrzty, komunie, msze, kolędy, śluby kościelne, …. Po co
      masz sama się denerwować i denerwować i obrażać innych ludzii?
      Osobiście życzę Ci jednak takiej wiary i takiego zapatrzenia i
      zakochania się w Bogu aby nawet słabi księża nie powodowali takiej
      ostrej, negatywnej reakcji u Ciebie.
    • lula8-8 Re: Ksiądz 07.01.09, 12:36
      ja miałam okazję poznać bliżej ks.sławka,ponieważ w zeszłym roku
      byłam razem z nim oraz zdziećmi po pierwszej komunni [moją córką].
      na pielgrzymce do częstochowy.okazał się wspaniałym człowiekiem
      bardzo wesołym i rozmownym .dlatego proszę nie oceniajcie ludzi
      zbyt pochopnie.moją córke ks. sławek uczy religi i ona go
      uwielbia.co do ks.artura to szkoda że go już nie ma był wspaniały i
      uwielbialam chodzić na jego kazania
    • walach2 Re: Ksiądz > i wyszedł. Mówię serio 07.01.09, 12:59
      > A przepraszam zapytał się czy chodzimy do kościoła...

      A może nie zdążył już o nic więcej zapytać,
      wyganiany widocznym "przebieraniem nogami tam zebranych" ?

      A może gdyby zaproponował ktoś księdzu gorącą herbatę
      miałby czas czekając na nią chwilę porozmawiać ...

      proszę postawić się na miejscu księdza i podać powody dla których
      miałby wydłużać swój pobyt w czasie opisanej wizyty.

      • agaaga77 Re: Ksiądz > i wyszedł. Mówię serio 07.01.09, 15:11
        moim zdaniem, najlepiej byłoby, gdyby wizyta duszpasterska odbywała
        się tylko do osób, które wyrażą taką chęć, nie wiem - zapisy jakieś
        lub coś w tym rodzaju. Termin też mógłyby nie być narzucany
        z "urzędu"...
        Pozdrowienia z Zielonki:)
        • marzi7373 Re: Ksiądz > i wyszedł. Mówię serio 07.01.09, 15:32
          Przeciez ksiadz nie wchodzi do domu sila - jesli nie masz zyczenia
          go przyjac po prostu dziekujesz i zamykasz drzwi. Odnosnie terminu -
          niejednokrotnie spotkalam sie z praktyka indywidualnej koledy np dla
          tych ktorzy nie mogli przyjac ksiedza w ustalonym wczesniej
          terminie. Jak sobie wyobrazasz umawianie sie indywidualne kazdego z
          osobna?
          • agaaga77 Re: Ksiądz > i wyszedł. Mówię serio 07.01.09, 17:06
            zazdroszczę indywidualnego podejścia do zmiany terminu wizyty....
            raz w ciągu 12 lat udało mi się tylko coś takiego.
            • chudzini Re: Ksiądz > i wyszedł. Mówię serio 11.01.09, 10:18
              Nie wiem jak u was, ale u nas po zakończeniu kolędowania można pójść do
              zakrystii i umówić się z księdzem na wizytę, jeśli wcześniej nie można było
              księdza przjąć
    • agmieszkam1 Re: Ksiądz 07.01.09, 15:17
      mam nadzieje, że nikt mnie nie będzie potępiał ( ze nie wiem :-)).
      mam skromne pytanko, którego dnia i w jakich godzinach parafia
      przewiduje kolędę na ul. Powstańców 60 ?
      • marzi7373 Re: Ksiądz 07.01.09, 15:28
        Plan koledy znajduje sie na stronie internetowej naszej parafii
        www.parafia-zabki.pl, choc na razie ja znalazlam tam tylko rozpiske
        do 3. tygodnia stycznia
        • agmieszkam1 Re: Ksiądz 07.01.09, 15:34
          dziękuję, zaraz poszukam.
          Pozdrawiam ;-)
          • kartelos Re: Ksiądz 07.01.09, 16:50
            Myślę że każdy z nas przechodził jakąś formę buntu w stosunku do
            Kościoła i do wiary i nie ma co krytykować "czarnulioli".

            Mnie też mi się wiele rzeczy nie podoba w niektórych księżach czy
            ogólnie w Kościele ale to nie ma wpływu jak się zachowuję na ulicy
            to nie ma wpływu na to że staram się stosować 10 przykazań.

            Tak samo jak my nie wiemy jak ciężko jest być Księdzem
            tak samo oni nie wiedzą co znaczy wychowywać dziecko i słyszeć co
            jakiś czas pytania kiedy ślub, kiedy chrzest i tak dalej.

            Na szczęście nam wierzącym jest łatwiej bo zakładamy że "Szef" (jak
            ktoś ładnie napisał) dba o nas i poprowadzi nas odpowiednio nawet
            czasami przez ogromne kujące krzewy które zadadzą nam wiele ran,
            ale zrobi to tylko po to żeby nam coś pokazać i na coś otworzyć oczy.

            Czarnulaola trzymaj się !

            Niech cię prowadzi serce przez życie
            a może potem okarze się że temu sercu podpowiadał taki ktoś z
            góry ..... a może nie musiał ....

            Ochrzcić dziecko to wielka odpowiedzialność
            nie ochrzcić - niestety też .......
            - tak jak powiedzenie na ślubie komuś: "i że cię nie opuszczę do
            końca życia" Niektórzy mówią to a potem zapominają a niektórzy mówią
            to bo w to wierzą.
            Takich decyzji musimy podejmować wiele i często ale to stanowi kim
            jesteśmy bo inaczej się nie da.
            Samo mówienie czy pisanie nie stanowi o człowieku.

            O nim stanowią tylko jego czyny.


            Nie wiadomo co dla nas jest szykowane na dzisiaj jutro i później ale
            to my będziemy musieli podejmować deyzję i wybierać różne drogi ...

            Naprawdę trzymaj się ! ! !

            Nikt z nas tu na ziemi nie ma recepty na wszystko
            i nie ma mapy działań ......
    • ra_mol Re: Ksiądz 07.01.09, 22:23
      Bunt? Złość? Nie schlebiaj sobie. Po prostu nie czujesz bazy! Kompletnie nie
      wiesz po co jest kolęda. Nie chcesz brać udziału w szopce? Nie bierz. Nie chcesz
      dawać księdzu kasy? Nie dawaj. Co to za bunt? Raczej uległość baranka
      głupio-ofiarnego. Bierzesz udział w szopce bo jakoś kręgosłup za mało sztywny -
      n'est pas? Czy ktoś Cię do czegoś zmusza? Użalasz sie nad sobą jak dzieciuch!
      Żal Ci ciś ściaska - idź do apteki i kup sobie coś na rozkurcz. Co do chrztu -
      radzę wziąć do serca komentarze innych.
      Nie czuję urazy, ale niesmak.
      • zanecin Re: Ksiądz 08.01.09, 11:05
        dokładnie, total infantylizm
        • agataben Re: Ksiądz 09.01.09, 22:09
          wiele by tu można było pisać o ząbkowskich księdzach, z którymi miałam do czynienia
          • agataben Re: Ksiądz 09.01.09, 22:09
            "odbębnił" swoje i poszedł..
            • alicjaparys Re: Ksiądz 10.01.09, 14:25
              ksiądz też człowiek ;)
              • robert8882 Re: Ksiądz 10.01.09, 17:13
                Zgadza się.
                A człowiek został stworzony, aby dążył do doskonałości.
                Bycie człowiekiem nie polega wyłącznie na akceptacji własnych wad.
    • beatar9 Re: Ksiądz 10.01.09, 22:24
      hmmm rok temu pierwszy raz mieliśmy okazję przekonać się jak
      wygląda "kolęda"w Ząbkach...wrażenia takie same-kaska,kaska,obrazek
      z numerem konta i do widzenia...mieszkając w W-wie nie spotkałam się
      z takim wyrachowaniem kościoła...co oczywiście,tak jak autorkę
      tekstu-zniechęca skutecznie...wyskakujesz z kasy-dobry katolik..nie
      dajesz-uuuu
      • south_park Re: Ksiądz 10.01.09, 23:52
        no ten obrazek z numerem konta to już jazda po bandzie od kilku lat, tym
        bardziej że obok wstrzymanej od dłuższego czasu budowy świątyni rośnie, jak
        grzyb po deszczu, całkiem nowy budynek, zapewne nowa plebania... szatan
        przebrany w sutannę rozprzestrzenia swoją władzę...
        "Jest potrzebna duchowa rewolucja" (by 12RAEL)
    • baseciq Re: Ksiądz 11.01.09, 00:55
      Współczuje Ci. Nie, nie księdza, nie dziecka do chrztu, tylko tego co Ci zaraz
      "wierni" zgotują :/
      • adjd Re: Ksiądz 14.01.09, 11:35
        A możesz mnie oświecić co takiego ci wstrętni "wierni" teraz
        urządzą? Rozumiem że będą palić na stosie niewiernych, a ulicami
        Ząbek podążać będę krucjaty zwyrodniałych katoli którzy będą porywać
        i biczować dzieci ateistów. Brrrr... strach się normalnie bać. A
        pomyśleć że do tej pory uważałem się za spokojnego, zrównoważonego
        wiernego.
    • adjd Re: Ksiądz 14.01.09, 11:37
      Nazywanie na publicznym forum jakiejkolwiek publicznej
      instytucji "piep....ą" to chyba czyn karalny, nieprawdaż? Polecam
      lekturę Kodeksu karnego i Konstytucji.
      • baseciq Re: Ksiądz 14.01.09, 16:58
        Nawiązując do Twojej wcześniejszej odpowiedzi na mój post. Właśnie to zrobią, co
        Ty zrobisz. Jak Ty powiesz, "pieprzeni ateiści", to każdy z "ateistów" oleje to
        i nie będzie odgrażał się sądem.
        • clara2 Re: Ksiądz 14.01.09, 21:15
          :))))
          A ile Ty masz lat, że tak czarno - biało widzisz świat? - żądni zemsty katole i
          szlachetni ateiści...
          • baseciq Re: Ksiądz 16.01.09, 09:45
            Nie. Nie widzę tak. Świat się dla mnie dzieli na:

            - normalnych ludzi
            - ortodoksyjnych wyznawców jakiejkolwiek wiary

            Przy czym normalny człowiek nie koniecznie musi być ateistą.
            • clara2 Re: Ksiądz 16.01.09, 14:51
              A co według Ciebie jest złego w ortodoksji - jeśli mogę zapytać? Ortodoksja to
              poprostu wierność zasadom religii, którą się wyznaje. Zatem ortodoksyjny
              chrześcijanin to człowiek, który w życiu kieruje się zasadą miłości. Czyż nie?
              • baseciq Re: Ksiądz 16.01.09, 17:43
                "Ci modlący się co rano i chodzący do kościoła chętnie by zabili ciebie tylko za
                kształt twego nosa". (c) Kazimierz Staszewski

                Niestety, Kazik ma wiele racji. Może ortodoksja jest złym określeniem, jednak
                nie umiem inaczej delikatnie opisać naszego narodowego pie...a.
                • clara2 Re: Ksiądz 16.01.09, 18:16
                  Po chwili zastanowienia powiem, że takich, o jakich piszesz znam tylko z
                  książek. A znam wielu "modlących się rano i chodzących do kościoła". Ale może
                  pochodzimy z innych środowisk.
                  • ra_mol Re: Ksiądz 17.01.09, 00:28
                    Wyluzyj. Baseciq to mały prowokator. Przy tym nieszkodliwy.
                    Cytuje Kazika bo mu pasuje do jego poglądów. Pewnie z chęcią zacytowałby także:
                    "religia to opium dla ludu". No, ale tego już Kazik nie twierdzi. I ma rację :)
                    • baseciq Re: Ksiądz 17.01.09, 02:22
                      ra_mol napisał:

                      > Cytuje Kazika bo mu pasuje do jego poglądów. Pewnie z chęcią zacytowałby także:
                      > "religia to opium dla ludu". No, ale tego już Kazik nie twierdzi. I ma rację :)

                      Inaczej - Każdy lud ma takie opium na jakie go stać. Ech. Ciężko mi opisać swoje
                      poglądy nie urażając was, a sygnalizując problematykę. Ale spróbuję - "może
                      skończcie mówić że wierzycie w Boga, a zacznijcie się zachowywać jak katolicy".
                      Podkreślam iż nie jest to skierowane ad personam do kogokolwiek.

                      Ale to chyba nie problem wśród polskich katolików, tylko wśród polaków ogólnie.
                      Większość z nas dużo gada a raczej mało robi.
                      • clara2 Re: Ksiądz 17.01.09, 08:42
                        Widzę, że prowokuje. I niestety, choć - jak pisze- "nie chce", to jednak często
                        mocno obraża. Ale czuję, że chyba rzeczywiście młody, więc nie wchodzę w te
                        podpuchy, tylko próbuję też trochę "poprowokować" - do myślenia.
                        Zobacz Baseciq swój sposób myślenia: masz głowę pełną sądów, mocno uogólnionych
                        i wrzucasz wszystkich do jednego wora. spróbuj poznać jakichś prawdziwych
                        katolików (może np wspomnianego wyżej księdza Artura - daleko się nie
                        wyprowadził)- i wtedy wyrabiaj sobie zdanie.
                        • baseciq Re: Ksiądz 17.01.09, 10:00
                          Czujesz się obrażona przez moja słowa? No właśnie. Na tym polega problem
                          katolika-polaka. Nie wdasz się w dyskusję, tylko ją utniesz wypranymi frazesami.

                          Z chęcią zobaczę czym Cię konkretnie "mocno obraziłem".
                          • libromante Obrażają się Żydzi, Muzułmanie, Prawosławni i inni 17.01.09, 10:54
                            baseciq napisał:
                            > Czujesz się obrażona przez moja słowa? No właśnie. Na tym polega
                            > problem katolika-polaka.

                            Baseciq, myślę że wszyscy się obrażają jeżeli podważa się religię, korzenie.
                            Obrażają się Żydzi, Muzułmanie, Amisze, Prawosławni i wiele innych. Podważanie
                            dogmatów, czyjejś wiary i wiary jego przodków to brak szacunku dla tej osoby i
                            jego pochodzenia. Myślę, że właśnie o to chodziło.

                            Problem z Polakami jest raczej taki, że jesteśmy mało subtelni i kłócąc się
                            między sobą nie potrafimy bronić własnych interesów i własnej godności na
                            zewnątrz. Inne narody wykorzystują naszą słabość.
                            • baseciq Re: Obrażają się Żydzi, Muzułmanie, Prawosławni i 17.01.09, 12:30
                              Ależ ja nie neguję żadnego z dogmatów wiary chrześcijańskiej ani tego czy ktoś
                              wierzy w boga jakiegokolwiek czy nie.
                              • clara2 Re: Obrażają się Żydzi, Muzułmanie, Prawosławni i 17.01.09, 14:27
                                Nie napisałam, że czuję się obrażona, tylko, że obrażasz. Żeby czuć się
                                obrażonym trzeba przyjąć do siebie obraźliwy tekst.
                                • clara2 Re: Obrażają się Żydzi, Muzułmanie, Prawosławni i 17.01.09, 14:30
                                  A konkretnie co jest obraźliwe? Np wypowiedź Staszewskiego.
    • tomek19641 Re: Ksiądz 19.01.09, 13:07
      ...że się chce Wam ciągnąc ten wątek...już się nie mieści na
      stronie...
    • zabki_be Świadome społeczeństwo. Ta pewność siebie. 24.01.09, 20:31
      Ta cała dyskusja, poziom świadomości o religii bardzo przypomina mi tą scenkę:

      pl.youtube.com/watch?v=VrXuITn8BGI&eurl=http://99.gmodules.com/ig/ifr?url=http://www.google.com/ig/modules/youtube_igoogle/v2/youtube.xml&nocache=0&up_tit
      Naprawdę warto obejrzeć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka