forumowiczka.to.ja
27.01.11, 21:43
Mój synek ma rok i od jakiegoś tygodnia zaobserwowałam, że łapki mu lecą do bicia. Leje nas, tzn mnie, męża, babcię po twarzy. Mówię nie wolno, tłumaczę, zsadzam z kolan tłumacząc dlaczego, niewiele to zmienia. On się skrzywi, nawet zapłacze, po czym zapomni i za 2 godziny zrobi to samo.
W skrajnych sytuacjach, jak go nie zsadzę z kolan, to potrafi chlapnąć siebie w główkę czy buzię - gdzie trafi.
Synek nie widzi u nas przemocy, więc nie ma żadnych "wzorców" w tym temacie. Napiszcie, czy miałyście podobnie, i jak reagować/oduczać.