19.01.11, 16:08
uprawiał ktoś ? Piszą, że podobna w smaku do skorzonery... Tę ostatnią miałam ale
1. potwornie się ją obiera- ma jakiś taki klej mleczny, do którego przylepia się człowiek, nóż i obierki
2.Krucha jest a z każdej resztki wyrasta nowa i w sumie jest spory kłopot
czy salsefia też tak ma? Pytam, bo za smakiem tęsknię a nie chciałabym się znów władować:/
Obserwuj wątek
    • dorkasz1 Re: salsefię 19.01.11, 19:22
      No to ja też z niecierpliwością oczekuję na odpowiedzi. Bo odczucia co do skorzonery mam identyczne jak Lella. A smak był fajny. Tylko, że nie można się było od obieraka odkleić... a M. się po jakimś czasie zbuntował.
    • leloop Re: salsefię 19.01.11, 20:32
      nie mogę Ci pomoc bo u nas można dostać salsefie i skorzonerę w formie konserw bądź mrożonek, odpada wiec skrobanie ;) ale salsefia chyba wygląda na mniej kłopotliwą.
      wyczytałam, ze lubi glebę żyzną, niegliniastą i uwaga wilgotną. jest rośliną jednoroczna wiec raczej nie odnawia się z resztek, no i ma ładniejsze kwiatki ;)
    • leloop cytat z netu 19.01.11, 20:49
      wyczytalam w ksiazce kucharskiej mojej babci,
      ze najpierw trzeba parzyc ja we wrzatku, ostudzic a dopiero potem obierac i gotowac.
      W ten sposob neutralizuje sie brudzace rece mleczko.
      • lellapolella Re: cytat z netu 19.01.11, 22:29
        może to by i pomogło ale ty wiesz, jakie one są brudne?! I nie wyczyścisz, bo co tkniesz, to mleko płynie... właśnie przeczytałam, że jednak też jest dwuletnia, tak też mi się zdawało:( I że przy zranieniu wypuszcza sok mleczny, hahaha
        nie wiem, jakie ma kwiaty, skorzonera akurat kwitnie pięknie na żółto i pachnie miodowo...
        • leloop Re: cytat z netu 20.01.11, 09:23
          skorzonerę znam, sąsiad co kilka lat funduje nam za oknem (uprawy na mrożonki), nawet łaskawie proponuje mi ale znając jej przypadłości stanowczo odmawiam ;)
          angielskie zrodla upierają się jednak co do obgotowania zarówno jednej jak i drugiej przed obieraniem. rzeczywiście teraz doczytałam, ze dwuletnia ale zbiera się ja już po 7 miesiącach uprawy, gdy skorzonerę zbiera się po prawie 1,5 roku (tak robi mój sąsiad, sieje jesienią i zbiera dopiero zima rok później)
          a oto kwiatek
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ef/Tragopogon_porrifolius_flower.jpg/220px-Tragopogon_porrifolius_flower.jpg
          • dorkasz1 Re: cytat z netu 20.01.11, 10:00
            O kurczaki! Ale ładny!
            • horpyna4 Re: cytat z netu 20.01.11, 11:33
              A wiecie, jaka jest polska nazwa skorzonery? Wężymord.

              Jest tego kilka gatunków, jedne kwitną żółto jak dmuchawce (z którymi są zresztą spokrewnione, nie należy się więc dziwić mleczku), inne różowo. Taki różowy "mniszkowaty" kwiat widziałam kiedyś na połoninie pod Tarnicą, był to bodajże wężymord stepowy.
              • dorkasz1 Re: cytat z netu 20.01.11, 17:26
                Połoniny... mmmm.... alem się rozmarzyła....
                • horpyna4 Re: cytat z netu 20.01.11, 18:19
                  No... tak by sobie teraz pobyć na połoninach i oczywiście, żeby był teraz sierpień...
                  • dorkasz1 Re: cytat z netu 20.01.11, 23:15
                    Lepiej wrzesień, mniejsze tłumy... Ostatnio na Połoninie Wetlińskiej czułam się jak na Rynku we Wrocławiu...
                    • horpyna4 Re: cytat z netu 21.01.11, 07:58
                      No, fakt... połoniny były dobre do spacerów pod koniec lat 70-tych. Już w 80-tych był tłok, patrzyłam na to z pustego wówczas Beskidu Niskiego. Normalnie ruch jak w Warszawie na Marszałkowskiej.
                      • dorkasz1 Re: cytat z netu 21.01.11, 11:32
                        Ja jeździłam najintensywniej w początku lat osiemdziesiątych. I wtedy jeszcze było całkiem całkiem. Później wiele lat nic, bo bachorki za małe na te deszcze, no i nad morze by trza... Teraz znów bywam. Uwielbiam Bieszczady.
                        • horpyna4 Re: cytat z netu 21.01.11, 11:58
                          No tak, ten tłok oglądany przeze mnie z daleka był pod koniec lat osiemdziesiątych.

                          Ostatni raz na połoninach byłam na początku września 1978. Ludzi było bardzo mało, bo się przestraszyli deszczowej pogody i nie poprzyjeżdżali. A wtedy lało w całej Polsce za wyjątkiem właśnie tamtego kąta.

                          I chyba już nie pojadę. Serce nawala na stare lata i nie bardzo mogę podchodzić pod górę. Na szczęście jest jeszcze mnóstwo pięknych miejsc, do których nie trzeba się wspinać.
                          • krista57 Re: wspomnienia zostały 21.01.11, 15:35
                            http://img828.imageshack.us/img828/255/330cisnaostatnidzien.jpg
                            Cisna.
                            • dorkasz1 Re: wspomnienia zostały 21.01.11, 15:45
                              Niezła wędrówka - od salsefii poprzez skorzonerę i bieszczadzkie połoniny do Cisnej :))))
                              • krista57 Re: wspomnienia zostały 21.01.11, 17:03
                                Bieszczady mam całe obfotografowane a Cisna kojarzy mi się głownie ze względu na bieszczadzką kolejkę wąskotorową.
                                Dzięki Wam wróciłam do wspomnień.
                                • se_nka0 Re: wspomnienia zostały 21.01.11, 19:29
                                  W Cisnej byłam na obozie harcerskim. Daawno to było, jeszcze był tam idealny spokój i cisza. Kolejka działała :)
                                  • yoma Re: wspomnienia zostały 22.01.11, 14:48
                                    Co do kolejek, to nie za daleko Poznania pasjonat kolejnictwa założył sobie muzeum, bardzo ciekawe rzeczy tam ma, oraz utrzymuje na chodzie parę drezyn. Można się przejechać.
                                    • dorkasz1 Re: wspomnienia zostały 22.01.11, 17:13
                                      Yoma, chyba niedaleko Wrocławia... W Jaworzynie Śląskiej www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=2403
                                      Twórcą i właścicielem jest mój były szef Piotr Gerber :)
                                      • yoma Re: wspomnienia zostały 22.01.11, 17:39
                                        Teoretycznie Wrocław od Poznania niedaleko, ale nie. Czekaj, już sięgam do źródła

                                        o, mam. Muzeum jest na stacji Kunowo, gmina Krzywiń, a pasjonat nazywa się Tomasz Wesierski. O proszę, bilet mam, ma przejazd 3 kl. drezyną r. na trasie Bieżyń-Kunowo, wyjazd ważny w dniu datow.

                                        Kumplem pasjonata jest z kolei (hihi, kolei) mój kumpel też pasjonat i razem przy tych drezynach majstrowali, stąd wiem.
                                        • dorkasz1 Re: wspomnienia zostały 22.01.11, 19:46
                                          No cóż... pasjonatów nie brakuje :)
                                          • yoma Re: wspomnienia zostały 22.01.11, 19:49
                                            Pewnie się znają obaj :)

                                            Przy okazji znalazłam tę agroturystykę u rzeźbiarza od ptaszków, jakby kogo interesowało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka