Dodaj do ulubionych

Dorkasz, do tablicy !!!

13.02.11, 21:38
proszę opowiedzieć o sianiu i sadzeniu szparagów :)
widziałam na forum ogrodniczym, to wiem, ze wiesz ;)
Obserwuj wątek
    • se_nka0 Re: Dorkasz, do tablicy !!! 14.02.11, 07:30
      Leloop - do ,,podziemia,, planujesz zejść? ;) Szparagi kojarzą mi się wyrzynaniem ich nożem spod ziemi kiedy przyjdzie pora. Dorkasz sadzi szparagi?
      • leloop Re: Dorkasz, do tablicy !!! 14.02.11, 08:41
        nooo, i to jak fachowo :) dostałam od niej trochę nasion, dokupiłam trochę innych i zamierzam się zmierzyć ze smokiem :)
        uwielbiam szparagi a u nas ich jak na lekarstwo i to drogie lekarstwo :} jak bywam w sezonie szparagowym w PLu to aż mi się płakać chce jak za pęczek świeżutkich szparagów place 4 zł a u siebie za wymęczony 4 euro :(
        podobnie jest z truskawkami a ponoć Bretania to zagłębie truskawkowe :/ stad truskawki w ogóle rozlazły się po Europie ...
      • leloop Re: Dorkasz, do tablicy !!! 14.02.11, 08:48
        picasaweb.google.com/dorkasz1/WarzywaIOwoce#5562114716259374098
        od tego zdjęcia, potem kolejne to o szparagach dorkaszowych właśnie :)
        • se_nka0 Re: Dorkasz, do tablicy !!! 14.02.11, 08:56
          Gdybym taką ,,szparagarnię,, zobaczyła, powiedziałabym tylko - jaki ładny asparagus ogrodowy ;) Nie mając pojęcia, że pod ziemią takie skarby są !
          • dorkasz1 Re: Dorkasz, do tablicy !!! 14.02.11, 14:09
            Jestem! Odpowiadam jak na spowiedzi :)
            Nasionka posiałam w marcu 2007 od razu do takiej paletki rozsadowej jak na pierwszym zdjęciu. Siedziała sobie w domu do połowy kwietnia. Później przeniosłam ją do szklarni.
            Na grzędzie, gdzie szparagi miały rosnąć posadziliśmy w tym roku ziemniaki. Oczywiście dostały obornika granulowanego, kompostu. Ale przede wszystkim miały za zadanie oczyścić ziemię z perzu.
            Te sieweczki mniej więcej w maju-czerwcu przesadziłam do większych doniczek. Dałam im ziemię ogrodową zmieszaną z kompostem. Niczym ich później nie nawoziłam. Wystarczyło im. I stały sobie w kupie aż do jesieni. Jesienią wykopałam im dołek, taki żeby zmieściły się doniczki. Wstawiłam je wszystkie razem i z wierzchu przykryłam jakąś 10 cm warstwą ziemi. Wiosną, gdy ziemia rozmarzła, odgrzebałam je delikatnie. Właściwie, to odgrzebałam pierwszy rządek doniczek. Brałam każdą do ręki i strzepywałam ziemię z wierzchu. Szparagi jak wiadomo, są bardzo kruche i lepiej paluchami w nich nie grzebać. Jak już je otrzepałam, to zawołałam mojego M. - masz gotowce, możesz sadzić! No bo szparagarnia to od początku był jego pomysł. A że mój M. ma skłonności do różnych pomysłów, których realizację pozostawia mi, to tym razem powiedziałam, że nie dam się wrobić. Oczywiście, pomagam mu, ale nazywa się, że szparagarnia jest jego.
            No i posadził. Wykopał rowki o głębokości ok. 30-35 cm, posadził i zagrabił na płasko. Odległości w rzędach 30-50 cm, a między rzędami 1,2-1,5 m. Zalecają 1,8 m, ale myślę że to dotyczy plantacji towarowych, gdzie wały usypuje się maszynowo. Więc musi być miejsce na to, aby wjechał sprzęt. My mamy raczej 1,2 m i tak jest ok. To był rok 2008. Szparagi posadzone rosły sobie w tym i w następnym 2009 roku. Wiosną dostawały kompost, a jesienią suche badyle były ścinane i już. Pierwsze zbiory były w 2010 roku. Pod koniec marca mój M. usypał wały, które przykryliśmy czarną agrowłókniną. Tak były przykrywane za każdym razem po zbiorze. Zbieraliśmy je co 2-3 dni. Zakończyliśmy zbiory 1 czerwca. W tym roku myślę, że będziemy mogli je zakończyć w Noc Świętojańską - 24 czerwca. Jesienią wysiałam dolomit, bo szparagi są wrażliwe na zakwaszenie, a u nas, blisko lasu, ziemia jest raczej kwaśna. Poza kompostem i dawką startową wczesnowiosenną, Azosfoski, nie używamy innych nawozów. Nie używamy żadnych herbicydów ani żadnej chemii.
            Może coś wyczytasz jeszcze tutaj www.ho.haslo.pl/article.php?id=589
            Zwróć uwagę na kierunek rozrastania się karpy.
            Aaaa i w ubiegłym roku zostawiliśmy jeden rządek na zielone. W tym roku tego nie zrobimy. Jest ich przynajmniej o połowę mniej niż białych, no i niestety atakują je szkodniki. Nie chcemy walić do nich z chemii. Białe, które były okryte czarną włókniną były zupełnie bezproblemowe.
            Ale się napisałam... Ufff...
            • leloop Re: Dorkasz, do tablicy !!! 14.02.11, 14:49
              piątka z plusem Dorkasz, siadaj, wolno palić ;)
              dziękuje bardzo :)
              mam jeszcze jedno naiwne pytanie. otóż, wszędzie piszą, ze jak się chce mieć białe to trzeba usypywać wal, a jak zielone to pozwalać wyrastać. w takim razie dlaczego istnieją odmiany białe i zielone ? nabyłam sobie droga kupna zielona Mary Cośtam i teraz nie wiem z walem czy bez wala ;)
              • dorkasz1 Re: Dorkasz, do tablicy !!! 14.02.11, 15:27
                Z mojej wiedzy wynika, że są pewne odmiany, które się bardziej nadają na zielone, a inne którym lepiej jak są białe. Ale zasada jest taka, że jak dasz światło, to będą zielone, a jak nie dasz, to będą białe. Ja wiem, że te zielone niby mniej kłopotliwe w przygotowaniu, no i zdrowsze. Ale nigdy nie udało mi się kupić takich zielonych, których WCALE by się nie obierało. Zawsze coś tam trzeba było skrobnąć, z moimi było tak samo. Z usypywaniem wałów naprawdę nie ma dużo roboty i nie jest to takie strasznie kłopotliwe.
                Stawiasz na początku i na końcu rządka po 2 paliki, rozciągasz sznurek i pod taki wzór sypiesz ziemię. Robi się taki trapez. U mnie naprawdę zbiory białych były dwa, jak nie trzy razy większe. No i na zielonych ciągle chmara robactwa... Ale spróbowałabym tych zielonych, może odporne na robactwo? No i będzie ich więcej niż moich.
                • leloop Re: Dorkasz, do tablicy !!! 14.02.11, 18:23
                  mogę się z Tobom podzielić zielonymi a Ty mi napiszesz kiedyś jak trzeba przygotować glebę bo one, te szparagi, nie przepadają za kwaśną niby. może dlatego w tej Bretanii tak trudno o świeże, Francja czasem mnie zadziwia ...
                  • dorkasz1 Re: Dorkasz, do tablicy !!! 14.02.11, 18:31
                    No to u mnie musiałyby nie rosnąć... a plony były niezłe. Zdjęcia są na dowód tego.
                    U mnie jest taka kwaśna ziemia, że muszę ją co dwa lata wapnować. Inaczej robi się cała zielona. To mnie jakoś specjalnie nie martwi, bo sypię sobie co dwa lata dolomit dostarczając tym samym magnezu, który później warzywka sobie pobierają, a ja to później sobie konsumuję :)
                    Ten magnez znaczy się.
                    To podeślij mi te nasionka, jeśli to nie jest problem... oczywizda. Posadzę sobie jeden rządek zielonkowych i zobaczymy czy będą lepiej plonowały niż te moje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka