yoma
27.11.11, 12:52
pożarty jaśmin, moje maleństwo kochane dzielne, silne, wygląda jak sto osiemnaście nieszczęść i jeszcze pół, ale żyje...
Teraz będę dostawać schizy, żeby mi go dozorczyni nie sprzątnęła na zasadzie, że ktoś struchelca na klatkę wyrzucił.