yoma
07.12.11, 14:28
Pewne małżeństwo zaprosiło zaprzyjaźnione małżeństwo na kolację. Przyszli, zjedli, panie poszły do kuchni, panowie zostali w salonie, cygarko, koniaczek i gość mówi:
- Stary, świetna kolacja, dziękujemy i w ogóle, ale żebyś ty wiedział, w jakiej knajpie byłem wczoraj z żoną, no mówię ci, rewelacja!
- No dobra, ale w jakiej knajpie?
- Eeee... jak to się nazywa... długie, zielone, z kolcami, na końcu kwiatek?
- Róża?
- O właśnie! [w stronę kuchni] Róóóóóóóóóóżaaaaaaa! Jak się nazywa ta knajpa, w której wczoraj byliśmy?
:)