12.04.12, 13:32
zechciało mi się odciąć kuchnię od much, wymierzyłam okno i pojechałam po siatkę do oklejenia, na własną zgubę, do castoramy

"siłom i przemocom" nie kupiłam beczki do zbierania deszczówki, walka wewnętrzna trwała 15 minut, dziecię w tym czasie wąchało wszystko dookoła
potem walczyłam z migdałkiem, udało się, nie kupiłam, kalina czeka na wsadzenie - dziecko odkryło, że zioła pachną, wszystkie

kupiłam za to tradycyjnie lawendę - kiedyś mi się uda uprawić dłużej niż kilka miesięcy - obumierające stokrotki (zdarza mi się kupować to z roślin, czego nikt już nei kupi, najczęściej te do ratowania, co czasem się udaje, czasem nie) (hehe, zdarza mi się za to płacić normalną cenę, po prostu wystarczy szukać najbardziej mizernej roślinki z wystawionych) (ale te stokrotki zdecydowanie są z przeceny)
wapno do bielenia drzewek,
obraz z oliwkami, żeby pamiętać, że zawsze gdzieś na świecie naprawdę w tej chwili świeci słońce
a, jeszcze żwirek, kolejne 5 kg, czuję, że się może przydać

siatki nie kupiłam

zebrałam dziś wszystkie torebki z nasionkami, pochowane po kątach - o, zestaw imponujący

zamierzam poprosić sąsiadów o udostępnienie ziemi, a w castoramie o wywieszenie mojego zdjęcia z zakazem wpuszczania
taki mam właśnie patent na siebie
Obserwuj wątek
    • se_nka0 Re: patent 12.04.12, 13:41
      :)
      Patent dobry, acz nie sądzę, że skuteczny :) Fotkę powiesić mogą, zakurzy się tylko.

      Dlaczego lawenda się nie udaje?? Moja przetrzymała wszystkie moje niefachowe pielęgnacje przy niej. Siałam 2 lata temu.
      • bakali Re: patent 12.04.12, 13:53
        lampka, a lawendę siałaś czy kupiłaś sadzonki? Bo ja sprawdziłam na swoich uprawach, że dużo silniejsze są te posiane własnoręcznie, a jesli jeszcze siewkami będąc przezimują okryte na zewnątrz, to nic ich już nie powali. Sadzonki często są z masowej produkcji, czytaj: do kitu, jednosezonówki.
        Bo raczej nie podejrzewam że mogłaś lawendę przelać.
        • dorkasz1 Re: patent 12.04.12, 14:08
          A po co Ci wapno do bielenia drzewek? Na przyszłą zimę?
          • hesperia1 Re: patent 12.04.12, 15:03
            Lampko,jeśli mi się udało wyhodować lawendę która ma już 2 lata,która żyje mimo olewania jej zupełnie,mimo mrozu i mojego lodowatego serca bo niczym jej nie okrywam na zimę,to Tobie tez się uda.Odwagi kurde blaszka!

            Ja już nie ratuję wybiedzonych roślinek.
            • horpyna4 Re: patent 12.04.12, 15:20
              Ja kupiłam dawno temu sadzonkę lawendy, która zmarniała w mojej glinie. Przeżyła zimę, ale wykończyły ją roztopy na przedwiośniu. Zdążyła jednak się wysiać i jak zobaczyłam, że wschodzi mi coś lawendopodobnego, to przesadziłam na miejsce docelowe. Żyje do dziś i produkuję z niej masowo nowe krzaki przy okazji odmładzającego przycinania wiosennego.

              • se_nka0 Re: patent 12.04.12, 16:25
                ,,Zdążyła jednak się wysiać,, - aaa, chciałam się upewnić, że się wysiewa. Coś - wlłaśnie lawendopodobnego - zobaczyłam wczoraj na grządce. Drobniutkie, geste listeczki ma. Podaruję sąsiadowi, bo pytał o lawendę.
                • lampka_witoszowska Re: patent 12.04.12, 17:57
                  jasny gwint, to w jakim klimacie ja żyję!?

                  najpierw kupiłam nasionka - fakt, spierniczyłam sprawę, bo wysiałam bez hartowania w lodówce
                  potem krzaczek - zimę przetrzymał, potem go przesadziłam, zakwitł i zmarzł następnej zimy - fakt, moja wina, nie otuliłam
                  potem kolejne 3 krzaczki na działce - zmarniały po zimie
                  potem jedno wyrwane od mojej byłęj teściowej tez działkowej - jest, odpukać - ale zmarniały te dwa, co się ostały z poprzedniego roku
                  w domu jeden zostął, zaczął przy ogrzewaniu marnieć, przycięłam go, wypuścił chude, długie i smętne wąsiki i odszedł do krasiny wiecznej lawendy - wiem, moja wina, bo trzeba było do piwnicy wynieść na zimę a nie się wygłupiać w lawendę całoroczną
                  teraz kupiłam piękny, wypasiony, niekwitnący krzaczuś i stoi na tarasie
                  a w domu torebeczka z nasionami, zara polecę po piach, jeśli to pora

                  a, jeden wyrośnięty kupiony razemz chałupą piesowa zadeptała kopytami na amen

                  a mi się od lat marzy łan lawendy, taki jak na obrazkach... i ten zapach, i kolor, i delikatność... no, raz w życiu mam modę (na lawendę) po swojej stronie :D
                  • yoma Re: patent 12.04.12, 20:29
                    Widziałam dzisiaj krzaki Horpyny, istotnie imponujące :)

                    Lampka, ty uważaj, co kupujesz. Jak od holenderskiego producenta, to przepadło, jednorazówka.
          • lampka_witoszowska Re: a wapno... 12.04.12, 18:00
            a wapno to mi nawet zaświtało, że wyrywam się jak z kupowaniem śniegowców, ale się nei złamałam i kupiłam

            a co? zadam szyku, jak wylecę bielić teraz, tak? i sąsiedzi jeszcze długie lata będą wspominać, znaczy? ;)
            • lellapolella Re: a wapno... 12.04.12, 18:59
              zadam szyku, jak wylecę bielić teraz, tak? i sąsiedzi jeszcze długie lata
              > będą wspominać, znaczy? ;)

              w mojej okolicy akurat byłabyś jak najbardziej na czasie, bo tubylcy traktują malowanie jako obyczaj kwietniowy, choć ostatnio, nie mam śmiałości marzyć, że pod moim wpływem, jakby przestali wierzyć, że chodzi o tępienie robaków i praktyczni malują coraz wcześniej, czasem już w marcu, a niedowiarki całkiem zaprzestają;) generalnie, chodzi w tej całej hecy o to, żeby pnie, jako jaśniejsze, nie nagrzewały się tak mocno wtedy, gdy jest duża różnica temperatur między mroźnymi nocami a słonecznymi dniami(styczeń).
              co do lawendy, ona w zasadzie nie marznie, tylko wygniwa na wiosnę. U mnie woda jest płytko i też długo walczyłam u swój łan, zaczęłam w końcu na chama sadzić tam, gdzie najsuszej i nie okrywać- roślina teraz jest bezproblemowa. jet też tak, jak dziewczyny piszą, jak coś się raz zalęgnie, to nie ma bata- ja na moich mokradłach mam urwanie z dziewanną piaskową, która rośnie wszędzie a wcześniej ze skóry wyłaziłam, żeby ją wprowadzić. Nie łam się, Lampka, przyjdzie czas na Twoje łany:)
              • horpyna4 Re: a wapno... 12.04.12, 19:23
                Bo jak roślina sama się wysieje o naturalnej porze, to wykiełkuje w odpowiednim czasie i wytworzy bryłę korzeniową odpowiednią do miejscowych warunków. I to nawet wtedy, kiedy te warunki są dość ekstremalne. A sprzedawane sadzonki bywają wychuchane i rozpieszczone.

                Znane są przecież przypadki wyrastania z samosiewu sporych drzew na ruinach, chociaż prawie nie ma tam ziemi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka