leloop
05.06.12, 08:31
w miasteczku obok mieliśmy księdza, z tych księży co to jeszcze w Pana Boga wierzą. bardzo miły, starszy pan z otwartym umysłem. oprócz tego, ze był księdzem to był zapalonym ogrodnikiem i pszczelarzem, a może był najpierw ogrodnikiem i pszczelarzem a potem księdzem :) w sobotę jak zwykle pracował w swoim ogrodzie i najprawdopodobniej postanowił zdjąć z drzewa rój pszczół. 80-letni pan wdrapał się na drzewo, coś poszło nie tak, spadł i już go nie było :(
śmierć godna ogrodnika, mam nadzieje, ze pszczoły zaniosły go prosto do nieba :)