Dodaj do ulubionych

Ostrogowiec czerwony

17.05.13, 21:56
Macie może tę roślinkę? Tak się zastanawiam nad nią bardzo poważnie bo na całe 20 metrów pod płotem. Przemawia do mnie kolorek (czerwony, długość kwitnienia i to, że się nie pokłada) i właśnie pięknie piszą w necie, a jak jest w rzeczywistości? Tylko ta mrozoodporność trochę mnie niepokoi. Pomożecie?:)
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: Ostrogowiec czerwony 17.05.13, 22:50
      Macie i lubicie, choć dwudziestu metrów nie obsadziłabym niczym, no, może różami;) Mam czerwony i biały, zero problemów z zimowaniem, nie okrywam. Nie pokłada się, nie rozłazi, regularnie przycinany, pięknie powtarza kwitnienie. Ludzie często narzekają na samosiew, nie zaobserwowałam, choć sama dostałam siewkę;) Albo jestem ślepa albo przycinam w samą porę.
      Tylko ta mrozoodporność trochę mnie niepokoi
      Jeśli cię niepokoi, to kup rośliny teraz, żeby się dobrze ukorzeniły przed zimą. Dobrze się rozmnaża z sadzonek, podejrzewam, że z nasion też ale nie próbowałam.
      • asta6265 Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 07:06
        Lella o sadzonkach nie myślałam bo majątek musiałabum wydać żeby te metry obsadzić. Z nasion bym sobie wyhodowała. Raz i byłby spokój. Bo co roku mam dylemat co tam posadzić. Teraz mam melampodium połączone z aksamitką wąskolistną i rozpierzchłą. Poszło tam 150 sadzonek i denerwuje mnie to hodowanie tylu rozsad co roku. Myślałam jeszcze o fitletce chacedońskiej, ale trochę za wysoka, ale teraz tak sobie myślę, że firletka kwiecista też ładnie, obficie i długo kwitnie i nie pokłada się. Chodzi mi o czerwony kolor bo oprócz kuklika nic czerwonego nie mam w ogrodzie.
        • lellapolella Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 09:04
          Asta, jeśli mogę coś radzić, to raczej nie dawaj firletki kwiecistej- ta się sieje jak wariatka, mając 20 metrów z klęczek nie wstaniesz. No i, przynajmniej u mnie, długo na wiosnę jest brzydka, choć potem, faktycznie, robi wrażenie.
          Bardzo ładna jest firletka 'Vesuvius', ozdobna już od początku, bo ma piękne, ciemnoczerwone listki:)
          Nasion ostrogowca i firletki mogę Ci nazbierać, jakby Ci się chciało czekać:)
        • horpyna4 Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 09:32
          Asta, a nie dałoby się tam posadzić pigwowców? Kwitną ślicznie i czerwono, potem zdobią żółtymi owocami, a na koniec nalewka... mniam. Owoce można trzymać na krzakach bardzo długo, przymrozki nie robią im krzywdy.

          Pigwowce zresztą świetnie rozmnażają się z nasion wysianych wprost do gruntu zaraz po zbiorze i odpestkowaniu owoców.
          • leloop Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 09:39
            Ascie pewnie chodzi o to, żeby kwitło cały sezon choć ja osobiście tez bym posadziła krzewy, np. róże okrywowe.
            • horpyna4 Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 10:56
              Tyż można. Ale przy mnie ostatnio lepiej nie poruszać tematu róż.

              Cztery lata temu zrobiłam porządek z krzaczorami multiflory posadzonymi dawno temu przez administrację na skarpie od południa, za moim ogrodzeniem. Od tamtej pory nikt nic z nimi nie robił, poza wywaleniem ziemi koparką na jeden krzak i zgarnięcie jej razem z krzakiem.

              Tuż przed zimą jacyś pożal się Boże fachowcy przycięli nieudolnie kilka krzaków na prawo od furtki (czyli od wschodniej strony) i stracili entuzjazm do kontynuowania tej czynności. Oczywiście pozostawili na tych przyciętych krzakach sporo kilkumetrowych pędów wplecionych w bez i w dereń...

              No to porozumiałam się z dozorczynią i przycięłam te prawie 20 krzaczorów. Na szczęście niedawno zażyczyłam sobie sekator o przedłużonych ramionach i małżonek grzecznie poleciał do Obiego. Pomógł mi zresztą trochę przy tej robocie, bo wręczyłam mu grabie i kazałam odciągać pędy, które odcinałam. Niektóre miały chyba po jakieś 7 metrów, a sporo było suchych. Jeden duży krzak w ogóle usechł. Aha, między różami i ogrodzeniem jest jeszcze kilkanaście berberysów, które z sąsiadką posadziłyśmy na samym początku; też wymagały przycięcia.

              Teraz poniżej skarpy leży długi i wysoki kolczasty wał, trochę zresztą w nim jest butelek po żołądkowej gorzkiej i piwie. No i mnóstwo powyrywanych dużych siewek klonu i czarnego bzu. Dozorczyni awanturuje się w administracji, żeby to przynajmniej wywieźli, skoro ktoś za nich odwalił taką robotę.

              Większość kolców z łap własnych i małżonka już powyciągałam. Ale musiałam to zrobić, bo nie dawało się żyć. Choćby dlatego, że nie było jak powyrywać tych klonów.
              • lellapolella Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 11:12
                wiemy, ze kawałek Asty ma 20 metrów ale nie wiemy, jaką ma szerokość;) I tym samym trudno wyrokować, czy krzewy by się nadały. Róże okrywowe lubią rosnąć szeroko i łapać za fraki, co do pigwowców, wcale nie rozumiem tych zachwytów- rozłazi się to i robi, co chce.
                Jeśli jest na tyle miejsca, to wybrałabym jakieś krzewinki jako szkielet- prześliczne są na przykład małe tawuły takie jak 'Little princess' albo 'Lisp' GOLDEN PRINCESS'- przycinane tworzą piękne kopuły o wys.ca 30 cm.
                • leloop Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 12:01
                  pigwowca się przycina, wtedy robi się zwarty, a pędy nabierają fantastycznych kształtów. on kwitnie na starych kawałkach wiec przycinanie nie szkodzi kwitnieniu.
                  ja w ogóle posadziłabym tam różne rzeczy, takie 20 metrów w jednym kolorze dla mnie raczej nużące jest, tyle jest fajnych roślin :)
                  • lellapolella Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 13:33
                    moje pigwowce, przycinane lub nie, zawsze były nastawione na ekspansję;) Wyleciały na obleśną i teraz są nastawione na przeżycie:))
                    Ja też bym umarła, jakbym miała 20 metrów monokultury. Serce by mi pękło jak nic.
                    • asta6265 Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 14:04
                      Dziewczęta a co mam zrobić jak nie monokultura? No kurna mać co roku tyle sadzonek hodować? 3 lata mówię, że basta i jakoś nie mogę. Miałam tam już aksamitki, bielunie i dziwaczki. Zawsze sadzę jeden gatunek, bo na takim kawałku fajnie to wygląda. Aha szerokość tej rabaty 60 cm.
                      Hopryno pigwowca właśnie wytępiłam z tego miejsca) Św pamięci teściu miał świra na punkcie pigwowców i wszędzie ich było pełno, mnie on jednak nie przekonuje i pozbyłam się myślę, że na dobre.
                      Lella dzięki za nasiona, ale firletkę mam sadzonkę w zeszłym roku nabyłam i mam nadzieję, że zakwitnie, to nasionka sobie pozbieram, a tego ostrogowca to jeśli się zdecyduję to muszę mieć na cito, bo bym go teraz siała, żeby w przyszłym roku już kwitł także wiesz:)
                      A może walnę sobie tego ostrogowca cały rząd do tyłu, a z przodu będę wsadzać jednoroczne niższe od ostrogowca, będzie zróżnicowanie nie?:) Kombinuję jak koń pod górę:)- Lella on szeroko się rozrasta? No podoba mnie się bardzo.
                      • leloop Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 14:21
                        Asto, zdaje się, ze już kiedyś te Twoje 20 metrów było "wałkowane". ponawiam pytanie, dlaczego nie posadzisz tam różnych bylin, które w różnych momentach będą zakwitać, zamiast co roku sadzić jednoroczne. przez rok, dwa będą prześwity, które możesz uzupełnić jednorocznymi ale potem byliny się rozrosną i będziesz się martwic tylko ich nadmiarem. ja mam podobnie jak Ty, chyba ze 30 metrów płota i rosną tam różne bodziszki, liliowce, astry, trawy, mięty, róże, szałwie, akanty, lawendy, firletki, goździki brodate, orliki, jastrzębce, niezapominajki. rozsiewają się maki, czarnuszka. wszystko raczej bez ładu i składu ale kolorowo :) co roku coś tam dosadzę, coś wykopie ale generalnie święty spokój.
                        • asta6265 Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 14:44
                          Był wałkowany bo co roku ten szpaler spędza mi sen z oczu. I tak co roku coś nowego wpada mi na myśl.
              • yoma Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 15:16
                Horpyno, pomyśl w ten sposób: żaden nieproszony łobuz teraz nie wlezie.
                • se_nka0 Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 15:38
                  Asta, lawendę posadż.
                  • horpyna4 Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 15:57
                    No fakt, po przekwitnieniu i przycięciu pędów kwiatowych szybko powtarza kwitnienie. U mnie w zeszłym roku ten październikowy śnieg przywalił kwitnące lawendy.
                • horpyna4 Re: Ostrogowiec czerwony 18.05.13, 15:42
                  Teraz to wlezie, ale przez krótki czas. Bo niedługo ładnie się rozrosną, skoro mają warunki. Przedtem był nierówny kołtun przechylony w stronę skarpy, nadziany śmieciami i chwaściorami. Zostawiłam tyko bluszcz i barwinek, bo wyszły mi z ogródka na tę skarpę. No i nareszcie spróbuję trochę tego bluszczu wpleść w ogrodzenie, bo przedtem nie miałam czasu, albo siły. Teraz nie wiem, co mi się stało, że dostałam takiego szwungu do tej roboty, jakiego dawno nie miałam. Młodnieję na stare lata, czy co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka