lellapolella 02.10.13, 14:23 allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=26382611 ... chyba można już powiedzieć, ze to mój osobisty dostawca:) PS. Właśnie zrobiłam sobie gnocci z dyni- mniammm:D Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asta6265 Re: krecia robota 02.10.13, 14:32 Smacznego, smacznego, bo ja jakoś nie mogę się do dyni przekonać. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: krecia robota 02.10.13, 16:00 Oj Asta, ja też nie mogłam się przekonać. Ale ta kusicielka Lella jest NAPRAWDĘ skuteczna. W tym roku mnie po prostu ZMUSIŁA. Posadziłam kilka dyniek Hokkaido i podobnych. I przepadłam. Dzisiaj mam zupę dyniową, wieczorem będzie pieczona w kawałkach do pogryzania, a resztkę zużyję jutro do quicha (rodzaj tarty). Kopytka (włoskie gnocchi) pół na pół ziemniaki i dynia, też robiłam. Niebo w gębie. Jeśli jadłaś kiedyś dynię wielką (taką halołinową), to tak, jakbyś nie jadła prawdziwej dyni. To całkiem inny smak. Odpowiedz Link
yoma Re: krecia robota 02.10.13, 17:12 Pieczona w kawałkach do pogryzania moja miłość. Inne wersje zresztą też. Odpowiedz Link
lellapolella Re: krecia robota 02.10.13, 18:06 No właśnie, Dorkasz, tym razem robiłam gnocci inaczej, bez ziemniaków:) Przepis jest na all. u tej pani, pod Mariną di Chioggia, której mam najwięcej. U mnie o gotowane ziemniaki trudno, jemy najwyżej raz w tygodniu, więc resztki są rzadko a specjalnie gotować do kopytek mi się nie chce. Bez pyr- rewelacja, nie są kleiste i mogłam w sumie natrzaskać na dwa dni. Na drugi raz tak zrobię:) Co do nasion, skupiłam się na urodzie dyń i czasie wegetacji, czyli kierowałam się sercem i rozumem... I wyszło na to, że mam serce i rozum równie obszerne(czyt.pazerne);)) Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: krecia robota 02.10.13, 22:01 A to jesteś bardzo pracowita, bo ja jak się zabieram za robienie kopytek/klusek śląskich itp. , to robię co najmniej na 3-4 razy. Specjalnie gotuję ziemniaki (ostatnio pół na pół z pieczoną dynią) i uruchamiam wytwórnię. Później całe towarzystwo mrożę na czym się da, ustawiając piętrowo na tackach, w blaszkach do pieczenia ciasta, a ostatnio jeszcze odkryłam, że świetnie się mrozi na aluminiowych tackach grillowych. Po kilku godzinach zsypuję do woreczków i na jakiś czas mam spokój. Odpowiedz Link
lellapolella Re: krecia robota 02.10.13, 22:46 Sprawa jest bardzo prozaiczna: mam zamrażarkę zapchaną na maksa:) Odpowiedz Link
leloop Re: krecia robota 06.10.13, 21:45 z kluskami z ziemniaków nie mam problemu, mogę robić codziennie, obieram (ręcznie) w pół minuty, praska do ziemniaków, zagnieść i z głowy :) Lella błagam, "gnocchi" albo zwyczajnie kopytka. Odpowiedz Link
lellapolella Re: krecia robota 06.10.13, 22:33 z kluskami z ziemniaków nie mam problemu, mogę robić codziennie, obieram (ręczn > ie) w pół minuty, praska do ziemniaków, zagnieść i z głowy :) zapomniałaś o gotowaniu- to ten element, który trwa i mnie zniechęca. No i do piwnicy trza iść a ja mam jaskiniofobię:{ Lella błagam, "gnocchi" niech będzie. A kopytka to mają kształt kopytek., jak sama nazwa świadczy.Czemu gnocchi z dyni miałyby być kopytkami, skoro tam nawet ziemniaków nie ma? Odpowiedz Link
leloop Re: krecia robota 07.10.13, 08:17 > zapomniałaś o gotowaniu- to ten element, który trwa i mnie zniechęca. przecież same się gotują, jak wszystko raczej i mieszać nie trzeba. coś czuje tutaj z igieł widły ;) argument o piwnicy wydaje mi się jedynie mocny, ja piwnic się nie boje, natomiast fakt przyniesienia czegoś skądś a nie ze skrzynki pod szafka jest poważnym powodem na nie. od czego masz chłopów, żeby regularnie uzupełniali brak ziemniaków w kuchni ? > A kopytka to mają kształt kopytek., jak sama nazwa świadczy. bo gnocchi to takie nasze kopytka. słowo "gnocchi" znaczy "grudy" i mogą być robione z różnych składników, nie tylko z ziemniaków. czyli dokładnie tak jak kopytka, nazwa od kształtu a nie zawartości. czyli możesz nazwać swoje kluski kopytka z dyni a pewnie włoska kuchta nazwie swoje gnocchi z dyni. zapytam się rodzinnej italianistki co ona na to. Odpowiedz Link
leloop Re: krecia robota 07.10.13, 09:14 rodzinna italianistka odpowiedziała, ze we Włoszech mówi się na takie 'gnocchi di zucca' czyli gnocchi z dyni. spokojnie możesz wiec mówić kopytka z dyni :) Odpowiedz Link
leloop Re: krecia robota 07.10.13, 09:52 w przepisie ilustrowanym, który mi pokazała dodaje się do onych kopytek szczyptę cynamonu oraz gałki, ew. macis. ricette.giallozafferano.it/Gnocchi-di-zucca.html Odpowiedz Link
yoma Re: krecia robota 07.10.13, 12:07 Dynia z twarogiem wg braci Gruzinów, na słodko czyli kolejny wynalazek braci Gruzinów, na słodko 1/2 kg miąższu dyni pokroić w plasterki, wlożyć do żaroodpornego naczynia, zalać 1/2 szklanki wody i zapiekać 1/2 h w 200 stopniach 1/2 kg twarogu utrzeć z 4 łyżkami masła i 3/4 szkl. cukru, dodać szkl. rodzynek i wymieszać Dynię wyjąć z piekarnika, rozłożyć do glinianych miseczek, rozłożyć na niej twaróg, posypać 1/4 szkl. cukru i zapiekać jeszcze przez 10 minut w 200 st. Podawać gorące, polane śmietaną Mam absolutnie genialny twaróg, mam dynię, mam tegoroczne orzechy... Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: krecia robota 07.10.13, 13:40 translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=it&u=http://ricette.giallozafferano.it/Gnocchi-di-zucca.html&prev=/search%3Fq%3Dhttp://ricette.giallozafferano.it/Gnocchi-di-zucca.html%26biw%3D1165%26bih%3D540 Przetłumaczone przez gógielowego tłumacza :) Odpowiedz Link
yoma Re: krecia robota 07.10.13, 13:56 > mówić kopytka z dyni :) Nioki. Ćwierczakiewiczowa podaje nioki, to i my możemy. Odpowiedz Link
leloop Re: krecia robota 07.10.13, 16:41 > Nioki. Ćwierczakiewiczowa podaje nioki, to i my możemy. a po co ? jeżeli to ten sam wyrób tylko w innej formie, swojskie kopytka Ci nie pasują :) no chyba, ze męczysz się ze specjalną deską do 'nioków' ;P Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: krecia robota 07.10.13, 18:32 Ja turlam, a potem kroję. U mnie to są kopytka, zarówno ziemniaczane, jak i ziemniaczano-dyniowe. Jak się wyprowadzę do Włoch, to będę robiła gnocchi, a jak cofnę w czasie, to nioki :) Póki co, robię kopytka, li i jedynie. Noooo, chyba, że kluski śląskie albo leniwe pierogi. Odpowiedz Link
lellapolella Re: krecia robota 07.10.13, 15:12 przecież same się gotują ale to trwa, a studzenie potem też. od czego masz chłopów, żeby regularnie uzu > pełniali brak ziemniaków w kuchni ? no i uzupełniają, pod warunkiem, że ja muszę zgłosić zapotrzebowanie, a rzadko wiem już dzień wcześniej, że będę chciała;P leżec nie mogą przy mojej częstotliwości używania na kopytka się nadal nie godzę, nie pasują mi w cholerę. Mogą być gniotki:) Odpowiedz Link
leloop Re: krecia robota 07.10.13, 16:36 > na kopytka się nadal nie godzę, na ogol robię 'kopytka' kładzione, prosto z miski, mi z kolei nie pasuje turlanie po stolnicy, resztę obróbki bierę na klatę ;) Odpowiedz Link
leloop Re: krecia robota 06.10.13, 21:40 > Oj Asta, ja też nie mogłam się przekonać. Ale ta kusicielka Lella jest NAPRAWDĘ > skuteczna. a kto zasiał dyniowego wirusa kilka lat temu ? no kto ? tylko Lella nie kręciła nosem (no może trochę ;) ) Odpowiedz Link
edziakrys Re: krecia robota 07.10.13, 19:04 Kochane, uświadomcie poznańską pyrę jak się robi prażoną do pochrupania? Wstyd się przyznać, ale u nas tylko zupa-zacierki na mleku, kompot i halołinową się robi :( No, w porywach ciasto... Odpowiedz Link
lellapolella Re: krecia robota 07.10.13, 19:13 Edzia, podejrzewam, że ilu ludziuff, tyle przepisów:) Ja robię zaprawę: trochę sosu sojowego, oliwa, do tego łyżeczka lub dwie jakiejś przyprawy, ostatnio "złocista" do kurczaka, Kamisa chyba. Rozbełtuję. Dynię kroję na ćwiartki lub ósemki, wyciągam pestki. Skórę zostawiam. Następnie pędzelkiem do ciasta smaruję wszystkie wewnętrzne części dyni zaprawą, układam na papierze do pieczenia w brytfannie i rzucam w piekarnika żar:) Tak na 180 stopni, najczęściej 30-40 minut wystarczy. Voila! Prawdę mówiąc, do 'gniotków" czy zupy obrabiam tak samo, tyle, że później działam dalej. Nikt by mnie nie zmusił do obierania surowej dyni ze skóry:)) Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: krecia robota 07.10.13, 19:34 Skóra w Hokkaido się pięknie rozmiękcza w czasie pieczenia, co do innych, to nie wiem. Ja kroję taką Hokkaido na pół, wydłubuję pestki łyżką. Takie wydłubane skorupy kroję na paski o grubości ok. 2 cm, a te paski na takie kawałki "na raz do pyska". Wrzucam do garnka/miski, posypuję solą, ziołami prowansalskimi i pieprzem, polewam oliwą z oliwek lub olejem. I zostawiam na chwilę, coby się przegryzło. Tuż przed samym pieczeniem jeszcze raz to wszystko ręcznie mieszam, coby te przyprawy z oliwą obsmarowały kawałki dyni. Na płaskiej blaszce (takiej z wyposażenia piekarnika) układam papier do pieczenia i wyrzucam na to kawałki dyni, wstawiam do piekarnika 180 stopni i piekę. W przepisach piszą, że 40 minut, a mi wystarcza 20, wolę taką nie rozleźniętą. Dobra na lekką kolację, sama ze sobą. Ale robię też jako dodatek do drugiego dania (pieczony kurczak, ryba lub inne białe mięso) zamiast ziemniaków. Następnym razem zrobię chyba jakiś sosik do moczenia, taki w rodzaju vinegreta, żeby trochę zwilżyć i wyostrzyć. Kiedyś upiekłam kawałki bez żadnych dodatków (specjalnie na zupę), a po upieczeniu posypałam solą, pieprzem i skropiłam oliwą. Też było dobre. Dobrze, że to była największa dynia, bo zupy by nie było... Odpowiedz Link
leloop Re: krecia robota 07.10.13, 20:59 > Edzia, podejrzewam, że ilu ludziuff, tyle przepisów:) to zależy tez od dyni. dynia butternut czyli piżmowa czy hokkaido ma tak mientko skórkę, ze można ja jeść z innych trzeba zdjąć po upieczeniu. ja tam się obierania surowych dyn nie boje, obieraczka do ziemniaków idzie mi to w trymiga. chociaż smakowo bardziej mi odpowiadają potrawy z dyni pieczonej. nie bawię się tak jak dziewczyny w marynowanie i pędzelkowanie. skrapiam jedynie olejem kawałki dyni i posypuje trochę ziołami a czasem piekę takie gołe, ekspresowo w 240°C. z pieczonej dyni możesz robić zupy (dosmaczając curry, mlekiem kokosowym czy sokiem z pomarańczy), purée (można pol na pol z ziemniakami gdy dynia za słodka), kluski, ciasto, nadzienia do pierogów, na zimno jako wkład do sałatek różnego rodzaju, ja dorzucam tez do tortillowych zawijancow razem z kawałkami kurczaka i innymi warzywami. rodzajów dyn są setki, przepisów jeszcze więcej, wszystko zależy od wyobraźni. zajrzyj tu www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/dynia/przepisy.html albo tu www.beawkuchni.com/category/dynia Odpowiedz Link
yoma Re: krecia robota 08.10.13, 09:26 Jest w sklepach genialna przyprawa do dyni do pochrupania. Chińskie to i nazywa się sos czosnkowy z miodem. Taki nieduży sloiczek jak do gżypków, wewnątrz brązowa maziaja. Odpowiedz Link