Dodaj do ulubionych

nerwowość

20.02.04, 10:14
Nie wiem co się dzieje ze mną ostatnio. Chyba kumulacja emocji i stąd czuję
to, co czuję. Od jakiegoś czasu jestem potwornie znerwicowana, to znaczy -
denerwują mnie ludzie z mniej lub bardziej błahych powodów, np. hałasujący
sąsiedzi w nocy czy płaczące dziecko. Zauważam, że drobiazgi potrafią mnie
wyprowadzić z równowagi i reaguję wtedy albo mocnym słowem, potokiem słów,
gniewem, obrażaniem się na ludzi z mojego otoczenia, którzy tak naprawdę nic
mi złego ani nie powiedzieli, ani nie zrobili. Co mnie najbardziej tak
wzburza, a było mi obojętne kiedyś? Wspomniani już hałaśliwi sąsiedzi,
płaczące dzieci, nawet zapowiedziane wizyty znajomych, tematyka rozmów moich
znajomych, moja praca... A kiedyś mi to nie przeszkadzało! Moją nerwowością
odbijam sobie na moich bliskich, i jest mi potem strasznie przykro, że coś
niemiłego powiem czy zrobię minę, nie odzywam się naburmuszona. Mam tę
świadomość, że wkurzam się bez powodu, ranię przy tym innych, czasem sobie
(kiedy czuję, że zaczynam się wściekać) mówię, by się uspokoić, ale
najczęściej nie potrafię tego ogarnąć. Wygląda to tak - na przykład, że jeśli
odwiedza mnie znajomy, to siedzę na kanapie z obrażoną miną i się nie odzywam
tak jakby go nie było. Nie chcę tego, ale tak jest! Płacze dziecko u sąsiada,
a ja już siedzę zła z zaciśniętymi pięściami. Czuję taką niemoc, że... Sądzę,
że powinnam brać coś silnego na uspokojenie, bo ziołowe leki dostępne w
aptece są mało skuteczne. Czuję nagromadzenie emocji. I tak naprawdę to nie
mam z kim o tym wszystkim porozmawiać. Bliska mi osoba widzi, że coś się ze
mną dzieje, że jestem chodzącym kłębkiem nerwów, ale nie potrafi mi pomóc, bo
boi się, że może skończyć się to jakąś totalną awanturą. Być może tak by
było... Nie chcę ranić moich bliskich! Proszę o pomoc i może jakiś konkretny
kontakt z lekarzem. Brak finansów uniemożliwia mi pójście do specjalisty.
Obserwuj wątek
    • kaa3 Re: nerwowość 20.02.04, 11:37
      Myśle, że pierwsze co powinnas zrobić, to pójść do psychologa i porozmawiac z
      nim. Niech on się wypowie, co z Tobą robić.Jesli da Ci skierowanie do
      psychiatry, a ten wypisze Ci prochy to dobrze z nim omów, czy napewno masz
      się "szprycowac", czy poprostu wystarczy terapia grupowa albo indywidualna.
    • pocoto05 Re: nerwowość 20.02.04, 13:12
      midgeure napisała:

      > Bliska mi osoba widzi, że coś się ze
      > mną dzieje, że jestem chodzącym kłębkiem nerwów, ale nie potrafi mi pomóc, bo
      > boi się, że może skończyć się to jakąś totalną awanturą. Być może tak by
      > było... Nie chcę ranić moich bliskich! Proszę o pomoc i może jakiś konkretny
      > kontakt z lekarzem. Brak finansów uniemożliwia mi pójście do specjalisty.


      Jestem w "podobnej sytuacji",chodze jak naładowany , nie wiem co ze sobą
      zrobić? W moim przypadku może jest (a moze nie?)troche inaczej,ja straciłem
      niedawno prace i nie mogę znaleźc nowej,chociaż innym wydaje się,ze to nic!
      Nie ta praca to będzie inna...a mi naprawde jest trudno znaleźć nową....
      przestałem ufać ludziom i zacząłem sie panicznie bać rozmów z pracodawcami!
      Zauważyłem ,że jest pewien sposób na odreagowanie(przynajmniej w moim
      przypadku)ale tylko odreagowanie.....zacząłem ćwiczyć tak tylko dla siebie....
      może gdybym zapisał się do jakiegoś klubu byłyby lepsze rezultaty ale
      nie pozwalają mi na to fundusze.Jednak problem pozostaje......
      Trzymaj się:)

    • martynkaa_34 Re: nerwowość 20.02.04, 23:15
      Ja miałam dokładnie to samo. Cały dzień chodziłam naładowana i bezsilna.
      Okazało się, że mam problem endokrynologiczny. Zostałam zdiagnozowana, biorę
      leki na wyrównanie poziomu hormonów i znów jestem sobą. Nie wydałam na całą
      diagnostykę ani grosza. Wszystko w ramach ubezpieczenia (we Wrocławiu). Nie
      wiem czy u Ciebie to jest przyczyną nadmiernej nerwowości, ale chyba warto
      sprawdzić nim zdecydujesz sie na jakieś "prochy".
    • sunsilk Re: nerwowość 21.02.04, 17:23
      wiem co czujesz. mnie tez czasem byle co rozwala od srodka, chodze podminowana
      i najgorsze jest to, ze nie moge sie opanowac. mi pomaga nervosol (kupisz w
      aptece bez recepty, bierze sie doraznie), pij melise. a jezeli takie
      lagodniejsze ziolowe srodki ci nie pomagaja to moze faktycznie zrob sobie
      badanie na nadczynnosc tarczycy. juz kilka osob mi to polecalo, napewno ci nie
      zaszkodzi, a moze cos wyjasni. podobno taka nadczynnosc tarczycy moze zmienic
      czlowieka w klebek nerow. ja tez chyba zastosuje bo juz sama ze soba czasami
      nie moge wytrzymac, a co dopiero inni...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka