nevada_blue
17.04.04, 11:13
no właśnie: po czym poznać, że się wraca do normalności?
trzeci tydzień biorę Seronil i.. niby jest lepiej, niby zupełnie dobrze, aż
za dobrze czasami, bo wpada w lekką euforię - na szczęście (?) nie rozpędza
się na maxa, żeby potem ostro w dół i rozbić się o glebę, jak wcześniej..
niby procesy myślowe sprawniejsze, a jednak czasem ciężko się na czymś
skupić..
niby początkowo nasilony niepokój [podobno normalny efekt działania leku..]
jest teraz nieco słabszy, ale nadal czai się gdzieś w głębi i wybucha czasem
napadem lęku..
niby jaśniej w głowie, a jednak fantazje samobójcze i samookaleczenia są
nadal pociągające.. a że łatwiej myśleć i więcej siły, to coraz bardziej
rozbudowane.. [wyobrażenia znaczy, bo co do samokaleczeń to nadal się czasem
tnę, ale dużo rzadziej i ciągle tylko kostki..]
z zewnątrz wygląda jakby wszystko już było OK, a gdyby się temu dokładniej
przyjrzeć, to mam wrażenie, że jednak coś jest nie do końca tak jak być
powinno..
stąd więc moje pytanie: po czym poznać, że już jest OK?
gdzie jest ta "kreska", granica między dobrze i źle?..
bo ja już sama chyba nie wiem, co znaczy dobrze, a co jest źle..