schizy20
26.08.12, 20:06
pomijając moją nieustanną walkę z depresją wzloty i upadki ale ciągłe tkwienie w tym bagnie, cechuje mnie całkowita obojętności i egoizm. Nie umiem mimo prób stworzyć z nikim żadnego związku. Jestem po prostu oziębły, chłodny i obojętny do granic możliwości. Skąd się bierze taka blokada uczuć względem innych? Nienawidzę dzieci, zwierząt, a co dopiero stworzyć związek, psychoterapia niewiele dała. Skąd takie coś się bierze, macie coś podobnego? no i ta tendencja trafiania w życiu na osoby z depresją, dołami to samo jesli chodzi o znajomych i związek. Wydaje mi sie ze ja nie znam żadnych normalnych ludzi bez traumatycznych przejść i deprechy.