nevada_blue
06.07.04, 17:13
może wcale nic mi nie jest?
może sobie to tylko wymyśliłam?
taka ucieczka - ze strachu przed życiem, nieznaną przyszłością..
doskonałe usprawiedliwienie braku odwagi, żeby coś ze sobą zrobić..
bo ja już całkiem się w tym pogubiłam..
nie mogę tego zrozumieć, objąć w jakiś sposób..
może tylko podświadomie bronię się przed życiem stanami lękowymi, wycofaniem,
żeby usprawiedliwić porażkę.. która z ich przyczyny może nastąpić..
błędne koło..
niby chcę coś zrobić, ale nie mogę, bo nie pozwalają mi na to lęki - które są
reakcją obronną na strach przed zrobieniem tego, co chcę..
bez sensu..
czy to możliwe, zeby mechanizmy obronne działały na własną niekorzyść?
a może to wszystko nie prawda..
te stany lękowe, omamy, derealizacje, myśli..
może to tylko zły sen..
może ja to tylko wymyśliłam..
już niczego nie jestem pewna.. :(
--
nevada - puch marny
w ogromie kosmicznej przestrzeni