12.07.04, 17:40
mam siostre chora na schizofrenie /od ok.3 lat- diagnoza/, moj maz mnie
zdradzil, a lekarze podejrzewaja u mnie raka tarczycy...mam poczucie ciaglego
leku , pospiechu...nie zalatwionych spraw...nie potrafie rozluznic sie na
5min. chociazby w wannie...jestem zmeczona, a im bardziej tym bardziej nie
pozwalam sobie na odpoczynek...mam poczucie, ze niedlugo umre...tak jakgdybym
czekala na odpowiednia diagnoze...czy to tez choroba psychiczna? Bylam raz u
psychiatry w sprawie mojej siostry...stwierdzil u mnie ciezka depresje..i
zapisal mi leki, ktore spowodowaly stan oslupienia u mgr farm..przestraszylam
sie ogolnych opiniii o leczeniu psychotropami i nie wykupilam leku....
Obserwuj wątek
    • psychodelic Zdradził, zdradził...daj spokój. Na raka raczej 12.07.04, 17:42
      nie licz.
      • mgg1 Re: Zdradził, zdradził...daj spokój. Na raka racz 12.07.04, 17:46
        psychodelic napisał:

        > nie licz
        a co chcesz dac mi do myslenia...i tak mam wiele...
        • cafe_lorafen Re: Zdradził, zdradził...daj spokój. Na raka racz 12.07.04, 17:50
          Idz do psychiatry i popros o jakies w miare lagodne leki na poczatek, moze
          pomoga ?
          Zycze ci tego i pozdrawiam :)
          trzymam kciuki za Ciebie :)
    • clued_up Re: napiecie 12.07.04, 17:56
      Choroba psychiczna może nie, ale to nie oznacza, ze nie potrzebujesz pomocy.
      Zgodzę się z Cafe, idź do lekarza, tym razem wykup leki, a na minę mgr nie
      zwracaj uwagi, wśród nich jest tyle samo ignorantów, co w każdym innym
      zawodzie. Nie zwlekaj, po co trwać w tym ciągłym napięciu, czekać na coś
      strasznego? Odbierz pocztę, wysłałam Ci list.
      • mgg1 Re: napiecie 12.07.04, 18:37
        ...zawsze bylam silna ....zyciowo.ale wszystko co dotyczy sfery emocji ukrywam
        w sobie i spalam sie...
    • mskaiq Re: napiecie 13.07.04, 09:25
      Mysle ze to ze jestes caly czas w ruchu pozwala Ci zyc prawie normalnie. Jestes
      spieta, zmeczona ale funkcjonujesz normalnie.
      Wystarczy jeden krok i mozesz uznac sie za chora. To czesto oznacza zupelnie
      inny rytm zycia. Nie ma obowiazkow bo jestesmy chorzy i to my potrzebujemy
      teraz pomocy. Paradoksalnie, prezestajesz pracowac ale zamiast czuc sie
      wypoczeta czujesz sie bardziej zmeczona. Codzienne obowiazki zaniedbywane sa
      coraz bardziej, pojawia sie wiele negatywnych mysli ktorych unikalas bo nie
      mialas czasu. Wtedy zaczniesz czuc depresje.

      Mysle ze powinnas zaczac dbac o Siebie, odpowiednio sie odzywiac, robic
      codzienne spacery, starac sie cieszyc wszystkim wokol Ciebie.
      Rowniez nie akceptowac takich mysli ze nie dlugo umrzesz, przeciez nie masz
      diagnozy ze masz raka.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • eulogete Re: napiecie 13.07.04, 14:30
        mskaiq, wizyta u psychiattry nie oznacza że dziewczyna potem położy się do
        łóżka i przestanie robić cokolwiek, czy że przestanie pracować. Czym innym jest
        pokonywanie własnych słabości, w tym zmęczenia, a czym innym poczucie winy i
        niemożność odprężenia się pomimo zmęczenia.

        Możliwe, że lekarz wypisał dziwną receptę poprzednim razem - ale rzeczywiście
        mina farmaceuty to jeszcze nie powód, żeby nie wykupywać leków, raczej warto
        zapytać się dlaczego uważa, że recepta nie jest ok i wrócić do lekarza z
        pytaniem, czy tak właśnie miało być napisane.

        Jeśli lekarz zdiagnozował depresje warto ją leczyć.
    • mskaiq Re: napiecie 13.07.04, 15:23
      Ja nie jestem przeciwko psychiatrze, ja mysle ze leki sa ostatecznoscia kiedy
      nie istnieje w nas nic co mogloby nas pobudzic do dzialania.
      W przypadku osoby ktora funkcjonuje normalnie chociaz ma problemy ze soba
      lepiej sprobowac najpierw spacerow, wlasciwego odzywiania. Ja mysle ze jest w
      nas najlepszy system samoobronny ktory dziala pod warunkiem ze sami go nie
      wylaczamy. Wiem jak latwo go wylaczyc bo go wylaczalem wielokrotnie.
      Dlaczego probujemy naprawiac problemy naszego sposobu zycia lekami. Czy nie
      prosciej jest wrocic do zdrowych podstaw.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • eulogete Re: napiecie 13.07.04, 15:49
        czasem to, co pobudza nas do działania wcale nie jest lepsze od leków. Jeszcze
        częściej nie jest lepsze od dojścia do ładu z samym sobą. Strach przed chorobą,
        wyczekiwanie katastrofy czy tragedii to nie jest fajny sposób na życie.
        Oczywiście spacery, odżywianie i ogólnie zdrowy tryb życia są ok, ale mogą nie
        wystarczyć do tego, żeby poradzić sobie z własnymi emocjami po zdradzie męża.
        Być może właśnie nałogowe działanie jest jakąś formą ucieczki przed myśleniem o
        bolesnych sprawach...
        Nie namawiam do postawy "niech mnie wyleczą z moich problemów. poczekam na
        efekty", ale jeśli człowiek nie radzi sobie z czymś sam, to powinien szukać
        pomocy zamiast kopać się z koniem.

        Równie serdeczne pozdrowienia
      • mgg1 Re: napiecie 13.07.04, 15:49
        pozdrawiam wszystkich probojacych mi pomoc..
        musze jednak bardziej precyzyjnie naswietlic moj problem..
        Otoz ja jestem ZBYT aktywna.. i to na przestzeni wielu lat..nie daje sobie
        prawa do odpoczynku..ciagle za czyms gonie..mam sklonnosci w kierunku
        perfekcjonizmu...a i tak mam poczucie, ze gdzies popelniam stale bledy..
        Choroba mojej siostry bardzo obciazyla mnie psychicznie..Czulam sie
        odpowiedzialny..rodzina niewiele mogla w tym kierunku zrobic, aby jej
        pomoc..Nie chciala i niechce sie leczyc-nie ma swiadomosci choroby,Bylam
        swiadkiem jak rodzice/ludzie starsi/mecza sie z tym, a jednoczesnie nie
        wiedza,jak moga sobie i jej pomoc.Mieszkam daleko i bylo mi bardzo trudno
        angazowac sie w to wszystko...Znalazlam srodki i czas, czego efektem jest to,
        ze siostra zaczela sie leczyc..ostatnio jednak znow nie bierze lekow, sa
        remisje choroby..a ja mam swoje prywatne problemy, o ktorych poisalam wyzej..
        Obecnie czekam na wyniki badan /marker nowotworowy/, byc moze czejka mnie w
        najblizszym czasie tez operacja..co dalej niewiem..tempo zycia / i tutaj zgodze
        sie z mskaiq/w jakis sposob broni mnie przed negatywnymi myslami, ale z drugiej
        strony powoduje, ze trace oddech zupelnie i niepotrafie juz sie zrelaksowac..
        • mgg1 bledy 13.07.04, 15:53
          mgg1 napisała:

          > pozdrawiam wszystkich probojacych mi pomoc..
          > musze jednak bardziej precyzyjnie naswietlic moj problem..
          > Otoz ja jestem ZBYT aktywna.. i to na przestzeni wielu lat..nie daje sobie
          > prawa do odpoczynku..ciagle za czyms gonie..mam sklonnosci w kierunku
          > perfekcjonizmu...a i tak mam poczucie, ze gdzies popelniam stale bledy..
          > Choroba mojej siostry bardzo obciazyla mnie psychicznie..Czulam sie
          > odpowiedzialny..rodzina niewiele mogla w tym kierunku zrobic, aby jej
          > pomoc..Nie chciala i niechce sie leczyc-nie ma swiadomosci choroby,Bylam
          > swiadkiem jak rodzice/ludzie starsi/mecza sie z tym, a jednoczesnie nie
          > wiedza,jak moga sobie i jej pomoc.Mieszkam daleko i bylo mi bardzo trudno
          > angazowac sie w to wszystko...Znalazlam srodki i czas, czego efektem jest to,
          > ze siostra zaczela sie leczyc..ostatnio jednak znow nie bierze lekow, sa
          > remisje choroby..a ja mam swoje prywatne problemy, o ktorych poisalam wyzej..
          > Obecnie czekam na wyniki badan /marker nowotworowy/, byc moze czejka mnie w
          > najblizszym czasie tez operacja..co dalej niewiem..tempo zycia / i tutaj
          zgodze
          >
          > sie z mskaiq/w jakis sposob broni mnie przed negatywnymi myslami, ale z
          drugiej
          >
          > strony powoduje, ze trace oddech zupelnie i niepotrafie juz sie zrelaksowac..
          przepraszam za bledy
          widzicie znow sobie na nie nie pozwalam!!!!
          • mgg1 Re:napiecie 13.07.04, 16:09
            zdrada mojego meza "uderzyla "mnie na krotko przed tym, kiedy dowiedzialam sie
            o mojej chorobie / a ta ostatnia nie tylko nie jest wynikiem fantazji/. Boje
            sie, ze moim stanem ducha bardzo oslabiam moj system immunologiczny, co w
            konsekwencji moze doprowadzic do powaznej choroby..nie tylko psychicznej
            natury..Jednoczesnie wiem, ze nie moge przyjmowac lekow oslabiajacych zdolnosci
            psycho-fizyczne..Musze normalnie funkcjonowac..jezdzic
            samochodem...pracowac...Mysle, ze potrzebna mi jest raczej jakas terapia..
    • mskaiq Re: napiecie 13.07.04, 16:41
      Napisze troche o systemie immunologicznym bo wspomialas o tym. Kiedys
      przeczytalem doswiadczenia czlowieka ktory pil kawe, 6 razy dziennie. Nie
      odczuwal zadnych sensacji. Potem przerwal na 3 miesiace. Po trzech miesiacach
      wrocil i napil sie kawy aby zobaczyc co z tego wyniknie. Rezultatem bylo
      przyspieszone tetno palpitacje serca. Trwalo to gdzies pol godziny.
      Zadal pytanie jak to sie dzialo ze jego system nie reagowal kiedy pil mocna
      kawe 6 razy dziennie.
      Po prostu system sie wylaczyl. My go wylaczamy bardzo czesto. Jest wiele
      sposobow aby go wylaczyc. Najwazniejsze jest dbac o Siebie.

      Piszesz ze ciagle za czyms gonisz. Sprobuj poukladac Swoje dzialania, to bardzo
      wazne. Zrob Sobie harmonogram dzialan i staraj sie go trzymac. Badz aktywna ale
      w jego zakresie. Takie uporzadkowanie zmieni Twoje zycie.
      Ja pracuje ponad 70 godzin tygodniowo, wiec mozna powiedziec ze jestem
      przepracowany, ale ja tego nie czuje. Codziennie biegam, cwicze i znajduje na
      to czas bo wiem jak bardzo tego potrzebuje. Staram sie trzymac mojego
      harmonogramu ale nie dopuszczam do siebie uczucia zagonienia. Musze zdazyc, a
      jak nie zdaze to zrobie jutro i staram sie to zrobic.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • mgg1 Re: napiecie-mskaiq 13.07.04, 16:58
      chcialabym byc bardziej asertywna, ale mam z tym problem..
      Ciagle ktos czegos ode mnie oczekuje...ja nie potrafie..nie chce odmowic..
      Nie umiem dbac o siebie..zbyt malo we mnie zdrowego egoizmu
    • mskaiq Re: napiecie 13.07.04, 17:08
      Tu chyba nawet nie chodzi o zdrowy egoizm co o zdrowy rozsadek. Musisz rozumiec
      ze bez dbania o Siebie w pewnym momecie moze wszystko wysiasc. Wtedy chocbys
      nie chciala bedziesz zmuszona odmowic bo nie bedziesz w stanie pracowac. To
      Twoj wybor co zrobisz dalej, staraj sie jednak aby rozsadek o tym zadecydowal a
      nie emocje.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka