noxq
21.07.04, 12:39
Mam już szczerze dość otoczenia.. wciąż ten sam schemat: wstajesz rano,
otwierasz oczy.. i następne o czym będziesz myślał do samego wieczora.. to
ten przerażający, drażniący cię obraz.. Uważasz, że nie widzisz dostatecznie
ostro.. że przedmioty "skaczą".. przesuwają się odrobinkę na boki, że
jesteś "nieobecny", że to wszytsko do okoła tak do końca nie jest realne..
jest obce, wypłowiałe, szare i nijakie.
I tak przez 1,5 roku.. Sądzę, że samą depresję mam już za sobą.. wszytskie
moje problemy i załamki wiążą się właśnie z powyższym:( Nie potrafie się
pogodzić z tą "nierealnością"... strasznie pragnę realności i trzeźwego
umysłu. Ale jak to osiągnąć??;( W sumie to powolutq zazczynam wątpić w jakie
kolwiek zaburzenia depresyjne.. dodam tylko, że mam jeszcze kłopoty z
oddychaniem.. + ostatnimi czasy podwyższone ciśnienie krwi 145/75...
Jeżeli cokolwiek Ci przychodzi na myśl... pisz;)
Jeżeli wiesz jak mi pomóc... pisz tymbardziej;)
====
pozdrawiam
vILQ a.k.a nOXQ