Dodaj do ulubionych

Wyniszczające ataki

26.11.14, 16:55
Mam wyniszczające ataki derealizacji. W czasie ataku świat wydaje się obcy, zbałaganiony, brudny, dziurawy. W takim momencie mogę tylko położyć się do łóżka i starać przeczekać, jestem całkowicie sparaliżowana. Ataki nasiliły się, są już niemal co dzień. Początkowo trwały ok godziny, teraz 3-4. Pomagają mi na nie benzodiazepiny, których staram się nie nadużywać. Skoro pomagają leki przeciwlękowe więc może to ekwiwalent lęku. Ostatnio wbrew mojemu psychiatrze wzięłam escitalopram bo on wymyślił, że teraz w CHAD nie daje się antydepresantów (mam dostęp do leków). Całe dnie spędzam w łóżku w obawie przed atakiem poza porami obowiązków domowych, które zminimalizowałam zupełnie. Może ataki miną po antydepresancie. Czy komuś minęły ataki np. paniki po antydepresancie i po jakim? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • rainbow_73 Re: Wyniszczające ataki 27.11.14, 08:22
      obecna_xyz napisała:

      > Ostatnio wbrew mojemu psychiatrze wzięłam esc
      > italopram bo on wymyślił, że teraz w CHAD nie daje się antydepresantów (mam dos
      > tęp do leków).
      To zmurszały dogmat. Sama od wielu lat posiłkuję się antydepresantem jako jako środkiem zaradczym przeciwko głębokiej depresji. Uważam, że nasz organizm lepiej wie od lekarza, co mu dobrze służy.

      > sancie. Czy komuś minęły ataki np. paniki po antydepresancie i po jakim?
      Po traumatycznych przejściach parę lat cierpiałam na ataki paniki. Posiłkowałam się wenla i xanaxem. Obecnie napady lęku są dla mnie tylko złym wspomnieniem. Najbardziej pomógł mi czas. Umiesz wskazać źródło lęków?
      • obecna_xyz Re: Wyniszczające ataki 27.11.14, 08:28
        Źródła nie potrafię zidentyfikować. Ataki przychodzą po większej aktywności. Dziękuję za odpowiedź smile
        • rainbow_73 Re: Wyniszczające ataki 27.11.14, 08:36
          Napiszę Ci jeszcze, jak sobie radziłam. Może Ci się to na coś przyda. Nie unikałam kontaktu ze światem, choć wiedziałam, że grozi mi zapaścią pobyt wśród większej ilości ludzi. Kiedy mnie już złapało, starałam się za wszelką cenę o kontakt z rzeczywistością. Nawiązywałam rozmowę w sklepie bądź na ławeczce. Czułam się jak kawał drewna, za który wymienia słowa ktoś inny. To pomagało. Jeszcze seria głębokich oddechów i wyczerpana, wlokąc dłonie po chodniku, wracałam do domu. Oswajałam też źródło lęku, ale to już inna historia.
          • obecna_xyz Re: Wyniszczające ataki 27.11.14, 13:31
            Ja mam ataki np. w supermarkecie ale tam trudno byłoby o normalny kontakt z ludźmi bo jestem zupełne zombie: jestem usztywniona i trzęsę się silnie, nie wyglądam normalnie. Jednak chodzę do sklepu na siłę. Tym czasem myślę,że niepotrzebnie bronię się przed przeciwlękowym Zomirenem, bo może z czasem gdy zadziała Escitalopram Zomiren przestanie być potrzebny w naturalny sposób. smile
            • rainbow_73 Re: Wyniszczające ataki 27.11.14, 21:38
              obecna_xyz napisała:

              > Ja mam ataki np. w supermarkecie ale tam trudno byłoby o normalny kontakt z lud
              > źmi bo jestem zupełne zombie: jestem usztywniona i trzęsę się silnie, nie wyglą
              > dam normalnie.
              Czy ktoś kiedyś zwrócił uwagę na Twój stan? Mnie wydawało się, że wyglądam jak odmieniec. Kiedy jednak zaczynała się normalna wymiana słów, uspokajałam się, że nie jest ze mną tak źle.
              • obecna_xyz Re: Wyniszczające ataki 04.12.14, 16:55
                Nie wiem czy się ładować w benzodiazepiny przecież uzależniające. Na stronie www.zaburzeni.pl gdzie piszą o derealizacji każą ataki przegwałcać siłą woli. A Ty jak się masz? W wątku o oknach napisałaś że nietęgo?
                • rainbow_73 Re: Wyniszczające ataki 05.12.14, 08:30
                  Nie bałabym się benzo. Sama stosowałam okolicznościowo, może to sprawiło, że się nie uzależniłam i zawsze odczuwałam ich pozytywny wpływ. Siła woli ma ograniczony wpływ na chorobę, choć nie przeczę, że pomaga.
                  Cały tydzień w zasadzie przespałam. Czekam, aż podniesie mnie zwiększona dawka antydepa. Zresztą bywało dużo gorzej. Tydzień, dwa i będę jak nowawink
                  • obecna_xyz Re: Wyniszczające ataki 05.12.14, 08:58
                    Trzymam za Ciebie kciuki. Niestety Zomiren biorę codziennie ale w małej dawce. Pozdrawiam smile
                    • rainbow_73 Re: Wyniszczające ataki 05.12.14, 09:31
                      Nie mogłabyś brać benzo tylko w razie ataku? Ja tak robiłam.
                      Odpozdrawiamsmile
                      • obecna_xyz Re: Wyniszczające ataki 05.12.14, 16:10
                        Ataki mam codziennie.
                        • rainbow_73 Re: Wyniszczające ataki 05.12.14, 18:13
                          Przykresad((
                          • obecna_xyz Re: Wyniszczające ataki 11.12.14, 08:02
                            W medycznej książce o leczeniu stanów lękowych wyczytałam,że Amerykanie przewlekle stosują benzodiazepiny. Zomiren, który biorę jest w dawkach 0,25, 0,5 i 1 mg. Maksymalna dawka dobowa 4 mg. Mnie wystarcza 0,5 rano więc nie jest chyba tak źle wink
                            • rainbow_73 Re: Wyniszczające ataki 11.12.14, 09:09
                              W chadzie nic nie jest dane raz na zawsze, więc i to, co Cię dręczy minie. Nauczyło mnie tego wiele lat zmagań z chorobą.
                              • obecna_xyz Re: Wyniszczające ataki 11.12.14, 12:52
                                Moje ataki mijają w manii na którą czekam teraz od dawna smile
                                • obecna_xyz Re: Wyniszczające ataki 10.01.15, 12:03
                                  Pisałaś,że trzeba dotrzeć do źródła swoich lęków. Chyba mi się to udało. W dobrej książce " Jak zgadzać się na własne życie" przeczytałam, że źródłem problemów psychicznych może być brak poczucia własnej wartości. Ja wyszłam z patologicznego domu a życie dopisało dalsze rozdziały historii " nic nie jesteś warta". Teraz trzeba się odbudować. Niestety obecnie będąc rencistką i panią domu nie mam wielkich szans aby się sprawdzać. Pozdrowienia smile
                                  • rainbow_73 Re: Wyniszczające ataki 14.02.15, 12:25
                                    obecna_xyz napisała:

                                    > Niestety obecnie będąc rencistką i panią domu nie ma
                                    > m wielkich szans aby się sprawdzać.
                                    Praca w domu jest jak każda inna. Być dobrą panią domu może być źródłem zadowolenia
                                    i samoakceptacji. Ja na tym polu mocno kuleję i ciągle sobie to wyrzucam.
    • maniekpi Re: Wyniszczające ataki 14.02.15, 11:12
      Witam.

      Wszystkie procesy życiowe, są uruchamiane i sterowane za pomocą tego,co człowiek zjada.
      Od jakości i rodzaju pożywienia,zależna jest przede wszystkim praca mózgu.
      Żywieniem można spowodować ciężką depresję lub stany uniesienia.
      Medycyna akademicka dostąpiła geniuszu w tym pierwszym.
      Wszystkie leki przeciw depresyjne pogłębiają jedynie cierpienie,ponieważ ich zadaniem jest otumanianie.
      Gdy mózg dostaje właściwy rodzaj budulca i energii,o składzie chemicznym najbardziej zbliżonym do ludzkiego,to następuje szybki powrót do właściwych relacji.
      Ale tego akurat nie może wiedzieć żaden lekarz,psycholog czy psychiatra(brak edukacji z dietetyki).
      Już samo straszenie ludzi cholesterolem,powinno być karane więzieniem,ponieważ to jego brak lub bardzo niski poziom, jest jednym z głównych powodów takiego stanu umysłu.
      Dodam,że najniższy jego poziom zarejestrowano u samobójców.
      • obecna_xyz Re: Wyniszczające ataki 14.02.15, 15:15
        No więc co należy jeść, a czego unikać?
      • 39.a Re: Wyniszczające ataki 14.02.15, 21:15
        Chłopie poczciwy, depresje zdarzają się i ludziom bardzo dbającym o jakość pożywienia.
        Czytałam o weganach, którzy mają haj po zjedzeniu czekolady, ale jakoś tymczasem nie mam chęci przejść na ten sposób żywienia.
        • obecna_xyz Do Mańka 15.02.15, 09:16
          Powiedziałeś "A" to powiedz "B". Jaka jest recepta na dobre zdrowie?
        • maniekpi Re: Wyniszczające ataki 15.02.15, 10:10
          39.a napisała:

          > Chłopie poczciwy, depresje zdarzają się i ludziom bardzo dbającym o jakość poży
          > wienia.
          > Czytałam o weganach, którzy mają haj po zjedzeniu czekolady, ale jakoś tymczase
          > m nie mam chęci przejść na ten sposób żywienia.
          ---------------------------
          Od tysięcy lat, wiedza o wpływie żywienia na procesy zachowawcze i zdrowotne istoty ludzkiej,była i jest niemal pod całkowitą kontrolą.
          Aby namówić kogoś,by harował przez całe swoje życie nie dla siebie,lecz dla kogoś zupełnie mu obcego,wrogiego,agresywnego i niezwykle niebezpiecznego,trzeba obniżyć jego poziom inteligencji,do stanu wegetacji.
          Robi się to właśnie poprzez narzucenie pewnej diety.
          Wówczas właściciel tak odżywianego mózgu akceptuje swój los,jako dla niego najkorzystniejszy.
          Na tym etapie można go bez problemu wysłać na bandycki rabunek i mordowanie ludzi,z którymi nie ma żadnych waśni.
          Co gorsza nawet ich nie zna.
          On ma tylko przynieść swojemu hodowcy wszystko to co ukradł.
          Dziś nazywa się to "misja".
          W zamian pozwolą mu potrzymać publicznie za rękę najładniejszą dziewczynę ze stada.
          W innych okolicznościach będzie to:lekarz,komornik,policjant,polityk,itd.
          I tak to się odbywa po dziś dzień.
          Najważniejsza jest hodowla niewolników i pożytecznych idiotów,do wykonywania zadań,których prawidłowo eksploatowany(żywiony) mózg nigdy by się nie podjął.
          Pani komentarz,jest biegunowo daleki od treści jakich dostarczyłem.
          Pisanie i czytanie ze zrozumieniem,jest jeszcze zbyt wysoką porzeczką.


          • za_mszowe PYTANIE DO MANIEKPI 15.02.15, 12:19
            maniekpi, skoro nie potrafisz sam przytoczyć konkretów i bawisz się w szermierkę słowną, to może odeślij do jakiejś wiarygodnej literatury źródłowej? co sądzisz o diecie surowej/paleo?
            • obecna_xyz Pilne do Mańka 15.02.15, 12:33
              Chyba tracę nadzieję na jakieś konkrety. A więc do rzeczy: co sprawia,że stajemy się hodowanymi niewolnikami- JAKI RODZAJ POŻYWIENIA ? Proszę o Twoją odpowiedź.
              • za_mszowe Re: Pilne do Mańka 15.02.15, 12:49
                na innych forach maniekpi pisał, że dieta niskotłuszczowa oraz naduzywanie cukru szkodzą.
                • za_mszowe Re: Pilne do Mańka 15.02.15, 12:51
                  link do wszystkich jego wypowiedzi: forum.gazeta.pl/forumSearch.do?&author=maniekpi&sortMode=SCORE&queryMode=SIMPLEALL&pageNumber=4
                • maniekpi Re: Pilne do Mańka 15.02.15, 13:58
                  za mszowe

                  na innych forach maniekpi pisał, że dieta niskotłuszczowa oraz naduzywanie cukru szkodzą.
                  • za_mszowe Re: Pilne do Mańka 16.02.15, 18:55
                    maniekpi napisał:

                    Na tym forum,bywam bardzo rzadko.
                    To,że coś tu napiszę,jest moją i tylko moją prywatną sprawą i decyzją.
                    Nie muszę nikomu niczego udawadniać,ponieważ dowodem są fakty,w postaci wyleczonych ludzi z "nieuleczalnych chorób"
                    Jednak zawsze są tu tzw." strażnicy wiedzy".
                    Właśnie ci,o których piszę.
                    Natychmiast czują walący się pod nogami grunt,i jak każdy,którego prowadzi przez życie strach,zaczyna szczekać na swuje odbicie w lustrze.
                    Jeżeli ktoś chce wiedzieć co powoduje taki stan umysłu,wystarczy zapytać "za mszowe" czym się odżywia, i na pewno tego nie jeść.
                    W ten sam sposób żywią się wszyscy zajmujący szpitalne łoża.
                    Nikt inny.
                    Ot cała filozofia.


                    na jakiej podstawie sądzisz, że zajmuję szpitalne łoże? ot, kolejny internetowy pieniacz od wyzłośliwiania się.
                    miło mi, że znasz mnie lepiej niż ja sama, ale spudłowałeś tym razemsmile co ciekawsze, naprawdę wcześniej nie napisałam nic takiego, co mogłoby spowodować twoją złość. czytanie ze zrozumieniem kuleje, czy chciałeś sobie ulżyć, wyżyć się i ciśnienie spuścić?
          • 39.a Re: Wyniszczające ataki 15.02.15, 15:51
            taaaaa, zbyt wysoką PORZECZKĄ dla mnie.
            nazwałam Cię "chłopem poczciwym", bo brzmisz, jakbyś przeczytał jedną książkę, ewentualnie zapisał się na kurs wiedzy tajemnej w wieku 50 lat (wcześniej bez żadnych szkół).
            Wybacz wink
            • obecna_xyz Sprawa jest jasna... 16.02.15, 07:15
              ...to po prostu dr Kwaśniewski puka do drzwi. Pozdrowienia smile
              • maniekpi Re: Sprawa jest jasna... 16.02.15, 10:18
                obecna_xyz napisała:

                > ...to po prostu dr Kwaśniewski puka do drzwi. Pozdrowienia smile

                No nie tylko,ale BRAWOOO!

                • bla-01 Re: Sprawa jest jasna... 17.02.15, 13:10
                  Reklamawww.imma-polska.pl/Dwubiegunowa
                  Zgadzam się z tym że niedobory witaminowe i niedobór minerałów powoduje zaburzenia dwubiegunowe. Na czele stoi niedobór witaminy D3, tym bardziej że leki przeciwdrgawkowe zaburzają wchłanianie tej witaminy a jest tak istotna dla organizmu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka