nova_33
24.06.17, 11:09
Czuję się coraz gorzej. Nie mogę spać. Jestem ciągle poddenerwowana. Denerwują mnie nawet dzieci. Nic kompletnie mnie nie cieszy. Jestem smutna, chce mi się ciągle płakać. Boli mnie całe ciało. Każda czynność sprawia mi bardzo dużą trudność. Rano jestem już zmęczona. Boli mnie głowa. Czuję się coraz gorzej. Narasta we mnie agresja.
W tej chwili biorę cital i na noc ketrel 50 mg.
Marzę o tym, aby być spokojniejsza. Czuję, że coś mnie od środka pożera.
Chodzę na terapię a mimo to moje samopoczucie ostatnio się bardzo zmieniło.
I tak samo jak w wątku obok mam wrażenie, że potwór powrócił. I tym potworem nie jest mój mąż. Bo denerwują mnie też dzieci iinni ludzie. Męczą mnie. Czuję się taka zmęczona, że mam wrażenie, że wstaję i wykonuję czynności codzienne ostatkiem sił.
Mam wrażenie, że ja też mam źle dobrane leki. Oczywiście umówię się na wizytę do mojej pani doktor, ale jestem już taka zmęczona tym, że nie mogę się ustabilizować.
Jak mam podjąć jakąkolwiek decyzję w swoim życiu jak w tej chwili sama nie jestem pewna czy dam radę dobrze zająć się dziećmi.