przepustnosc
02.12.04, 20:10
Witam.
Właśnie napisałem bardzo długi post i skasowałem go, kiedy się zorientowałem
że zostało mi jeszcze parę lat życia do opisania. A miało być krótko.
Więc teraz po krótce.
1. Nie widzę sensu. Nie mam uśmiechu. Nic mnie nie kręci. Nic mi się nie
chce. Nie ma satysfakcji, spełnienia, radości, nie mówiąc już o szczęściu,
ani nadziei czy wiary w nic dobrego.
2. Parę lat temu miałem depresję, leki ani psychoterapia nie pomogły.
3. Swego czasu miałem sporo do czynienia z Magią, bioenergoterapią, życiem
duchowym, czy jak by tego nie nazwać.
4. Jeśli nic się nie zmieni, to albo przestanę wstawać, albo zacznę się
zmuszać do picia, randek (Boże, jakież to głupie słowo), itp, wmówię sobie że
spotkałem kogoś wyjątkowego, itp, itd, skończę w tym samym miejscu za 6 do 12
miesięcy, będzie znów tylko trochę gorzej niż poprzednim razem.
5. Nie szukam w tym momencie psychoteraputy, psychiatry, kliniki. Szukam
pomocy, szukam lekarza dusz, nauczyciela życia, przewodnika po sensie
oddychania.
6. Nie mam 16 lat.
7. wrocław