abdon
02.07.05, 13:10
Inną cechą polskiej wspólnoty jest układ wewnątrzgrupowych sympatii. W naszej
wspólnocie nie ma życzliwości. Polsko-rosyjskie badanie tożsamości pokazało,
że w Polsce częściej niż w Rosji występuje przedziwna kombinacja
postaw: “Ważne jest, że jestem Polakiem, ale innych Polaków niezbyt lubię. To
jest moja wspólnota, ale jej członkowie grają mi na nerwach”. W Rosji ważność
identyfikacji narodowej jest mniejsza niż u nas, ale częściej niż w Polsce
współrodacy to ludzie, z którymi czuję się związany.
Całość:
tygodnik.onet.pl/1547,1233184,dzial.html