Dodaj do ulubionych

nerwića natręctw

03.08.05, 20:47
mam 22 lata i od 2i pół roku lecze sie na nerwice natrectw znajomym boje sie
powiedzieć o tej chorobie chociaż myśle że i tak nie zrozumieją ja dużo się
myję dużo czasu zajmuje mi wzięcie prysznica chciałabym bardzo mnieć kontakt z
osobami o podobnych problemach ale nie wiem gdzie takich znależć juz straciłam
nadzieje że uda mi się do końca pokonać tą chorobę gdyż od dłuższego czasu nie
widać poprawy co robić
Obserwuj wątek
    • stefankmiot Re: nerwića natręctw 10.10.05, 00:28
      kiedys myslalem, ze to dotyczy tylko mnie i tylko ja jestem taki walniety...
      poczulem sie lepiej, kiedy jakis czas temu dowiedzialem sie, ze istnieje taka
      choroba jak nerwica natrectw i nie tylko mnie to meczy. raz jest gorzej, a raz
      lepiej, ale czasem sa takie chwile, ze nie moge juz tego wszystkiego zniesc. w
      sumie chyba dlatego to pisze... chcialbym umiec to wszystko wyrzucic ze swojej
      glowy i umiec skupic sie na czymkolwiek. to wykancza i psychicznie i fizycznie.
      fizycznie meczy wykonywanie tego samego odpowiednia ilosc razy, a psychicznie
      wykanczaja maniakalne mysli. cos, co sobie ubzduram potrafi mi nie dawac nic
      robic nawet przez dlugi okres czasu. boje sie, ze moze stac sie cos zlego, ze
      moge zrobic komus krzywde, a tym samym, kiedy jade samochodem panicznie sie
      boje, ze moge spowodowac wypadek. kiedy nalewam wode z czajnika nikogo nie moze
      byc w poblizu, bo boje sie, ze ktos sie moze poparzyc, a kiedy wyjmuje noz z
      szuflady, oslaniam go reka i jestem mocno napiety, bo ktos sie moze skaleczyc.
      mam ciagle mysli katastroficzne. nie moge nawet uzywac jakis znakow w smsach,
      albo pisze je wg. odpowiedniego schematu. to co pisze w tej chwili, tez jest
      napisane w taki sposob. zauwazylem, ze moja siostra tez zaczyna wykonywac rozne
      przedmioty odpowiednia ilosc razy, ale nikt tego nie zauwaza. z reszta, gdybym
      cos wspomnial, wszyscy by mowili, ze gadam bzdury. czasem nie moge znalezc
      sposobu, zeby sie uspokoic. na dobre sie to zaczelo, kiedy przestala ze mna byc
      Osoba, ktora bardzo kochalem, a z reszta nadal bardzo kocham, chociaz nie jestem
      w stanie sie z Nia widywac. Ona potrafila sprawic, ze przy Niej bylem spokojny.
      nie zawsze, ale wtedy bylo ze mna najlepiej. moze dobrze by mi zrobilo, jakbym
      przestal troche o Niej myslec, ale od ponad roku sni mi sie prawie codziennie i
      to nie jest takie latwe.
      najdziwniejsze jest to, ze wiadomo - to wszystko nie jest prawda. nawet jak
      doskonale zdaje sobie sprawe z tego, ze jakas mysl, ktora mnie meczy jest
      zupelnie absurdalna, to przez caly czas chodzi po glowie. nie bralem ani razu
      zadnych lekarstw na to, jednak przy alkoholu mozna to wszystko jakos zniesc.
      ostatnio nie pilem od miesiaca i bylem okropnie spiety. chowalem sie w pokoju,
      chcialem jak najbardziej wcisnac sie w kat i plakalem jak ktos mnie wolal i cos
      chcial do mnie powiedziec. wyluzowalem sie dopiero, kiedy wypilem 4 piwa. potem
      moglem juz bez problemu sie bawic i wyglupiac na imprezie. po 6 butelkach wodki
      na 6 osob swiat znowu byl sympatyczny. ale sie rozpisalem... potrzeba mi sie
      wygadac i pewnie dlatego tyle wypisuje. piszac to w necie nikt nie bedzie sie na
      mnie patrzyl i myslal sobie "jakis psychol".
      • kapers1 Re: nerwića natręctw 10.10.05, 19:33
        Tru tru:) żebyś ty wiedział ile razy się czułem podobnie:/ no może nie wpadam
        tak bardzo w motywy z zrobieniem komuś krzywdy ale wierz mi że studiowanie z
        głowa pełną nie dotyczących sprawy pomysłów, dylematów moralnych i dyskusji do
        najłatwiejszych nie należy:/
        Picie to nie wyjście chociaż mi też pomagało na imprach. Psycholog, terapia
        leki, samopomoc moją receptą na leczenie. Cudowna ona nie jest bo sam leczę się
        od ponad czterech lat a nadal wolny nie jestem:/
        Walcz walcz walcz ty walczysz ja walcze!!!
        • malcolm-x Re: nerwića natręctw 11.10.05, 13:24
          ludziska! nie jestescie sami! jest nas naprawde duzo!
          moje sposoby na natrectwa? anafranil - jedyny skuteczny lek! tylko dawka musi
          być duza przez jakis czas - przynajmniej 225 mg/doba! po pol roku mozna obnizyc!
          mnie taka kuracja pomogła, teraz łykam 1 tableteczke 75 mg na noc i jest w
          miare ok! wiec polecam!
          jesli chcecie wiecej wiedziec piszcie na maila.
          • jagnabeybe Re: nerwića natręctw 15.10.05, 10:27
            Czesc! Jestem z chlopakiem który cierpi na nerwicę natręctw-wczoraj sie
            dowiedzialam. Już czytalam na czym choroba ta polega, ale nie mam pojęcia jak
            mam mu pomuc? Zalezy mi na nim! A wydaje sie ze nic nie moge zrobic. Bierze
            jakies leki mowil ale to taka dziwaczna nazwa- nie pamietam. Powiedz jak to
            lezyc i od czego to sie zaczyna? czy ta chorobe da sie wyleczyc? i jak to
            zrobic? Zaskoczyl mnie, chcial ode mnie odejsc-nie ma mowy!;) Zastanawiam sie
            czy ja mu moge jakos pomoc swoja osoba? Chcialabym bardzo prosic zebys znalazl
            chwile czasu i odpisal. POZDRAWIAM!!! :)
            • natretna Re: nerwića natręctw 16.10.05, 18:33
              To fakt sa lepsze i gorsze dni, cxasem te mysli sa takie lekkie ze nawet ich nei
              zauwazam , ale czasem , mam ochote wszystko piprznac i zaczac krzyczec , mam
              dosyc tych mysli, mam dosyc durnych rytualow , mam tego dosyc , leczylam sie
              Zoloftem i asntra ale tylko 3 miesiace i terpaia ..troszke pomoglo ale malo ....
              pomozcie mi !!!! Piszcie na mojego maila , moz ejakies spotkanie .???
              • mralien1 Re: nerwića natręctw 31.10.05, 11:07
                Witam
                Ja też mam nerwice natręctw i ciagle musze sie myc. nie potrafie ludziom reki
                podac bo potem czuje sie "skażony". To wszystko u mnie juz tak daleko zaszło,
                żę juz sie czepiam wszystkiego: niepotrafie w pewnych miejscach w domu usiąść,
                nie potrafie dotykać różnych rzeczy. Wczoraj byłem w sklepie i jakiś
                przypadkowy klient stał za mna i poprostu miał uśmiechnięty wyraz twarzy a moja
                chora głowa stwierdziła że pewnie koles ma cos do mnie i z czegoś sie naśmiewa
                i nawet poczulem że moje ubrania jakos sa brudne i czuje ze musze je wyprac.
                Próbuje sie powstrzymac zeby jakos z tym zawalczyc ale czuje ze nie daje rady...
                • natretna Re: nerwića natręctw 31.10.05, 15:05
                  A z jakiego muasta jestes ?
                  • mralien1 Re: nerwića natręctw 03.11.05, 21:16
                    Ja jestem z Tarnowskich Gór.
                • qbek5 Re: nerwića natręctw 31.10.05, 15:13
                  Trzeba pamiętać że właściwa walka z narwicą natręctw polega na terapii
                  behawioralno poznawczej (wizyty u specjalistów) i braniu leków.
                  • natretna Re: nerwića natręctw 01.11.05, 09:16
                    A co to za roznica jaka terapia , mylse , ze to nie my (pacjenci) mamy o tym
                    pamietac tylko , lekarze ! :)
                    • anetka.ciepla Re: nerwića natręctw 08.11.05, 19:16
                      Mojej choroby nikt nie potwierdził, ale przypadkiem trafiłam na stronę o nerwicy
                      natręctw. W końcu bo długo szukałam nazwy czegoś co obserwuje u siebie od kilku
                      lat. w porownaniu do opisywanych tu przypadków moje objawy są dość słabe i tylko
                      kompulsyjne. Otóż ja musze dotykac różnych rzeczy:np siedze sobie i mam jakąś
                      nagłą potrzebe żeby dotknąć krzesła,potem stołu, potem nogą czegos brązowego,
                      potem trzy razy talerza itd. Potrafie się opanować ale gdy tego dotkne to czuje
                      sie jakos lepiej. Kiedys musiałam jeszcze sprawdzac czy czegos nie zapomniałam
                      np czy mam wszystkie ksiązki w plecaku ale chyba juz z tego wyrosłam. Jednak z
                      tym dotykaniem to mam tak ciągle zwłaszcza gdy nie mam co robić albo jak sie
                      denerwuje i na cos czekam . myślicie że takie objawy są groźne albo że to się
                      może rozwinąć bo jak na razie to mi specjalnie nie przeszkadzało...
                      • qbek5 Re: nerwića natręctw 08.11.05, 22:09
                        Sporo surfuje po internecie i zazwyczaj natykam się na opinie lekarzy że lekkie
                        przypadki nerwicy natręctw mogą same zaniknąć. Jednak zawsze istnieje ryzyko że
                        problem urośnie więc najlepiej będzie wybrać się do psychologa. W więkrzości
                        przypadków można bardzo wiele zdziałać jeśli tylko otrzyma się odpowiednią
                        pomoc.
                  • doc81 Re: nerwića natręctw 12.12.05, 22:55
                    Tu się nie zgodzę. Zazwyczaj - tak rzeczywiście jest: leki z grupy SSRI + CBT
                    (Cognitive+Behavioral Psychoterapy).

                    Niestety ludzie są różni, i mnie np. owa CBT bardziej szkodziła niż pomagała. A
                    największa poprawa przyszła po... rzuceniu wizyt u terapeuty.
                    • lukassindo666 Re: nerwića natręctw 14.12.05, 18:07
                      hej ludzie ja tez podobno mam nerwice natrectw, cierpie na natrente mysli
                      agresywne woboec innech i siebie czasem czuje jakby jakis demon we mnie
                      siedizal i podsylal te mysli, sa tez mysli zeby kogos skrzywidzic dlatego
                      dziwnie sie czuje jak mam noz trzymac albo cos w tym stylu, do tego dochodza
                      napiecia w ciele np w szyi, straszsne samopoczucie, brak energii , poczucie
                      beznadzieji , silnie depresyjne stany, leczylem sie przez jakis czas bioxetinem
                      i naprawde pomoglo , myslalem ze to juz koniec ale niestety praszywe
                      samopoczucia i mysli powrocily(moze nie tak silnie ale jednak) i znow w tym
                      siedze, juz sam nie wiem czy jest szansa z tego wyjsc, na tsiace sposobow
                      probuje sobie wyjasnic skad to sie wzielo, grzebie w mojej psyche i co chwila
                      odnajduje nowe odp ale i tez pytania ...
                      zaczalem sie nawet interesowan medytacja lecznicza niedawno moze to pomoze..
                      jedno jest pewne trzeba walczyc
                      i chyba tez czasem trzeba brac leki (mimo ze jestem przeciwnikiem tego , uwazam
                      ze leki zaleczaja a nie wyleczaja)
                      aktualnie uwazam ze u mnie bierze sie to po prostu ze niedowartosciowania , z
                      obsesji bycia kims wyjatkowym (bioracej sie z tego niedowartosciowania) z
                      narzucania na siebie przymusow pasujacych do tej wizji siebie do ktorej daze ,
                      przymosow ktore blokuja moje prawdziwe ja i stad natrectwa
                      to wszytko takie mgliste i niepewne
                      wracam niedlugo do polski i chyba czas wrocic na krzeselko psychiatry
                      trzymajcie sie ludziska
                      swiat jest strasznie piekny nawet gdy cierpienie nie chce se swoich szpon
                      wypuscic
                      • doc81 Re: nerwića natręctw 15.12.05, 17:35
                        Facet, u Ciebie to raczej nie "nerwica natręctw".

                        Polska nazwa tej choroby jest dość myląca, sugeruje że chorzy są
                        jakimiś "natrętami".

                        Angielska nazwa - Obsessive-Compulsive Disorder - Zespół Obsesyjno-Kompulsyjny,
                        lepiej oddaje istotę schorzenia.

                        "Natrętne myśli", które Ty wymieniasz, to jedno. Nie doczytałem się u Ciebie za
                        to owych "kompulsji", czyli powtarzających się, bezsensownych czynności, typu
                        mycie, trzaskanie drzwiami, układanie papierków, czy sprzątanie - które są
                        konieczne do rozpoznania zespołu OCD.

                        To co Ty opisujesz, to raczej jakieś zaburzenia osobowości, do tego z
                        zaburzonym systemem wartości (twoje poglądy na moralność, trzy 6-tki w nicku).
                        Więc chyba nie jesteś "jednym z nas" :-D
                        • natretna Re: nerwića natręctw 19.12.05, 13:21
                          Nie mow mu tak , bo jeszcze nas zabije ! :P
                          • doc81 Re: nerwića natręctw 21.12.05, 22:02
                            Nie sądzę...


                            Gościu zajrzał na forum, i pomyślał, że ma TO co my. Moim skromniutkim zdaniem
                            się myli!
      • majolka5 Re: nerwića natręctw 09.02.06, 13:11
        hej. mialam podobne problemy. chcac sie tego pozbyc spisywalam wszystkie
        natrectwa na kartce. po pewnym czasie nazbieralo sie tego bardzo duzo.
        uswiadomilam sobie, ze jedne natrectwo rodzi kolejne, że jeden problem rodzi
        kolejny problem i tak bez konca. zaczelam popadac w "pijanstwo", ciagle
        imprezki, byle , żeby zapomniec o tych problemach, o tym porzadku, ktory musial
        byc wokol mni,a ktorego go nie bylo. To niestety jest choroba! ale jakos teraz
        jest ok, chociaz zdaje sobie sprawe z tego, ze to moze wrocic, ze wtedy znow
        bede bezradna! te ciagle obwiniania sie za wszystko, powroty do
        przeszlosci...lęki.... trzeba sobie jasno powiedziec KONIEC przynajmniej
        sprobowac zyc normalnie, nie od razu bedzie super, ale stoponiowo. Jak sie
        przylapiesz na zrobieniu tej samej rzeczy ponownie (itd.) usmiechnij sie do
        siebie i powiedz, ze wiecej juz tak nie zrobisz, i tak ciagle, az zrozumiesz,
        ze to glupie. Ale do tego trzeba czasu! powodzenia.
    • pigulkanawszystko Re: nerwića natręctw 15.01.06, 13:19
      probowaliscie hipnozy?
      • natretna Re: nerwića natręctw 13.02.06, 15:58
        Nie , nikt mi jej nie proponował , zreszta byl tu inny topick o hipnozie ...i ja
        sie je poprostu boje ..ze dowiedza sie o mnie ludzie tego czego ja nie chce...
    • punca24 Re: nerwića natręctw 31.01.07, 17:20
      witam!
      nie jesteście sami. od kilku lat borykam się z tym problemem. czasem jest lepiej a czasem duużo gorzej. do tego te uporczywe myśli o seksie. tez to macie? czytałam, ze jest to jeden z objawów ZOK. do tej pory myślałam, ze to tylko moja fantazja, ale jestem już mężatką, mam uporządkowane i bogate życie seksualne a wciąż czasem mam takie dni, ze nie potrafię o niczym innym myśleć, na niczym się skupić. w głowie wciąż jedno....
      proszę napiszcie, ze wy tez to macie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka