lothse
26.08.05, 10:57
Mam pytanie dotyczace mojego problemu. Zdaje sobie sprawe ze jest on
smieszny, ale tym bardziej chcialabym pojac co powoduje ze sie pojawia.
Jakis czas temu mieszkalam przez 4-5 miesiecy sama. Zle sie to skonczylo, bo
totalnie sobie nie radzilam, po czasie wpadlam w dolek dosc gleboki. Doszlam
do wnisku ze powodem byl wlasnie fakt, ze nie jest odporna na mieszkanie w
pojedynke. Leki jednak odeszy bo mieszkam aktualnie z kumpela, z kttora
swietnie sie rozumiemy i przyjaznimy. Jednak problem powraca gdy zostaje na
jakis czas sama. Nie boje sie "byc sama w domu", nie jestem malym dzieckiem.
Jednak nie potrafie powstrzymac łez, w nocy po godzinie snu wybudzam sie z
nieprzyjamnym lekiem, strachem, nie wiem z jakiego powodu. Nie moglam sie
uspokoic. Mam sporo znajomych, nie jestem calkowicie osamotniona. Moge z nimi
spedzac czas itd. Jednak pobyt w pojedynke sprawia ze jestem bardzo rozbita.
Kilka dni mieszkania samej paralizuje mnie. To przeciez dziwactwo
prosze o jakas wskazowke lub wyjasnienie, latwiej bedzie mi z tym walczyc, bo
na razie zadne argumenty rosadkowe nie docieraja, a rzecz jest meczaca...
Dzieki