quetendre
25.12.05, 11:29
Po wczorajszej Wigilii, nie mam na nic ochoty, do mnie nigdy od śmierci
mojego taty, nie dochodziło do mnie że go nie ma. Że nie żyje. Wczoraj cały
dzień przepłakałam. Mam w sobie duże poczucie winy, że mu nie pomogłam, że
byłam złą córką, że śmiałam się z jego choroby. Do tego doszły problemy z
moim mężem. Zdradził mnie i to już drugi raz. Czego ja nie mam czego ona
ma ?? On chce wrócić, ale się namyśla. A ja sama już nie wiem. Nie umiem tak
żyć.....