kachaa17
23.10.06, 09:16
to ja mam pytanie do annaberta. Jak to twoim zdaniem jest z tym Bogiem? Czy
to, że Bóg pozwala na to zeby ludzie tak cierpieli, to jest jego świadectwo
jego istnienia? Chodzi mi o to, że przeciez wg koscioła Bóg jest miłosierny.
W zwiaku z tym nie powinien pozwalać na to, żeby ludzie tak cierpieli. czy
to, ze ja mam depresję i nerwicę to moja wina? czy zasłuzyłam sobie na ojca
alkoholika? dlaczego ja mam tak cierpieć? Nie zgadzam sie tez ze
stwierdzeniem, ze Bóg daje tylko tyle ile człowiek potrafi unieść. to
dlaczego są samobójstwa? Chyba wtedy człowiek juz nie daje rady. Ja codzień
sie budzę i myslę: jak przeżyć ten dzień, jak przetrwać do wieczora? I to m
byc życie? Mam życ po to zęby cierpieć. Co mi sie tu nie zgadza z tym Bogiem.