aga345
04.12.06, 18:36
juz mnie meczy ta zabawa w kotka i myszke. zwiekszanie prochow , zmienianie
prochow, polykanie prochow, juz lepiej.....i niby lepiej a dlatego ze lepiej
to inne prochy i od tych innych prochow znowu . juz nie wiem co mam robic.
jakos nie widze wyjscia z sytuacji, lecze dopiero od wrzesnia, wiem ze
krotko, zwlekalam latami, moze to teraz efekt ale bylo juz lepiej a teraz
znowu zle.mam fobie, czy jest ajkis konkretny lek na to? warto wogole mowic
lekarzowi o swoich lekach? mam fobie smierci..i obsesje smierci.. no i
cholerne leki, czasem hipohondryczne, czasem z powietrza. plus depresja,
zupelny zawias i wieczna chec trwania w nim. seronil, lerivon, xanax,
harmonet, stilnox, hydroxizinum, estazolam ...nie wiem po co to pisze..moze
dlatego ze juz dawno nic tu nie napisalam, a moze to i dobry znak, bo
zagladam tu tylko jak jest zle. wybaczcie:(bardzo mi ta fobia przeszkadza,
prawie izoluje od normalnego funkcjonowania w spoleczenstwie.