biol1
15.02.07, 09:12
Biorę ten lek od grudnia coraz większe dawki. Obecnie 50mg na dobe(zaczęłam
od połówki) troche poprawy było ale generalnie bardzo dużo spię po 16h/dobę.
Przy tak dużej dawce 50mg po dwóch tyg zaczęłam się czuć paskudnie. Leże do
12/13 nie mam siły wstać, płaczę, nie mam chęci do życia, drażnią mnie smiech
i krzyki dziecka, straciłam apetyt, totalna apatia.Czy może to oznaczać zbyt
dużą dawkę (nie waże nawet 50kg/160cm). Czuję jakby mnie te leki zatruwały.
Chce to zmnieszyć i powoli odstawić. Czy ktoś tak miał? Czy może powinnam
rozwążyc zmiane leku?
Juz nie chcę chodzić jak naćpana, chce normalnie funkcjonaować a powoli czuję
się jak powaznie chora! Jak się pobudzić do życia? Nie mam na nic siły ani
ochoty nic mnie nie cieszy jak ze mną ma rodzina wytrzymać ? Naprawdę się
staram ale czasem łzy i reszta jest silniejsza ode mnie!