ptr13
23.04.03, 15:53
Hej
wlasnie wrocilem od psychiatry (pierwsza wizyta w zyciu) i mam diagnoze -
zaburzenia hipochondryczne. Od trzech tygodni jestem przekonany, ze choruje
na smiertelna chorobe (wczesniej odpowiedni lekarz nie potwierdzil moich
obaw, ale ja mialem kilka watpliwosci co do jego oceny).
Psychiatre podpytalem o te watpliwosci (tak troche z innej dzialki) i
nabralem wiekszego przekonania ze jestem zdrowy. Jednak te 3 tygodnie to byl
koszmar - obsesyjne mysli, strach, klopoty z koncentracja. Ponadto wszystkie
objawy hipochondrii - obsesyjne czytanie o tej chorobie - wiem juz o niej
bardzo duzo :))
Bole, ktore odczuwam (miesniowe) i wg mnie w zwiazku z moja choroba, to
podobno bole psychogenne.
Psychiatra przepisal mi Seroxat 20mg przez miesiac, a potem psychoterapie.
Zastanawiam sie czy brac ten lek, skoro ja juz prawie na 100 % uwierzylem ze
nie jestem smiertelnie chory????
Co sadzicie???
m.