Dodaj do ulubionych

nawroty nerwicy

10.06.03, 22:02
czy komus sie to przytrafiło? Ja miałam trzy lata temu napady lękowei potem po jakimś poł roku
biegania od lekarza do lekarza jakos przeszło. Teraz po takim czasi dosłownie z dnia na dzień wróciła
w całej swojej okazałości. Zmieniałam prace na bardziej abitna z wyzwaniami bo sądziłam ze te
sprawy mam juz za soba i prosze masz babo placek, znowu. Czy ten koszmar sie nie kończy nigdy?
Biorę Xanax SR wtedy jesy dobrze, zostało mi jeszcze pół opakowania i nie mam pojęcia co bwedzie
potem
Obserwuj wątek
    • madzia232 Re: nawroty nerwicy 10.06.03, 23:34
      Witam !!!
      Ja właśnie mam ten sam problem. Na depresje z tak zwanymi natręctwami choruje
      od trzech lat. Raz było lepiej raz gorzej wiadomo, ale było już tak że zupełnie
      ok się czułam, odstawiłam prawie leki ( Seroxat )i właśnie zmieniałam prace też
      na bardziej ambitną i znowu wszystko się zaczeło. Tak więc teraz czekam aż
      przyzwyczaje się do nowej sytuacji i może znowu wszystko minie :))))
      Pozdrawiam
      • mysz_ Re: nawroty nerwicy 11.06.03, 11:02
        ja mam po prostu apogeum. Najgorsze jest to że w pracy jestem juz ok 10
        miesięcy. sprawdziłam sie wszyscy mnie bardzo chwalą a tu taki numer. Wczoraj
        musiałam wczesniej wyjsc bo złapały mnie takie ataki lękowe że zastanawiałam
        się czy sie nie przyznać i nie prosic o wezwanie pogotowia. Na trzęszacych sie
        nogach wsiadłam do auta i pojechałam do domu. Dzisiaj już sciemnaim że mnie
        bolą plecy i chyba nerki i zrobie badania i ide na jakieś zwolnienie bo nie
        daje rady. Mam jeszcze małe dziecko i inne problemy i po prostu wysiadam znowu:-
        (. Mam nadzieje że jakoś mi to cholerstwo przejdzie bo płakać mi się chce.
        Zamiast sie cieszyc kazym dniem. w pracy jestem doceniana i w ogóle robiłam
        badania i ogólnie jestem zdrowa to ja mam jakąs cholerna nerwice która rujnuje
        mi zycie. Nie wiem co robic naprawdę.
        Zastanawiam się czy nieudane małżeństwo może byc przyczyna takich schorzeń czy
        to jest po protstu ogólny brak radzenia sobie z problemami
        • e_english Re: nawroty nerwicy 11.06.03, 11:09
          Ufff, jak dobrze usłyszeć, że nie jestem sama! U mnie był duży stres związany z
          życiowymi zmianiami, ale wszystko w końcu ułożyło się bardzo pomyślnie i też
          nie wiem, skąd się to paskudztwo wzięlo :( No ale nic nie dzieje się bez
          przyczyny, zawsze jest jakiś poddenerwowanie, czy napięcie, które my musimy w
          taki niefortunny sposób odreagować. Dziewczyny, trzymajcie się. Przecież jakoś
          musimy sobie z tym poradzić! :)))
          • mysz_ Re: nawroty nerwicy 11.06.03, 12:41
            musimy sie jakos trzymać, przeciez większość z nac ma jeszcze mase lat zycia
            przed soba i nie chcemy go przegrać. boje się stracić tej szansy którą mam
            teraz i może za bardzo się staram no nie wiem.. Jak nauczyć się radzić sobie z
            problemami bez angazowania się emocjanalnego która wpływa na stan oragnizmu.
            Slyszałam że ludzie medytuja i to cos daje. zancie jakies techniki?
            • e_english Re: nawroty nerwicy 11.06.03, 12:53
              Ja jestem, że się tak wyrażę, początkująca i nie znam żadnych specjalnych
              metod. Na razie próbuję włączyć pozytywne myślenie, cieszyć się z tych chwil,
              które mijają bez lęku, nie martwić się na zapas. Poza tym, biorę łagodne
              ziołowe środki uspokajające i uczę się prawidłowego oddychania. Zauważyłam, że
              kiedy przychodzi lęk, to spokojnym i głębokim oddychaniem potrafię go jakoś
              przepędzić. Jak dotąd efekty mojej autoterapii są bardzo dobre :)
              • madzia232 Re: nawroty nerwicy 12.06.03, 20:58
                Witam !!!!
                Przyznam się kochane że troszkę mi lepiej że nie jestem sama. Musimy się jakoś
                trzymać lecz wiem że nie jest łatwo :)))). Ja nie stosuję medytacji kiedyś
                relaksację ale w moim przypadku ( natręctwa ) ciężko się zrelaksować :).
                Ja w nowej pracy jestem dopiero od 2 miesięcy i jest to okres próbny tak więc
                dodatkowy stres to czy podpiszą ze mną umowę.
                Staram się cieszyć z każdej chwili bez tych myśli i leków i fakt że czasami
                takie bywają nakręca mnie i staram się nie poddawać czego wam też życzę.
                Pamiętam również o tym że mam 24 lata i muszę robić wszystko aby wyjść z tego
                gdyż co najmniej jeszcze drugie tyle życia mam przed sobą a chciałabym dobrze i
                szczęśliwie je przeżyć.
                Co do problemów w małżeństwie to myśle że może mieć to wpływ na stan zdrowia
                gdyż na nas problemy właśnie wpływają tak że mamy lęki i takie tam. Każdy stres
                nasila objawy ( tak myślę - nie jestem psychiatrą )tak wię trzeba żyć w
                spokoju :))
                Pozdrawiam
                • e_english Re: nawroty nerwicy 13.06.03, 09:35
                  Proponuję założyć 3-osobowy Klub Znerwicowanych ;)))
                  Czy te natręctwa to w sferze myśli czy działań? Bo ja ostatnio u siebie
                  obserwuję natrętne myśli i trochę mnie to niepokoi :( Jakie leki bierzesz?
                  pomagają? Pozdrawiam!
                  • madzia232 Re: nawroty nerwicy 13.06.03, 11:40
                    Z tym klubem świetny pomysł :))))))
                    Co do natręctw to ja mam myslowe tragediaaaaaaaaaaa ciężko się je leczy. Biorę
                    seroxat ale jego działanie jest takie sobie i bardzo ciężko się odstawia.
                    Jak możesz to staraj się odsuwać od siebie te mysli (wiem że nie jest łatwo )
                    Pozdrawiam
              • aga-m-k Re: nawroty nerwicy 30.06.03, 16:13
                e_english napisała:


                > kiedy przychodzi lęk, to spokojnym i głębokim oddychaniem potrafię go jakoś
                > przepędzić.

                O, to tez jest dobre. Tez tak robie, czasem z dobrym skutkiem. Ale czasem nie
                wychodzi :-(

                A.
    • mysz_ Re: nawroty nerwicy 13.06.03, 14:20
      podchodze do prób leczenia się homeopatycznego. Chętnie bym tez poddała sie
      medytacji ale nie amm pojęcia jak się do tego zabrać? Madziu podpowiesz coś?
      • madzia232 Re: nawroty nerwicy 15.06.03, 21:43
        Co do medytacji to nic nie wiem na ten temat ale myślę że jest to dobry pomysł.
        Madytacje to coś podobnego do relakso terapii wycisza, relaksuje, uspokaja tak
        więc może być to pomocne przy naszych "nerwicach".
        A wogóle jak zdrówko ??
    • e_english Re: nawroty nerwicy 14.06.03, 17:52
      Dziewczyny, jak to u Was jest? Czy te lęki są częste, długie, dokuczliwe? Czy
      sprawiają, że odechciewa się Wam wszystkiego? U mnie tak jest, mimo że trwa to
      od niedawna :(
      • donjuan Re: nawroty nerwicy 15.06.03, 18:29
        Przy napadzie leku nalezy starac sie powstrzymywac od
        oddychania i to mozliwie jak najdluzej . Po takich
        kilkunastu probach po pol godzinie mozna juz spodziewac
        sie spowolnienia tetna i uspokojenia . Chodzi o
        spowodowanie wzrostu we krwi stezenia dwutlenku wegla .
        Metoda ta nosi m.inn. nazwe Buteyki.
        • e_english Re: nawroty nerwicy 15.06.03, 19:28
          A to bardzo ciekawe. Tym bardziej, że ja wypracowałam sobie dokładnie odwrotną
          metodę, która jak na razie nieźle się sprawdza :) U mnie lęk przechodzi po
          kilkunastu głebokich, spokojnych, powolnych oddechach.
      • madzia232 Re: nawroty nerwicy 15.06.03, 21:49
        U mnie wygląda to następująco mam natrętne myśli które są cały czas praktycznie
        bez przerwy, również w tedy mam niechęć do wszystkiego i nic mi się nie chce.
        Jak mam dobry okres i depresja mi przechodzi to natrętne myśli również i tak
        może być np. pół roku. Wystarczy silniejszy stres np. nowa praca ( tak mam
        teraz) to wszystko wraca :(((. Tak więc nie moge sie denerwować i
        stresować :)))
        pozdrawiam
        • e_english Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 10:14
          Rozumiem. U mnie to wszystko trwa dopiero ok. 3-4 tygodnie i wygląda tak, że
          mam np. 2 dni kompletnie schrzanione przez zły nastrój i ten niepokój, a potem
          przychodzi np. 5 dni spokojnych. Zazdroszczę Ci takich długich przerw! :)
          • marchwin Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 13:38
            Słuchajcie a jakie macie głównie objawy??Macie zawroty głowy, napiecie w ciele
            i wrazenie ze sie wam robi słabo.A jak to jest w sklepach, robi sie wam coś
            • kris112 Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 15:05
              Ja najczęsciej wpadam w panikę i biegnę (lub jadę) na pogotowie. Wystarczy, że
              postoję trochę pod szpitalem i czuję się wtedy już lepiej. A co mnie tam gna?
              Serce kołacze, sucho w gardle, ciśnienie podwyższone (np. 1500/95) i strach.
              Wszystkie możliwe badanie nic nie wykazały.Niech to szlag trafi, już dwa
              miesiące czuję się fatalnie. Dwa razy byłem na izbie przyjęć. Juz mnie tam
              znają.
              • e_english Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 15:56
                Mnie kilka razy zdarzył się napad paniki (np. w autobusie, w nocy), ale
                generalnie to prawie cały czas odczuwam niepokój. Często boli mnie głowa, mam
                mdłości, jestem zmęczona, rozdrażniona, czuję się jakoś... nieswojo- trudno to
                opisać. Rano budzę się i od razu czuję się zdenerwowana, serce wali mi jak
                oszalałe. Tyle w skrócie :)
            • uzus Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 17:11
              marchwin napisała:

              > Macie zawroty głowy, napiecie w ciele
              > i wrazenie ze sie wam robi słabo.

              I jeszcze parę innych. Zapytałam babci, powiedziała, że ta choroba nie mieści
              się w żadnej znanej klasyfikacji. Co z tm robić, babcia nie wiedziała. Jedynie
              mieć nadzieję, że jak samo przyszło, tak samo odejdzie. A jak zostanie? Będę
              jednocześnie weteran i pionier. Ktoś przecież musi. Jeśli ktoś, dlaczego nie
              ja. Posłużyć się trzeba będzie metodą eksperymentu, ale nie tak!!!
              uzus

    • kia5 Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 15:18
      Ja też mam ten problem. Nie tyle nawrotów, co złej diagnozy. Leczyła się
      kilkanaście lat (SIC!!!) na coś innego, zanim rozpoznano u mnie nerwicę. Teraz
      leczę ją. Biorę Seroxat i mam psychoterapię. czy Wy też jesteście po
      psychoterapii i mimo to macie nawroty?
      Kia
      PS./ Nie bierzcie Xanaxu!!! Odstawienie tego świństwa to piekło, a uzależnia
      bardzo.
      • e_english Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 15:52
        Tak, to problem chyba wszystkich nerwicowców. Ja też miałam najpierw masę
        objawów soamtycznych, łącznie z podwyższoną gorączką. Oczywiście, badania
        wychodziły dobrze, a lekarze rozkładali ręce. Dopiero jak zaczęły mi się lęki,
        to sama wpadłam na pomysł, że to może być o podłożu psychicznym. No i
        rzeczywiście- lekarz to potwierdził. Niestety, trafiam na oszołomów- przepisują
        mi albo fluoksetynę, po której czuję się jeszcze bardziej poddenerwowana, albo
        afobamy i xanaxy :( Chciałabym zacząć brać seroxat, bo dużo dobrego o nim
        słyszałam, ale żaden jak dotąd lekarz na to nie wpadł.
        • kris112 Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 16:23
          Nie wiem, jak wy, ale ja nie mogę sobie przetłumaczyć, że jak się źle czuję, to
          nie jest zawał ani wylew tylko nerwica. Jest to w sytuacjach skrajnych, kiedy
          wydaje mi się, że za chwilę zemdleję. Nie myślę wtedy o nerwicy, ale o poważnej
          chorobie i zaczyna się sprint do szpitala lub telefon do znajomego lekarza
          (chirurga-sic!)Póbuje z tym walczyć, ale nie zawsze się udaje. Zauważyłem
          natomist jedną ciekawą rzecz. Kilkakrotnie już w ciągu ostatnicj lat - w
          momencie, kiedy już "schodziłem" zmusiłem się do pójścia na salę. Dwie godziny
          intensywnej gry w kosza i objawy mineły. Wtedy jednak byłem zdeterminowany i
          wściekły. Powiedziałem sobie - co będzie, to będzie, najwyżej padnę na sali.Na
          początku grania tak było. Już myślałem, że to koniec, ale gdzie tam. Nagle
          dostałem "powera". Pomogło. Próbowaliście tego?
          • e_english Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 17:29
            Może nie do końca tego, ale tak :) Najbardziej chyba pomaga, kiedy człowiek
            bierze się w garść i stara sie działać zamiast siedzieć, płakać nad sobą i
            zastanawiać się "co się ze mną u licha dzieje??". Najważniejsze, żeby coś
            robić: czytać, rozmawiać z kimś, pójść na spacer (też najlepiej z kimś, żeby za
            dużo nie myśleć), umyć naczynia, cokolwiek. Chociaż nie zawsze, to zazwyczaj
            pomaga... Pozdrawiam wszystkim nerwicowców! :)))
            • mr_hyde Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 17:41
              e_english napisała:

              > Może nie do końca tego, ale tak :) Najbardziej chyba pomaga, kiedy człowiek
              > bierze się w garść i stara sie działać zamiast siedzieć, płakać nad sobą i
              > zastanawiać się "co się ze mną u licha dzieje??". Najważniejsze, żeby coś
              > robić: czytać, rozmawiać z kimś, pójść na spacer (też najlepiej z kimś, żeby
              za
              >
              > dużo nie myśleć), umyć naczynia, cokolwiek. Chociaż nie zawsze, to zazwyczaj
              > pomaga... Pozdrawiam wszystkim nerwicowców! :)))


              Cholera ale wiesz istotą tego właśnie jest to że nie jesteś w stanie absolutnie
              wziaść się w garść.Na tym to polega.Udzielanie tego typu rad jest dobijające i
              głupie.
              • e_english Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 19:21

                > Cholera ale wiesz istotą tego właśnie jest to że nie jesteś w stanie
                absolutnie
                >
                > wziaść się w garść.Na tym to polega.Udzielanie tego typu rad jest dobijające i
                > głupie.

                Cholera, wiesz, Ty sprawiasz wrażenie głupiego. Nie czytałeś całego wątku? JA
                właśnie mam taki problem i właśnie TAK próbuję z nim walczyć, nikomu nic nie
                radzę. Nie podoba się? Ok, ale idź czepiać się gdzieś indziej, proszę.
              • e_english Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 19:47
                Przeczytałam w którymś z wątków, że i Ty masz problemy z nerwicą. Szkoda, że
                nie możesz podzielić się swoimi odczuciami w mniej agresywny sposób...
                • mr_hyde Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 20:02
                  e_english napisała:

                  > Przeczytałam w którymś z wątków, że i Ty masz problemy z nerwicą. Szkoda, że
                  > nie możesz podzielić się swoimi odczuciami w mniej agresywny sposób...


                  Agresywny?Przesadzasz dżewczynko :-).Jesteś bardzo przeczulona na własnym
                  punkcie.Dużo zdrowia......
                  • e_english Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 20:19
                    mr_hyde napisała:

                    > Agresywny?Przesadzasz dżewczynko :-).Jesteś bardzo przeczulona na własnym
                    > punkcie.Dużo zdrowia....

                    Proszę pana, proszę darować sobie ten protekcjonalny ton. Ja tu jestem, żeby
                    poprawiać sobie samopoczucie, a nie pogarszać, wobec czego zakładam sobie na
                    pana filtr. Ja również życzę zdrowia- może na jakąś terapię powinien się pan
                    wybrać...? Żegnam.
                    • mr_hyde Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 20:28
                      e_english napisała:

                      >
                      > Proszę pana, proszę darować sobie ten protekcjonalny ton. Ja tu jestem, żeby
                      > poprawiać sobie samopoczucie, a nie pogarszać, wobec czego zakładam sobie na
                      > pana filtr. Ja również życzę zdrowia- może na jakąś terapię powinien się pan
                      > wybrać...? Żegnam.


                      Spadaj egzaltowana laseczko i poprawiaj sobie ile wlezie.Adieu.....
                      • e_english Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 20:43
                        Ależ pan się brzydko zachowuje... Taki duży chłopiec. I taki mądry, wszystkich
                        dookoła poucza i strofuje... A tak brzydko do kobiet się odnosi... A fe! (Coś
                        mi ten filtr nie działa, cholera! ;))
                        • mr_hyde Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 20:51
                          e_english napisała:

                          > Ależ pan się brzydko zachowuje... Taki duży chłopiec. I taki mądry,
                          wszystkich
                          > dookoła poucza i strofuje... A tak brzydko do kobiet się odnosi... A fe! (Coś
                          > mi ten filtr nie działa, cholera! ;))



                          Widzę kochanie,że mnie lubisz i nie możesz powstrzymać się z odpisywaniem
                          na moje posty "strofujące i pouczające wszystkich naokoło".To się może
                          przerodzić w jakieś uzależnienie.Co z tym filtrem??Trzeba interweniować
                          u adminów gazety.Bez filtra to cienko to widzę.....
                          • e_english Re: nawroty nerwicy 16.06.03, 21:13

                            Szkoda czasu na takiego złośliwego, nudnego, plującego jadem typka jak ty. O...
                            o... chyba właśnie filtr zaczyna działać. Ani słowa więcej. Dobranoc.
    • agatkad a probowaliscie brac Aspargin? 17.06.03, 02:50
      no wlasnie probowaliscie moze brac Aspargin- to tylko potas z magnezem dostepny
      bez recepty a mnie naprawde w momencie napadu nerwicy pomaga...
      • e_english Re: a probowaliscie brac Aspargin? 17.06.03, 08:15
        Ja biorę czasem magnez z wit. B6 i też zauważyłam pewną poprawę.
    • mysz_ Re: nawroty nerwicy 17.06.03, 21:46
      u mnie ze zdrowiem tez wszystko w porzadku. Ostatnio robiłam badania i
      dosłownie są rewelacyjne a ja czuję sie jak na tydzień przed smiercią :-)
      Staram się robic przerwy w braniu Xanaxu żeby sie faktycznie nie uzależnić i
      zmniejszam dawki. Poza tym homeopatia zaczyna pomaga,c kilka objawów minęło.
      Lepiej spie, nie poce się i nie jest mi tak strasznie słabo że chce prosic
      szefa o wezwanie karetki. Poza tym przekunuje się coraz częsciej że chyba
      faktycznie jedyną droga jest ruch i relaks. Wieczorem staram się wyciszyć.
      Posłuchaj spokojnej muzyki, rozćwiczyc obolałe mięśnie, porozciągać sie.
      wszystko przy świetle świeczki i zaczynam wstawac w dobrym nastroju. w ciągu
      dnia jest bardzo różnie ale czuje że musze ze soba walczyc bo boje się
      wylądawac na marginesie, na jakiejs cholernej rencie przez nerwicę. Poza tym
      zaczęłam szukac dobrych stron we wszystkim co robie, widziec ludzi w lepszym
      switle. Jak się źle czuje to mimo wszystko zmuszam sie do wyjścia z domu na
      spacer i to bezwzględnie codziennie.Mam nadzieje że moje zmagania mi pomoga i
      wyjde z tego tak jak 3 lata temu.
      Pozdrawiam wszystkich cieplutko
      • madzia232 Re: nawroty nerwicy 17.06.03, 23:18
        To co napisałaś jest najlepszą radą jaką można dać - relaks, cisza to jest
        najważniejsze (choć nie jest łatwą sprawą do osiągnięcia w naszej chorobie)i
        najskuteczniejsze. Dobrze też robi basen, spacery ( to znaczy mi dobrze robi)
        zabawa i jak najwięcej zajęć aby mieć jak najmniej czasu aby myśleć :))))
        Wiem że ciężko jest zapomnieć o lękach i zmartwieniach po sobie wiem ale mimo
        iż łyka się leki trzeba bardzo duzo samemu pracować nad sobą , znaleść własne
        lekarstwo na pokonanie lub zmniejszenie tej choroby( i ja to mowie ;))) znaczy
        się już lepiej ze mną :))) )
        Życze wam znalezienia tego lekarstwa i dużo sużo uśmiechu
        Pozdrawiam
        • e_english Re: nawroty nerwicy 18.06.03, 09:35
          Cześć towarzyszki niedoli! :)))
          Ja mam dokładnie tak samo- tzn. im więcej czynności wykonuję, tym lepiej. Nie
          mam czasu na myślenie i dołowanie samej siebie.
          Jeszcze takie małe spostrzeżenie- u mnie ten atak nerwicy nastąpił jakiś czas
          po tym, jak zaczęłam tłamsić w sobie swoje odczucia, żeby kogoś tam nie urazić.
          Może dobrym pomysłem jest większa ekspresja, mówienie otwarcie tego, co się
          myśli?
          Wczoraj zaczęłam brać propanolol i estazolam (wiem, że to paskudztwo...)- i
          podziałały! Lepiej mi się spało, obudziłam się spokojna i zadowolona, bez tej
          pikawki, którą miałam od miesąca. W każdym razie dało mi to jakaś nadzieję na
          poprawę. W ciągu najbliższego czasu zacznę brać aurorix- postanowiłam, że
          jeszcze kilka dni powalczę sama i zobaczę, jakie to da efekty.
          Pozdrawiam Was serdecznie i życzę spokojnego długiego weekendu! :)
          • marchwin Re: nawroty nerwicy 18.06.03, 14:38
            Jak długo to u was trwa, u mnie 7 lat z okresami lepszymi i gorszymi.Teraz
            uczęszczam na psychoterapię i mam nadzieje wyjsc z tego bagna.Znacie kogos kto
            wyszedł z tego dzieki psychoterapii??
            • e_english Re: nawroty nerwicy 18.06.03, 15:49
              marchwin napisała:

              > Jak długo to u was trwa, u mnie 7 lat z okresami lepszymi i gorszymi.Teraz
              > uczęszczam na psychoterapię i mam nadzieje wyjsc z tego bagna.Znacie kogos
              kto
              > wyszedł z tego dzieki psychoterapii??

              Mnie lekarz (tzn. żaden z lekarzy :)) nawet nie wspomniał o psychoterapii-leki
              ponoć mają same sobie z moja nerwicą poradzić. Sama zafundowałam sobie kilka
              wizyt u psychologa, niestety z mizernym skutkiem- miałam wrażenie, że to ja
              robię mu psychoterapię, bo to on musi się wygadać ze swoich osobistych
              problemów...
              A jakie są Twoje wrażenia z psychoterapii? Pomaga? Trafiłaś na dobrego
              terapeutę?
              Pozdrawiam.
    • agatkad Re: nawroty nerwicy 18.06.03, 16:32
      hej kochani
      no wlasnie ja ostatnio tez mam nawroty tego paskudztwa- nic mi sie nie chce
      kompletnie nie moge reka ruszyc no i te okropne bole miesni- to chyba tez
      nerwicowe...?
      ja tez mam leki i wrazenie ze zaraz zemdleje i tez sie panicznie boje ze zejde
      z tego swiata... tylko ze pol roku temu naprawde zemdlalam , dostalam drgawek (
      podobno takich ala padaczka) i karetka odwiozla mnie do szpitala i dwa dni
      bylam w spiaczce- zrobili mi wszelkie badania i nic nie wykazalo - wyniki
      mialam wrecz rewelacyjne- hm i co wy na to? myslicie ze to tez przez ta
      cholerna nerwice? a moze komus zdarzylo sie cos podobnego?
      aha no i mam jeszcze jeden problem - chyba tez zwiazany z ta nerwica-mniej
      wiecej od pol roku co godzine biegam do toalety bo mi sie chce siusiu -
      normalnie nie moge wytrzymac ... no nie sposob tak funkcjonowac- bylam u
      lekrzy ,robilam badania i wszystko jest w jak najlepszym porzadku - mowia ze to
      nerwicowe i zeby pic ziolka uspokojajace i samo przejdzie......tragedia!
      to tyle musialam sie komus wyzalic :-)
      caluje i pozdrawiam
      • donjuan Re: nawroty nerwicy 18.06.03, 17:10
        Na przyspieszone tetno moze pomagac propranolol jak u
        ktorejs z dziewczyn . Wszystkim pozostalym zaleca sie
        takze prosta recepte : wiecej seksu .
        • marchwin Re: nawroty nerwicy 18.06.03, 17:33
          Wiecie z psychoterapia jest tak że chyba do końca nie wiadomo czy terapeuta
          jest dobry czy nie.Polecono mi go ze podobno dobry, jezdzę do niego co tydzien
          50 km.On mało mówi, to przeważnie ja mówie , on cos tam zapyta, często
          płaczę.Chciałabym zeby pomogło bo cyhcę zyc normalnie.Za rok kończę studia,
          chciałabym pójść do pracy bez lęku, chciałbym wyjeżdzac na wczasy i sie nie
          bac.I to napięcie w ciele, zawroty głowy, doły od czasu do czasu.Czy to sie
          kiedys skończy.
        • e_english Re: nawroty nerwicy 18.06.03, 19:17
          Faktycznie, propanolol jest rewelacyjny jeśli chodzi o przyśpieszone bicie
          serca- mi pomógł.
          Co do drugiej rady... Może i dobra :) Ale chyba wiele osób z depresją, nerwicą
          i lękami nie ma wielkiej ochoty na tego rodzaju terapię.
          • donjuan Re: nawroty nerwicy 20.06.03, 17:04
            A czy miewacie tez migrenowe bole glowy pojawiajace sie
            najczesciej przy zmianie pogody ? Depresje i nerwice
            lekowe czesto sa skojarzone z migrenami na podlozu wahan
            poziomu serotoniny w ukladzie nerwowym .
            • e_english Re: nawroty nerwicy 24.06.03, 21:07
              U mnie często ból głowy pojawia się tuż przed napadem lęku.
              • senta Re: nawroty nerwicy 25.06.03, 23:17
                Czytam wasze posty i mysle ze wszystkie sama moglabym napisac.
                Wiecie ,ze nadczynnosc tarczycy ma takie same objawy jak nerwica? dlatego
                radze...zrobcie sobie przynajmniej TSH.

                Co do psychoterapii...kilka lat temu znana prof.wyprowadzil mnie z niezwykle
                ciezkiej nerwicy...kilka lat bylo ok a teraz znow wraca to cholerstwo !
                Zaczynam miec zawroty glowy...zaleta przeprowadzonej terapii bylo to ,ze nie
                trulam sie zadnym syntetycznym swinstwem.

                U mnie im lepiej mi sie wiedzie tym gorzej sie czuje !!syf !

                pozdr.
      • aga-m-k Re: nawroty nerwicy 30.06.03, 13:17
        Witajcie Towarzysze Niedoli ;-)

        Kochani, to nieamowite, ze cierpicie dokladnie na to co ja. Przeczytalam sobie
        wlasnie caly watek i jest mi lepiej z mysla, ze nie jestem sama. Ja lecze swoja
        nerwice od 8 lat. Jak sie to cholerstwo zaczelo to byl koszmar, dramat. Wzielam
        urlop dziekanski na studiach bo zwyczajnie pewnego dnia stwierdzilam, ze nie
        moge wyjsc z domu, ba - ledwie wstawalam z lozka: nogi z waty, tetno apogeum,
        zimne poty, drzenie, uczucie dusznosci i ten PARALIZUJACY lek, strach! Nie
        potrafilam funcjonowac nigdzie, bo wszedzie otaczaly mnie dzwieki, ludzie,
        ruch; nie moglam isc do kina, ani spotkac sie z ludzmi - wystarczylo, ze ktos
        podniosl glos, wystarczyl glosniejszy dzwiek i dostawalam ataku leku. To byl
        horror, nie wiedzialam co mowic ludziom, przyjaciolom, bylam bliska obledu,
        rozpaczy. Balam sie, ze popadam w chorobe psychiczna. Gdy zaczely sie arytmie
        serca i trafilam na pogotowie, zaczelam sie bac, ze pewnego dnia umre w jednej
        sekundzie. Robilam dziesiatki badan - wszystko bylo oczywiscie w normie.
        Diagnoza byla zawsze jedna i ta sama - nerwica. Zaczelam dostawac lek TRANXENE
        i dziwie sie, ze nikomu z Was tego leku nie zapisano. To dobry lek, bardzo
        dobrze tolerowany i bardzo mi pomogl! Bralam go jakis czas regularnie, gdy
        nastapila poprawa zmniejszylam dawki. Teraz biore go w razie potrzeby. Po paru
        latach walki z nerwica jest juz lepiej. Silnego ataku leku dawno nie mialam,
        chociaz za diabla do tramwaju nie wsiade, nie pojde do kina jak jest pelna
        sala. Artmia serca zostala i to najbardziej mnie przeraza. I mam pytanie do
        Was: czy ktokolwiek z Was mial kiedys czestoskurcz napadowy? Jesli tak to czy
        leczycie to jakos?

        Serdecznie wszystkich pozdrawiam,
        Aga.
        • senta Re: nawroty nerwicy 30.06.03, 14:16
          Kazdy inaczej reaguje na leki.Ja po TRANXENE dostalam zapasci i na tym wlasnie
          leku skonczyla sie moja przygoda z lekami.Postanowilam sprobowac psychoterapii
          i to po niej wlasnie leki minely.Jezdze autobusem ( ha , ha...kto by
          pomyslal),chodze wszedzie sama,podejmuje i realizuje wazne zyciowe decyzje ,
          pracuje w powaznej firmie na odpowiedzialnym stanowisku...pozbylam sie tego
          calego g...ktore mnie ograniczalo.
          Pomyslalam sobie ,ze gdybym wczesniej przeszla leczenie to moje zycie byloby
          zupelnie inne.
          Nie bylabym zaleknionym i niepewnym siebie zwierzatkiem..

          Dzis , gdzies tam w zakamarkach umyslu czai sie ten lek ale juz nie przeszkadza
          mi w dzialaniu...malo tego ! Mysle o sobie z okresu choroby jak o pewnej
          egzotyce.
          Moj terapeuta nie chcial mi przepisywac lekow.Bylam na niego zla jak
          diabli.Wymoglam na nim najpierw najmniejsza dawke valium , a potem - w razie
          problemow- pernazinum 0.25.raczej panaceum a nie lek.

          Nie , nie twierdze ze nie nalezy brac lekow ale...wole operacje bez
          znieczulenia.

          pozdr.
          • aga-m-k Re: nawroty nerwicy 30.06.03, 16:09
            senta napisała:
            > Postanowilam sprobowac psychoterapii
            > i to po niej wlasnie leki minely.

            Czy moge wiedziec w jakim miescie sie leczylas? Co to byl za rodzaj terapii?
            Indywidualna czy grupowa? Mozesz powiedziec cos wiecej?
            Bylabym bardzo wdzieczna,

            Pozdrawiam, A.
            • senta Re: nawroty nerwicy 01.07.03, 12:34
              Leczylam sie w Krakowie na terapii indywidualnej.
              Dlugo !
              Przez 1,5 roku , raz w tygodniu , moj zdesperowany i pelen poswiecenia maz ,
              wiozl mnie 120 km.!!

              Sama nie bylam w stanie .

              Wiem ,ze wszystko to trwaloby o rok krocej gdybym od razu zdecydowala sie na
              terapie u profesora.Rok z jego asystentka uwazam za stracony.
              On mnie postawil na nogi w trybie ekspresowym;)
              pozdr.

              acha ! kosztowalo niestety..ale waaaarto bylo.naprawde !
        • e_english Re: nawroty nerwicy 30.06.03, 15:21
          Nic dodać, nic ująć. Mam to samo. Wczoraj miałam potworną noc: nie mogłam spać,
          oblewały mnie zimne poty, lęk, każdy szmer za oknem wywoływał uczucie
          zagrożenia. I przy każdym takim ataku mam wrażenie, że za chwilę zawariuję! To
          ten strach przed chorobą psychiczną, który opisujesz. Koszmar...
          • aga-m-k Re: nawroty nerwicy 30.06.03, 16:04
            e_english napisała:

            > Wczoraj miałam potworną noc: nie mogłam spać,
            > oblewały mnie zimne poty, lęk, każdy szmer za oknem wywoływał uczucie
            > zagrożenia. I przy każdym takim ataku mam wrażenie, że za chwilę zawariuję!

            Z problemami ze spaniem jakos z czasem sobie poradzilam. Oczywiscie samo nie
            przeszlo tylko dosc dlugo bralam przed spaniem jedna tabletke Tranxene.
            Polecami Ci T., choc skonsultuj sie z lekarzem; jedna osoba napisala tu na
            forum, ze miala po nim zapasc. Teraz mam noce lepsze, choc bywaja tez bezsenne.
            Gorzej jest w dzien - nie biore tabletek, bo musze byc przytomna, prowadzic
            samochod i nie przysypiac w pracy. A sennosc niestety zdarza sie nawet po malej
            dawce leku.
            Z tymi myslami, ze "zaraz zwariuje" radzilam sobie w jeden jedyny sposob:
            powtarzalm sobie w kolko, jak mantre "to TYLKO nerwica, to TYLKO nerwica".
            Nerwica to koszmar, ktory zrozumie tylko ten kto na nia chorowal, ale mowie
            sobie, ze mogloby byc gorzej. Bo taka jest prawda: np. depresji nie mam i nie
            mialam. Wiem (mama moja ma depresje), ze to jest dopiero dno... :-(((

            Pozdrawiam, A.
            • donjuan Re: do e_english 30.06.03, 17:02
              Chetnie podziele sie z Toba wlasnymi doswiadczeniami
              odnosnie objawow jakie opisujesz i sposobami ich leczenia
              .Napisz prywatnie na moj adres.
              • eeva_lisa Re: do e_english 30.06.03, 17:20
                donjuan napisał:

                > Chetnie podziele sie z Toba wlasnymi doswiadczeniami
                > odnosnie objawow jakie opisujesz i sposobami ich leczenia
                > .Napisz prywatnie na moj adres.

                Dzięki za propozycję, ale może Twoje doświadczenia pomogą też innych
                forumowiczom z podobnymi problemami? Pozdrawiam :)
                • e_english Re: do e_english 30.06.03, 17:23
                  Przepraszam, niechcący wkradł mi sie nick, którego używam na innych forach :)
    • weronika74 Re: nawroty nerwicy 30.06.03, 22:37
      mi tranxene nie pomogło w ogóle wręcz czułam sie ponim okropnie, tak samo jak
      po pramolanie i spamilanie. Pomagają mi raczej relanium i podobne, ale jak
      wiadomo trzeba to ograniczac. Na teriapii niestety nie byłam bo na to trzeba
      miec kase której nie mam. Najchetniej rzeczywiście poszłabym do psychologia
      żeby wiedzieć jak sobie z tym g... poradzić. Pozdrawiam wszystkich i
      zazdroszcze tym którzy wspominają nerwice jako egzotykę
      • e_english Re: nawroty nerwicy 01.07.03, 14:11
        weronika74 napisała:

        > Najchetniej rzeczywiście poszłabym do psychologia
        > żeby wiedzieć jak sobie z tym g... poradzić.

        Ja byłam u psychologa, nasłuchałam się jakichś banałów, powiedział mi to
        wszystko, co już sama wiem, tylko nie powiedział, jak mam sobie z tym radzić! Z
        wielu moich problemów zdaję sobie sprawę, ale za nic nie wiem, jak zabrać się
        za ich rozwiązanie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka