Dodaj do ulubionych

Florentynka

26.07.07, 12:03
Narrator

W pewnym mieście, którego nazwa wcale nie jest ważna, przy ulicy Kwiatowej
mieszkała sobie dziewczynka imieniem Florentynka.

Florentynka byłaby najzwyklejszą dziewczynką na świecie, gdyby nie to, że nie
potrafiła wymawiać słowa "tak". Wymawiała najtrudniejsze wyrazy, potrafiła
nawet powiedzieć: "stół z powyłamywanymi nogami", ale tego jedynego słowa nie
umiała wykrztusić. Zawsze, gdy należało powiedzieć "tak", mówiła „nie"

Któregoś wieczoru mama Florentynki robiła na drutach szal, tatuś siedział nad
papierami przyniesionymi z biura, a Florentynka bawiła się najpiękniejszą ze
swoich lalek. W pewnej chwili mamusia zerknęła na zegarek.







Mama

Już późno córeczko, odłóż lalkę i szykuj się do spania.



Florentynka (zdenerwowana, rzuca lalką na podłogą i tupie) Nie!



Mama

Kochanie pora spać.



Florentynka

Nie!!



Następnego dnia



Florentynka

Mamo wychodzę do sklepu po lizaka.


Po chwili



Mama

Co się z nią mogło stać, minęło już pół godziny, a Florentynki nie widać.

Przecież sklep jest tak niedaleko.



Tata

Na pewno wstąpiła do Ani. One się przyjaźnią.



Mama

Pójdę sprawdzić, (wychodzi, po chwili wraca zmartwiona)

U Ani jej nie ma.



Tata

Prawdopodobnie zabłądziła. Trzeba zawiadomić policję.



Mama

O Boże!



Tata (wykręca nr telefonu, rozmawia przez telefon)

Policja? Nasza córka Florentynka wyszła do sklepu i do tej pory nie wróciła.
Czy moglibyście panowie nam pomóc? (chwila przerwy)

Tak już podaję. Miała na sobie niebieski płaszczyk i czerwony beret. Ma 6
lat. Aha! W ręku może mieć lizaka. A oto nasz adres: ulica Kwiatowa 8.
(odkłada słuchawkę i zwraca się do mamy) Będą jej szukać . Jak trafią na
jakiś ślad, natychmiast do nas zadzwonią. Mówią, żeby się nie martwić.


Narrator

W tym czasie, gdy rodzice Florentynki usiłowali się nie martwić, na ulicy
słychać było komunikat tej mnie więcej treści.


Policjant

Uwaga! Uwaga! Przed godziną wyszła z domu i prawdopodobnie zabłądziła
dziewczynka. Lat około 6. Ubrana w niebieski płaszczyk i czerwony beret. W
ręku może trzymać lizaka. Dziewczynka ma na imię Florentynka.

Po ulicy chodzą rodzice z dziećmi, wśród nich bezradna Florentynka z
olbrzymim lizakiem w ręku.


Policjant To ona! (podbiega wesoło do dziewczynki) Dzień dobry. Czy koleżanka
ma na imię Florentynka?


Florentynka

Nie!


Policjant

Nie? Kim wobec tego jesteś?


Florentynka

Florentynka


Policjant (drapie się w głowę, myśli, po chwili)

Chodźmy. Zatrzymują się przed domem z napisem Kwiatowa.

Mieszkasz w tym domu prawda?


Florentynka

Nie!


Policjant

Gdzie wobec tego mieszkasz?


Florentynka (pokazuje palcem dom) Tu.


Policjant

I co mieszkasz tu i nie mieszkasz, tak?


Florentynka

Nie!


Policjant

(kiwa w milczeniu głową i dzwoni do drzwi, wybiegają radośni rodzice)


Mama

Florentynko! Znalazłaś się wreszcie!

Florentynka

Nie!


Tata (spogląda na policjanta)

Nie miał pan z nią jakichś kłopotów?


Policjant

Hmm. Jakby to powiedzieć? Po prostu raz była Florentynką, raz nią nie była.
Raz mieszkała w tym domu, raz nie mieszkała. Może tak wszystkie dzieci? Nie
wiem, nie jestem przedszkolanką. Do widzenia.

Policjant wychodzi, Florentynka bawi się, a rodzice odbywają poważną rozmowę.


Tata

Dłużej nie można zwlekać. Ona chyba cierpi na jakąś dziwną chorobę. Musimy
natychmiast jej pomóc.


Mama

Ale jak? Czy są lekarze od takich dziwnych chorób?


Tata

Poszukajmy.

Idą szukać doktora. Zatrzymują się przy tablicy PROFESOR OD DZIWNYCH CHORÓB.
Pukają do drzwi.


Rodzice

Dzień dobry


Doktor

Co państwa do mnie sprowadza?


Mama

Prawdziwe nieszczęście! Nasza córka Florentynka, zachorowała na dziwną
chorobę. Zamiast „tak" mówi ciągle „nie".


Doktor (uważnie słucha, bada Florentynkę)

Pokaż język, ......... tak (mówi powoli, chwyta dziewczynką za rękę)

Powtórz szybko to słowo, które przed chwilą wypowiedziałem.


Florentynka

Nie!


Doktor

Hmm.... Znany przypadek. Mamy tu do czynienia z koźlą chorobą. Zapadają na
nią ci, którzy zamiast „tak", uparcie mówią „nie". Po pewnym czasie nie
potrafią już wypowiedzieć słowa „tak", choćby nawet tego chcieli.


Mama

Panie doktorze, czy można się z tego wyleczyć?


Doktor (cicho zwraca się do mamy)

Czasem udaje się to usunąć przez zaskoczenie. Próbowałem tego przed chwilą,
ale bez rezultatu.


Tata

A czy są jakieś inne sposoby?


Doktor

Owszem. Trzeba zmusić chorego do powiedzenia „tak" wtedy, gdy to „tak" wcale
nie oznacza „tak". Rozumiecie?


Rodzice (patrzą na siebie i kiwają głowami)


Doktor

Na przykład powiem: tak-sówka. W tym słowie mieści się „tak", choć to wcale
nie oznacza „tak". Sprytne, co?


Rodzice (zadowoleni) Tak.


Doktor

Florentynko, chodź urządzimy sobie małą zabawę. Będę wymieniał różne wyrazy,
a ty będziesz je za mną powtarzała. Uważaj. Tak-sówka.


Florentynka

Samochód.


Doktor (marszczy czoło, po chwili) P-tak


Florentynka

Jaskółka.


Doktor

Prze-tak.


Florentynka

Sito.


Doktor (wyjmuje z kieszeni dużą chustkę i obciera nią czoło) Jest gorzej niż
myślałem.


Mama

Czyli nie ma już ratunku?


Doktor

Chwileczkę (zwraca się do dziewczynki) Powiedz mi drogie dziecko, jaki odgłos
wydaje zegar kiedy chodzi?


Florentynka

Cyk - cyk - cyk


Doktor (siedzi chwilę zamyślony, po czym podchodzi do półki, bierze książkę,
szuka i czyta) Jest jeszcze jeden sposób. Wielki uczony Lucjusz Wydumek
nazwał go podstępem doskonałym. Spróbujemy! Odpowiedz mi na jeszcze jedno
pytanie: czy przez całe życie Zamiast „tak" będziesz mówiła „nie"?


Florentynka

Tak! Tak! Tak! Tak!


Doktor (sięga po chustkę, ociera czoło)


Mama

Florentynko! Ty naprawdę potrafisz wymówić to słowo?


Florentynka

Tak!

Tata

Florentynko, czy masz ochotę na wielkie lody z bitą śmietaną?


Florentynka

Tak!


Rodzice

Dziękujemy panie doktorze. Chyba cieszy się pan razem z nami?


Doktor

Nie.


Mama

Jak to?


Doktor (śmieje się)

O, przepraszam! Widocznie koźla choroba jest zaraźliwa. Oczywiście, że się
cieszę.
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: Florentynka 26.07.07, 13:19
      a jaki ma być z tego morał?
      że lekarze świrują razem z pacjentami?
      możliwe, jak patrzyłam na moją poprzednią lekarkę, to miałam wrażenie, że ona
      bardziej ode mnie potrzebuje pomocy.
      • de_morgan Re: Florentynka 26.07.07, 13:34
        może jst sie z czego cieszyć,a
        może nie ...!!
      • obatala Re: Florentynka 26.07.07, 13:35
        Jak z moralem, to polecam Jachowicza

        Florentynka to ulubiona bajka mojego dziecinstwa.

        • de_morgan Re: Florentynka 26.07.07, 13:41
          lubie czytać ,lubie misć dla siebie troche ukradzionego czasu, wtedy odpoczywam
          • de_morgan Re: Florentynka 26.07.07, 13:42
            w przciwienstwie do niego, on musi spac godzine, a mnie wystarczy pięć minutek,
            ale ććć....
          • obatala Re: Florentynka 26.07.07, 13:43
            August?
            • de_morgan Re: Florentynka 26.07.07, 13:43
              już taki jest że pracy przerwać nie może ,a ja sobie dziele na fragmenty,
              ale on o tym nie wie ;-))
    • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 17:25
      o boze.......
    • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 17:40
      W ZSRR wiezniow politycznych zamykano w psychiatrykach, podobna praktyka w
      chinach, przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie mmoze zaprzeczyc naukom wodza.
      • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 17:43
        u nas to robi skorumpowana obyczajowka - a i to wystarczy
    • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 17:46
      > Doktor (śmieje się)
      >
      > O, przepraszam! Widocznie koźla choroba jest zaraźliwa. Oczywiście, że się
      > cieszę.

      dziewczynka przyszla zarazona, zarazona przez rodzine. rodzina niby mowila TAK,
      ale podskornie kipialo NIE. do lekarza idzie dziewczynka bo najslabsza, a to
      rodzinke trzeba bylo leczyc.


      • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 17:51
        do dziewczyni przyjeżdżała nie rodzina, tylko turyści, a że to była miejscowość
        atrakcyjna dla prominentów PZPR więc wolała tych panów bo dawali cukierki, a
        tata kazał sprzątac pokój, doic krowę, odrabiać lekcje.

        Łeb odpada.
        • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 18:00
          klementynke zniszczyli w domu, ma silne mechanizny obronne wiazace sie z utrata
          tozsamosci ( raz jest klementynka , raz ni jest).
          • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 18:03
            to dysocjacja. klementynka nienawidzi ojca, wiec ucieka z domu i traci pamiec
            zeby nie wrocic.
    • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 17:50
      dlaczego Tata jak dowiedzial sie ze klementynka juz mowi tak pierwsze co zrobil,
      zapytal sie czy ma ochote na wielkielody z bita smietana?
      • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 18:01
        klementynka bardzo bala sie chodzic spac. noca przychodzil Tata z wielkim lodem.
      • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 18:04
        dr. Parkinson pisze na klawiaturze z zepsutą motoryką, bo dla jaj raz rypnął nia
        w podłogę i takie "osmiorniczki" bez marynaty ze śledzikiem wyleciały,
        dr. Parkinson ma kłopoty z pisaniem - fakt
        • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 18:11
          dobra dobra , pojawił sie ostry temat to teraz pedały, lody, lesbijki,
          cofnij sie o 10 postów do tyłu

          i jest program rokladajacy na czynniki pierwsze klementynke i całe PZPR łacznie
          z SLD napisany przez czołowego polskiego specjaliste od psychiatrii
          sądowej...Dopuki ja, czyli jego pacjent żyje...można sie obawiać że ten demon
          PZPR zostanie z klementynki wypedzony i nie tylko z klementynki,..mam ten
          program wpisany w mózg,..wimpregnowany w komórki nerwowe,..może wniknął do DNA...

          a jak wiadomo wypedzanie demona jest polaczone z bolem,..i to ostrym
          widze ze nie tylko klementynka ucieka

          kiedy wlazi w polityke to pedal,..zniechecony...
          nieszczesliwy...itd
    • obatala Re: Florentynka 26.07.07, 18:11
      No nieee. Nie psuc mi tu bajki!
      • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 18:14
        czasem sobie mysle ze to nie tata byl,..z tym wielkim lodem
        • narcyze Re: Florentynka 26.07.07, 18:17
          moze upadla madonna z wielkim ........przychodzila noca i trzebabylo 100 heil
          hitler przed madonna
          • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 18:22
            mam ostrą alergię na wszystko co związane z przymusem
            KZ -syndrom
            Łagry ZSRR

            i paradoks logiczny
            ZNIEWALAJACY SYSTEM PSYCHIATRYCZNY
            • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 18:25
              psychiatryk jest jak matka. za kratami straszny swiat, a tu bezpiecznie i milo
              mimo zakazow.
              • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 18:26
                tys jest chyba ku.. głupi
      • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 18:20
        ta bajka juz nigdy nie bedzie taka sama, nie oopwiesz jej swojej corce

        --

        zarzygali zdekonstruowali
        • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 18:22
          ciebie też cymbolo rozczepie na molekuły
        • obatala Re: Florentynka 26.07.07, 18:27
          Po prostu Wandale.

          "Policja szuka wandali, którzy zniszczyli wykonaną ze styropianu trzymetrową
          postać Koziołka Matołka stojącą w Pacanowie (Świętokrzyskie). Chuligani
          odłamali Koziołkowi rogi, uszy i nogi"
          • sneeper_1 w pacanowie mole kuły 26.07.07, 18:28

          • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 18:28
            Chuligani
            > odłamali Koziołkowi rogi, uszy i nogi"

            az boje sie spytac na czym koziolek teraz stoi na postumencie.
            • obatala Re: Florentynka 26.07.07, 18:30
              czyli, jak jest uziemiony? Khem...khem...
            • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 18:32
              odpowiesz za te nieprzyzwoite teksty
              nie wiem czy jesteś facetem ,czy kobitką ale:

              jeśli biją się mężczyzna i jego brat,
              i kobieta w obronie męza lub brata,chwyci go za miejsce wstydliwe - odetniesz
              jej ręke, nie będzie oko twoje znało litości

              pozdro cymbolo,
              do zobaczenia
              • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 18:40
                > i kobieta w obronie męza lub brata,chwyci go za miejsce wstydliwe - odetniesz
                > jej ręke, nie będzie oko twoje znało litości

                kobieta widzi u wroga miejsce ktore uchwycone pozwoli uratowac CZLONKA rodziny.
                ale CZLONEK rodziny widzi tylko macanki. mowia ze powinien wstydzic sie ten co
                robi a nie ten co widzi. ale to CZLONEK sie wtydzi i nienawidzi bo widzi to co
                chce chce widziec, mimo ze, ze nic sie nie robi.
              • obatala Re: Florentynka 26.07.07, 18:50
                Oj sneeper, sneeper, nie ten trop.
                • narcyze Re: Florentynka 26.07.07, 19:00
                  obatala napisała:

                  > Oj sneeper, sneeper, nie ten trop.

                  to glupek, rzucic mu psycho-tropka w krzaki dla zmylki i poleci. bo to wlasnie o
                  to chodzi zeby sprowokowac i odwrocic uwage od NAJWAZNIEJSZEGO.
                  • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 20:02
                    florentynka ,czy bedzie choc jeden dzien w ktorym mi sie nie oddasz ?
                    • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 20:07
                      po miloci jego cialo stalo sie ciemne i rozpado sie na atomy,
                      /pierwszy raz widzialem zeby smiertelnie sie bala

                      no ,moze nie pierwszy
                      widzialem to w rozmowach z pewnym psychiatra sadowym
                      kiedy pokazywal mi sowieckie lagry
                      te czarna zaslone smierci
                      mam to w sobie

                      bylem calkiem spokojny, bez psychozy,troche spowolnialy,
                      a ona chodzila kolo mnie jak kolo bomby atomowej
    • obatala Re: Florentynka 26.07.07, 20:07
      Szczatki werbalnie zmasakrowanej Florentynki zostana wydane rodzinie.
      • sneeper_1 Re: w pacanowie mole kuly 26.07.07, 20:10
        te programy komputerowe sa bardzo intersujace,
        • sneeper_1 Re: w pacanowie mole kuly 26.07.07, 20:11
          niee, sneeper kupi sobie kamizelke kuloodporna i rewolwer do obrony,
          tak do konca zycia bedzie
      • cymbolo Re: Florentynka 26.07.07, 21:15
        obatala napisała:

        > Szczatki werbalnie zmasakrowanej Florentynki zostana wydane rodzinie.

        hiena na pozarcie
        • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 21:43
          ojciec mi mowi, ze zalozy mi internet na moje nazwisko,
          ale pod warunkiem,"ze zaczne lykac leki [..],jak przepisal lekarz,.."

          oczywiscie mnie wnerwil,wiem ze nie jest to jego pomysl,ale powielany

          odpowiadam autorowi:
          kiedy zaczne lykac oglupiajace prochy,
          to po cholere mi internet,kiedy nie bede juz wcale zdolny do myslenia

          w tym kraju bylo za malo aborcji prosze pana
          i pan powiniemn bl byc objety aborcja
          kiedy pan wypelni swoj obywatelski obowiazek
          dostanie pan to co od panstwa sie panu nalezy
          [mieszkanie, samochod ??]

          -to byl jede z tekstow z gabinetu profesora szymusika
          • sneeper_1 Re: Florentynka 26.07.07, 21:47
            jest maly problem,
            tekst jest zrozumialy tylko dla ludzi ktorzy choc raz mieli naprana morde,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka