Dodaj do ulubionych

Komuterowe pudło

01.11.07, 12:00
Czasami chcę coś powiedzieć na forum.Nie tylko tutaj.Napiszę jedno
zdanie a potem rezygnuję z wypowiadania się bo nie mam siły
pisać,żyć.Rozmawiać z tym pudłem,które nigdy nie zastąpi mi
człowieka. Czuję się wrakiem,niczym.Czy Wam pomaga pisanie do tego
komputerowego pudła?Ja cholera tylko z nim rozmawiam.Nikt mnie nie
pokocha.Zostałam sama,samotna pośród miliardów ludzi.A do
towarzystwa mam tylko komputerowe pudło.Źle dziś ze mną.Coraz
gorzej.Nie mam już nadziei.Umieram za życia.
Obserwuj wątek
    • makaron_sie Re: Komuterowe pudło 01.11.07, 12:04
      twenty first century schizoid man.
      • nt.85 Re: Komuterowe pudło 01.11.07, 12:09
        nie smutkuj sie. przeciez tam są żywi ludzie, co piszą. mam taką nadzieje
        • daisybeauty Re: Komuterowe pudło 01.11.07, 12:34
          "nie smutkuj sie. przeciez tam są żywi ludzie, co piszą. mam taką
          nadzieje"

          fajne zdanko

          ciekawe ilu takich jak ja-martwych pisze?
          • blackamber Re: Komuterowe pudło 01.11.07, 12:43
            mysle ze wiele takich zyjacych trupow pisze.np ja
          • anciax Re: Komuterowe pudło 02.11.07, 19:24
            daisybeauty napisała:

            > "nie smutkuj sie. przeciez tam są żywi ludzie, co piszą. mam taką
            > nadzieje"
            >
            > fajne zdanko
            >
            > ciekawe ilu takich jak ja-martwych pisze?

            ja tez.

            co do twojego pyt.: mnie tez zaczyna irytowac to pisanie. ale, ale tu (na
            forach) moge wyrzucic z siebie, to pomaga. mnie pomaga troche, zawsze to cos.
    • kontrreformacja Re: Komuterowe pudło 01.11.07, 13:43
      Halo, halo. Tu ludź z drugiej strony pudła! Też mi smutno jest,
      brakuje żywych ludzi, ale jak pomyśle sobie jak było kiedyś, kiedy
      komputerów nie było, że siedzenie w domu równało się z całkowitym
      odcięciem to chyba jednak cieszę się że mam to pudło. Choć z drugiej
      strony, może człowiek wtedy bardziej o innych dbał. Ja doszłam
      ostatnio do takiego etapu, że widzę, że ta samotność to z mojego
      wyboru jest. Że ludzie mnie rozczarowują po jakimś czasie i sama się
      odsuwam, a potem mam pretensje. Czasem warto zmusić się, żeby do
      kogoś zadzwonić.
      • smutny81 Re: Komuterowe pudło 01.11.07, 19:35
        Mam tak samo każdego dnia. Jedynym moim "przyjacielem" jest komputer i to nie z
        mojego wyboru, odkąd pamiętam miałem nerwice/depresje, właściwie całe życie
        sam,nie chce mi się żyć, nie mam dla kogo żyć, nikt mnie nie kocha,nikomu nie
        jestem potrzebny ale cóż może takie jest życie jeden ma wszystko a drugi
        nic,jedynie zostaje mi ten komputer,chociaż i jego często mam dosyć,przynajmniej
        mogłem to napisać bo niema nawet o tym z kim porozmawiać. Czuję się jak jakiś
        heroinista bez żadnych uczuć,wszystko jest mi obojętne, życie to ciągła
        wegetacja.Długo już tak nie pociągne ale co tam
        • daisybeauty Re: Komuterowe pudło 01.11.07, 19:53
          Czyli trupów wiecej.

          Idę jutro po deprim.Wiem,że to słabe ale co mi szkodzi spróbować.A
          nuż pomoże.
          Jak dam rady to zmuszę się i bede poznawać ludzi.Jak pójdę do pracy
          może poznam parę osób.W ostatniej pracy poznałam parę fajnych osób
          ale za granicą wiec nie mam kontaktu z nikim.To siedzenie w domu tak
          mnie zabija.Chciałabym poznać takich ludzi jak Wy.Ludzie,którzy
          przeszli wiele w zyciu są bardziej wrażliwi na ludzką krzywdę.Tak mi
          się wydaje.
    • zarovich Re: Komuterowe pudło 01.11.07, 20:14
      Jak widzę jest trochę ludzi dla których owe pudło jest jedynym przyjacielem.
      Jest to marna namiastka ale lepsze to niż nic. Choć przyznam że ostatnio coraz
      mniej mam ochoty na pisanie na forach czy też nawiązywanie wirtualnych
      kontaktów. Po prostu już nawet na to nie mam siły i nie chce mi się.
      • daisybeauty Re: Komputerowe pudło 01.11.07, 20:23
        To tak jak mi.
        Ale kiedyś brałam tabletki przeciwdepresyjne tabletki.Dawałam
        radę.Chciało mi się nawet chyba żyć(chyba bo dokładnie już nic nie
        pamiętam )Musze brać nie wytrzymam tej meczarni.Gdybym wymysliła
        złotą pigułkę szczęścia rozdawałabym za darmo ale wtedy by mnie
        zabiła mafia farmaceutyczna.Boże co ja piszę?

        Ale jestem z Wami cierpiącymi.
        • daisybeauty Re: Komputerowe pudło 01.11.07, 20:34
          Przypomniałam sobie jak byłam małolatą.Byłam taka szczęśliwa.Pełna
          marzeń.Marzenia mnie tak uszczęśliwiały.Chyba dlatego,że wierzyłam w
          ich spełnienie.Rano jak wstawałam tak chciało się żyć.Uwielbiałam
          wychodzic z domu.Tak bym chciała,żeby te czasy wróciły.
          Ale jak ktoś powiedział:

          to se ne vrati
        • zarovich Re: Komputerowe pudło 01.11.07, 20:38
          Też brałem tabletki (różne) ale okazały się zupełnie nieskuteczne. I
          niespecjalnie wiem co z tym wszystkim zrobić, co począć ze sobą. Na dzień
          dzisiejszy po prostu staram się, walczę, nadrabiam miną itp ale męczę się strasznie.
          • demole Re: Komputerowe pudło 01.11.07, 20:43
            no co ty,
            przecwiczysz grafike u siebie w domu a potem do roboty !
            niestety to juz nie mlodosc,
            przynajmniej u mnie nie mlodosc
            • demole Re: Komputerowe pudło 01.11.07, 20:50
              rzeczywiscie to komputerowe pudlo moze zle podzialac na czlowieka
              mysli za nas i wogle, robi z nas inwalidow,
              ja to sie nawet juz pomodlic nie moge
              a co dopiero myslec...

              niejeden przez to zostal doprowadzony do prawdziwego samobojstwa
    • czekolada_z_orzechami Re: Komuterowe pudło 01.11.07, 22:12
      Mnie też się czasem nie chce pisac. Wchodze wtedy pod koc i zasypiam. Albo wychodze na spacer.
      Tak, pomaga mi pisanie do komputerowego pudła.
      Choć teraz nie bardzo mam czas, bo studia go pochłaniają (czas)
      Często późnym wieczorem siadam na ławkę przed swoim uniwersytetem i patrzę w gwiazdy. Nawet, gdy zajęcia już dawno się skończyły a do domu mam daleko.
      To są takie chwile, tylko moje. I nikt nie moze mi ich odebrać. Noce są jeszcze jasne. Nie chciałabym, nie chce. Emocje rozpływają się i wszystko znika. jest tylko cisza ja i czas.
      • daisybeauty Re: Komputerowe pudło 26.11.07, 23:29
        Jestem już po "terapii"haha deprimem.Jednak ludzie mają rację,że to
        placebo.Marnowanie mojego czasu.Po cholere to produkują?W koncu
        poszłam dziś do psychiatry.Jutro zaczynam brać Setaloft.Boje sie
        skutków ubocznych szczególnie zaparć ale moze przezyje.
        • blackamber Re: Komputerowe pudło 27.11.07, 21:50
          olać zaparcia, sa duzo gorsze rzeczy niz zaparcia i da sie przezyc, bo podobno
          czlowiek jest mocny...podobno
          powodzenia stokroto :)
          • daisybeauty Re: Komputerowe pudło 28.11.07, 11:06
            Buuuuuuu nie mozna olac.Chyba ze bedę brac prochy i jednoczesnie sie
            przeczyszczac przez rok.Katastrofa.A jak potem moje jelita beda
            pracować?:-( Gdybym wiedziała który składnik powoduje te zaparcia to
            wiedziałabym co wybrać.Ale myślę ze to zalezy jednak od jednostki.Na
            mnie kazdy antydepresant tak działał.Przy anafranilu miałam takie
            zaparcia że musiałam przerwac leczenie.Kurna myslałam ze umre na
            kiblu.Dosłownie produkowałam kamienie.Mam nadzieje ze moj nowy lek
            bedzie lepszy chociaż jest tanszy od Fevarinu,który brałam ale to
            nieszkodzi bo po prostu ten ostatni nie ma tanszego zamiennika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka