Dodaj do ulubionych

Liebowitz Social Anxiety Scale

05.04.08, 19:00
Zapozyczylam link do tej strony z innego forum dla fobikow.Chyba sie nie obraza:P

www.anxietyhelp.org/information/leibowitz.html.
Jak ktos
bedzie chcial to moze sobie rozwiazac i pochwalic sie wynikiem://

A tu jest tlumaczenie jak ktos by potrzebowal..

Sytuacje:

1. rozmawianie przez telefon przy innych
2. "zabieranie głosu" wśród paru osób
3. jedzenie w np. w restauracji (czy czujesz się nieswojo lub drżą ci ręce)
4. picie alkoholu z innymi (np. w pubie)
5. rozmawianie z jakimś autorytetem (np. z nauczycielem lub kierownikiem)
6. mówienie i bycie aktywnym przed dużą grupą ludzi cię obserwujących
7. chodzenie na "imprezki" na których możliwe jest że nie będziesz wszystkich znał
8. pracowanie gdy jesteś obserwowany (także w domu, szkole)
9. pisanie przy innych (gdy to widzą)
10. rozmawianie przez telefon z nieznajomą osobą
11. rozmawianie z ludźmi których nie znasz
12. spotkanie kogoś, kto jest Ci obojętny
13. korzystanie z publicznego WC
14. wchodzenie do pomieszczenia gdzie siedzi parę osób
15. bycie w centrum zainteresowania (np. opowiadanie czegoś innym)
16. przemawianie na spotkaniu (siedzisz i przemawiasz do paru osób lub stoisz
przed wieloma osobami)
17. czytasz coś innym
18. spierasz się z kimś lub nie zgadzasz się nim (jest to osoba której nie znasz)
19. patrzysz w oczy ludziom, których nie znasz
20. zdajesz jakąś relacje paru osobom (na głos)
21. "podrywasz" kogoś
22. zwracasz rzeczy do sklepu (zwroty są tam akceptowane)
23. urządzasz małe przyjęcie w domu
24. "wykręcasz" się natrętnemu sprzedawcy

tabelki:

fear or anxiety - lęk lub niepokój
Avoidance - unikanie tej sytuacji

do wyboru:

not to all - żaden
midly - łagodny
moderately - umiarkowany
severely - poważny


never - nigdy
occasionally - rzadko
often - często
usually - zawsze


punktacja określająca czy masz fobię społeczną:

55-65 punktów - Moderate- nieznaczna fobia
65-80 punktów - Marked - wyraźna fobia
80-95 punktów - Severe - poważna fobia
powyżej 95 punktów - Very severe - bardzo poważna fobia
Obserwuj wątek
    • nienill Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 05.04.08, 19:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23191&w=40352017&a=40352017
    • fobikspoleczny 112 pkt. 05.04.08, 19:10
      Ponoć bardzo kontrowersyjny test służący tylko i wyłącznie jako
      czysta ciekawostka i kompletnie niestosowany w diagnostyce
      medycznej... ale dobra.

      Mój wynik 112 pkt.
      • nienill Re: 112 pkt. 05.04.08, 19:12
        fobikspoleczny napisał:

        > Mój wynik 112 pkt.
        zartujesz?
        • ciemno-wlosa 75 pkt 05.04.08, 19:18
          No rzeczywiscie Nienill, nie zauwazylam ze juz byl://Ale kto jeszcze nie robil
          ten ma okazje.Wlasnie skonczylam, moj wynik 75.Byloby pewnie wiecej jakby ktos
          dodal, cos co mnie cholernie stresuje, zwlaszcza na jakichs
          imprezach..Nienawidze byc fotografowana...Oczywiscie co innego jak jestem pod
          wplywem % lub ktos mi bliski robi mi zdjecie, wtedy nie ma problemu, ba wtedy to
          nawet sprawia mi przyjemnosc.Ale jak jest to ktos obcy to wprost masakara, nie
          wiem czemu mnie to tak stresuje...
        • fobikspoleczny Re: 112 pkt. 05.04.08, 19:18
          Przecież mówiłem, że czuję się bardzo chory- u ha ha!
          Co więcej - ten test rozwiązywałem już dawno temu - sam dla siebie -
          więc nie podałem takiego wyniku po to, aby być.... " najlepszym ".
          A i sam test trzeba traktować jako " niepotwierdzony naukowo ".
          A ty Nienil - tylko szczerze?
          • nienill Re: 112 pkt. 05.04.08, 19:49
            nie podoba mi sie to, ze sama mam oceniac.
            jak mam rozroznic mild od moderate?
            • fobikspoleczny Re: 112 pkt. 05.04.08, 20:01
              ja interpretowałem to tak:

              łagodny - uczucie dyskomfortu, nieśmiałości, braku pełnego
              bezpieczeństwa

              średni - lęk, ale bez paniki

              poważny - lęk ze wszystkimi objawami paniki

              • nienill Re: 112 pkt. 05.04.08, 20:10
                18 (fear) + 20 (avoidance) = 38
                • fobikspoleczny Re: 112 pkt. 05.04.08, 20:32
                  Zastanawiające...
                  • nienill Re: 112 pkt. 05.04.08, 20:38
                    dlaczego?
                    rok temu mialam w porywach 60kilka
                    • ciemno-wlosa Re: 112 pkt. 05.04.08, 20:43
                      W takim razie, biorac pod uwage test, nie jest z Toba Nienill tak zle:P
                      Wydaje mi sie, ze kolega fobik troche za ostro sie ocenil..mi wyszlo 70, ale 5
                      dolozylam tak na dokladke, jakbym czasem sie przecenila:)
                      • fobikspoleczny Re: 112 pkt. 05.04.08, 21:27
                        Wydaje Ci się???
                        • ciemno-wlosa Re: 112 pkt. 05.04.08, 22:04
                          O, fuck nie spojrzalam na skale az tak dokladnie :))
                          • ciemno-wlosa Re: 112 pkt. 05.04.08, 22:05
                            Kolega ewidentnie przesadzil:P
                            • fobikspoleczny Re: 112 pkt. 05.04.08, 22:57
                              A wiesz, że są ludzie, którzy latami nie wychodzą z domu i boją się
                              panicznie ( !!! ) każdej " obcej " osoby ???
                              Tacy ludzie osiągają grubo ponad 130 pkt ( na 144 możliwe ) i
                              praktycznie są 100% kalekami - bez żadnych perspektyw...
                              Więc mój wynik wcale nie jest chyba jakiś rażąco wysoki?
                              Teoretycznie im więcej masz punktów i im bardziej próbujesz żyć
                              normalnie, tym większego doznajesz cierpienia.
                              Ale to tylko teoretycznie...
                              • vanilla.net jakis lewy ten test... 05.04.08, 23:02
                                Mi wyszlo 33 pkt!!! jakis ten test niemiarodajny, bo mi fobia
                                spoleczna dokucza w zyciu bardzo.
                                • ciemno-wlosa Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 14:07
                                  A ja myslalam ze Sylwkasz kieruje to pytanie do Vanilii, a tu Nienill
                                  odpowiada..Zreszta co to za rozncia czy komus wyszlo 70, 90 czy 100..tak czy
                                  siak jest to fobia..mi chodzi tylko o Vanille, ktora albo zle rozwiazala test,
                                  ale nie ma fobii...Moze w jej przypadku to jest po prostu niesmailosc a sobie
                                  dziewczyna fobie wmawia...zreszta bedzie chciala to odpisze i wyjasni a jak nie
                                  to nie...
                                  • nienill Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 14:29
                                    ciemno-wlosa napisała:

                                    Zreszta co to za rozncia czy komus wyszlo 70, 90 czy 100..tak czy
                                    > siak jest to fobia..
                                    czy ja wiem... tak sobie mysle od wczoraj, ze swoich dolegliwosci
                                    fobią spoleczna nazwac juz nie moge. te punkty wziely sie raczej z
                                    lęku uogolnionego, a nie fobii jako takiej.
                                    teraz najwiekszy problem to ja mam teraz sama ze sobą, a nie z
                                    innymi ludzmi



                                    fobiku, nie odpowiedziales mi na pytanie
                                    • ciemno-wlosa Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 18:22
                                      Nienill napisala:"teraz najwiekszy problem to ja mam teraz sama ze sobą, a nie z
                                      innymi ludzmi"
                                      Moim zdaniem fobia spoleczna polega wlasnie na tym, ze mamy problem ze soba i
                                      dlatego boimy sie krytyki i bycia ocenianym przez innych ludzim, reagujemy lękiem..
                                      Acha z tym jedzeniem przy inych to chyba troche polecialam, gdyz w restauracji
                                      moge jesc przy innych, ale prypomniala mi sie sytuacja jak na jakichs imieninach
                                      siedzialam naprzeciwko ciotki mojego faceta, ktora mi sie tak bacznie
                                      przygladala ze w koncu balam sie tknac rosol bo czulam ze mi rece lataja itp.
                                      Zreszta ja tak mam ze sa osoby z ktorymi zamienie 3 slowa i czuje sie przy nich
                                      wspaniale, tzn moj strach gdzies odplywa, a sa osoby, przy ktorych sie spinam
                                      jak tylko je widze://
                                      • ciemno-wlosa Do Tik Taka 06.04.08, 18:26
                                        Jak bedziesz u lekarza to mozesz sie go spytac czy w ogole slyszal o tym tescie,
                                        a jesli tak to co o nim sadzi..A jak bedziesz juz cos wiedzial to napisz..
                                      • nienill Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 18:38
                                        ciemno-wlosa napisała:

                                        > Nienill napisala:"teraz najwiekszy problem to ja mam teraz sama ze
                                        sobą, a nie
                                        > z
                                        > innymi ludzmi"
                                        > Moim zdaniem fobia spoleczna polega wlasnie na tym, ze mamy
                                        problem ze soba i
                                        > dlatego boimy sie krytyki i bycia ocenianym przez innych ludzim,
                                        reagujemy lęki
                                        > em..
                                        wiesz... nie u wszystkich ludzi swiat konczy sie na fobii spolecznej
                                  • vanilla.net Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 15:29
                                    Test zrobilam dobrze (zreszta co tam mozna zle zrobic?) Jest pare
                                    pytan, ktore faktycznie mnie dotycza, np. rozmawianie przez telefon
                                    przy innych i jakiekolwiek inne przejawy obserwowania moich
                                    poczynan. Jak ktos nade mna stoi i sie gapi jak pracuje czy cos to
                                    mi sie az rece tzresa. Ale bardzo duza czesc pytan typu jedzenie w
                                    restauracji czy korzystanie z WC na miescie to mnie az zadziwily.
                                    Niesmialosc odpada bo z tego co mi wiadomo to odbior mojej osoby
                                    jest zupelnie odwrotny, jak trzeba cos gdzies zalatwic i ktos ma
                                    opory to znajomi zawsze mnie "wypychaja", zreszta ja sama tez nie
                                    uwazam sie za osobe niesmiala. Ale gdybym miala np. poprowadzic
                                    zajecia w grupie czy zrobic prezentacje to po prostu smierc na
                                    miejscu, wszystkie objawy somatyczne, drzenie rak, trudnosci z
                                    oddychaniem, jakanie, burak na twarzy, koniec koncow napad paniki i
                                    ucieczka z sali...Test dla mnie byl niedopasowany bo wiekszosc z
                                    tych pytan musialabym przeformulowac na inne warunki, zeby wykazaly
                                    moj problem. Np. rozmowa w gronie kilku osob nie sprawia mi zadnego
                                    problemu o ile wiem ze od jej przebiegu nie jest uzaleznione moje
                                    dalsze funkcjonowanie. Kiedy rozmawiam ze znajomymi czy kims tam
                                    innym no to ok, ale jesli jest to np w pracy i wiem ze mi na niej
                                    zalezy to oczywiscie napad paniki murowany. Jak sytuacja wiaze sie z
                                    jakims przymusem to wtedy to sie bardzo bardzo nasila, a jak nie
                                    musze nic to wtedy jest ok. Moze ja mam po prostu ja mega nerwice z
                                    lekka sklonnoscia do FS? Jest na tym forum jakis psychiatra? :-)
                                    • ciemno-wlosa Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 18:08
                                      A wiec tak,mnie pytania z ubikacja czy jedzeniem i piciem tez nie dotycza,
                                      podobnie jest z pisaniem przy inych, ale z rozmowa przez telefon jest tak ze
                                      normalnie moge przy kims gadac ale np w pociagu nie lubie przy kims..Jezeli
                                      komus osoba z fobia kojarzy sie tylko z cicha, skrtomna i wiecznie milczaca to
                                      wyprowadzam go z bledu..ja naprzyklad lubie sie ubrac tak zeby mnie bylo widac,
                                      lubie gadac i to duzo, aczkolwiek u mnie schody sie pojawiaja jak mam cos
                                      zalatwic( Tu widze wplyw nadopiekunczej mamy, ktora zawsze wszystko za mnie
                                      robila://), udzielam korepetycji i bardzo to lubie ale jakbym miala uczyc w
                                      szkole i wyjsc przed 30 osob to predzej bym zeszla na zawal.., a i kiedy
                                      rozmawiam z kims obcym, kto jest dla mnie jakims tam autorytetem, badz jest to
                                      np mezczyzna, ktory mi sie podoba to drza mi rece itp. itd. Acha i wszystkie te
                                      objawy znikaja jak reka odjal kiedy jestem pod wplywem alkoholu..Tylko ze na
                                      imprezie moge wypic,ale przed rozmowa kwalifikacyjna czy impreza rodzinna u
                                      mojego faceta juz nie bardzo://Podsumowujac, Vanilla obie mamy fobie, gdyz ktos
                                      kto jest tylko niesmialy nie reaguje w ten sposob....
                                      • fobikspoleczny Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 18:40
                                        > A wiec tak,mnie pytania z ubikacja czy jedzeniem i piciem tez nie
                                        dotycza,
                                        > podobnie jest z pisaniem przy inych, ale z rozmowa przez telefon
                                        jest tak ze
                                        > normalnie moge przy kims gadac ale np w pociagu nie lubie przy
                                        kims..Jezeli
                                        > komus osoba z fobia kojarzy sie tylko z cicha, skrtomna i wiecznie
                                        milczaca to
                                        > wyprowadzam go z bledu..ja naprzyklad lubie sie ubrac tak zeby
                                        mnie bylo widac,
                                        > lubie gadac i to duzo,

                                        No, a jak jesteś w restauracji i idziesz przez pełną ludzi salę do
                                        ubikacji ( bo w tym pytaniu wcale nie chodzi o samo... sikanie ), a
                                        następnie wracasz do roześmianego towarzystwa - które jest już na
                                        zupełnie innym odcinku rozmowy -... to nie odczuwasz żadnego
                                        dyskomfortu ( oczywiście zakładamy, że impreza jest bezalkoholowa )?
                                        Albo jak wcinasz w jakimś zatłoczonym barze sajgonki z frytkami i
                                        siedzisz przy stoliku, przy którym siedzą trzy nieznane Ci osoby i
                                        patrzą jak jesz ( bo one np. jeszcze czekają na swoje dania ), a
                                        inni np. stoją, bo nie mam miejsc i z niecierpliwością czekają kiedy
                                        Ty skończysz... to też nie odczuwasz dyskomfortu?

                                        Bo w tych pytaniach wcale nie chodziło o samo sikanie, albo
                                        jedzenie - tylko o bycie w centrum uwagi ( w tłumie )...

                                        A pro po gadania np. w autobusie...
                                        Jak ktoś dzwoni np. do mnie na komórkę w autobusie - ja nigdy nie
                                        odbieram telefonu. Wyłączam go do momentu, aż nie wysiądę, a
                                        następnie oddzwaniam.
                                        Dziwne jest dla mnie zresztą, jak ktoś np. opowiada na cały głos o
                                        jakiś swoich zwykłych przeżyciach, albo o jakiś sprawach stricte
                                        osobistych, a inni to słyszą i się śmieją z niektórych głupot.
                                        Tacy ludzie chyba mają gdzieś opinię innych?
                                        • ciemno-wlosa Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 19:22
                                          Przejscie przez sale pelna ludzi nie jest dla mnie problemem,( no chyba ze sie
                                          skusze na bardzo wysokie buty i nie jestem do nich przekonana:P )wrocenie do
                                          towarzystwa tez nie, chyba ze bylaby w tym towarzystwie osoba, ktora mnie
                                          krepuje z roznych powodow o ktorych wczesniej wspominalam...a z tym patrzeniem
                                          jak jem to tez wszystko zalezy od tego z kim bym jadla ten posilek i jaki
                                          mialabym dzien..to ze inni czekaja mialbym akurat gdzies...Jak pisze i ktos
                                          patrzy mi na rece to nie mam z tym problemu(moze dla tego ze jestem juz
                                          przyzywczajona), mialam natomiast pare propozycji pracy jako kelnerka czy
                                          barmanaka, ale to wogole nie wchodzi w gre bo jakbym byla trzezwa, to chyba
                                          niewielu bym obsluzyla czujac ze gapia mi sie na rece:// Pamietam tez, jak
                                          kiedys umowilam sie z facetem na randke ( wtedy jeszcze nie wiedzialam co mi
                                          jest) on nalegal na kolacje, a ja zdobylam sie na poczatek tylko na spacer, a i
                                          tak wypilam kieliszek wina przed wyjsciem z domu..Natomiast jesli chodzi o
                                          rozmowy w autobusie czy pociagu to jak musze to rozmawiam ale do
                                          najprzyjemniejszych rzeczy to nie nalezy, zwlaszcza jak wiem ze ktos mi sie
                                          bacznie przyglada...
                                          • vanilla.net Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 20:13
                                            No ja niestety z alkoholem mam to samo:/ Pare miesiecy temu musialam
                                            zrobic prezentacje na uczelni przed wieloma wykladowcami (musialam
                                            zaprezentowac swoje badania) no i prawda jest taka ze poszlam na
                                            lekkiej bani, bo inaczej to chyba bym tam na dzien dobry dostala
                                            napadu paniki.Za tydzien czeka mnie impreza rodzinna i juz sie
                                            stresuje. A co do pracy jako kelnerka:-) he he, ciemnowlosa- nie
                                            uwierzysz ale pracowalam przez rok i powiem ci ze bardzo mi to
                                            pomoglo. Oczywiscie balam na poczatku, ale z tymi moimi fobiami czy
                                            lękami (czy jak to tam sie zwie)jest tak, ze one wystepuja w scisle
                                            okreslonych sytuacjach. Tak jak juz pisalam bardzo czesto wiaze sie
                                            to z sytuacja przymusu, jak mnie szef wezwie do gabinetu zamknie
                                            drzwi i posuwa gadke to ja sie stresuje bo wiem ze teraz musze tu
                                            siedziec, nie moge wyjsc to mam atak paniki, ale jak rozmawialam z
                                            klientami to kierowalam rozmowa i moglam odejsc od stolika kiedy
                                            chcialam, wiec stresu nie bylo. Strasznie to pogmatwane...Z
                                            autorytetami i fajnymi facetami tez tak mam niestety, ze zanim
                                            cokolwiek otworze buzie zeby cos powiedziec to juz jestem czerwona,
                                            lapy sie trzesa a w glowie jedna mysl, zeby zwiewac jak najdalej...
                                            • ciemno-wlosa Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 20:40
                                              Dziewczyny nawet nie wiecie jak bardzo dobrze was rozumiem, a jak czytam o
                                              Sylwkasz to normalnie jakbym czytala o sobie...Jesli chodzi o ta prezentacje co
                                              miala Vanilla to moja pierwsza mysl bylaby...nigdy w zyciu, czyli poprostu
                                              zrobilabym wszystko byle tego uniknac, no a jesli nie mialabym wjscia to tez
                                              musialabym wypic...Vanilla szacunek, ja naparwde nie moge sobie wyobrazic siebie
                                              jako kelnerki:)Jesli chodzi o wyjscie przed ludzi to ja tez ma pewien uraz
                                              podobnie jak Ty Sylwkasz..otoz jak mialam z 16 lat to poszlimy z klasa do teatru
                                              i niestety ja z kumpela znalazlam sie na srodku sceny a gapilo sie na mnie
                                              chyba z 300 osob...Pania chyba zachecil moj usmiech, poniwaz dobrze sie bawilam
                                              z kumpela...ale jak sie znalazlam na srodku to ten usmiech szybko zniknal...to
                                              bylo straszne,, kumpela mimo tego ze zrobila sie czerwona to sie smiala i widac
                                              ze chodz jej glupio to ja to nie rusza, a ja stalam jak wryta i chodz chcialam
                                              sie usmiechnac to nie moglam, myslam tylko jak szybko stamtad zejsc, czulam ze
                                              zachowuje sie nienaturalnie..wtedy tez postanowilam sobie ze predzej mnie ze
                                              skory obedra niz wyjde przed wieksza grupe ludzi, a pomyslec ze jak bylam mala
                                              to uwielbialam klepac na srodku wierszyki..Za pol roku u mojego faceta jet w
                                              rodzinie wesele, a ja sie juz stresuje jak dotrwam do momentu kiedy bede mogla
                                              sie napic..pelno nowychludzi, kamera, zdjecia..bede musiala poznac reszte jego
                                              rodziny, ktora jest jak na zlosc wyjatkowo duza..na trzezwo to dla mnie
                                              kiszka...najsmiesniejsze jest to ze ja sie tak stresuje, poniewaz tam beda
                                              ludzie, ktorzy mnie dobrze znaja oraz Ci ktorzy znaja mnie tylko z imprez, na
                                              ktorych bylam po wplywem i uwazaja mnie za normalna, pewna siebie
                                              dziewczyne...Kurde czemu to jest takie poje****, cos co wszystkim kojarzy sie z
                                              zabawa, dla mnie jest takim stresem...
                                      • sylwkasz Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 20:09
                                        Ciemno-wlosa mam prawie identycznie jak ty. Nikt nie powie, ze
                                        jestem niesmialą, cichą i niewyrozniającą sie dziewczyna. Czasem
                                        nawet lubie byc zauwazona (ale bez przesady), w pracy gdy juz znam
                                        wszystkich rozmawiam nawet w wiekszej grupie, smieje sie, opowiadam
                                        o sobie, mam do siebie dystans i potrafie nawet z siebie zartowac.
                                        Problemem jest gdy w tej grupie pojawi sie jakas obca osoba i
                                        wlasnie taka, ktora mnie stresuje. Przy takich osobach jestem troche
                                        jak sparalizowana. Moge wchodzic do baru, lazic po knajpie, tylko
                                        czasem jak wpadne na kogos znajomego lub ktos probuje zagadac,a nie
                                        jest to moj najlepszy dzien stresuje sie bardzo. Moge uczyc kogos,
                                        tlumaczyc i jest ok, nawet przy malym stresiku nie jest to problem.
                                        Natomiast tak jak u ciebie, gdybym miala wyjsc przed klase pelna
                                        dzieci umarlabym chyba ze stresu, niewuobrazalne ! Nikomu o tym nie
                                        mowilam, bo to moja trauma - kiedys w szkole sredniej pani
                                        nauczycielka poprosila mnie zebym poinformowala jej klase, ze spozni
                                        sie 15 min. Weszlam tam, wszyscy spojrzeli sie na mnie, a ja
                                        zaczelam mowic, w polowie zdania zaczelam sie jakac i nawet nie wiem
                                        czy powiedzialam do konca o co mi chodzilo i nie wiele pamietam,
                                        tylko to ze smieli sie ze mnie. To normalnie horror, jak zly sen.
                                        Wtedy sie chyba zaczelo, zaczelam sie bac ze ktos znowu moze sie ze
                                        mnie smiac i unikac takich sytuacji jak ognia.
                                        Czeste drzenie dloni i mokre rece nie sa fajne, jak mam wyjsc z
                                        facetem i isc za reke lub trzymac sie w kinie - fatal ! zaraz sa
                                        mokre i drza, co innego po alkoholu. Tak wlasnie sobie czesto radze
                                        na randkach i to naprawde pomaga. Oczywiscie ostroznie z alkoholem,
                                        ale ja nigy nie przesadzam, zreszta za bardzo sie kontroluje - nawet
                                        gdy czasem bylam (bardzo rzadko) pijana, kontrolowalam sie zeby
                                        tylko nie zrobic nic glupiego. Gdy rozmawiam z kims waznym, kto mnie
                                        stresuje jest bardzo ciezko. Inne osoby na mnie tak nie dzialaja. To
                                        tak zazwyczaj. Czasami, na szczecie bardzo sporadycznie miewam
                                        jednak gorszy dzien, kiedys spotkalam kolezanke w sklepie i tak sie
                                        zestresowalam, ze mowic nie moglam, wrocilam do domu przerazona. to
                                        taka zwykla dziewuszka, po prostu mialam taki dzien, mega lękowy.
                                        Bywaja tez takie dni, ze czuje sie zupelnie zdrowa i pewna siebie,
                                        ostatnio mialam taki wspanialy dzien. Odbylam 2 wazne rozmowy z
                                        dyrektorami firm, jednego widzialam po raz pierwszy, bylam smiala,
                                        bystra i po wszystkim bardzo z siebie zadowolona. Pytanie czy dzis
                                        trafi mi sie taki super dzien, czy bedzie porazka.. na ogol jest
                                        srednio.. ale jestem wciaz w sytuacjach ktore znam i z ktorymi sie
                                        oswoilam. Nie wiem jak byloby w calkiem nowej sytuacji, w nowej
                                        pracy, boje sie nawet o tym myslec.
                                        Tez mam nadopiekuncza mame, zawsze moge na nia liczyc. Z drugiej
                                        strony sporo sama zalatwiam, nie prosze o to nikogo, nawet gddy sie
                                        boje wiem, ze nei mam wyjscia i musze liczyc na siebie. Mama ciagle
                                        mi mowila, ze jesli czegos nie moge zrobic mam to zostawic, nie
                                        meczyc sie, nie mobilizowala mnie do dzaialania i tak jest do dzis.
                                        Ale jesli nawet ma to jakis zwiazek, to tylko czesciowy..
                                        Zawsze mysle, ze jutro bedzie lepiej.. oby tak bylo !
                                        • vanilla.net Re: jakis lewy ten test... 06.04.08, 20:33
                                          No to widze, ze jest nas trzy. Bo ja wiele swoich problemow wiaze
                                          rowniez z moja mama, ktore jest nie tyle nadopiekuncza jak wasze ale
                                          cholernie surowa w ocenach. Ma taki sposob bycia, ze non stop
                                          wszystkich ocenia negatywnie, krytykuje itd. Ale nigdy prosto w oczy
                                          nie powie nikomu co mysli. Ja zauwazylam taka zaleznosc, ze jesli
                                          wystepuje jakakolwiek ze stresujacych dla mie sytuacji i moja mama
                                          stoi obok i patrzy to jest dwa razy gorzej bo juz wiem ze ocenia:-(
                              • ciemno-wlosa Re: 112 pkt. 06.04.08, 00:16
                                Zdaje sobie sprawe, ze sa takie osoby, ale ja sledzac Twoje posty( bez zbednej
                                wazeliny:p uwazam ze jestes naprawde fajnym i inteligentnym gosciem, ktory ma
                                swoje zdanie:)) z ktorych wynika ze pracujesz, wiec moim zdaniem niezle sobie
                                radzisz.Dlatego uwazam ze przesadziles z odpowiedziami i wynik jest moim zdaniem
                                nieadekwatny..zreszta to tylko test, kzdy z nas wie mniej wiecej jak silny jest
                                jego lęk i jakie sytuacje go poteguja....
                                • fobia21-2 Re: 112 pkt. 06.04.08, 00:33
                                  a mi wyszło 142pkt.
                                • fobikspoleczny 110 pkt. 06.04.08, 18:53
                                  Tylko wiesz...
                                  Można mieć bardzo silny, paniczny lęk - a przy tym próbować żyć
                                  normalnie. Ile mnie takie " w miarę normalne życie " kosztuje, to
                                  tylko ja wiem i żaden test tego nie opisze.
                                  112 pkt. uzyskałem jakieś dwa lata temu...
                                  Wczoraj spróbowałem rozwiązać go ponownie, ale tym razem starałem
                                  się do niego mocniej przyłożyć tak, aby nie było w nim żadnej
                                  przesady z mojej strony i aby odpowiedzi były jak najbardziej
                                  adekwatne do rzeczywistości.
                                  Myślałem, że wynik będzie gdzieś w granicach 70-80pkt.
                                  Wyszło mi... 110 pkt.
                • sylwkasz Re: 112 pkt. 06.04.08, 01:16
                  to jak sie w takim razie twoja fobia objawia ?
                  • nienill Re: 112 pkt. 06.04.08, 07:47
                    sylwkasz napisała:

                    > to jak sie w takim razie twoja fobia objawia ?
                    bolesnie
                    • sylwkasz Re: 106 pkt. 06.04.08, 12:11
                      No skoro prawie zadna sytuacja spoleczna cie nie stresuje..
                      to tylko zazdroscic. mi wyszlo 106, ale to wszystko zalezy od dnia -
                      wzielam pod uwage sytuacje kiedy mam najgorszy dzien, bo czasami
                      czuje sie jakbym fobii nie miala i jest wtedy super (szkoda, ze tak
                      rzadko). nie rozumiem czemu dziwicie sie fobikowi - to przeciez
                      forum dla ludzi z fobia spoleczna, 112 punktow to chyba norma dla
                      chorych fobikow. czego sie spodziewaliscie, ze nie bedzie go prawie
                      nic stresowalo.. a wynik 30 to zadziwiajace, wlasciwie zastanawiam
                      sie co wy tu robicie - z takim wynikiem ? chccialabym byc
                      taka "wyluzowana". pozdrawiam
    • ciemno-wlosa Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 06.04.08, 00:56
      W takim razie Vanilla chyba nie masz fobii.Z ciekawosci zrobilam jeszcze raz
      test wpisujac wszedzie lagodny stopien leku(mild) i rzadkie unikanie tej
      sytuacji(occasionally) i wyszlo mi 24 (fear) + 24 (avoidance) = 48, ccyli jest
      to niesmialosc, napewno nie fobia...a jesli robilas test szczerze i wyszly Ci 33
      punkty to na bank fobii nie masz...sprawdz czy dobrze wypelnilas test...
      • fobikspoleczny Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 06.04.08, 18:58
        >sytuacji(occasionally) i wyszlo mi 24 (fear) + 24 (avoidance) = 48,
        >ccyli jest
        >to niesmialosc, napewno nie fobia...a jesli robilas test szczerze i
        >wyszly Ci 33
        >punkty to na bank fobii nie masz...sprawdz czy dobrze wypelnilas
        >test...

        A powiedz mi " ciemno-włosa "... czy jesteś lekarzem medycyny z
        dwoma stopniami specjalizacji w psychiatrii - skoro wydajesz takie "
        na bank pewne " diagnozy ?
        • ciemno-wlosa Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 06.04.08, 19:31
          Nie jestem lekarzem, ale przy takich odpowiedziach na te pytania, gdzie
          uzyskaloby sie wynik 33 to wydawalo mi sie malo prawdopodobne ze ona ma
          fobie..zreszta sama Vanilla napisala ze nie jest pewna, aczkolwiek opisujac
          pozniej swoje objawy wedlug mnie ma fobie, moze nie silna ale to jednak
          fobia...ja nie stawiam, zadnych "diagnoz", bazuje tylko na tym co mi powiedzial
          kiedy psychiatra jak go przycisnelam na cym polega roznica miedzy fobia a
          niesmialoscia..
    • tiktak100 Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 06.04.08, 18:16
      Wstyd się przyznać, 115pkt, test robiłem pierwszy raz i muszę przy
      okazji przyznać, ze kiedyś, kilka lat temu miałbym z pewnością
      mniejszy wynik :( A więc nie jest dobrze, chyba podam ten wynik
      lekarzowi...
    • ciemno-wlosa Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 06.04.08, 20:54
      Kiedys na tym forum pisala dziewczyna, ktorej fobia objawiala sie w tych samych
      sytuacjach co u nas i jej odczucia byly bardzo zblizone do moich. Bardzo
      podziwiam ja za odwage bo mimo swoich lekow, postanowila wyjsc za maz i
      zaplanowala duze wesele.Jestem ciekawa jak ida przygotowania i co tam wogole u
      niej slychac. Sirranka jesli od czasu do czasu tu zagladasz to odezwij sie!!!
      • vanilla.net Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 06.04.08, 21:16
        Oh la la! Na sama mysl o slubach skora mi cierpnie:/ Przede mna
        seria takowych imprez, wszyscy wokolo sie zenia a ja tylko mysle co
        tu zrobic zeby sie wykrecic i nie pojsc. Bylam raz swiadkiem
        (masakra!) i juz mi wystarczy. A o wlasnym nawet nie chce myslec
        • ciemno-wlosa Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 06.04.08, 21:33
          No ja bede musiala sie poratowac albo xanax-em (chociaz jeszcze nigdy nie
          bralam)albo wypic troche przed...Jak wypije troche to jest git, ale boje sie
          zeby kto czasem nie wyczul :///
          Vanilla Z Ciebie to dopiero odwazna kobieta,zadziwiasz mnie coraz bardziej:))Ja
          swoj slub jezli juz to widze tylko w kameralnym gronie, no chyba ze do tego
          czasu ktos opatentuje jakis nowy,magiczny lek...Ach, te marzenia:)))
          A jesli mowa o lekach to kiedys slyszeliscie o tym
          www.zdrowy.tarnow.pl/hormonalny-spray-moze-lagodzic-chorobliwa-niesmialosc/
          • vanilla.net Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 06.04.08, 23:22
            wyglada interesujaco:] "doraznie" mozna zastosowac od wielkiego
            dzwonu.Tylko gdzie to kupic? Przyznam sie szczerze ze ja jeszcze
            nigdy nie bralam zadnych lekarstw, jedynym lekarstwem byla do tej
            pory ucieczka przed roznymi sytuacjami, ale powiedzmy sobie
            szczerze, ze nie jest to sposob na zycie. Poki co, dzisiejsza
            dyskusja zmobilizowala mnie do tego, zeby jutro zapisac sie do
            terapeuty i moze pojsc na terapie. Kolejna. Bo dwie mam juz za
            soba...Duza poprawa oczywiscie jest, ale dalej mam problemy w zyciu
            codziennym. Co najgorsze nie moge sie rozwijac zawodowo i starsznie
            mnie to frustruje:/ Ale poszukalam w internecie troche na ten temat
            i podobno od jakiegos czasu w Wawie prowadza terapie specjalnie dla
            osob, ktore cierpia na fobie spoleczna. Jutro tam dzwonie! :-)
    • mumiak17 Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 06.04.08, 23:49
      Te pytania są tak niejednoznaczne i dają takie pole do własnych ich interpretacji, że dwie osoby o faktycznie tym samym poziomie lęku mogą uzyskać wyniki różniące się kilkudziesiecioma punktami. Mi wyszło 36, ale rółwnie dobrze mogło by to być kilkanaście albo koło setki.
      Weźmy np. punkt 9. Czy chodzi o pisanie gdy ktoś na mnie patrzy, czy o pisanie gdy ktoś widzi co pisze, wreszcie jaki charakter ma to co pisze. Ja odczuwam dyskomfort tylko wtedy, gdy to co pisze ma charakter jakiś moich osobistych przemyśleń nie przeznaczonych dla tego kto mi zagląa przez ramie. Myśle,że w takiej sytuacji wiekszośc ludzi odczuwa dyskomfort, nie tylko fobicy.
      Podobnie z punktem 1. to zależy od charakteru rozmowy czy jest osoista, służbowa czy o pogodzie. Te dwie ostatnie mnie nie stresują.
      Kolejny 17 pkt. to zależy ilu osobom czytam, jaki jest charakter tekstu który czytam i w jakiej relacji jestem ze słuchającymi.
      15. czyli bycie w centrum zainteresowania i co tu zaznaczyć bo czasem wręcz to uwielbiam, a czasem miałbym ochote uciec, to przecież też zależy od powodu tego zainteresowania.
      Tak naprawde to w ten sposób można każde z tych pytań potraktować i w zależności czy w danym momencie ma się dobry czy zły nastrój przyjmować dla siebie bardziej lub mniej korzystną interpretacje danego pytania.
      Ciekawy jestem jak ten test jest przeprowadzany w orginale przez psychologów/psychiatrów czy rozwiazuje się go metodą papier ołówek czy raczej pytania są odczytywane przez prowadzącego test i w razie niejasności pytania dla osoby badanej doprecyzowuje się je. Tylko w tym drugim przypadku jeśli te doprecyzowania nie są wystandarypowane to test nie jest miarodajny do porównywania nim różnych osób.
      • dzesika_alba Re: Liebowitz Social Anxiety Scale 17.05.08, 17:42
        85 pkt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka