Dodaj do ulubionych

durne czekanie

02.12.03, 21:45
Moja mama niedawno przezyla chorobe psychiczna, wraz z nia wszyscy
przezywalismy te piekło- chodzi mi o pozostałych członków rodziny, nikomu
tego nie życze. Wiem, że dla takich osob trzeba byc zyczliwym i wybaczac
wszytsko bo to przeciez nie jest wina tej osoby, ja jednak nie do konca
potrafiłam sie z tym pogodzic. W kazdym badz razie teraz jest wszytsko ok i
pragne zeby to juz wiecej sie nie powtozyło, tylko sie teraz zastanawiam bo
mama przezyla to 2 razy, a z tego co wiem moja babcia ktorej nie znalam tez
chorowala na chorobe psychiczna ( nie potrafie okreslic jaka dokładnie) i
martwie sie czy mnie tez to moze spotkac w przyszłosci? strasznie sie zawsze
wszytskim przejmuje, i boje sie ze ta choroba moze i mnie dopasc, jak temu
zaradzic???????? (nie chce wyleciec w szpitalu, widzialam jak ci ludzie
wegetuja, strasznie mi bylo przykor jak tam bylam, gdy odwiedzialam mame)
Obserwuj wątek
    • mr_hyde Re: durne czekanie 02.12.03, 21:48
      sonia9 napisała:

      > Moja mama niedawno przezyla chorobe psychiczna, wraz z nia wszyscy
      > przezywalismy te piekło- chodzi mi o pozostałych członków rodziny, nikomu
      > tego nie życze. Wiem, że dla takich osob trzeba byc zyczliwym i wybaczac
      > wszytsko bo to przeciez nie jest wina tej osoby, ja jednak nie do konca
      > potrafiłam sie z tym pogodzic. W kazdym badz razie teraz jest wszytsko ok i
      > pragne zeby to juz wiecej sie nie powtozyło, tylko sie teraz zastanawiam bo
      > mama przezyla to 2 razy, a z tego co wiem moja babcia ktorej nie znalam tez
      > chorowala na chorobe psychiczna ( nie potrafie okreslic jaka dokładnie) i
      > martwie sie czy mnie tez to moze spotkac w przyszłosci? strasznie sie zawsze
      > wszytskim przejmuje, i boje sie ze ta choroba moze i mnie dopasc, jak temu
      > zaradzic???????? (nie chce wyleciec w szpitalu, widzialam jak ci ludzie
      > wegetuja, strasznie mi bylo przykor jak tam bylam, gdy odwiedzialam mame)


      Chorobę psychiczną??Masz na myśli jakąś psychozę,schizofrenię?
      • sonia9 Re: durne czekanie 02.12.03, 21:51
        to byla chyba schozofrenia, ale to na co moja babcia chorowala to juz nie wiem
        • aneta10ta Re: durne czekanie 02.12.03, 23:01
          Mnie to zakrawa na jakąś postać paranoi.
          Dobrze, że odezwałaś się na forum. Tu zawsze, jak mniemam, znajdzie się ktoś,
          kto Cię zrozumie.
          Jeśli skłonnośc do chorób psychicznych jest u Was dziedziczna w Rodzinie, nie
          ma wyboru, trzeba siś leczyć. Choroba jest niebezpieczna, można nawet
          wylądować na oddziale zamkniętym bezterminowo. Po kilku latach pacjenci robią
          się tak niesamodzielni, że nie umieją już żyć poza szpitalnym murem. Zwyczajnie
          nie chcą opuścic czubkowni. Niejeden paranoik, wśród schizo też się zdarzało,
          pozbawił lekarza życia, często w okrutny sposób; zadając cios nożem lub przez
          zadzieżgnięcie, nie wspomnę o łamaniu kończyn itp.
          Wydaje mi się, że dla własnego dobra powinnaś być pod stałą opieką, ot ta-k,
          profialktycznie.
          Sama też możesz zrobić dla siebie dużo dobrego i dla swej rodziny, ucząc się
          samokontroli i samoopieki. W żadnym razie nie popadaj jetnak w hipochondrię.
          Zachowuj spokuj i opanowanie.
          Pamiętaj; zdrowie jest najważniejsze!
          Pozdrawiam
          TA

          Wybaczcie długośc postu. Bardzo się przejęłam.
          • looserka Re: durne czekanie 02.12.03, 23:23
            aneta10ta napisała:

            > Mnie to zakrawa na jakąś postać paranoi.
            > Dobrze, że odezwałaś się na forum. Tu zawsze, jak mniemam, znajdzie się ktoś,
            > kto Cię zrozumie.
            > Jeśli skłonnośc do chorób psychicznych jest u Was dziedziczna w Rodzinie, nie
            > ma wyboru, trzeba siś leczyć. Choroba jest niebezpieczna, można nawet
            > wylądować na oddziale zamkniętym bezterminowo. Po kilku latach pacjenci robią
            > się tak niesamodzielni, że nie umieją już żyć poza szpitalnym murem.
            Zwyczajnie
            >
            > nie chcą opuścic czubkowni. Niejeden paranoik, wśród schizo też się zdarzało,
            > pozbawił lekarza życia, często w okrutny sposób; zadając cios nożem lub przez
            > zadzieżgnięcie, nie wspomnę o łamaniu kończyn itp.
            > Wydaje mi się, że dla własnego dobra powinnaś być pod stałą opieką, ot ta-k,
            > profialktycznie.
            > Sama też możesz zrobić dla siebie dużo dobrego i dla swej rodziny, ucząc się
            > samokontroli i samoopieki. W żadnym razie nie popadaj jetnak w hipochondrię.
            > Zachowuj spokuj i opanowanie.
            > Pamiętaj; zdrowie jest najważniejsze!
            > Pozdrawiam
            > TA
            >
            > Wybaczcie długośc postu. Bardzo się przejęłam.


            Na miłość boską, co Cię skłoniło, do wyprodukowania tego steku bzdur? I po
            co? "Po pierwsze nie szkodzić" powinno obowiązywać chyba wszystkich, nie tylko
            lekarzy! Jeśli nie mam o jakimś problemie bladego pojęcia, to po prostu nie
            zabieram głosu.

            Soniu, po pierwsze, nie przejmuj się przypadkiem powyższym postem Faktem jest,
            że dziedziczność w chorobach psychicznych ma znaczenie. Ale to, że ktoś w
            Twojej rodzinie chorował na psychozę,nie determinuje wcale wystąpienia w
            przyszłości tych zaburzeń u Ciebie. Nie ma czegoś takiego jak "profilaktyczne
            leczenie psychiatryczne". Najlepiej porozmawiaj o swoich lękach z kimś
            kompetentnym (psychologiem, psychiatrą). Nie możesz żyć w przeświadczeniu o
            nieuchronności choroby psychicznej - absolutnie tak być nie musi.
            Pozdrawiam
            L.
            • hella100 Re: durne czekanie 03.12.03, 08:43
              Aneta!!!!! jak moglas napisac cos takiego?!!!
              Jestem przerazona i nie spodziewalam sie tego po Tobie. Mam nadzieje, ze byl to
              impuls i po przemysleniu sama zrozumiesz co narobilas.

              Soniu, idz do dobrego specjalisty, ja nim nie jestem, wiec nie odwaze sie dawac
              Tobie rad.
              pozdrawiam
              • aneta10ta Re: durne czekanie 03.12.03, 12:03
                hella100 napisała:

                > Aneta!!!!! jak moglas napisac cos takiego?!!!
                > Jestem przerazona i nie spodziewalam sie tego po Tobie. Mam nadzieje, ze byl
                to
                >
                > impuls i po przemysleniu sama zrozumiesz co narobilas.

                Przeczytałam ponownie mój post i zupełnie nie rozumiem, co w nim jest
                niewłaściwego; co _przeraża_ i co _narobiłam_, jaki _impuls_?.
                O co chodzi? Krytykuje mnie już druga osoba.
                Może obie snujecie jakieś chybione domysły?
                Naprawdę nie wiem, co mi opacznie wyszło. Wyjaśnij, proszę.
                Intencje miałam jak najlepsze...Jakiś błąd w tekście czy odbiorze?
                TA
            • aneta10ta Re: durne czekanie 03.12.03, 11:27
              looserka napisała:
              > aneta10ta napisała:

              > Nie ma czegoś takiego jak "profilaktyczne
              > leczenie psychiatryczne". Najlepiej porozmawiaj o swoich lękach z kimś
              > kompetentnym (psychologiem, psychiatrą). Nie możesz żyć w przeświadczeniu o
              > nieuchronności choroby psychicznej - absolutnie tak być nie musi.

              Masz rację; mój post przypomina cudaczną mieszankę, powstało coś na kształt
              gulaszu.
              Pewnie zadecydowała o tym zbyt późna pora, a może i jakieś inne przyczyny.
              Wysmażyłam pasztet wątpliwej jakości.
              Dzięki za spostowanie!

              Niemniej mam też odrobinę racji, choć zrobiłam błąd w nazewnictwie.
              Nie ma _profilaktycznego leczenia_, ale jest _zapobieganie_. Kto jest w grupie
              ryzyka ma wybór, choćby ograniczony do mniejszego zła.
              _Zdrowie psychiczne: zagrożenia i promocja_ red. J.Cz. Czabała, Instytut
              Psychiatrii i Neurologii. W-wa 2000.
              Co się tyczy depresji to nikt nie nie podważy, że jest przekazywna genEtycznie.
              Nie wiem jak z paranoja.
              Pozdrawiam
              Ta
          • hella100 Re: durne czekanie 03.12.03, 12:20
            aneta10ta napisała:


            Choroba jest niebezpieczna, można nawet
            > wylądować na oddziale zamkniętym bezterminowo. Po kilku latach pacjenci robią
            > się tak niesamodzielni, że nie umieją już żyć poza szpitalnym murem.
            Zwyczajnie
            >
            > nie chcą opuścic czubkowni. Niejeden paranoik, wśród schizo też się zdarzało,
            > pozbawił lekarza życia, często w okrutny sposób; zadając cios nożem lub przez
            > zadzieżgnięcie, nie wspomnę o łamaniu kończyn itp.


            Odebralam to jak straszenie, bedac na miejscu Soni przerazilabym sie okrutnie!
            Wierze, ze nie mialas zlych intencji, ale zabrzmialo makabrycznie.
            pozdrawiam
            • aneta10ta Re: durne czekanie 03.12.03, 12:47
              hella100 napisała:

              > aneta10ta napisała:
              >
              >
              > Choroba jest niebezpieczna, można nawet
              > > wylądować na oddziale zamkniętym bezterminowo. Po kilku latach pacjenci ro
              > bią
              > > się tak niesamodzielni, że nie umieją już żyć poza szpitalnym murem.
              > Zwyczajnie
              > >
              > > nie chcą opuścic czubkowni. Niejeden paranoik, wśród schizo też się zdarza
              > ło,
              > > pozbawił lekarza życia, często w okrutny sposób; zadając cios nożem lub pr
              > zez
              > > zadzieżgnięcie, nie wspomnę o łamaniu kończyn itp.
              >
              >
              > Odebralam to jak straszenie, bedac na miejscu Soni przerazilabym sie okrutnie!
              > Wierze, ze nie mialas zlych intencji, ale zabrzmialo makabrycznie.
              > pozdrawiam

              Opisałam tylko szczgólne relacje: lekarz - pacjent. Przecież nie zawsze tak
              bywa; można zmienić szpital lub wypisać z niego pacjenta. Na to nie jest
              wymagana zgoda, w przeciwieństwie do hospitalizacji.
              Prawdę trzeba unieść, ale zgodzę się, że przeholowałam ze względu na młody wiek
              Soni. Jeśli sądzisz, że powinna być inaczej podana, całkowicie się z Tobą
              zgadzam. Myślę, że jeżeli dziewczyna tu napisała, to nie jest nadmiernie
              łochliwa.
              Pozdrawiam
              TA

              PS. Bałam się obrugania za ortokrafię, ale widzę, że nie należysz do pury'stek
              językowych.
          • miron17 Re: durne czekanie 03.12.03, 12:38

            Co za stek bzdur!
            aneta10ta napisała:

            > Mnie to zakrawa na jakąś postać paranoi.
            Co Ci zakrawa na "jakąś postać paranoi?" przecież Sonia ani słowa nie napisała,
            jak ta choroba wyglądała, poza tym, że przeżyła piekło.
            > Dobrze, że odezwałaś się na forum. Tu zawsze, jak mniemam, znajdzie się ktoś,
            > kto Cię zrozumie.
            > Jeśli skłonnośc do chorób psychicznych jest u Was dziedziczna w Rodzinie, nie
            > ma wyboru, trzeba siś leczyć.
            Jakież to choroby psychiczne są nieuchronnie dziedziczone? Konkretnie: nazwy,
            jakie jest prawdopodobieństwo zachorowania, jeśli w rodzinie ktoś wcześniej
            chorował.
            Choroba jest niebezpieczna, można nawet
            > wylądować na oddziale zamkniętym bezterminowo. Po kilku latach pacjenci robią
            > się tak niesamodzielni, że nie umieją już żyć poza szpitalnym murem.
            Zwyczajnie
            >
            > nie chcą opuścic czubkowni.
            Ilu osobiście znasz takich pacjentów? Na jakie konkretnie choroby chorują?
            Chodzi mi o rozpoznania.
            Niejeden paranoik, wśród schizo też się zdarzało,
            > pozbawił lekarza życia, często w okrutny sposób; zadając cios nożem lub przez
            > zadzieżgnięcie, nie wspomnę o łamaniu kończyn itp.
            niejeden, tzn. ilu? Według statystyk policyjnych, wśród osób popełniających
            zbrodnie (tj. przestępstwa zagrożone karą pozbawienia wolności powyżej trzech
            lat) odsetek osób choryxh psychicznie jest bardzo mały. To samo dotyczy
            konkretnie: zabójstw, napadów, pobić, gwałtów. I odwrotnie: wśród osób chorych
            psychicznie bardzo mały jest odsetek popełniających przestępstwa. TO SĄ FAKTY!!!
            > Wydaje mi się, że dla własnego dobra powinnaś być pod stałą opieką, ot ta-k,
            > profialktycznie.
            Po co zdrowa osoba ma się poddawać opiece psychiatrycznej? Szczyt głupoty!
            Przecież choroby psychiczne leczy się farmakologicznie. Chcesz zdrowemu podawać
            profilaktycznie psychotropy?
            > Sama też możesz zrobić dla siebie dużo dobrego i dla swej rodziny, ucząc się
            > samokontroli i samoopieki. W żadnym razie nie popadaj jetnak w hipochondrię.
            > Zachowuj spokuj i opanowanie.
            > Pamiętaj; zdrowie jest najważniejsze!
            > Pozdrawiam
            > TA
            >
            > Wybaczcie długośc postu. Bardzo się przejęłam.
            Takiego steku bzdur dawno nie czytałem. Z początku myślałem, że to jakiś
            nietrafiony żart. Ale to było serio. szczyt głupoty, chamstwa, nietolerancji i
            niedelikatności.
            Na koniec uwaga: depresja też jest chorobą psychiczną. Czy byłoby Ci
            przyjemnie, gdyby ktoś nie znający się na rzeczy wtypisywał o depresji takie
            bzdury?
            • hella100 Re: durne czekanie 03.12.03, 12:56
              Oj Miron daj spokoj, dziewczyna przeholowala i mysle, ze sama to zrozumiala.
              Nie napadajmy tu na siebie. Zycie i tak dosyc daje nam w kosc:-)
              Make peace, not war;-)))
              • miron17 Re: durne czekanie 03.12.03, 13:16
                rzeczywiście, trochę mnie poniosło. przepraszam zwłaszcza za to chamstwo. Ale
                przez takie właśnie widzenie chorób psychicznych tak trudno nam odnaleźć się w
                rzeczywistości, nie sądzisz? Chorzy są w ten właśnie sposób piętnowani: latają
                z nożem albo wegetują w "czubkowie" - cytat. I jak tu przyznać się komukolwiek,
                że ma się problemy? A przeżywanie ich w samotności, bez wsparcia, grozi
                alienacją, prowadzi do jeszcze głębszej depresji...
                pozdrawiam
            • aneta10ta Re: durne czekanie 03.12.03, 13:50
              miron17 napisał:

              >
              > Co za stek bzdur!
              > aneta10ta napisała:
              >
              > > Mnie to zakrawa na jakąś postać paranoi.
              > Co Ci zakrawa na "jakąś postać paranoi?" przecież Sonia ani słowa nie
              napisała,
              >
              > jak ta choroba wyglądała, poza tym, że przeżyła piekło.

              Tak sobie właśnie wyobrażam piekło. To wina artystów.

              > > Dobrze, że odezwałaś się na forum. Tu zawsze, jak mniemam, znajdzie się kt
              > oś,
              > > kto Cię zrozumie.
              > > Jeśli skłonnośc do chorób psychicznych jest u Was dziedziczna w Rodzinie,
              > nie
              > > ma wyboru, trzeba siś leczyć.
              > Jakież to choroby psychiczne są nieuchronnie dziedziczone? Konkretnie: nazwy,
              > jakie jest prawdopodobieństwo zachorowania, jeśli w rodzinie ktoś wcześniej
              > chorował.

              Od ścisłych informacji jest tu p.I.Grobel.
              Piszę,co wiem, czasami odwrotnie. Moje niezbywalne prawo.
              Gdybym miała świadomość mhmm to pewnie bym nie mhmm, a przecież ktoś musi.

              > Choroba jest niebezpieczna, można nawet
              > > wylądować na oddziale zamkniętym bezterminowo. Po kilku latach pacjenci ro
              > bią
              > > się tak niesamodzielni, że nie umieją już żyć poza szpitalnym murem.
              > Zwyczajnie
              > >
              > > nie chcą opuścic czubkowni.
              > Ilu osobiście znasz takich pacjentów? Na jakie konkretnie choroby chorują?
              > Chodzi mi o rozpoznania.

              Znam jedną taką osobę, za to b.dobrze.
              O pozostałych nic nie wiem - tajemnica lekarska.

              > Niejeden paranoik, wśród schizo też się zdarzało,
              > > pozbawił lekarza życia, często w okrutny sposób; zadając cios nożem lub pr
              > zez
              > > zadzieżgnięcie, nie wspomnę o łamaniu kończyn itp.
              > niejeden, tzn. ilu? Według statystyk policyjnych, wśród osób popełniających
              > zbrodnie (tj. przestępstwa zagrożone karą pozbawienia wolności powyżej trzech
              > lat) odsetek osób choryxh psychicznie jest bardzo mały. To samo dotyczy
              > konkretnie: zabójstw, napadów, pobić, gwałtów. I odwrotnie: wśród osób
              chorych
              > psychicznie bardzo mały jest odsetek popełniających przestępstwa. TO SĄ
              FAKTY!!
              > !

              Tam, gdzie sprawca jest chory psychicznie nie wolno mówić o przestępstwie.
              Nie pisałam pracy o charakterze naukowym. Wspomniałam natomiast o _szczególnym
              stosunku_ pomiędzy lekarzem a pacjentem. Wyciąłeś, złośliwie!

              > > Wydaje mi się, że dla własnego dobra powinnaś być pod stałą opieką, ot ta-
              > k,
              > > profialktycznie.
              > Po co zdrowa osoba ma się poddawać opiece psychiatrycznej? Szczyt głupoty!
              > Przecież choroby psychiczne leczy się farmakologicznie. Chcesz zdrowemu
              podawać
              >
              > profilaktycznie psychotropy?

              Psychiatria to nie tylko psychotropy. Czytałam, że metodą pierwszego rzutu w
              leczeniu depresji jest hipnoza (I.Grobel)

              > > Sama też możesz zrobić dla siebie dużo dobrego i dla swej rodziny, ucząc s
              > ię
              > > samokontroli i samoopieki. W żadnym razie nie popadaj jetnak w hipochondri
              > ę.
              > > Zachowuj spokuj i opanowanie.
              > > Pamiętaj; zdrowie jest najważniejsze!
              > > Pozdrawiam
              > > TA
              > >
              > > Wybaczcie długośc postu. Bardzo się przejęłam.
              > Takiego steku bzdur dawno nie czytałem. Z początku myślałem, że to jakiś
              > nietrafiony żart. Ale to było serio. szczyt głupoty, chamstwa, nietolerancji
              i
              > niedelikatności.

              To wszystko o mnie? Kurna, 4 szczyty na raz!
              Wiedziałam, żem zdolna, ale żeby aż tak?!
              Czuję się podbudowana.

              > Na koniec uwaga: depresja też jest chorobą psychiczną. Czy byłoby Ci
              > przyjemnie, gdyby ktoś nie znający się na rzeczy wtypisywał o depresji takie
              > bzdury?

              Sięgnęłabym do źródeł bardziej oświeconych.
              Podsumowując, biję się w piersi.
              Coś mi się namięszało.
              Dzięki za rzeczową krytykę!
              TA

              • mr_hyde Re: durne czekanie 03.12.03, 14:18
                aneta10ta napisała:



                > Psychiatria to nie tylko psychotropy. Czytałam, że metodą pierwszego rzutu w
                > leczeniu depresji jest hipnoza (I.Grobel)
                >


                Wiesz co ty jesteś po prostu prowokatorką i robisz sobie jaja a inni sie nie
                poznali.No bo tak bezdennie głupią osobą być nie można(chyba?),no nie da się.
                Ewentualnie przeczytaj jeszcze raz co I.G napisała.A reszta twoich wypowiedzi
                to po prostu ręce opadają.
                • aneta10ta Re: durne czekanie 03.12.03, 15:18
                  mr_hyde napisała:

                  > aneta10ta napisała:
                  >
                  >
                  >
                  > > Psychiatria to nie tylko psychotropy. Czytałam, że metodą pierwszego rzutu
                  > w
                  > > leczeniu depresji jest hipnoza (I.Grobel)
                  > >
                  >
                  >
                  > Wiesz co ty jesteś po prostu prowokatorką i robisz sobie jaja a inni sie nie
                  > poznali.No bo tak bezdennie głupią osobą być nie można(chyba?),no nie da się.
                  > Ewentualnie przeczytaj jeszcze raz co I.G napisała.A reszta twoich wypowiedzi
                  > to po prostu ręce opadają.

                  Jak do mnie mówisz, to dużą literą.
                  Zupełnie nie rozumiem, czemu moja osoba nie odpowiada nikomu na forumie.
                  Może jest on faktycznie dla wybranych, a nie jak sądziłam, że mogę tu pisać z
                  moją bezdennością, czym by ona nie była.
                  Jeśli przesoliłam, wybaczcie.
                  Czasem trudno mi zapanować. Ot, młodośc... Kiedyś się wyszumię.
                  TA
                  • hella100 Re: durne czekanie 03.12.03, 15:30
                    aneta10ta napisała:

                    > Zupełnie nie rozumiem, czemu moja osoba nie odpowiada nikomu na forumie.
                    > Może jest on faktycznie dla wybranych, a nie jak sądziłam, że mogę tu pisać z
                    > moją bezdennością, czym by ona nie była.
                    > Jeśli przesoliłam, wybaczcie.
                    > Czasem trudno mi zapanować. Ot, młodośc... Kiedyś się wyszumię.
                    > TA



                    Nie, nie jest to forum dla wybranych, mnie tez nikt tu nie zapraszal. Sama z
                    buciorami sie wtarabanilam;)
                    Na kazdym forum zdazaja sie niesnaski i to chyba naturalne. Nieprawda, ze
                    nikomu nie odpowiada Twoja osoba - mnie odpowiada, chociaz roznimy sie w
                    podejsciu do niektorych spraw.
                    Ale po to przeciez sa fora, zeby ze soba dyskutowac.
                    Troche tolerancji i o wszystkim mozna spokojnie pogadac.
                    pozd.
    • miron17 Re: durne czekanie 03.12.03, 14:41
      Droga Soniu!
      Przede wszystkim przepraszam Cię za polemikę, w jaką wdałem się na Twoim wątku.
      Zamiast odpowiedzieć na Twój post, zacząłem wykłócać się z kimś, kto...nieważne.
      Muszę ci powiedzieć, że choruję na chorobę psychiczną od 12 lat. celowo nie
      piszę jaka to choroba (jak ktoś wcześniej spotkał moje posty to wie), żebyś nie
      robiła analogii do choroby twojej Mamy.
      Jesteś w trudnej sytuacji, ktoś, kogo kochasz, okazuje się inny niż był przez
      całe życie, to wywołuje sprzeczne uczucia.
      Dobrze, że rozumiesz że nie można Mamy winić za chorobę. To tak, jakbyś kogoś
      winiła za to, że choruje na raka albo zapalenie płuc.
      Jednak uważam, że powinnaś z kimś kompetentnym porozmawiać o swoich uczuciach.
      Dobrze byłoby znaleźć dobrego psychologa. Ale zacznij od rozmowy z
      najbliższymi, postaraj się dowiedzieć na jaką chorobę Mama cierpi, poszukaj
      informacji na jej temat. Różne choroby psychiczne są dziedziczone w różny
      sposób, wcale nie jesteś skazana w 100% na chorowanie. Tak czy owak, na pewno
      wiedza pomoże Ci dojść do siebie po tych przeżyciach, które określasz
      mianem "piekła".
      Pozdrawiam Cię gorąco
      Nie odbieraj Mamie Twojej miłości, Ona bardzo jej teraz potrzebuje.
      • hella100 usmiechy dla mirona:))) 03.12.03, 15:03
        Mysle, ze wlasnie w takim duchu powinny byc pisane posty do osob z problemami.
        Dobre slowo daje wiecej otuchy niz mogloby sie wydawac.
        pozdrawiam wszystkich
        hella z problemami i zawsze z dobrym slowem;-)
        /no prawie zawsze dobrym/
    • miron17 Re: Moje doświadczenia 03.12.03, 15:01
      Chciałem jeszcze dodać coś o mojej chorobie psychicznej. W czasie dwunastu lat
      chorowania przeżyłem wiele nawrotów, ponad 10 razy byłem w szpitalu, raz miałem
      serię elektrowstrząsów (w sumie 18). Mimo to nie zamieniłem się w roślinę,
      prowadzę normalne życie, pracuję, mam Żonę, staramy się o dziecko.
      Ludzie, których spotykałem w szpitalach, w większości wychodzili c choroby, z
      niektórymi utrzymuję kontakty. Oczywiście, nie wiem, jak większość radzi sobie
      w życiu. Ale naprawdę bardzo mało jest tych, którzy spędzają w szpitalu
      większość życia.
      jeszcze raz pozdrawiam i życzę spokoju
      Miron
      • hella100 Re: Moje doświadczenia 03.12.03, 15:04
        Tchnelo optymizmem.
        • sonia9 Re: Moje doświadczenia 03.12.03, 18:41
          chcialam podziekowac wsyztskim za rady i pocieszenia, (mimo tych kłotni).
          Chcialam dodac, że moja mama nie byla w takim stadium choroby ze jak ktos tam
          napisal rzucala nożami, ona tylko inaczej mowila niz myslala. Nie chce tereaz
          wnikac w szczegoly tej choroby, mama caly czas bieze leki i mam nadzieje ze
          wszytsko bedzie dobrze, tak jak teraz jest i ze to sie nie powtorzy. I mam
          nadzieje ze mi sie to nie przytrafi, wiem ze starac sie o to nie moge zeby do
          tego doszlo, ale w kazdym badz razie bede uwazac by sie nie dołowac i
          przejmowac drobnymi niepowodzeniami,

          pozdrowienia dla wszystkich
    • iwona.grobel Re: durne czekanie 04.12.03, 12:26
      Soniu9, otrzymała Pani kilka naprawdę cennych uwag i porad od forumowiczów,
      mi.in. od osób o nickach "looserka", czy "miron17", i mam nadzieję, że
      przekonało to Panią, że to, iż w rodzinie, nawet wśród bliskich krewnych, są
      przypadki chorób psychicznych, to jeszcze niczego nie determinuje i wcale nie
      oznacza, że Pani też kiedyś zachoruje. Prawdopodobieństwo zachorowania być może
      jest większe, o ile odziedziczyła Pani odpowiednie "podłoże biologiczne", ale
      przecież nie wiemy, czy tak się stało, a jeśli nawet, to też nie determinuje to
      ujawnienia choroby.
      Proszę nie przejmować się zbytnio opisami zachowań, mogących wystąpić w
      niektórych chorobach psychicznych, takich jak schizofrenia, bo postaci samej
      schizofrenii jest wiele i każdy choruje inaczej.
      Rozumiem, że martwi się Pani o mamę i o siebie. Za naturalne uważam to, że
      zastanawia się Pani, czy nie dotknie Pani choroba. Radzę Pani porozmawiać o tym
      z lekarzem mamy. Rozmowa ze specjalistą, a tym bardziej znającym w jakimś
      stopniu rodzinę i jej problem, na pewno Panią uspokoi i wiele wyjaśni.
      Wszystkiego dobrego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka