31.12.10, 19:42
Błogosław, dobry Boże, chwilę zamyślenia,
Co jak sen wchodzi w duszę – i duszę przemienia,
Zalewa duszę słońcem, zostawia ją w ciszy,
W ciszy – która naprawdę, sercem wszystko słyszy.

Błogosław, dobry Boże, samotności chwilę,
Co do swych własnych myśli uśmiecha się mile,
Co w wielkim bałaganie, jakim jest istnienie,
Daje duszy malutkie, niezbędne wytchnienie.

Każdy przystanek w drodze błogosław, o Panie,
Każdy głaz, co zawadza – jak Twoje wezwanie,
Aby czasem myśl zwrócić także w stronę nieba
I przekonać się czego naprawdę ci trzeba...M.K.
Obserwuj wątek
    • mala200333 Re: wiersze 31.12.10, 19:48

      Unikasz mojego wzroku,
      na zegarek spoglądając dyskretnie
      i rękę cofasz w popłochu,
      wiem, nic nie może trwać wiecznie.

      Minęło lato, przekwitła wiosna,
      jesień w mgliste poszła zapomnienie,
      a zima na mroźnych swych krosnach,
      Twe zimne utkała spojrzenie.

      Nie witasz mnie już uśmiechem
      i czułych żałujesz mi słów,
      a milczeniem chcesz rozgrzeszyć,
      chłodny dotyk Twoich ust.

      Przyszła pora na rozstanie,
      nie pomoże żaden cud,
      nie wysilaj się na pożegnanie,
      nie potrzeba zbędnych słów.

      Więc nie mówię, do widzenia,
      nie spotkamy się już więcej,
      piękne spakuję wspomnienia,
      do szuflady schowam zdjęcie.

      Jeszcze tylko jeden taniec,
      potem znikniesz w nocnym mroku.
      Żegnaj! Ach, żegnaj kochany!
      Żegnaj..... Mój Stary Roku !smile
      I.S.
      • s-orbona Re: wiersze 12.05.11, 09:04
        Miłość jest taka nieprzewidywalna,
        Piękna, cudowna że aż namacalna.
        Jej dowodem jest małżeństwo,
        A owocem dziecko.
        Więź tak silna i mocna,
        Tak trwała i gorąca,
        Prawdziwa, wrząca,
        Aż ciało duszy parząca.
        Nie zerwie jej byle nie porozumienie,
        Nawet po kłótni czujesz jej brzmienie.
        Jej oddech i dotyk na karku,
        Jej wzrok i rękę na barku.
        Wtedy wiem, że nie jestem sama,
        Zaraz potem pęka mur, tama,
        I zalewa mnie fala miłości,
        troski, ciepła i czułości.
        Wtedy patrzy w jego oczy,
        W te zielone, pełne uczucia i ciepła źrenice.
        I zatapiam się w te usta,
        Miękkie, namiętne, gorące byleby on nie ustał.
        Tonąc w jego ramionach,
        Przędze obu nas los wrzeciona.
        Miłość rozpala mnie od środka.
        Znalazłam jej źródło ośrodka.
        Idę przez życie z moją miłością,
        Napojona, smutkiem, lękiem, radością.
        Co będzie dalej? Wytrwam w niej?
        Może upadnę, ale wstanę tyle że chwiejnie.
        A on zawsze będzie przy mnie,
        Będzie trzymał i nie puści,
        Mojej ręki, nie odejdzie,
        Bez ckliwych rad się obejdzie.
        Byłeś, jesteś i zawsze przy mnie będziesz.
        Kochasz, ale czy kochać będziesz?
    • mala200333 Re: wiersze 31.12.10, 21:53

      Taniec życia

      szalony rytm
      piekielny puls
      szamańskich bębnów
      bicie

      me serce w takt
      uderza wciąż
      tym jednym słowem
      życie

      wiruje cień
      wiruje świat
      nogi rwą się do
      tańca

      partnerką los
      partnerem ból
      zabawie nie ma
      końca

      korowód par
      taneczne pa
      łączy obecnych w
      sali

      tracimy sens
      orkiestra gra
      ten taniec życia
      dalej
      /Andrzej Borecki/
      • kristopherh Re: wiersze 31.12.10, 22:40
        Piekny!
    • ewelina333.3 Re: wiersze 01.01.11, 17:06
      Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy,
      że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,
      I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie.
      A wszystkie rzeczy, które tutaj znałem,
      Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie.

      Wejść tam nie można. Ale jest na pewno.
      Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,
      Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
      W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.

      Niektórzy mówią, że nas oko łudzi
      I że nic nie ma, tylko się wydaje,
      Ale ci właśnie nie mają nadziei.
      Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,
      Cały świat za nim zaraz być przestaje,
      Jakby porwały go ręce złodziei.
      - Czesław Miłosz -
    • rawik-is-me Re: wiersze 01.01.11, 18:38
      No i przyszedl po cichutku
      Aby nie obudzic smutkow
      Minal Nowy Rok po drodze
      Kiedy do nas tu przychodzil.

      Troszke chlodny lecz nie zimny
      Styczen bardzo jest rodzinny
      Lubi usiasc do wieczerzy
      I na kulig nas zabierze .

      Sypnie sniegiem , mrozu doda
      Taka Stycznia jest uroda
      Ubierz kurtke , rekawice
      Wyjdz ze Styczniem na ulice.

      Rzuc sniezkami w smutnych ludzi
      Moze dzieci w nich obudzisz
      Moze radosc znow poczuja
      I ze Styczniem pocharcuja .

      -
    • mala200333 Re: wiersze 01.01.11, 19:38
      https://img258.imageshack.us/img258/1294/1a3.jpg
    • mala200333 Re: wiersze 01.01.11, 19:43
      https://img41.imageshack.us/img41/6990/1abc.jpg
    • mala200333 Re: wiersze 01.01.11, 19:55
      https://img209.imageshack.us/img209/2889/abrazek2.jpg


      Kocham ksiazki Remarque'a
      img143.imageshack.us/img143/184/ericdj.jpg
      Moje forum: Forum Miłośników Książek Remarque'a
    • mala200333 Re: wiersze 01.01.11, 20:16
      https://img37.imageshack.us/img37/198/1gradobicie.jpg
    • zamyslona_7 Re: wiersze 01.01.11, 21:05
      https://dbl.info.pl/images/stories/inne/listopad/005/IMG_4508_a.JPG
    • zamyslona_7 Re: wiersze 01.01.11, 21:08
      Jakie ulotne jest nasze życie
      jesteśmy delikatni
      jak filiżanki z chińskiej porcelany
      z których los każdego dnia pije herbatę
      aż dziw,że jeszcze trwamy.

      Jesteśmy jak piórko
      zgubione przez nieostrożnego ptaka
      wiatr w każdej chwili może nas porwać
      i nikt nas już nie odnajdzie
      choćby przeszedł pół świata.

      Jak dmuchawce na majowej łące
      można się nimi od pierwszego spojrzenia zachwycić
      lecz nie odwracaj oczu
      bo wystarczy,że delikatnie wiatr powieje
      i nie będzie już szansy
      na drugie pełne zachwytu spojrzenie...

      Dlatego każdej chwili życia szkoda
      żyj jak potrafisz najpiękniej
      nim los Cię stłucze przypadkiem
      nim wiatr jak piórko Cię porwie w nieznane
      nim śmierć zdmuchnie Cię jak dmuchawiec!

      ....Malgorzata Kiryjewska ....
    • mala200333 Re: wiersze 02.01.11, 15:18

      Iwona Stokrocka
      Otwieram swe oczy, i aż im nie wierzę!
      Czy na pewno w swoim, własnym łóżku leżę?!
      Zamykam więc znowu, bo to sen jest pewnie
      Spróbuję znów zasnąć i pośnić przyjemnie

      Lecz ze spania nici! Oddech czuję obok!
      Nagle aż krzyknęłam! Przywalił mi nogą!
      Przytomna w momencie, zrywam się z poduszki
      Ktoś kołdrą nakryty! Wystają dwie nóżki...

      To się nacieszyłam jednym dniem wolnści!
      Tylko noc nastała...łóżko kogoś gości
      Cóż pomyślą o mnie?...Co za ladacznica?
      Jednego pożegna...drugiego przemyca!

      Zdarłam z niego kołdrę ruchem zamaszystym
      Niech wie, żem odważna! Niech sobie nie myśli...
      Buzię otworzyłam, widok mnie zaskoczył...
      Jak dorosły facet, śpioszki mógł założyć?
      Do tego na głowie, z napisem czapeczka...
      "Jestem Nowy Roczek. Mogę tu zamieszkać?"

      Kocham ksiazki Remarque'a
      img143.imageshack.us/img143/184/ericdj.jpg
      Moje forum: Forum Miłośników Książek Remarque'a
    • black_jotka Re: wiersze 02.01.11, 15:20
      Autor: Maria T.F.

      musiałam podjąć decyzję
      nie mogłam dłużej tak żyć
      moje życie skurczyło się
      do rozmiarów małej czarnej kropki
      mała czarna kropka
      chcecie to weźcie ją sobie
      może być wykorzystana jako kropka nad i
      na przykład w stwierdzeniu
      - i co dalej
      a jeśli dołożyć do niej drugą kropkę
      powstanie dwukropek poprzedzający wyliczanie
      domniemanych przyczyn mojej decyzji
      można podpiąć ją pod znak zapytania
      w intrygującym pytaniu – dlaczego ?
      lub pod wykrzyknik w niedowierzającym
      - och to przecież niemożliwe !
      po och należałoby wstawić przecinek
      mogłaby też zaistnieć w wielokropku
      tajemniczym niedopowiedzeniem ...
      no cóż
      zostawiam ją do waszej dyspozycji
      nie jest mi już potrzebna
      nawet do zamknięcia tego tekstu
      to mój koniec
      kropka

      (o przepraszam, miało być bez kropki)
    • black_jotka Asnyk... 02.01.11, 15:21
      Na początku

      Na początku nic nie było,
      Tylko przestrzeń ciemna, pusta;
      Wtem jej czarne błysły oczy
      I różowe, świeże usta.

      Od jej spojrzeń, od rumieńca
      Zajaśniała świateł zorza,
      A gdy pierwsze rzekła słowo,
      Ziemia wyszła z głębi morza.

      Gdy przebiegła ziemię wzrokiem,
      Śląc jej uśmiech, rój skrzydlaty
      Wzleciał ptaków i motyli,
      A spod ziemi wyszły kwiaty.

      Lecz nie istniał jeszcze człowiek,
      Tylko martwa gliny bryła;
      Aż nareszcie swym płomiennym
      Pocałunkiem - mnie stworzyła.

      I zbudziłem się do życia
      W cudowności jasnym kraju,
      Lecz mnie również, tak jak innych,
      Wypędzono z tego raju.
      A.Asnyk.
      • mala200333 Re: Asnyk... 20.08.11, 15:55
        I zbudziłem się do życia
        W cudowności jasnym kraju,
        Lecz mnie również, tak jak innych,
        Wypędzono z tego raju.
        A.Asnyk. ... strofki jak platki kwiatow
    • black_jotka Tetmajer 02.01.11, 15:22
      Gorycze lat młodzieńczych to są gorzkie kwiaty

      sami ich nieraz w naszej poszukujem czarze

      trucizny szczere istne poznajemy z laty

      a niemoc, beznadziejność - to są dwaj lekarze.



      Zakopane, 29 października 1906 r.
      Kazimierz Przerwa-Tetmajer
    • jutta_t Re: wiersze 02.01.11, 15:25
      Jak Bolesław Leśmian napisałby wierszyk "Wlazł kotek na płotek":

      "Na płot, co własnym swoim płoctwem przerażony,
      Wyziorne szczerzy dziury w sen o niedopłocie,
      Kot, kocurzak miauczurny, wlazł w psocie-łakocie
      I podwójnym niekotem ściga cień zielony.

      A ty płotem, kociugo, chwiej,
      A ty kotem, płociugo, hej!

      Bezślepia, których nie ma, mrużąc w nieistowia
      Wikłające się w plątwie śpiewnego mruczywa,
      Dziewczynę-rozbiodrzynę pod pierzynę wzywa
      Na bezdosyt całunków i mękę ustowia.

      A ty płotem, kociugo, chwiej,
      A ty kotem, płociugo, hej!"
      • jutta_t Re: wiersze 02.01.11, 15:28
        Małgorzata Kiryjewska
        kwiat jednej nocy

        śpiesz się mnie kochać
        bo bezpowrotnie przemijam
        jutro już nie spotkasz
        takiej jak jestem dzisiaj

        czytaj stroniczki chwil
        jak wiersz zapisany na plaży
        nim przypływ słowa zmyje
        kropli w morzu nie znajdziesz

        jak kwiat jednej nocy
        kontempluj miłość z zachwytem
        jutro może mnie nie być
        zawołasz odpowie....cisza

        jam płatkiem śniegu motylem
        kroplą deszczu ognia iskrą
        zapisz wspomnieniem
        tam przeżyję to moja przyszłość
    • mala200333 wiersze...Szymborska 02.01.11, 16:27

      PORTRET KOBIETY

      Musi być do wyboru.
      Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
      To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
      Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
      czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
      Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
      Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
      Naiwna, ale najlepiej doradzi.
      Słaba, ale udźwignie.
      Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
      Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
      Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
      Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
      Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
      własne pieniądze na podróż daleką i długą,
      tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
      Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
      Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
      Albo go kocha, albo się uparła.
      Na dobre, na niedobre i na litość boską.

      W. Szymborska
    • black_jotka Re: wiersze 03.01.11, 19:56
      Zapach

      Wszystko wam oddam tylko nie te trawy
      Łąk pokoszonych i cień pod modrzewiem.
      Szuwarem pachną zamulone stawy
      I coś gadają. Co takiego? Nie wiem.
      Cały dzień chodzę, przysiadam w tym cieniu
      I to, co widzę, powtarzam bez związku:
      Piasek, zielone kamyki w strumieniu,
      Łąki i stawy - i znów od początku.

      Dopiero nocą, gdy idziemy skrajem
      Rzęs ponad wodnych w blady księżyc z wosku
      Zgaduję nagle, że idę mym krajem
      I trawy pachną i więdną po polsku.

      ... Wierzyński Kazimierz ...
    • mala200333 Adamowicz 04.01.11, 18:49

      JESTEM

      Jestem...
      Stepem w słońcu spalonym
      Złocistym piaskiem na plażach świata
      Jestem...
      krwi kroplą w żyłach narodów
      Duszą bez kajdan pośród niewolników
      Jestem...
      Srebrnego księżyca dzieckiem
      Gwiazdy promieniem zesłanym na ziemie
      Jestem...
      Wspomnieniem dumy i chwały
      Snem i marzeniem rycerzy bez zbroi
      Jestem...
      ...i zawsze już będę
      Na życia scenie śpiewał serca hymn
      Jestem..
      ...Tatarem
      oto ja spadek i majątek przeszłości
      we mnie szatan pędzi konie
      anioł skrzydłem noc rozprasza
      oto ja dziś już bez skórzanej czapki
      bez ogniska dymu między powiekami
      i choć obcy język w pamiętniku dziadka
      nie zapominam...
      oto ja oto moje dziedzictwo

      /Michał Mucharem Adamowicz/
    • mala200333 Re: wiersze 06.01.11, 15:32

      Rozbiegły się marzenia, konie po szerokim stepie
      trzeba je połapać? Kto pomoże?

      Pytałem się na łące ziela, jak żyć bez marzeń
      dzień wtedy pusty, niepotrzebny nikomu.

      Rozbiegały się konie, jak miłość na drodze
      gdzie szukać miłości, kto powie?

      Biegną konie w galopie, drzewa się przypatrują
      tylko koń w galopie jest piękniejszy - niż drzewo

      Biegną konie w kłusem, zobaczyły traktory
      powiedz mi trawo soczysta jak kochać te potwory

      Skowronek gniazdo uplótł, na miedzy niczyjej
      konik je ominie, jak walczyć z traktorem?

      Na wesele bryczka, zaprzęgnięto konie
      no powiedz mi druhu, jak na wesele traktorem?

      Leszek K.
    • mala200333 Re: wiersze 06.01.11, 19:20
      RZYGAJĄCE POSĄGI
      Pani Sztuce


      Na klawiszach usiadły pokrzywione bemole,

      Przeraźliwie się nudzą i ziewają Uaaaa...

      Rozebrana Gioconda stoi w majtkach na stole

      I napiera się głośno cacao-choix.



      Za oknami prześwieca żółtych alej jesienność,

      Jak wędrowne pochody biczujących się sekt,

      Tylko białe posągi, strojne w swoją kamienność,

      Stoją zawsze "na miejscu", niewzruszenie correct.



      Pani dzisiaj, doprawdy, jest klasycznie... niedbała...

      Pani, która tak zimno gra sercami w cerceau,

      Taka sztywna i dumna... tak cudownie umiała

      Nawet puścić się z szykiem po 3 szkłach curacao.



      I przedziwne, jak Pani nie przestaje być w tonie,

      Będąc zresztą obecnie najzupełniej moderne. -

      Co środy i piątki w Pani białym salonie

      Swoje wiersze czytają Iwaszkiewicz i Stern.



      A ja - wróg zasadniczy urzędowych kuluar,

      Gdzie się myśli, i kocha, i rozprawia, i je,

      Mam otwarty wieczorem popielaty buduar

      Platonicznie podziwiać Pani déshabillé...



      Ale teraz, jednakże, niech się Pani oszali, —

      Nawet lokaj drewniany już ośmiela się śmieć...

      Dziś będziemy po parku na wyścigi biegali

      I na ławki padali, zadyszani na śmierć.



      A, wpatrując się w gwiazdy całujące się z nami,

      W pewnym dzikim momencie po dziesiątym Clicôt,

      Zobaczymy raptownie świat do góry nogami,

      Jak na filmie odwrotnym firmy Pathé & Co.



      I zatańczą nonsensy po ulicach, jak ongi,

      Jednej nocy pijanej od szampana i warg.

      Kiedy w krzakach widziałem RZYGAJĄCE POSĄGI

      Przez dwunastu lokajów niesiony przez park.



      Bruno Jasienski...
    • mala200333 Re: wiersze 06.01.11, 23:19

      Ewa Sobkowicz
      PUSTKA

      Patrzę na wprost
      Spoglądam do tyłu
      Zaglądam w bok jeden
      Zerkam na drugi
      I nic nie widzę prócz pustki

      Pustka wypełnia wszystko dokoła
      Zabiera powietrze, już tlenu mi brak
      Dusze się, krzyczę, proszę o pomoc
      Nikt mnie nie słyszy...
      • jutta_t Re: wiersze 06.01.11, 23:20
        Mocny
    • mala200333 Re: wiersze 08.01.11, 23:01

      Leszek Kamiński
      Można prosić

      Czy można prosić,
      proszę Pani
      Właśnie muzyka zaczęła grać
      walca,
      który tańczą zakochani
      wtedy gdy się ma dwadzieścia lat

      Czy można prosić,
      proszę pani
      do tańca
      muzyka na sali gra
      nie trzeba się droczyć,
      proszę Pani
      nie mamy już dwadzieścia lat

      Czy można prosić,
      proszę Pani
      posłuchaj,
      harmonia dla nas gra
      delikatnie
      moja Pani
      odpocznijmy trochę,

      Mamy tyle lat
    • mala200333 Herbert: wiersze 09.01.11, 01:36

      WILKI

      Marii Oberc

      Ponieważ żyli prawem wilka
      historia o nich głucho milczy
      pozostał po nich w kopnym śniegu
      żółtawy mocz i ten ślad wilczy

      szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
      trafiła serce mściwa rozpacz
      pili samogon jedli nędzę
      tak się starali losom sprostać

      już nie zostanie agronomem
      ,,Ciemny" a ,,Świt" - księgowym
      "Marusia" - matką ,,Grom" - poetą
      posiwia śnieg ich młode głowy

      nie opłakała ich Elektra
      nie pogrzebała Antygona
      i będą tak przez całą wieczność
      w głębokim śniegu wiecznie konać

      przegrali dom swój w białym borze
      kędy zawiewa sypki śnieg
      nie nam żałować - gryzipiórkom -
      i gładzić ich zmierzwioną sierść

      ponieważ żyli prawem wilka
      historia o nich głucho milczy
      został na zawsze w dobrym śniegu
      żółtawy mocz i ten trop wilczy
    • mala200333 Re: wiersze 09.01.11, 18:43

      Leszek Kamiński Tęsknota

      Tęsknię za tobą
      jak mężczyzna tylko potrafi
      całą duszą - swą osnową

      Szukałem
      Cię wszędzie
      byłem słonka promykiem
      szukać cię
      między gwiazdami
      księżyc mi powiedział
      że jesteś i tęsknisz

      We śnie
      widzę twą twarz
      delikatnym
      babie-latem otuloną
      oczy
      wydatne jak węgle
      ogniem bystrości wylane
      usta
      jędrne miłością
      ku całowania stworzone

      Mam z sobą różę
      czerwoną
      w kolorze miłości
      zerwaną świtem porannym
      otuloną
      perłami rosy

      Zaniosę Ci
      na skrzydłach tęsknoty

      Może wtedy uwierzysz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka