• smieszka-on-line Re: wiersze 30.01.11, 17:39
      Leszek Kamiński
      Liczba Pi

      Tajemnicza liczba
      nieodkryta do końca
      nieskończona w sobie
      niezbadana, jak ty

      Ma znaczeń wiele
      jest pełnym kątem
      tak jak ty pełna miłości jesteś

      Jest prędkością i obrotami
      radiany jej wyrocznią
      pracowita
      tak jak ty
      gdy po kuchni się krzątasz

      Uczą się jej studenci
      zna ją każdy
      ukryta w mrokach nieskończoności dziejów

      Tajemnicza liczba Pi
      Jak Ty

    • ewelina333.3 Re: wiersze 30.01.11, 21:53
      Ania Tomiczek

      Kiedy przychodzi ten dzień, kiedy już nie wiadomo, o co tak naprawdę w życiu chodziło... Co wtedy jest? Kiedy już wiadomo, że nie ma ucieczki, bo wszystkie drogi bez wyjścia, a cofnąć się nie da... Co wtedy? On jest i ona jest. Tylko już jakby odrębnie, pomimo tego, że łączy ich wiele wspólnych lat...

      Bo męska zdrada jest inna. Mężczyzna przesypia się z inną kobietą. Bo ona była pociągająca. Bo jej ciało było fascynacją. Bo jej spojrzenie obiecało, że to będzie niesamowite przeżycie... To boli? Oczywiście. Głównie ambicjonalnie. Bo ja już tak nie pociągam... Bo moje spojrzenie nie jest obietnicą... I wiem, że on mnie ciągle kocha, tylko to jakby zaczyna być mniej ważne... Bo już nie mam takiej siły przebicia jak kiedyś... I to nieprawda, że kobieta jest jak wino!... I od tej pory ja już na zawsze będę niepełna. Upośledzona i rozbita tą częścią obcej kobiety, która go skusiła...

      Bo kobieca zdrada jest inna. Bo nawet jeśli chodzi wyłącznie o fizyczność, kiedy już akt miłosny zostanie dopełniony, kiedy ja, mężczyzna, zdołam już wszystko przetrawić, że ona-moja była cudza... w niej jeszcze ciągle coś zostanie... na zawsze? Ona nosić będzie w sobie wspomnienie pseudo miłości - rzecz dla niej świętą. Bo tamten był przez chwilę dla niej najbliższą istotą na świecie... A jeśli podstępnie wyrył w niej pamięć pięknych słów i obietnic życia-bajki... Ja wiem, że ona wie, że to tylko ułuda... że to pieśń tęskna, niespełnialna... ja wiem, że ona wie... tylko jej tak trudno się z tym pogodzić... I ona już nigdy nie będzie ta sama... Będzie jej mniej o pamięć tamtych słów...

      Najbardziej pociąga związek nieskonsumowany. Kiedy mężczyzna okazał pożądanie, a kobieta czuje to samo. I całe pole do popisu wyobraźni. Już nie etiudy tylko całe symfonie treści i szczegółów. Że ta jedna noc pożądania wystarczy na całe życie... Że to bajka? Dorośli też lubią bajki...
    • ewelina333.3 Re: wiersze 31.01.11, 16:56
      znalazlam w Necie:

      Choć hasło geotermia przynosi zyski.
      Ale jak stocznia, pokusy koniec bliski.
      Wierni znudzeni klipem z wodą wanny.
      Oszczędni dla dziewicy Maryi Panny.
      Na nic plucie, apel wodza Wolaków.
      Musi der Ektor jechać do rodaków.
      Chicago, Canada, wolscy Indianie.
      Wszystkim koperta, płynie gadanie.
      Polska Platformy strasznie pazerna.
      Co nasze kradnie i jest niewierna.
      Nadzwyczaj dużo ojcom forsy wpadło.
      Ojciec der Ektor chce kupić wahadło.
      Wahadłowiec, który złomuje NASA .
      Przecież popłynie za sam widok kasa.
      On nad Toruniem umieści zwierciadło.
      Głównie do tego potrzebne wahadło.
      Jednego złotego da na kosmodrom.
      Resztę dołożą, ale „mordom podrom”.
      Wahadło lata Toruń czy Watykan.
      Lata z prezydentem unikając szykan.
      Słońce świeci dobę na ogród pana.
      Ma dla swych małp plantację banana.
    • mala200333 Re: wiersze 01.02.11, 14:43
      Ania Tomiczek

      skąd przychodzisz i dokąd idziesz?
      na tarczy zegara wyryte twe imię
      tylko imię

      nieznajomy człowieku
      przeszłość twa spisana gwiazdami aureoli

      dłonie zniszczone
      pewnie pochlebstwa gładziły
      spluwając szyderczymi ustami
      by nabrały złudnego połysku autentyczności

      szata niewinności z białych płatków różanych
      krwią splamiona

      nie nie twoją
      choć stopy twe również pokrwawione

      nieznajomy z imieniem wyrytym na tarczy zegara
      po trupach szedłeś do celu
      by cudzą krwią zabliźnić własne rany

      nieznajomy
      wiem skąd przychodzisz
      powiedz
      dokąd idziesz
    • ewelina333.3 Cysorz 01.02.11, 19:54
      Cysorz

      Cysorz to ma klawe życie
      Oraz wyżywienie klawe!
      Przede wszystkim już o świcie
      Dają mu do łóżka kawę,
      A do kawy jajecznicę,
      A jak już podeżre zdrowo,
      To przynoszą mu w lektyce
      Bardzo fajną cysorzową.
      Słychać bębny i fanfary,
      Prezentują broń ułani:
      - Posuń no się trochę, stary!
      Mówi Najjaśniejsza Pani.
      Potem ruch się robi w izbach,
      Cysorz z łóżka wstaje letko,
      Siada sobie w złoty zycbad,
      Złotą goli się żyletką
      I świeżutki, ogolony,
      Rześko czując się i zdrowo
      Wkłada ciepłe kalesony
      I koszulkę flanelową.
      A tu przyjemności same
      Oraz niespodzianek wiele:
      Przynoszą mu "Panoramę",
      "WTK" i "Karuzelę",
      "Filipinkę" i "Sportowca"
      I skrapiają perfumami
      I może grać w salonowca
      z Marszałkiem i Ministrami.
      Salonowiec sport to miły,
      Lecz cesarska pupa - tabu!
      On ich może z całej siły,
      A oni go muszą słabo...
      Po obiedzie złota cytra
      Gra prześliczną melodyjkę,
      Cysorz bierze z szafy litra
      I odbija berłem szyjkę.
      Sam popije - starej niańce
      Da pociągnąć dla ochoty.
      A kiedy już jest na bańce,
      To wymyśla różne psoty
      Potem ciotkę otruć każe
      Albo cichcem zakłuć stryjca...
      ...dobrze, dobrze być cysorzem,
      Choć to świnia i krwiopijca!

      Waligorski..
    • mala200333 Re: wiersze 02.02.11, 21:00
      Ania Tomiczek

      rozdrapała mi twarz paznokciami
      paznokcie ostre ma śmierć

      jak cukier słodkimi łzami
      obmyła mi stopy

      krew spływa jak łzy
      ale nie odkupi sumienia

      słowa modlitwy
      za kratami krtani
      uwięzione w pół drogi do Boga

      za późno
      na akty pokory
      życie zamyka drzwi

      dzwony piekieł śpiewają hymn
      ku pochwale Boga sprawiedliwego:
      jeden – na górę
      jeden – na dół
    • mala200333 Re: wiersze 03.02.11, 20:45
      Ostatnia defilada
      Andrzej Waligórski
      Już od kilku lat ciągle to samo,

      Gnie się i wali konstrukcja cała:

      Moje dziewczyny wychodzą za mąż,

      Właśnie kolejna mi się urwała.

      Idą prześliczne, smukłe i tęskne,

      Jedna za drugą, w długim pochodzie,

      A każda z nich mi zwiastuje klęskę,

      Bo mnie zostawia solo na lodzie...

      Kudłaci wiodą je troglodyci,

      Z którymi bym się równał daremnie,

      Bo choć biedniejsi i niedomyci,

      Są o ćwierćwiecze lepsi ode mnie...

      Bywajcie zdrowe, piękne dziewuszki,

      Teraz ktoś inny da wam na ciuchy,

      Wkrótce wyrosną wam pewnie brzuszki,

      Zjawią się wózki, smoczki, pieluchy...

      Defilujecie przede mną dziarsko,

      Z uśmiechem szczęścia i rezygnacji...

      Tak Napoleon z gwardią cesarską

      Żegnał się w przeddzień swej abdykacji.

      Ja, chociaż berła też zrzec się muszę,

      Lecz was nie zdradzę i nie zawiodę,

      Okiem nie mrugnę, brwią nie poruszę,

      Morda na kłódkę, klucz od niej w wodę!

      Ale w muzeum swoich pamiątek

      Wszystkie was uczczę, wszystkie docenię,

      Każda mieć będzie mały zakątek

      Na mojej Elbie czy na Helenie...

      Szpadę swą złamię, w domu osiędę,

      Do gospodarskich zajęć się nagnę,

      Bo co? Ziem nowych już nie zdobędę,

      Stare podziwiam, lecz ich nie pragnę.

      Ale na razie na baczność szpada,

      Uśmiech na ustach, nie poznać z miny,

      Że to ostatnia już defilada...

      Dzięki za wszystko!

      Czołem dziewczyny!
    • ewelina333.3 Re: wiersze 04.02.11, 16:54
      Leszek Kamiński

      Małżeństwo

      Miłość
      w małżeństwie zabija proza
      śmieci,
      które przed drzwiami
      denerwują sobą
      deska klozetowa,
      właśnie nie tak
      szklanka po herbacie,
      nie umyta po sobie

      Drobiazgi,
      które składają się na życie we dwoje
      osób,
      z całkiem innych kosmosów
      toczą walkę ze sobą,
      o życie swoje
      gdzie nie ma wygranych

      Ale gdy kiedyś,
      opadną emocje
      hormony
      tak mocno nie grają w człowieku
      znów zobaczysz
      ze żona ma całkiem ładną szyję

      Docenisz,
      jak dobrze jest ci człowieku
    • ewelina333.3 Re: wiersze 05.02.11, 15:43
      Tuwim Julian - Mieszkańcy



      Straszne mieszkania
      . W strasznych mieszkaniach
      Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
      Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
      Zgroza zimowa, ciemne konanie.

      Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
      Że deszcz, że drogo
      , że to, że tamto.
      Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
      I wszystko widmo. I wszystko fantom.

      Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
      Krawacik musną, klapy obciągną
      I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,
      Taką wiadomą, taką okrągłą.

      I oto idą, zapięci szczelnie,
      Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
      A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
      Że dom
      ... że Stasiek... że koń... że drzewo...

      Jak ciasto biorą gazety w palce
      I żują, żują na papkę pulchną,
      Aż papierowym wzdęte zakalcem,
      Wypchane głowy grubo im puchną.

      I znowu mówią, że Ford... że kino...
      Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
      Warstwami rośnie brednia potworna,
      I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

      Głowę rozdętą i coraz cięższą
      Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
      Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
      Łbem o nocniki chłodne trącając.

      I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
      Spodnie na tyłkach zacerowane,
      Własność wielebną, święte nabytki,
      Swoje, wyłączne, zapracowane.

      Potem się modlą: "od nagłej śmierci...
      ...od wojny... głodu... odpoczywanie"
      I zasypiają z mordą na piersi
      W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.
    • rawik-is-me Re: wiersze 05.02.11, 16:10
      www.eioba.pl/files/user33/julian_tuwim.jpg

      Absztyfikanci Grubej Berty
      I katowickie węglokopy,
      I borysławskie naftowierty,
      I lodzermensche, bycze chłopy.
      Warszawskie bubki, żygolaki
      Z szajką wytwornych pind na kupę,
      Rębajły, franty, zabijaki,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Izraelitcy doktorkowie,
      Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
      Co w Bochni, Stryju i Krakowie
      Szerzycie kulturalną francę !
      Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
      Swą intelektualną zupę,
      Mądrale, oczytane faje,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item aryjskie rzeczoznawce,
      Wypierdy germańskiego ducha
      (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
      Werzcie mi, jedna będzie jucha),
      Karne pętaki i szturmowcy,
      Zuchy z Makabi czy z Owupe,
      I rekordziści, i sportowcy,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Socjały nudne i ponure,
      Pedeki, neokatoliki,
      Podskakiwacze pod kulturę,
      Czciciele radia i fizyki,
      Uczone małpy, ścisłowiedy,
      Co oglądacie świat przez lupę
      I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item ów belfer szkoły żeńskiej,
      Co dużo chciałby, a nie może,
      Item profesor Cy… wileński
      (Pan wie już za co, profesorze !)

      I ty za młodu nie dorżnięta
      Megiero, co masz taki tupet,
      Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item Syjontki palestyńskie,
      Haluce, co lejecie tkliwie
      Starozakonne łzy kretyńskie,
      Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
      I wszechsłowiańscy marzyciele,
      Zebrani w malowniczą trupę
      Z byle mistycznym kpem na czele,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      I ty fortuny skurwysynu,
      Gówniarzu uperfumowany,
      Co splendor oraz spleen Londynu
      Nosisz na gębie zakazanej,
      I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
      A srać chodziłeś pod chałupę,
      Ty, wypasiony na Ikacu,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item ględziarze i bajdury,
      Ciągnący z nieba grubą rętę,
      O, łapiduchy z Jasnej Góry,
      Z Góry Kalwarii parchy święte,
      I ty, księżuniu, co kutasa
      Zawiązanego masz na supeł,
      Żeby ci czasem nie pohasał,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      I wy, o których zapomniałem,
      Lub pominąłem was przez litość,
      Albo dlatego, że się bałem,
      Albo, że taka was obfitość,
      I ty, cenzorze, co za wiersz ten
      Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
      Iżem się stał świntuchów hersztem,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę !…



      Wiecej: www.eioba.pl/a82229/ca_ujcie_mnie_wszyscy_w_dup_wiersz_j_tuwima#ixzz1D66gtnNZ
    • mala200333 Re: wiersze 06.02.11, 17:32
      DECYZJA POWSTAŃCA ...Waligorski

      Hej, szumiał powiat i huczał, gadało się to i owo,
      To tu, to ówdzie wybuchał okrzyk, lub nawet śmieszek,
      Bo ktoś rozpuścił plotkę, że panią Orzeszkową
      Bija od czasu do czasu jej mąż, czyli pan Orzeszek,

      Skąd inąd dzielny szlagon i okaz patryjoty,
      Co kiedy jechał przez pole na swoim szarabanie
      To okoliczne panny nałogowo zerkały przez płoty
      I szeptały: - Ach, z pana Orzeszka byłby prześliczny powstaniec!

      Jakoż i rzeczywiście. Wkrótce rozesłano wici,
      Pan Orzeszek już nogę w strzemieniu miał i kielicha wychylał,
      Już "hurra" krzyknęli po trzykroć inni uzbrojeni Lechici,
      Gdy on naraz powiedział "momento", wszedł do dworku i jeszcze raz swej żonie przylał...

      A potem na siodło wskoczył, wydał okrzyk iście ułański,
      I wraz z pięcioma kumplami uderzył z dezynwolturą
      Na biwakujące w pobliżu trzy sotnie kozaków kubańskich,
      Którzy z uznaniem wrzasnęli: - Ech, maładiec ty, szlachciuro!!!

      Następnie pobili go nieźle, po słowiańsku, w rytmie mazura,
      A potem go mocno związali, choć klął ich wprawnie i brzydko
      I żeby sobie ochłonął wysłali go ciupasem za Ural,
      A nawet nie tyle ciupasem, co bardzo wygodną kibitką.

      Miał siedzieć tam dożywotnio, lecz ledwie minęło lat parę
      Nasz szlagon, ku swemu zdumieniu, został wsadzony w mieszek
      Przwieziony przez całe imperium i postawiony przed carem,
      Który popatrzył nań krzywo, i mruknął: - Ożeż ty, Arzeszek!

      Należy się tobie kańczug, raboty w minach i kratka,
      Ale prosiła za tobą małżonka dobra i tkliwa,
      Niejaka Arzeszek Jeliza, zamieczatielna literatka,
      A u mnie jest miętkie serce... Ty pływający? To spływaj!!!!

      ... a na to dzielny powstaniec uderzył głową o dźwirze
      I załkał, i usiłował schować się cały pod łóżko,
      A przy tym wołał: - Ja nie chcę! Ja wolę być na Sybirze!
      Zmiłuj się, zmiłuj nade mną, wielmożny carze - batiuszko!

      Nie każ mi wracać do domu, okaż swe serce wspaniałe,
      Jak sobie żonę przypomnę, to jestem dosłownie chory,
      Bo nie ma na nią sposobu... już nawet nieraz ją lałem...
      - A co ona robiła? - car spytał. - A pisała umoralniające utwory,

      Zaś kiedy ja spać chciałem, dawała mi mocnej kawy
      I czytała na głos te książki, nieraz całymi nocami...
      Tutaj powstaniec wspomniał dwutomowy "Pamiętnik Wacławy"
      I załkał jak małe dziecko, a car szepnął: - Nu, tak zostań z nami...!
    • jutta_t Re: wiersze 07.02.11, 21:32
      Bieluchny dworek, śliczne pokoje,
      O! jakże ciepło w nich bez wątpienia;
      Ale czy wiecie, dziateczki moje,
      Ilu to ludzi drży bez schronienia?

      Każdy pokoik wasz ogrzewany,
      To też na zimno nikt nie narzeka,
      A u tych biednych, przez wątłe ściany
      I wiatr przewiewa i deszcz przecieka.

      Tam, obok łoża chorej mateczki,
      Co już rok cały jęczy w niemocy,
      Z piersią łkającą, biedne dziateczki,
      Wzywają kornie wsparcia, pomocy.

      Gdy was maleńcy mateczka pieści,
      I niby Anioł czuwa nad wami,
      Tamta swe dzieci w niemej boleści,
      Karmi westchnieniem i poi łzami.

      O, pomnij dziatwo, że zawsze trzeba,
      Mieniem swem biednych obdzielać braci,
      A za podany biednym kęs chleba,
      Bóg ci stokrotnie z czasem zapłaci!



      Wladyslaw Belza
    • mala200333 Re: wiersze 08.02.11, 15:40

      Pielgrzymka - Waligorski

      Wzruszył mnie nowy przejaw duchowej kultury:
      Pielgrzymka policjantów na szczyt Jasnej Góry.

      Przynieśli swą chorągiew nader okazałą
      Na której św. Jerzy leje smoka pałą.

      Bili się gromko w piersi, powstał hałas wielki
      Gdy się w kuloodporne tłukli kamizelki.

      Upadli też na klęczki, taka jest w nich wiara,
      Tu wyleciał pistolet, tam kajdanków para.

      Gdzie indziej granat z gazem błysnął jak meteor,
      Co później cudem nazwał naiwny ksiądz przeor.

      W tymże czasie włamywacz przepiłował sztabę
      Zabito gdzieś staruszka, uduszono babę.

      Oszust z ludzką krwawicą nawiał za granicę
      I zgwałcono ostatnią w tym kraju dziewicę.

      Wysnuwam stąd przy dużej myślowej fatydze,
      Bardzo niesłuszny wniosek, którego się wstydzę.


      Że dla mnie gliniarz może nie wierzyć kompletnie,
      Byle złapał bandziora, nim mi łeb odetnie.

      Taka jest moja własna prywatna opinia.
      Kurcze, ale ja jestem samolubna świnia...
    • mala200333 Re: wiersze 10.02.11, 19:03

      Hamowanie





      Poczciwiejemy, mój stary, poczciwiejemy,
      Marzą nam się podmiejskie dworce,
      Nie nam stawiać na ostrzu problemy
      I nie nam się ustawiać sztorcem.
      Marzą się nam dworce podmiejskie,
      Dzikie wino, w oknach begonie,
      Nie nam trasy europejskie.
      Coraz mądrzej, mój stary, coraz wolniej
      Hamujemy, mój stary, na wirażach,
      Nie kochamy już tak żarliwie,
      Nie wierzymy w świątki na ołtarzach
      Choć patrzymy na nie życzliwie.
      Przystajemy pod dębem lub klonem,
      Na ławeczkach siadamy sennie,
      Marzą nam się stacyjki zielone
      Z jednym pociągiem dziennie,
      W województwie - powiedzmy - białostockim,
      A w powiecie - powiedzmy - suwalskim.
      Zawiadowca, żeby był Kwiatkowski,
      A dyżurny, żeby był Kowalski.
      Żeby obaj mieli ładne córki,
      Żeby cieszył nas widok tych córek,
      Jakaś krówka żeby, żeby kurki,
      Piesek żeby, koniecznie Burek.
      Żeby groszek się wspinał po kijkach,
      Żeby wdzięcznie, żeby poręcznie,
      Żeby taka mała stacyjka
      Z jednym tylko pociągiem miesięcznie,
      A pociąg z jednym wagonem
      A ten wagon z jednym przedziałem,
      Starzejemy się, mój stary, z fasonem,
      Wymieramy, mój stary, z nabiałem,
      Trochę-śmy jak kresowa warta,
      Trochę-śmy jak kanarek z ciocią,
      A właściwie, to raz na kwartał
      Też wystarczyłby dla nas pociąg,
      Za to więcej udanych pasjansów,
      Za to bardziej odległa sceneria -
      Marzą nam się stacje dyliżansów
      Zagubione na niebieskich preriach,
      Ułożone mrocznie, ubocznie,
      Oblężone przez upały lub zimy,
      Żeby jeden dyliżans rocznie,
      Żeby nikt nie pytał, co myślimy...
    • black_jotka Re: wiersze 11.02.11, 16:15
      Leszek Kamiński
      Dla naszych cudownych Pań
      Tęsknota

      Tęsknię za tobą
      jak mężczyzna tylko potrafi
      całą duszą - swą osnową

      Szukałem
      Cię wszędzie
      byłem słonka promykiem
      szukać cię
      między gwiazdami

      Księżyc mi powiedział
      że jesteś i tęsknisz

      We śnie
      widzę twą twarz
      delikatnym
      babie-latem otuloną
      oczy
      wydatne jak węgle
      ogniem bystrości wylane
      usta
      jędrne miłością
      ku całowania stworzone

      Mam z sobą różę
      czerwoną
      w kolorze miłości
      zerwaną świtem porannym
      otuloną
      perłami rosy

      Zaniosę Ci
      na skrzydłach tęsknoty

      Może wtedy uwierzysz

    • black_jotka Re: wiersze 11.02.11, 16:16
      ...

      Marzą nam się stacje dyliżansów
      Zagubione na niebieskich preriach,
      Ułożone mrocznie, ubocznie,
      Oblężone przez upały lub zimy,
      Żeby jeden dyliżans rocznie,
      Żeby nikt nie pytał, co myślimy...

      • black_jotka Re: wiersze 11.02.11, 16:17
        No tak...
    • mala200333 Re: wiersze 18.02.11, 17:43

      Gdy cię spotkałem po raz pierwszy

      mokre pachniały kasztany

      zbyt długo mi w oczy patrzyłaś

      okropnie byłem zmieszany

      Pod mokre płaty gałęzi

      szedłem za tobą w krok

      serce me trzymał w uwięzi

      twój fiołkowy wzrok

      Dawno zużyte słowa

      wróciły do mnie znów

      i zrozumiałem od nowa

      znaczenie prostych słów

      I tak się jakoś stało

      że bez tak pachniał jak bez

      i słowo pachnieć pachniało

      i łzy były pełne łez

      Tęsknota słowo zużyte

      otwarło mi swoją dal

      jak różne są rzeczy ukryte

      w króciutkim wyrazie: żal



      Antoni Słonimski
    • jutta_t Re: wiersze 18.02.11, 18:25
      Wigierskie Księżyce Waldkowi Wróblewskiemu

      Kocham to Wielkie Jezioro Zaczarowane....
      bo tam się dziwy toczą.....
      Sławne baśnią i legendą...
      Szczególnie nocą...
      gdy wiatr ucicha i osieroca żagle białe.....
      A wtedy
      gdy ważki śpią ,
      wschodzą księżyce zaczarowane...
      bez liku...
      I nawet później gdy utopione w Wigierskich odmętach
      nie chcą gasnąć....
      dalej świecą swoim srebrnym blaskiem .....
      Uwięzione we wnętrzu Ziemi
      rozśwświetlają jej mroczne głębiny......
      Napełniają ją blaskiem !
      Dlaczego tak?
      Pewnie ,
      to Im świecą......
      bliskim, kochanym, dalekim
      którzy poszli
      na wieczną wędrówkę...
      I tam poprzez promienie srebrne.....
      cichutko mówią do nas....
      w noc czerwcową ,
      ciepłą....tajemniczą....baśniową...
      Jesteśmy w Tobie i z Tobą....
      kocham To Jezioro...

      autor: Anatol Borowik
    • samanta_ewa Re: wiersze 22.02.11, 00:40
      www.youtube.com/watch?v=ASh-LOTml3E&feature=player_embedded
      Osiecka..
    • mala200333 Szymborska: wiersze 22.02.11, 22:40
      Z limeryków wyspiarskich
      Pewien rybak na Gwadelupie

      utrzymywał, że to bardzo głupie

      znać do wyspy tylko jeden rym

      i w szalupie popisywać się nim

      przy biskupie lub w grupie przy zupie.



      Stary sklerotyk, rybak z Helu,

      nagle zakochał się w Fidelu.

      Do Kuby go pędziła chuć -

      ale gdy tylko wsiadł na łódź,

      zapomniał, w jakim płynie celu.
    • mala200333 Re: wiersze 23.02.11, 14:59
      Kałamarz i Pióro.

      Powadził się kałamarz na stoliku z piórem,
      Kto świeżo napisanej xięgi był autorem.
      Nadszedł ten, co ją pisał, rozśmiał się z bajarzów.
      Wieleż takich na świecie piór i kałamarzów!

      Ignacy Krasicki
    • kristopherh Re: wiersze 23.02.11, 16:20
      Ja kocham ciebie!
      : Staff :

      Jak tchu dla piersi, tak mi ciebie brak!
      W pochmurnym niebie
      Przeciąga w siną dal wędrowny ptak.
      Niech leci, niech spieszy!
      Niech się serce me pocieszy,
      Że choć on mknie ku tej stronie,
      Gdzie wyciągam tęskne dłonie,
      Rozpaczliwie beznadziejne dłonie…

      Ja kocham ciebie!
      Niech o tym powie ci przelotny wiew,
      Co w sen kolebie
      Samotne szczyty cichych, smutnych drzew.

      Niech leci, niech wieści,
      Że w tęsknocie i boleści
      Nie mógł uśpić mojej duszy,
      Co się męczy w pustce, w głuszy,
      W rozpaczliwie beznadziejnej głuszy…

    • jutta_t Re: wiersze 23.02.11, 20:52
      Ania Tomiczek

      kochali
      zgwałceni odchodzą
      pośrodku nocy
      blade twarze przedświtu
      w dłoniach trzymają
      pogięte kartki
      czeki na bliskość
      teraz już bez pokrycia
    • kristopherh Re: wiersze 24.02.11, 15:11
      Dziewczynom tego forum:

      Wspomnienie
      Mimozami jesień się zaczyna,
      Złotawa, krucha i miła.
      To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
      Która do mnie na ulicę wychodziła.

      Od twoich listów pachniało w sieni,
      Gdym wracał zdyszany ze szkoły,
      A po ulicach w lekkiej jesieni
      Fruwały za mną jasne anioły.

      Mimozami zwiędłość przypomina
      Nieśmiertelnik żółty - październik.
      To ty, to ty moja jedyna,
      Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

      Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
      W parku płakałem szeptanymi słowy.
      Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny,
      Od mimozy złotej - majowy.

      Ach, czułymi, przemiłymi snami
      Zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
      W snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
      Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką...
    • jutta_t Re: wiersze 25.02.11, 17:07
      Małgorzata Kiryjewska

      Balonik

      Nie potrafię się gniewać.Czułość nad
      złością góruje.Nie chcę udawać,grać,
      sprawdzać czy Ci zależy.Pragnę twego
      szczęścia pragnę,abyś w to uwierzył.

      Nie chcę unosić się honorem,karać
      Cię głupim milczeniem,chcę abyś
      mógł mi ufać i był pewny,że co tylko
      w mojej mocy,zrobię dla Ciebie.

      Nie chcę być ciężarem,lub co gorsza
      kulą u nogi.Ja to różowy balonik.
      Tańczę na niebie,nad twoją głową,
      popatrz o smutkach zapomnij.

      Nie wypuszczaj mnie z rąk.Chcę Ci
      towarzyszyć.Gdy poczujesz się samotny,
      spójrz jak nad Tobą się kołyszę.
      Balonik pełen marzeń,zawieszony w ciszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka