Dodaj do ulubionych

______WIERSZE________________

    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 00:10

      Dziewczyna czytająca list...


      W półcieniu pokoju
      przed otwartym oknem
      stojąc czytasz list

      Wiatr porusza kotarę
      szepcząc dla ciebie
      jego treść cicho

      Żeby słowa dalekie
      nie odbijały się tylko
      w twojej głowie echem..R. Borowski
    • jutta_t Zdzisław Dębicki 12.01.12, 00:12

      Zdzisław Dębicki

      "Fiołkami Ci drogę uścielę"

      Fiołkami ci drogę uścielę,
      Kwiaty rzucę pod stopy pachnące,
      Wonne lasów i pól naszych ziele
      I storczyki, co rosną na łące...

      Fiołkami ci drogę uścielę,
      Że nie dotknie się stopa twa ziemi,
      I powiodę cię, biały aniele,
      I powiodę szlakami jasnemi...

      W marzeń cichym klękniemy kościele
      Gdzie od ludzi daleko i światła,
      Mój ty biały, serdeczny aniele,
      Moja duszo ty jasna, skrzydlata!...
    • seremine Modlitwa Okudzawy... 12.01.12, 00:25
      www.youtube.com/watch?v=VV6FgR4Yhxs&feature=share&mid=5776
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 00:59
      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

      "Zanurzcie mnie w niego"

      Zanurzcie mnie w niego
      jakby róże w dzbanek
      po oczy
      po czolo
      po snop włosa jasnego -
      niech mnie opłynie wkoło,
      niech się przeze mnie toczy
      jak woda całująca
      Oceany Wielkiego.
      Niech zginie noc, poranek,
      blask księżyca czy słońca,
      lecz niech on we mnie wnika
      jak skrzypcowa muzyka -
      gdy mi do serca dotrze,
      będę tym, co najsłodsze,
      Nim -
      • dunant Amethystium - Ethereal 12.01.12, 01:00
        www.youtube.com/watch?v=9Gly1XleRWE&feature=youtu.be&mid=5781
    • black_jotka Władysław Broniewski 12.01.12, 16:12


      "Ulica Miła" Władysław Broniewski


      Ulica Miła wcale nie jest miła.
      Ulicą Miłą nie chodź, moja mila.
      Domy, domy, domy surowe,
      trzypiętrowe, czteropiętrowe,
      idą, suną, ciągną się prosto,
      napęczniałe bólem i troską.
      W każdym domu cuchnie podwórko,
      w każdym domu jazgot i turkot,
      błoto, wilgoć, zaduch, gruźlica.
      Miła ulica.
      Miła ulica.

      Na ulicy Miłej jest zakład pogrzebowy,
      obok jatka i sklepik z balonem wody sodowej,
      naprzeciwko - klinika lalek, naprawa parasoli...
      Perspektywa rzeźnickim nożem przecina oczy. To boli.
      Jezdnią, po kocich łbach, trąbiąc pędzi pogotowie,
      to pod trzynastym powiesił się fryzjer, który miał źle w głowie:
      czytał powieści detektywne, chciał zostać aktorem,
      wiecznie coś deklamował albo śpiewał piskliwym tenorem.
      Moja mila, ty nie wiesz, jak źle
      ulicą Miłą błąkać się we mgle,
      niosąc bezdomne marzenie i nie napisany wiersz.
      No, powiedz, miła czy wiesz?
      To nie była dusza fryzjera, to był anioł prawdziwy,
      jak z trampoliny wzbił się z ulicznej perspektywy,
      leciał na białych skrzydłach i ponad każde podwórko
      rzucał bawiącym się dzieciom jedno bialutkie piórko,
      dzieci piórka anielskie rączkami chwytały, chwytały,
      a wtedy z ciemnego nieba spadł śnieg anielsko biały.
      Ludzie, ludzie, ludzie wieczorni gorliwie dreptali piechotą,
      anioł zniknął, dzieci posmutniały, zostało błoto.
      W nocy nad ulicą Miłą - gwiaździsta ospa.
      W nocy na ulicy Miłej - rozpacz.
      i wiele troski zobaczysz, mila, przechodząc miastem,
      ale najwięcej na ulicy Miłej pod numerem trzynastym.
      W suterenie pogrzeb.
      Niedobrze.
      Na parterze płacze wdowa po fryzjerze.
      Na pierwszym piętrze - plajta, komornik. A na drugiem
      służąca otruła się ługiem.
      Na trzecim piętrze rewizja - mundurowi, tajniacy.
      Na czwartym czytają "Kurier Warszawski" - "poszukiwanie pracy".
      Na poddaszu dziewczyna dziecko dwudniowe zabiła.
      Miła ulica.
      Ulica Miła.

      Na ulicy Miłej ani jedno drzewko nie rośnie,
      na ulicy Miłej - w maju! - ludzie nie wiedzą o wiośnie,
      ale cały rok hula perspektywa łysych gazowych latarni,
      łbem waląc w mur cmentarny.
      Moja miła, ja tą ulicą nie chodzę,
      choćby mi było po drodze.
      Nawet kiedy do ciebie się śpieszę,
      nie idę ulicą Miłą,
      bo kto wie, czy się tam nie powieszę.



    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 16:13
      Pamiętasz

      jak uczyliśmy się tańca
      ty gibka i śmigła
      a ja
      z nogami ciężkimi prawdziwa kłoda
      muzyka - przerażeniem gra
      tańczyła wtedy cała szkoła
      był bal dla wszystkich klas
      a mnie - zabiła trwoga
      ta zwykła
      z młodzieńczych lat

      lecz gdy spojrzałaś
      z błyskiem w swym oku
      w sercu mym stajał lód
      na zawsze zapamiętałaś
      moja droga
      tej lekcji szaleńczy trud

      Leszek K.
    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 16:14

      Oczyszczona w ogniu...


      Na łokciu podparta
      przyglądasz się
      jak świat zajmuje się
      płomieniami rudymi

      Wszstkie maski
      ciała i duszy
      spalają się i znikają
      obsypują w popiół

      Odsłaniając cię
      nagą i rozpaloną
      oczyszczoną w ogniu
      ze wszystkiego..R. Borowski
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 17:21





      Małgosia Kokosińska


      Szukałem Cię wśród jabłek,czereśni,pomarańczy
      Na łące nad jeziorem, gdzie wodna nimfa tańczy
      W księgarniach i kwiaciarniach,wpierw słowa potem kwiaty
      I miałem z tym szukaniem prawdziwe cztery światy

      W kabałach i pasjansach i tam,gdzie wszystko znika
      I w kinie na seansach i w Górnych gdzieś Ustrzykach
      Szukałem w poczekalniach, na wszystkich dworcach świata
      Pytałem listonosza, wróżbitę i prałata

      A gdy mnie już widziałeś, na wiecznie zielnej łące
      Ktoś nagle zakrył Księżyc, a potem zgasił Słońce
      A gdy mnie już widziałeś, w obłoku jeszcze sennym
      Ktoś nagle zgasił Słońce,i potem zakrył Księżyc

      Szukałam Cię na morzu,wypatrywałam w górach
      Pod ziemią Cię szukałam i w umazanych chmurach
      I w gwiazdach Cię szukałam, w tej kosmogonii wiecznej
      Jechałam Wielkim Wozem, na Drodze byłam Mlecznej

      Szukałam Cię na drzewach, wśród liści i kasztanów
      Zjechałam do Braniewa, do ojców Franciszkanów
      Na pasach Cię szukałam i przeszłam każdą drogę
      Szukałam i wołałam:Nie mogę już! Nie mogę!

      A gdy mnie odnalazłeś na wiecznie zielnej łące
      Ktoś nagle zakrył Księżyc, a potem zgasił Słońce
      I znów przemierzać będę, wszechświaty tropem ptasim
      Aż ktoś zakryje Księżyc, na zawsze Słońce zgasi
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 22:21

      OSTATNIA NOC...

      Moje tęsknoty, pająki, smuteczki,
      moje herbatki i książki... inne zmory
      niech sobie śpią słodko, jak jakieś koteczki
      i się nie budzą jak nocne horrory...

      Dziś się ustroję w słowa z listu twego
      będę przesłodką młodziutką dziewczyną
      będę twą muzyką,gwiazdą i nadzieją
      będę tylko Twoja i właśnie szczęśliwa...

      Śpijcie, moje upiorne horrory
      śpijcie najmocniej podskórne przeczucia
      chcę wierzyć w to kochanie wbrew zmorom
      tańczę dziś ...mam noc do przeżycia

      e.żukrowska
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 22:22

      Feliks Konarski

      Są ludzie tak szczęśliwi, że o nic nie proszą...
      Są nieba wciąż błękitne, które chmur nie noszą...
      Są lądy nie znające zimy ani jesieni...
      Są rzeki, w których woda szmaragdem się mieni...

      Są drzewa, których zieleń staje się okrutna...
      Są ptaki kolorowe jak Tycjana płótna...
      Są miasta wiecznie białe albo wiecznie złote...
      Skazane od powicia na słońca spiekotę!
      A ja bym chciał już wreszcie spojrzeć raz do góry

      I ujrzeć szare niebo, a na nim szare chmury-
      I z tych chmur, żeby deszczu szare krople błysły,
      A tuż u stóp zmęczonych szare fale Wisły...
      Szarym, jesiennym rankiem iść przez Marszałkowską,
      Pod szarym niebem usiąść ze swoją szarą troską...
      Znów się znaleźć w szarym wróbli tłumie

      Ja, szary, prosty człowiek...
      A świata nie rozumie
      • seremine Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 22:23

        Weyston Hugh Auden

        Niech staną zegary
        Zamilkną telefony
        Dajcie psu kość
        Niech nie szczeka, niech śpi najedzony.
        Niech milczą fortepiany
        I w miękkiej werbli ciszy
        Wyniecie trumnę
        Niech przyjdą żałobnicy
        Niech glośno łkając samolot pod chmury się wzbije
        I kreśli na niebie napis "On nie żyje!"
        Włóżcie żałobne wstążki na białe szyje gołębi ulicznych
        Policjanci na skrzyżowaniach niech noszą czarne rękawiczki.
        W nim miałem moją pólnoc, południe i zachód i wschód
        Niedzielny odpoczynek i codzienny trud.
        Jasność dnia i mrok nocy, moje słowa i śpiew
        Miłość, myślałem, będzie trwała wiecznie,
        Myliłem się,
        Nie potrzeba już gwiazd - zgaście wszystkie - do końca
        Zdejmijcie z nieba Księżyc i rozmontujcie slońce
        Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień
        Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się.
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 22:25

      Przez Morze Snów”

      Każda droga jest daleka, w ciemności pod płachtą nocy
      i każda noc potrafi być długa i senna w swym istnieniu.
      Lecz nie dziś, nie tu i nie teraz…….
      Bo znów czuję zapach twoich włosów, jak świeżo mielonego bursztynu.
      Odnajduję pod nimi twoją twarz, ukrytą za bezradnością dłoni
      i łez słonych perłowe krople.
      Porzućmy teraz naszą tęsknotę i pustkę minionych dni,
      odkryjmy kontynent miłości z prywatnym archipelagiem uczuć
      i małą samotną wyspę spełnionych marzeń.
      Zostawmy wizerunki dawnych miejsc
      i strzępy życia zszargane przez wiatr przeznaczenia .
      Przepłyńmy przez morze snów na drugi brzeg życia,
      pod błękitny horyzont naszych myśli.
      Rozbijmy się o falochron nabrzeża zmysłów
      i usłyszmy raz jeszcze ten przyśpieszony oddech upragnionego lądu.
      I polegnijmy w końcu, umęczeni i wyczerpani
      na złocistej plaży naszego nowego świata.

      Piotr Kasjas
      • alexa.warszawa Re: ______WIERSZE________________ 16.04.12, 19:35
        Piękne są wiersze Tego Poety
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 22:28
      Gosia Dobrowolska-Filozof

      GDZIE JEST

      Gdzie jest ta mala
      To ździebełko w
      Kaloszach co pada
      Nawet dzisiaj i po jutrze

      Szukam w lesie
      Szukam w polu
      A ono drwi, pożąda
      Domaga się czułości

      Jego oczy niebieskie
      Spojrzały na mnie
      I utkwiły w samym sercu
      Drugie serce wesołe

      Na biegunie gorącej
      Miłości jest
      Ździebełko w kaloszach
      Z oczami niebieskimi

      landryna
      • seremine Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 22:29
        Leszek Kamiński

        nie będę gniewać się na ciebie

        ani się boczyć
        po co nam kłótnie

        będziemy czuli dla siebie

        w różach deszczu
        i wrzawie miasta

        usiądź przy mnie
        i uśmiechnij

        popatrz mi w oczy
        na moje dłonie

        poukładamy swoje słowa
        daleko na chmurkach

        twórczo jak lubisz

        twych oczu kolorem
        • seremine Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 22:30
          Wzywanie Anioła...


          Słyszysz to wołanie i
          odwracasz się
          rozkładając skrzydła
          gotowe do lotu

          Czujesz to w sobie
          jak poruszające się
          nowe życie
          do którego się rodzisz
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 22:32
      Małgorzata Bobak

      mamie
      małgorzata bobak

      wyciągnij z lamusa uśmiech
      jaki miałaś na twarzy
      gdy pierwszy raz pięć paluszków
      zacisnęło się na Twoim jednym
      to był początek udanej rozmowy

      potem wplatały się w naszą historię
      uśmiechy
      z dnia gdy zakwitły amarylisy
      kupiłaś niebieską zastawę na dwanaście osób
      dałaś mi zwój żakiet z bukli
      i kiedy jadłyśmy naleśniki z jeżynami
      ale zaraz
      gdzie cztery strucle z makiem według przepisu prababki
      były ubrane w pergaminowe woalki
      i łaskotały nos
    • jane_doe_hej Re: ______WIERSZE________________ 13.01.12, 00:08
      Scherzo...

      mazurskie poranki
      deszczem posrebrzane
      tęsknotą mgieł zasnute śpią
      ... ... kolorem wspomnień odurzone
      na świt czekają
      niech już przyjdzie
      scherzo szalone
      mazurskie plaże
      posrebrzane deszczem
      szeptem wiatru trzcin
      szelestem kuszą proszą
      zatańcz zatańcz
      ze mną jeszcze
      bosonogą miękko
      czule w tańcu
      dotknij mnie
      mazurskie tęsknoty
      woalem mgieł
      zasnute powracają
      jezior zapachem
      otulone na świt czekają
      może przyjdzie

      scherzo szalone

      Ivonne
    • jane_doe_hej Re: ______WIERSZE________________ 13.01.12, 00:10
      Charles C. Finn - "Nie pozwól abym cię zwiódł"

      Nie pozwól abym cię zwiódł
      Niech nie zwiedzie cię moja twarz.
      Noszę bowiem tysiąc masek - masek, których boję się zdjąć,
      a żadna z nich nie jest mną.

      Udawanie jest sztuką, która stała sie moją drugą naturą.
      Ale ty nie daj sie oszukać.
      Zaklinam cię na Boga, nie pozwól się oszukać.

      Sprawiam wrażenie, że jestem pewny siebie,
      Że jestem radosny i nie mam problemów,
      Ani na zewnatrz, ani w środku mnie,
      Że pewność siebie jest moim imieniem, a opanowanie moją zabawą,
      Że wody są spokojne, a ja panuję nad wszystkim
      I że nikogo nie potrzebuję.

      Ale nie wierz mi, proszę.
      Z wierzchu moja dusza wydaje się gładka,
      ale ta powierzchnia jest moją maską,
      która wciąż się zmienia i bezustannie skrywa wnętrze.

      W środku jednak nie ma ukojenia.
      W środku ukrywa się mój umysł - zagubiony, zalękły, samotny.
      Ale ja to ukrywam.
      Nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział.
      Przeraża mnie myśl, że moja bezsiła i strach zostaną odkryte.

      To dlatego szaleńczo tworzę swoje maski by się za nimi skryć;
      Nonszalancka, wymyślna fasada,
      Która pomaga mi udawać - chroni mnie przed spojrzeniem,
      które Wie.

      Ale takie spojrzenie jest moim wybawieniem.
      Moim jedynym wybawieniem. I gdzieś, głęboko, ja to wiem.
      Jest tak, jeśli podąża za tym akceptacja, jeśli podąża za tym miłość.

      To jest jedyna rzecz, która upewni mnie w tym,
      w czym ja upewniam siebie -
      Że jestem czegoś wart.

      Ale ja tobie tego nie mówię. Nie śmiem. Obawiam sie tego.
      Obawiam się, że z twoim spojrzeniem nie przyjdzie akceptacja i miłość.
      Boję się, że będziesz mi miała za złe, że będziesz się ze mnie śmiać,
      I że zobaczysz moje wnętrze i mnie odrzucisz.
      Tak więc gram moją grę - w desperacji.
      Z maską pewności siebie na zewnątrz i drżącym dziecięciem wewnątrz.

      I tak zaczyna się parada masek, a moje życie staje się linią frontu.
      Mówię do ciebie o niczym, słodkim tonem płytkiej pogawędki.
      Mówię wszystko, ale to wszystko jest niczym,
      Gdyż nie mówię nic, co byłoby wszystkim,
      Nie mówię o tym, jak coś wewnątrz mnie roni łzy;
      Więc kiedy zaczynam moją grę, nie daj się oszukać moim słowom.
      Posłuchaj uważnie i spróbuj usłyszeć to, czego nie mówię.
      Co chciałbym mieć siłę powiedzieć,
      Co muszę powiedzieć, aby przetrwać, ale powiedzieć nie mogę.
      Nie chcę się ukrywać, naprawdę!
      Nie chcę tej gry zewnętrznych złudzeń, którą gram - gry pozowania.

      Chciałbym raczej być szczery i spontaniczny - być sobą,
      Ale musisz mi pomóc. Musisz wyciągnąć do mnie rękę,
      Nawet jeśli zdaje ci się, że to jest ostatnia rzecz jaką chcę.
      Tylko ty możesz zerwać z moich oczu
      tę zabójczą kurtynę duszącej śmierci.
      Tylko ty możesz przywołać mnie do życia.

      Za kazdym razem kiedy próbujesz zrozumieć,
      i dlatego że naprawdę tak chcesz,
      Mojemu sercu rosną skrzydła - bardzo małe skrzydła,
      kruche, ale jednak skrzydła.
      Z twoją czułością i wspólczuciem i twoją mocą zrozumienia
      Możesz tchnąć we mnie życie.
      Chcę żebyś to wiedziała.
      Chcę żebyś wiedziała jak jesteś dla mnie ważna,
      Jak możesz, jeśli zechcesz, być stwórcą osoby, którą jestem.

      Błagam cię - chciej to zrobić. Tylko ty możesz zburzyć ten mur
      Za którym ja drżę; tylko ty możesz zdjąć moją maskę.
      Tylko ty możesz uwolnić mnie od mrocznego świata paniki i niepewności,
      Od mojej samotnej osoby.
      Nie omiń mnie obojętnie.
      Proszę... nie omijaj mnie obojętnie.

      To nie będzie dla ciebie łatwe;
      Długie skazanie na bezwartościowość tworzy grube mury.
      Im bardziej się do mnie przybliżysz,
      tym mocniej będę walczyć w zaślepieniu.

      Gdyż walczę przeciwko tej samej rzeczy, za którą tęsknię.
      Ale mówią, że miłość jest silniejsza niż mury,
      a w tym moja cała nadzieja.
      Spróbuj, proszę, zburzyć te mury stanowczymi dłońmi,
      Ale muszą być one łagodne,
      bo dziecko w środku jest bardzo wrażliwe.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 13.01.12, 01:21
      www.youtube.com/watch?v=Tgdn6a8we9w&mid=578
    • jutta_t J.M. 13.01.12, 15:10
      Dom

      To takie miejsce co przyzwyczaja do siebie
      Co uczy tęsknić
      Miejsce pierwszych kroków
      Pierwszych uczuć
      Wszystkiego co pierwsze
      Dom to miejsce w którym się czas zatrzymał
      Nawet jeśli wszystko dawno już było
      To najbardziej twoje miejsce
      To twoja miłość..J.M.
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 13.01.12, 15:27

      Wieslaw Brozek

      Jak dobrze by było
      gdybyś była więźniem moich rąk,
      kajdankami mych palców
      objąłbym twe ciało
      zamknął w celi pożądania
      bez możliwości ułaskawienia,
      dożywotnio skazana na czułość
      którą ci ofiaruję
      jako wyrok me dłonie...
      twoim katem,
      wymierzą Ci namiętną karę.
    • black_jotka Maria Konopnicka 13.01.12, 16:29

      PIEŚŃ O DOMU

      Kochasz ty dom , rodzinny dom ,
      Co w letnią noc ,skroś srebrnej mgły ,
      Szumem swych lip wtórzy twym snom ,
      A ciszą swą koi twe łzy ?

      Kochasz ty dom ,ten stary dach ,
      Co prawi baśń o dawnych dniach ,
      Omszałych wrót rodzinny próg ,
      Co wita cię z cierniowych dróg ?

      Kochasz ty dom , rzeźwiącą woń
      Skoszonych traw i płowych zbóż ,
      Wilgotnych olch i dzikich róż ,
      Co głogom kwiat wplatają w skroń ?

      Kochasz ty dom ,ten ciemny bór ,
      Co szumów swych potężny śpiew
      I duchów jęk , i wichrów chór
      Przelewa w twą kipiącą krew ?

      Kochasz ty dom , rodzinny dom,
      Co pośród burz , w zwątpienia dnie ,
      Gdy w duszę ci uderzy grom ,
      Wspomnieniem swym ocala cię ?

      O , jeśli kochasz ,jeśli chcesz
      Żyć pod tym dachem , chleb jeść zbóż ,
      sercem ojczystych progów strzeż ,
      Serce w ojczystych ścianach złóż ! ...

      Maria Konopnicka
    • seremine WIERSZE ALEKSANDRY 13.01.12, 16:45
      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=omJbEw_PHik&mid=57
    • samanta_ewa Who's who" Wystan Hugh Auden 13.01.12, 18:38
      Who's who" Wystan Hugh Auden


      Z angielskiego Stanisław Barańczak

      W groszowym życiorysie znajdziesz wszelkie dane:
      Jak był bity przez ojca, jak uciekał z domu,
      Z czym się zmagał w młodości, jakie niesłychane
      Dokonania go wzniosły na szczyt, przeciw komu
      Walczył, nad czym po nocach ślęczał, dokąd rano
      Chadzał na ryby, jakim morzom nadał nowe
      Nazwy: w paru najświeższych biografiach wspomniano,
      Że raz czy dwa z miłości łkał jak zwykły człowiek.

      Co zdumiewa badaczy: że gdy się przed niego
      Sypały hołdy, tęsknił za kimś, kto dni całe
      Spędzał w domu, naprawiał coś, dłubał w ogrodzie;
      Potrafił gwizdać; w oknie przesiadywał co dzień;
      Kto odpisywał czasem na długie, wspaniałe
      Listy, lecz nie zachował z nich ani jednego.
    • samanta_ewa "Kołysanka" Wystan Hugh Auden 13.01.12, 18:41
      "Kołysanka" Wystan Hugh Auden

      Złóż głowę — śpiącą, kochaną,
      Ludzką — na moim ramieniu
      Niewiernym; w myślących dzieciach
      Czas trawi śpiesznym płomieniem
      Urodę, każdemu z nich daną
      Inaczej, i zżera je lękiem;
      Ale ja chcę do świtu w objęciach
      Mieć to żywe stworzenie, pełne
      Winy, niestałe, śmiertelne,
      Lecz dla mnie skończenie piękne.

      Bez granic jest dusza i ciało:
      Kochankom, kiedy w omdleniu
      Conocnym leżą pod okiem
      Łagodnej planety Wenus,
      Jej blask śle wizje nietrwałe
      Wszechwładnej miłości, obrazy
      Nadziei wiecznie wysokiej;
      Sny, w abstrakcyjnej wersji
      Budzące i w chudej piersi
      Pustelnika zmysłowe ekstazy.

      Pewność, wierność nie trwa nawet
      Doby — zgaśnie przed północą
      Jak cichnący dzwonu głos,
      Znów modni maniacy wzniosą
      Swoją pedantyczną wrzawę
      I wróżba z kart nas postraszy:
      Trzeba spłacić każdy grosz
      Kosztów, długów i rachunków;
      Lecz skarb nocnych pocałunków
      Wartości rankiem nie straci.

      Piękność, północ, przywidzenia —
      Wszystko niknie; niech wiatr brzasku
      Nad twą głową, która śni,
      Zbudzi dzień tak pełen blasku,
      By wzrok i puls śpiewał pean
      Światu, który pędzi w śmierć;
      Znajdziesz i w pustyni dni
      Mannę mimowolnych mocy,
      Znajdziesz i w zniewadze nocy
      Miłość wszystkich ludzkich serc.
      Przełożył
      Stanisław Barańczak
      • jerzy_55 "Pieśń na dzień Św. Cecylii" Wystan Hugh Auden 13.01.12, 21:19

        "Pieśń na dzień Św. Cecylii" Wystan Hugh Auden
        XI

        Złóż po ludzku śpiącą głowę
        Na ramieniu mym, niegodnym wiary,
        Kochana; czas i gorączka
        Wypalą piękno jednostkowe
        Z dzieci zamyślonych, grób zaś
        Wykaże dziecka nietrwałość:
        Jednak niech leży po świt szary
        W ramionach moich ta żywa
        Istota, śmiertelna, grzeszna,
        Ale dla mnie doskonałość.

        Dusza i ciało są bez granic:
        Kochankom, którzy omdleją
        Na zaklętych a wyrozumiałych
        Zboczach jej, niepomnym na nic,
        Venus wizję sympatii zsyła
        Nadprzyrodzonej, bez końca,
        Wszechmiłości z wszechnadzieją;
        Gdy abstrakcyjne olśnienie
        Wśród lodowców i skał ascetę
        W zmysłową ekstazę wtrąca.

        Pewność i wierność, gdy zegar
        Wybił północ, jak wibracje
        Dzwonu przebrzmią; już się modnych
        Obłąkańców wrzask rozlega
        Nudny, pedantyczny: wszystko,
        Co wieszczą złowróżbne karty,
        Każdy grosik należności,
        Spłacone będzie, lecz z tej nocy
        Żaden szept, myśl, pocałunek,
        Oka błysk nie śmie być zatarty.

        Piękność, północ, wizja kona:
        Niech ukażą ci świtu podmuchy
        Miękkie wokół śpiącej głowy
        Dzień tak słodki, że zachwycona
        Źrenica i tłukące serce
        Śmiertelności będą mieć dość; i
        Niechaj w południa posuchy
        Żywią cię siły bezwiedne,
        A przez noce zniewag przechodź
        Pod pieczą ludzkich miłości.
        Przełożył z angielskiego
        Robert Stiller
    • jane_doe_hej Re: ______WIERSZE________________ 14.01.12, 02:13
      Do połowy …

      mówią
      pół duszy nie przeżyje
      a żyję

      szkoda mi serca
      do połowy pustego
      bo nie stałam się
      pół-kobietą

      daj szansę duszy
      przytul serce
      niech mnie dopełnią

      alastan
      • jane_doe_hej Ewa Karaszkiewicz 14.01.12, 02:14
        Ewa Karaszkiewicz
        *** - zdmuchnij proszę...
        zdmuchnij
        proszę
        myśli mych
        płomień
        niech zamiast nich
        otuli mnie
        oddech twój
        ciepły jak płaszcz
        by już nigdy nie mogły
        zmrozić mi serca
    • smieszka-on-line Paul Valery 14.01.12, 02:32

      1:53pm Jan 13


      "Wiersz nigdy nie jest skończony; tylko porzucany."

      A poem is never finished, only abandoned.
      詩,無法終曲,只能擱筆。

      – Paul Valery
      • jutta_t Witold Zembrowski 14.01.12, 15:00

        Witold Zembrowski

        ...zimna kalkulacja...

        brać władzę, czy
        bronić honoru,
        kłamać, czy szukać
        prawdy...

        bombardować, czy
        negocjować...

        bez pokory nie
        ma się racji, ale
        można żyć...

        a jeżeli nie ma
        Boga, kto nas
        ocali?
        • seremine Re: Witold Zembrowski 14.01.12, 15:50
          Jutro

          dzielę dni
          na te
          przed tobą
          z tobą
          po tobie

          nie chcę nic pamiętać
          i nie mogę
          niczego zapomnieć

          co było wczoraj
          co będzie jutro

          dziś księżyc jak przecinek
          jutro będzie kropką

          alastan
          • rawik-is-me Re: Witold Zembrowski 17.01.12, 13:19

            Pożegnanie żołnierza

            gdzieś daleko cię gna
            gdzie nawet ziemia jest wrogiem
            a chleb ma gorzki smak
            gdzie sens życiu
            nadaje nadzieja na jutro
            gdzie tyle obcych dłoni
            smutnych serc
            gdzie płyną rzeki łez

            wieziesz ze sobą
            bagaż nadziei
            worek polskiego chleba
            i swoje ręce
            zostawiasz za sobą
            ponury peron
            i matczyny uśmiech
            przez łzy

            wróć

            alastan
            • rawik-is-me Re: Witold Zembrowski 17.01.12, 13:20

              Kiedyś opowiem ci

              malutki synku

              o pięknych uczuciach



              Przyniosłeś na świat

              ciepło, dobro

              i miłość



              Pochwalę pulchne paluszki

              i miękki oddech

              czuję je , gdy mnie dotykasz



              Dorastasz na mym ramieniu, a...

              kiedy wychodzę do pracy

              w ramionach mamy znikasz



              Twój obraz w pamięci chowam

              dajesz mi siłę, dumę

              jestem ziarnem, z którego rozkwitasz



              A N-Stefa
    • rawik-is-me Janusz Malinowski 14.01.12, 14:14

      Kompromis

      Trzeba się czasem z czasem zgodzić
      i wcale nie dlatego że się chce
      gdy możliwości krótsze od pragnienia
      kiedy ostatni sposób już zawodzi
      trzeba zwyczajnie z czasem się pogodzić
      żeby zupełnie z niczym nie odchodzić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka