mala200333 Re: Tak sobie myślę... 01.07.21, 15:09 "Ci, którzy robią intrygi, znajdą się w obozie koncentracyjnym" – powiedział generał Sikorski w 1940 roku. Tylko ostrzegał swoich przeciwników, czy spełnił swoje obietnice? Na początku 1940 roku premier Sikorski zwrócił się do Francuzów z pytaniem o możliwość dzierżawy jednego z paryskich więzień, aby, jak to określił, osadzić tam winnych klęski wrześniowej, wichrzycieli i politycznych awanturników. Francuzi odmówili. Jednak w jednym z obozów szkoleniowych przydzielonych Wojsku Polskiemu rząd Sikorskiego urządził obóz dla swoich przeciwników. REKLAMA W miejscowości Cerizay powstał obóz koncentracyjny, gdzie internowani zostali oficerowie i politycy uznani przez Sikorskiego za przeciwników politycznych oraz ci którzy narazili mu się jeszcze w Polsce, a także osoby winne klęski wrześniowej. W obozie znalazł się generał Stefan Dąb-Biernacki, który po przedarciu się z Węgier natychmiast trafił za druty. Postawione mu zarzuty były bardzo poważne - dwa razy porzucił swoje wojska na polu bitwy i ostatecznie w cywilnym ubraniu uciekł za granicę. Czytaj więcej na historia.interia.pl/polska-walczaca/news-obozy-koncentracyjne-sikorskiego-zemsta-na-sanacji,nId,5179032#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Odpowiedz Link
mala200333 Re: Tak sobie myślę... 01.07.21, 15:11 Po upadku Francji premier najbardziej zadbał o swoich wrogów. Wszyscy osadzeni w Cerzay zostali przewiezieni do Szkocji, gdzie najpierw zostali umieszczeni na stadionie Glasgow Rangers, a następnie przewiezieni na wyspę Bute, zwaną przez Polaków Wyspą Węży. REKLAMA Oficerów zesłanych na wyspę zakwaterowano w miasteczku Rothesay. Nie byli oni zbyt szczegółowo pilnowani, mogli swobodnie poruszać się w obrębie miasta, jednak nie mogli opuścić wyspy, a ich korespondencja była szczegółowo sprawdzana. Nielicznym mieszkańcom powiedziano, że są to żołnierze oskarżeni o współpracę z Niemcami, alkoholizm i dewiacje seksualne. W głębi wyspy powstał jeszcze jeden obóz. Był on filią tego w Rothesay. Jednak daleko mu było do wygód, jakie mieli wyżsi oficerowie. Na gołej ziemi rozbito kilkanaście dużych namiotów. Otoczono je drutami kolczastymi i wieżyczkami strażniczymi. Tam osadzono oficerów młodszych wiernych przedwojennej władzy. Czytaj więcej na historia.interia.pl/polska-walczaca/news-obozy-koncentracyjne-sikorskiego-zemsta-na-sanacji,nId,5179032,nPack,2#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Odpowiedz Link
mala200333 Re: Tak sobie myślę... 01.07.21, 15:12 W sumie na wyspie osadzono do 1700 osób powiązanych z sanacją. W tym żonę Piłsudskiego, Aleksandrę, premiera Mariana Zyndrama-Kościałkowskiego i 20 generałów. Świadkowie mówią o ponad stu osobach, które w okresie osadzenia na Wyspie Węży umarły z różnych przyczyn. Znany pisarz i pilot Janusz Meissner, który przetrwał obóz na wyspie Bute wspominał: "Jak tylko mógł, Sikorski bezwzględnie kneblował swoją opozycję, marnując najbardziej wartościowy, patriotyczny potencjał ludzki. W sposób małostkowy, mściwy i podły rozliczał się z nienawistną mu sanacją piłsudczykowską". Obóz rozwiązano w czerwcu 1942 roku, kiedy poseł Partii Pracy, Henry Morrison, złożył interpelację w parlamencie tyczącą się "dziwnych wydarzeń na wyspie Bute, o których Izba powinna wiedzieć". Skandal, jaki przy tym wybuchł, zmusił polskie władze do likwidacji obozu i zwolnienia osadzonych. Było mu daleko do Berezy Kartuskiej, gdzie Piłsudski więził swoich przeciwników, ale kolejny obóz założony przez emigracyjny rząd zasługuje już w pełni na określenie koncentracyjny. Czytaj więcej na historia.interia.pl/polska-walczaca/news-obozy-koncentracyjne-sikorskiego-zemsta-na-sanacji,nId,5179032,nPack,2#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Odpowiedz Link
mala200333 Re: Tak sobie myślę... 01.07.21, 15:13 Obóz ten oficjalnie nazywał się Wojskowym Obozem Karnym, najpierw przez krótki czas był umiejscowiony w Kingledoors, aby ostatecznie trafić do Shinafoot. Miał być on otoczony podwójnym pasem ogrodzenia z drutu kolczastego i wieżyczkami strażniczymi z karabinami maszynowymi. REKLAMA Podobnie jak na Wyspie Węży okolicznej ludności powiedziano, że są tam więzieni szpiedzy i dywersanci. Niestety nie wiadomo do końca, czy byli tam osadzeni przeciwnicy polityczni Sikorskiego. W czasie akcji niszczenia tajnych akt, którą przeprowadzono po wojnie, znakomita większość dokumentów przepadła. Pozostały jedynie wspomnienia ludzi powiązanych w różny sposób z istniejącym obozem. Ówczesny oficer prasowy Stanisław Strumph-Wojtkiewicz tak pisał o Shinafoot w swoich wspomnieniach: "Warunki tam panujące były bardzo podobne tym z hitlerowskich kacetów. Głodowe racje żywności, tortury i morderstwa były na porządku dziennym. Mieszkającym w okolicy Szkotom zakazano zbliżać się do ogrodzenia. Czytaj więcej na historia.interia.pl/polska-walczaca/news-obozy-koncentracyjne-sikorskiego-zemsta-na-sanacji,nId,5179032,nPack,3#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Odpowiedz Link
mala200333 Re: Tak sobie myślę... 01.07.21, 15:14 Tłumaczono, że wewnątrz znajdują się niemieccy szpiedzy i dywersanci". Przez wielu Strumph-Wojtkiewicz uważany jest za osobę mało wiarygodną, jednak jego wersję potwierdza znakomity chirurg o światowej sławie, profesor Adam Majewski, wówczas lekarz w Polskim Szpitalu Wojskowym w Edynburgu. W swojej książce "Wojna, ludzie, medycyna" wspominał młodego oficera, który trafił do szpitala: "Chłopak dosłownie się trząsł, ilekroć któryś z żandarmów zbliżał się do niego, rzucał przy tym na nas spojrzenia dzikiego zwierzęcia. Żołnierze od dawna coś przebąkiwali o jakimś polskim obozie koncentracyjnym na terenie Szkocji, ale nie wierzyłem w to. (...) Prawdy zacząłem się dowiadywać, gdy podano żołnierzowi narkozę i zaczął gadać. Wołał: - Nie bijcie mnie, nie wyłamujcie mi rąk". Kilka dni później poznał kolejne szczegóły: "Było tam wszystko, jak w Berezie Kartuskiej: i druty kolczaste, i baraki, i »żabka«, i wybijanie zębów, i dozorcy sadyści, i komendant obozu, w którego kancelarii nasz więzień często szorował podłogę i bywał przy tym bity i kopany. Żandarmi byli specjalnie dobrani". Czytaj więcej na historia.interia.pl/polska-walczaca/news-obozy-koncentracyjne-sikorskiego-zemsta-na-sanacji,nId,5179032,nPack,3#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Odpowiedz Link
mala200333 Re: Tak sobie myślę... 01.07.21, 15:16 Po śmierci Sikorskiego obozy zostały zlikwidowane przez nowego Naczelnego Wodza, gen. Sosnkowskiego. Do końca wojny informacje o nich były tajne. Po wojnie również niewiele osób o tym wspominało, a dokumenty prawdopodobnie zostały zniszczone w czasie wielkiej akcji likwidowania polskich tajnych archiwów, którą przeprowadził płk. Stanisław Gano, szef polskiego wywiadu. REKLAMA Dopiero w latach pięćdziesiątych na łamach paryskiej "Kultury" pojawiły się kolejne wspomnienia osadzonych w Shinafoot. Maciej Feldhuzen, były więzień obozu pisał dla "Kultury: "Na czele obozu dyscyplinarnego w Shinafoot stanął kapitan Korkiewicz. Alkoholik, psychopata, sadysta, który własnoręcznie maltretował więźniów. Zakładano im od tyłu kajdanki na ręce i wieszano na poprzeczce u sufitu, a pan kapitan Korkiewicz sam wiszących dusił za gardło, bił po twarzach i kopał w brzuch." Czytaj więcej na historia.interia.pl/polska-walczaca/news-obozy-koncentracyjne-sikorskiego-zemsta-na-sanacji,nId,5179032,nPack,4#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Odpowiedz Link
mala200333 Re: Tak sobie myślę... 01.07.21, 15:31 Wielu historyków sugeruje, że obóz w Shinafoot był jedynie jednostką dyscyplinarną, jednak biorąc pod uwagę metody, jakimi posługiwali się w nim strażnicy nie można uniknąć porównań do międzywojennych obozów koncentracyjnych w Berezie Kartuskiej czy Dachau. Wszystkie one były obozami policyjnymi, w których stosowano brutalne metody, bito i głodzono więźniów oraz stosowano tortury psychiczne. Do dziś jak ognia unika się zbitki polski obóz koncentracyjny, a samo wspomnienie na ten temat uważane jest za zrównywanie obozów koncentracyjnych z niemieckimi obozami zagłady. Czytaj więcej na historia.interia.pl/polska-walczaca/news-obozy-koncentracyjne-sikorskiego-zemsta-na-sanacji,nId,5179032,nPack,4#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome Odpowiedz Link
jutta_t Re: Tak sobie myślę... 19.01.23, 19:13 Na początku 1940 roku premier Sikorski zwrócił się do Francuzów z pytaniem o możliwość dzierżawy jednego z paryskich więzień, aby, jak to określił, osadzić tam winnych klęski wrześniowej, wichrzycieli i politycznych awanturników Mocne! Odpowiedz Link
seremine Re: Tak sobie myślę... 02.07.21, 20:22 - Uzależnić się można od wszystkiego, od pochlebstw także – przyznaje Dawid Ogrodnik, jeden z najbardziej cenionych i najczęściej nagradzanych polskich aktorów młodego pokolenia. - Musimy dawać sobie prawo, by popełniać błędy, inaczej nie da się budować swojego człowieczeństwa, wrażliwości i empatii – dodaje. Teraz wraca do roli, którą już wcześniej zagrał, wcielając się w o 13 lat starszego Piotra Zakrzyckiego w kryminalnym serialu "Rojst '97". Premiera 7 lipca w Netflixie Odpowiedz Link
jutta_t Re: Tak sobie myślę... 21.01.23, 03:50 W dobie gigantycznych rachunków za energię warto wiedzieć, ile kosztuje np. godzinne oglądanie telewizora czy pranie w pralce. Dzięki takiej wiedzy możemy rozsądniej planować codzienne czynności. Jeden z tiktokerów sprawdził, ile prądu zużywa telewizor, gdy jest włączony przez kilka godzin. Wyliczenia mogą być dla wielu zaskoczeniem Odpowiedz Link