zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 04:12 Alicja Kuberska Wygrany los Przytrafiło mi się życie. Z darem poznania dobrego i złego. Mogę uchwycić ulotność myśli I zatrzymać czas słowem. Codzienność zachwyca Niosąc wielkie tajemnice. Ciągłe zdumienie jest moim udziałem. Podziwiam jak bardzo zielone są liście I ile dźwięków kryje się w ptasich gardłach. Wyjątkowa szansa By zbadać kształty i kolory chmur, Poczuć grozę błyskawic. Żal każdej straconej minuty Na bezsensowne smutki. Wystarczy bilet w jedną stronę. Powtórki nie będzie Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 15:17 Alicja Alka Stankiewicz Dojrzałość pozbieram na nowo resztki dawnych marzeń odłożonych planów niespełnionych snów zostawię za sobą czas niedobrych zdarzeń i z otchłani smutku powrócę tu znów jeszcze wiatr prześcignę jeszcze będę latać skrzydła wnet się zrosną rana się zagoi muszę tylko wszystko pozszywać połatać a życie jak balsam cierpienie ukoi siwizną bogatsza babim latem wrócę ale łzy zostawię rannym pajęczynom zachmurzonym niebem już się nie zasmucę – ten smutek zostawiam młodziutkim dziewczynom ? Alicja Stankiewicz /Z tomiku „Prześcignąć wiatr”/ Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 15:24 Zawarła dłonie żałobnie... Anna Achmatowa Zawarła dłonie żałobnie po szalem... — Czemuś blada, choć oczy bez łez? — Bo mu duszę goryczą i żalem Napoiłam po brzeg i po kres. Zataczając się, wyszedł ode mnie — Gorzkim skurczem ból usta mu zwiódł. Zbiegłam za nim schodami przez ciemnię, Biegłam za nim bez tchu aż do wrót. Zawołałam: "To żart! Tyś mi drogi! Wróć!... Nie wrócisz — więc nie chcę już żyć..." I ten uśmiech męczeński i wrogi. I te słowa: "Zaziębisz się, idź" Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 15:55 Lubię ten wiersz... Mariusz Kiedyk Krawędzią skrzydła - Nie płacz… Przecież wystarczy, że mnie zawołasz, A wtedy na pewno oczom Twym się ukażę, Przyjdę pod postacią anioła, Lecz jak dawniej- będę Twoim malarzem I nowe, jeszcze piękniejsze stworzę malowidła Tylko dla Ciebie, na Twym sercu, Delikatnie… Krawędzią skrzydła. Odpowiedz Link
kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 18:13 Wiersz Jerzego Piątkowskiego: Tam ... ona czeka, w sukni - z rtęci, w granitach zimnych i milczących. Drapane lodem - bez pamięci - z dotykiem palców ... z emocji drżących. A wiatr, tnie w twarze - śnieżną kaszą, lecz trzeba iść ... i walczyć z sobą. Rozpacz - o pomoc woła naszą, i poszli ... zbratali się, z ciszą grobową. Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 16.02.14, 03:49 O nie mów mi, o nie mów mi George Gordon Byron O nie mów mi, o nie mów mi O szczęściu tych minionych dni, Gdy miałaś duszę moją całą. Pamiętam je, dopóki czas Nie przyjdzie sprawić, iżby z nas Śladu na ziemi nie zostało. Czyż mogłabyś — czyż ja bym mógł Zapomnieć serca twego stuk, Gdym pieścił złoto twych warkoczy? Dziś jeszcze widzę pąs twych warg, Co tchnąć miłością, skapią skarg, I młodą pierś, i tęskne oczy. Do sercam tulił cię, a ty Miewałaś w oczach rzewne mgły — Wyrzutu może? czy zachęty? I znowum cię w uściski brał, Jak gdyby chcąc; by pieszczot szał W niebytu strącił nas odmęty. A potem, gdy się powiek brzeg Łączył w puszysty jeden ścieg, Kryjąc błękitne kule na dnie — Rzęs twoich długich kładł się cień, Na licach, jak gdy w mroźny dzień Na śniegi pióro kruka spadnie. Że znów mnie kochasz, miałem sen — I słodszy był mi majak ten, Niż gdybym płonął znów na jawie Dla innych serc, dla innych lic: Bo one mi nie niosą nic, Gdy ze snem moim je zestawię. Więc nie mów mi, więc nie mów mi, Że nigdy już nie wrócą dni, Co sennym sycą mnie wspomnieniem — Póki się nie zmienimy w głaz I póki nam nie powie czas, Że myśmy tu znikomym cieniem. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 17.02.14, 04:30 Z Netu: Tak bym chciał Tak bym chciał, by ktoś mówił o Bogu, o wszechświecie, o Panu Jezusie, a nie o tym, co czyni ogół i czy to spodobałoby Mu się. Chciałbym słuchać o Duchu Świętym, który nas bezpośrednio dotyka, a już mniej, o tym życiu codziennym, o biblijnej krytyce Celnika. Tak bym chciał mieć takiego Pasterza, który ze mną wędruje myślami, by mi mówił dokąd życie zmierza. Pokazywał - Nie jesteśmy sami! Nie chcę, żeby był do mnie podobny, lecz o wiele ode mnie był lepszy, bo już świat mnie nauczył być skromnym, zabrał to, co czyniło mnie grzesznym. Niechby był filozofem, odkrywcą, wizjonerem, zapaleńcem, skałą, lub artystą, co duszę dał skrzypcom, by mi niebo muzyką zagrało. Miałem kiedyś takiego poetę z którym łatwo przekraczałem progi, dzisiaj nie jest to żadnym sekretem: Nie musimy się zmieniać w ubogich. I pokory nauczać nas łatwo, posłuszeństwa, wyrzeczeń i postów. Dobrotliwą nie jesteśmy dziatwą. Chcemy prawdy! - powiem prosto z mostu. Odpowiedz Link
al.1 Re: ______WIERSZE________________ 20.03.14, 15:24 ten kto prawi o bogu o nauce wie mało podejdź bliżej do progu zaczerp nauki łyk śmiało Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 17.02.14, 06:18 Leopold Staff Giordano Bruno Jak uczcić nam Giordana Bruna I jego wiekopomne dzieło, Gdy na to trzeba by pioruna, By światem godnie znów wstrząsnęło. Rozważcie, czy też macie sami Dość żaru w sercu, ognia w głosie, Bo on się uczcił płomieniami, Którymi odział się na stosie. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 19.02.14, 05:58 Friedrich Schiller Chłopiec nad strumieniem Nad strumieniem siedział chłopiec, Z polnych kwiatów wianki wił, I spoglądał, jak płynęły, Aż je fali taniec skrył. Dni za dniami przemijają, Jak potoku bystry prąd, I wnet zniknie młodość moja Niczym kwiatu zwiędły pąk. O, nie pytaj, czemum smutny, Choć przede mną życia nów, Świat raduje się nadzieją, Kiedy wiosna wstaje znów, Lecz tysiące głosów ziemi Z przebudzonych łąk i pól Niesie dla mnie miast wesela Jakiś dziwny serca ból. I nie dla mnie radość żywa, Choć nią wiosna wokół tchnie, Gdy najmilsza, sercu bliska, Jest daleka, jak we śnie. Próżno szukam, chcę w ramionach Zamknąć drogi, zwiewny cień — Ach, wciąż obraz jej ulata I znów w smutku mija dzień. Wołam: przyjdź, o Najpiękniejsza, Spoza dumnych zamku wrót! Wszystkie kwiaty niw majowych Rzucić chcę do twoich stóp. Słyszysz? Pieśnią gaj rozbrzmiewa, Strumień szemrze pośród traw, Dwoje serc i w skromnej chatce Może w szczęściu błogim trwać. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 21.02.14, 22:11 Z Odludków i poety Aleksander Fredro Miłość! miłość kobiety ma wszystko nagrodzić? Miłoby to nam było tym snem się uwodzić, Gdyby nie przebudzenie za bliskie niestety! Wierzysz biedny kobietom, nie znasz co kobiety! Kocha cię, mówisz, kocha? przysięgać ci będzie, Życie swoje narazi w szalonym obłędzie, Puszcza, byleby z tobą, powabem ją znęci, Spokój, imię, majątek... wszystko ci poświęci; Wtedy, tylu dowodom raz zaufasz przecie, Uwierzysz, że nad ciebie nic już nie ma w świecie. Pomyślisz, że i cnotą chcą się jeszcze szczycić, Musi jak powój drzewa ciebie się uchwycić, Ale nie! Sama nie wie, mniej czuła niż płocha, Czy jutro kochać będzie tego co dziś kocha; Ginie, kona dla ciebie... i nie zna po chwili. Wtenczas, niech się twój umysł wstrzymywać ją nie sili; Twoje prawa są niczem, twój gniew nic nie znaczy, Z twoich wyrzutów się śmieje, cieszy się z rozpaczy. O! ten, co swoje szczęście połączył z kobietą, Chwycił gałąź bluszczową nad przepaścią skrytą: Urywa się i pada, ginie wśród kamieni, A na górze, blusz bluszczem, znowu się zieleni. See Translation Z Odludków i poety Aleksander Fredro Miłość! miłość kobiety ma wszystko nagrodzić? Miłoby to nam było tym snem się uwodzić, Gdyby nie przebudzenie za bliskie niestety! Wierzysz biedny kobietom, nie znasz co kobiety! Kocha cię, mówisz, kocha? przysięgać ci będzie, Życie swoje narazi w szalonym obłędzie, Puszcza, byleby z tobą, powabem ją znęci, Spokój, imię, majątek... wszystko ci poświęci; Wtedy, tylu dowodom raz zaufasz przecie, Uwierzysz, że nad ciebie nic już nie ma w świecie. Pomyślisz, że i cnotą chcą się jeszcze szczycić, Musi jak powój drzewa ciebie się uchwycić, Ale nie! Sama nie wie, mniej czuła niż płocha, Czy jutro kochać będzie tego co dziś kocha; Ginie, kona dla ciebie... i nie zna po chwili. Wtenczas, niech się twój umysł wstrzymywać ją nie sili; Twoje prawa są niczem, twój gniew nic nie znaczy, Z twoich wyrzutów się śmieje, cieszy się z rozpaczy. O! ten, co swoje szczęście połączył z kobietą, Chwycił gałąź bluszczową nad przepaścią skrytą: Urywa się i pada, ginie wśród kamieni, A na górze, blusz bluszczem, znowu się zieleni. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: ______WIERSZE________sobotnie 22.02.14, 18:45 Pieśni Gałczyński Konstanty Ildefons Pochylony nad stołem we wschodzącej zorzy łunie ręce twoje opisuję, serce twoje opisuję; smak twych ust jak morwa cierpki i głosu pochmurną słodycz, i uszy twe jak wysepki, które z dala widział Odys. Ten obłok jest twoją twarzą, ten horyzont, ta akacja. Pióro maczam w kałamarzu i litery wyprowadzam. Niech staną rządek przy rządku jak ptaki złote i modre, by z najprawdziwszego wątku powstał najprawdziwszy portret. Minął dzień. Wciąż prędzej, prędzej szybuje czas bez wytchnienia A ja chciałbym twoje ręce ocalić od zapomnienia Ile razem dróg przebytych? Ile ścieżek przedeptanych? Ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami? Ile listów, ile rozstań, ciężkich godzin w miastach wielu? I znów upór żeby powstać i znów iść, i dojść do celu. le w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń? Ile chlebów rozkrajanych? Pocałunków? Schodów? Książek? Ile lat nad strof tworzeniem? Ile krzyku w poematy? Ile chwil przy Bethovenie? Przy Corellim? Przy Scarlattim? Twe oczy jak piękne świece, a w sercu źródło promienia. Więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia. Oto jest nasz dzień codzienny, nasze małe budowanie, trud uparty i niezmienny, nieustanne kształtowanie. Słońce wschodzi i zachodzi, drzewa kwitną liście ronią, my strumień rzeczywistości kształtujemy naszą dłonią Jesteśmy cząstką w zespole, z niego płynie nasza siła — żeby chleb leżał na stole, a pracom lampa świeciła; By czas jak pochodnia płonął jednako: dzień czy mgła nocna Stoimy przy życiu, żono, jako tkacze przy swych krosnach Z dnia na dzień tkaninę tkamy wzorzystą dla pokolenia. Chciałbym i blask naszej lampy Ocalić od zapomnienia. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 23.02.14, 16:27 Do M Adam Mickiewicz Precz z moich oczu! ... posłucham od razu, Precz z mego serca! ... i serce posłucha, Precz z mej pamięci! ... nie ... tego rozkazu Moja i twoja pamięć nie posłucha. Jak cień tym dłuższy, gdy padnie z daleka, Tym szerzej koło żałobne roztoczy ... Tak moja postać, im dalej ucieka, Tym grubszym kirem twa pamięć pomroczy. Na każdym miejscu i o każdej dobie, Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił, Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie, Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił. Czy zadumana w samotnej komorze Do arfy zbliżysz nieumyślną rękę, Przypomnisz sobie: właśnie o tej porze Śpiewałam jemu tę samą piosenkę. Czy grając w szachy, gdy pierwszymi ściegi Śmiertelna złowi króla twego matnia, Pomyślisz sobie: tak stały szeregi, Gdy się skończyła nasza gra ostatnia. Czy to na balu w chwilach odpoczynku Siedziesz, nim muzyk tańce zapowiedział, Obaczysz próżne miejsce przy kominku, Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział. Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem Stargane ujrzysz kochanków nadzieje, Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje... A jeśli autor po zawiłej próbie Parę miłosną na ostatek złączył, Zagasisz świece i pomyślisz sobie: Czemu nasz romans tak się nie zakończył? Wtem błyskawica nocna zamigoce: Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza I puszczyk z jękiem w okno zatrzepioce ... Pomyślisz sobie, że to moja dusza. Tak w każdym miejscu i o każdej dobie, Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił, Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie, Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił. Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 24.02.14, 01:37 Nadciąga powódź „Ze śmierci ziemi rodzi się ogień, ze śmierci ognia rodzi się powietrze, ze śmierci powietrza rodzi się woda.” Heraklit Nie ma już naszej ziemi Heraklicie. Ogień dogasa na schodach twego domu. Dzisiaj nikt nie pamięta, że rozpaliła go Afrodyta. Mówią – był pożar i tyle. Wieczorem cieszą się ciepłem. Słuchają jak skwierczy barani łeb i serce, a śmierć pachnie tak smakowicie, że trudno zasnąć bez niej. Pragnę i czekam na nią jak na obiecana nagrodę. Nadstawiam róg, nalewam wino... Za rogiem nie ma nikogo. Rozsypały się nawet kamienie. Wiatr omiata świątynię popiołami. Rzeźbiarz porzucił posąg. Niedokończona postać leży na brzegu rzeki. W górach padało. Woda wzbiera nieubłaganie. by Krzysztof Mich Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 24.02.14, 21:57 Dobrej, spokojnej nocy pełnej cudnych snów... Przeczucie Ten złoty liść, co na twe złote włosy spadł, Gdyśmy kroczyli pustą aleją jesienną, Stał mi się nagle rzeczą drogą i bezcenną. Blady krąg słońca na cię blask promienny kładł, A jam w twe oczy patrzał beznadzieją lęku, Czując, że całe życie moje masz w swym ręku. Podniosła dłoń do czoła, dłoń piękną jak kwiat, Jakby chcąc dłonią własna przystroić swe włosy, I błysły w twych pierścieniach perły, jak łez rosy. I strąciłaś liść, który na twych włosach siadł, I nagle mnie przeczucie zdjęło zabobonne, Że to gdzieś w rozpacz pada me serce bezbronne, Jak złoty liść, co z twoich złotych włosów spadł. Leopold Staff Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 25.02.14, 17:27 Oczekiwanie Brzechwa Jan Czekam dzisiaj na ciebie. Czy ty wiesz, co to znaczy Na ciebie, miła, czekać, jak ja — nadaremnie? Nie ma gorszego smutku i większej rozpaczy, I męki, co jak płomień przepływa przeze mnie. Minuty i sekundy oczy moje liczą. Jest ich wiele. Godzina mija za godziną. A ja czekam i serce zatruwam goryczą. I łzy niepowstrzymanie po twarzy mi płyną. Już nie przyjdziesz, nie przyjdziesz! Spełniłaś tę zbrodnię, Która mnie tak okrutnie przybliż do grobu. Obok snują się twarze, mijają przechodnie... Ciebie jednej nie widać! I nie ma sposobu. Zaraz, wyjdę, pobiegnę.... Może cię dopadnę Za węgłem, na ulicy i gniewem ogłuszę: I ręce ci wykręcę, ręce takie ładne, I będę wniebogłosy przeklinał twą duszę. Nikczemna! Znowu we mnie obudziłaś zwierzę, A ja tego żałują i wstydzę się później. Już korzę się przed tobą, u stóp twoich leżę, A jeszcze się buntuję, złorzeczę i bluźnię. Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 27.02.14, 02:28 [img]kwiaty kwiaty zdają się być smutne po deszczu z pochylonymi głowami ronią ostatnie łzy ale to tylko pozory to pokłon dla nieba za okazaną im łaskę obmycia i napojenia pokorne doczekują swojej nagrody słonecznych promieni wtedy dumnie prężą płatki zdobiąc swym pięknem rabatki Małgorzata Dawidziuk See Translation Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 27.02.14, 02:31 Kaci też umierają. Bezlitośni sadyści i podli mordercy Kaci też umierają. Wierzę w Boginie Matkę Panią moja jednorodzoną Sprawiedliwością zwana i w srecu noszoną Kaci też umierają. Będę Cię biła przepaską po twarzy Obetnę Ci dłonie moim mieczem lśniącym A w rękach swoich trzymać będę szale Dół-Góra, Góra- Dół Bim-Bom, Bim-Bom Dzwon! Wybiła Twa godzina Umieraj kacie Amen-Temido Bóg zapłać za Twoja ofiarę A.P. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 28.02.14, 00:21 -Zbigniew Murawski- siedzę w chałupie bo świat mam w dupie szlag niech go trafi w niemocy telefon głuchy gardziel ssie suchy jakoś nie widać pomocy przez to że krzyżem leżę na wyrze sufit mną gardzi do woli bo są też tacy co to bez pracy ich życie się ciągle.. gramoli w kaca nastroju podle mi w koju za oknem wróble ćwierkają życie mi szkodzi nastrój zawodzi a w głowie się myśli zmyślają muli mnie pacierz bo w tym klimacie skłócił się wzrok ze ścianami kogo obchodzi czy mi to zaszkodzi że los mnie w lombardzie zastawił. czasem na kacu lub materacu życia menu mam ubogie rura mnie smali rodzina chwali rozejmy z życia nałogiem........ Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 28.02.14, 17:01 Sen Antoni Słonimski Sny mamy jednakowe. Choć nas dzień rozłączy, Uśpiony nocą idę przez miasto do ciebie, Spotniałe ręce we śnie wyciągasz gorące, Widząc cień mej postaci, płynący po niebie. Przez ulice dalekie, przez mieszkania, strychy, Skradam się nocną porą do twego pokoju I na piersi wznoszone falą niepokoju Spływa sen mój skrzydlaty, daleki i cichy. Czy pamiętasz jezioro sitowiem obrosłe, Gdzie znad czoła pył gwiezdny strząsałem paprocią? Zachłyśnięty miłością i leśną wilgocią, Ze środka stawu czarne podałem ci wiosło. Trzymając się za ręce, patrząc w twarze blade, W łodzi, niesionej nurtem gęstego jeziora, Płyniemy w otchłań nocy, słyszymy kaskadę, Która szumieć zaczyna każdego wieczora. Nocą huczy nad nami jak sfera gwiaździsta, Głusząc słowa i serca nam łamiąc ciężarem — Ach, blednie, ginie; mija okolica mglista, Wodospady nas niosą w milczące bezmiary. Łódź nasza się rozbija na ławicy piasku, Roztrąca nas i rzuca w obłąkaną jawę, Gdzie ty, kryjąca oczy oślepłe od blasku, Potrącasz niewidząca moje serce krwawe. Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 02.03.14, 17:03 Przypomnienie dawnej miłości Karpiński Franciszek Potok płynie doliną, Nad potokiem jawory: Tam ja z tobą, Justyno, Słodkie pędził wieczory. Noc się krótką zdawała, Żegnamy się świtaniem; Miłość sen nam zabrała: Miłość żyje niespaniem. Nikt nie widział, nie szydził, Niebo świadek jedyny. Jam się nieba nie wstydził. Miłość była bez winy. Raz się chmura zerwała, Piorun skruszył dębinę: Tyś mnie drżąca ściskała Mówiąc: "sama nie zginę". Oto przy tym strumieniu, Oto przy tej jabłoni Wieleż razy w pragnieniu Wodę piłem z jej dłoni? Dziś, kiedy nas w swym gniewie Los rozdzielił opaczny, Znaki nasze po drzewie Popsuł pasterz niebaczny. I ślady się zmazały, Las zarasta krzewiną! Potok, drzewa zostały: Ciebie nie masz, Justyno! Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 04.03.14, 21:28 NIE RÓB MI PIEKŁA Gniewasz się? Bierzesz na widelec? Ze złością rwiesz następną kartkę. I chociaż piszesz wierszy wiele, mówisz, że wszystko guzik warte! Wściekasz się, ciskasz, irytujesz. A na mnie odreagowujesz stresy. Nie myślisz wtedy, co ja czuję, że pora zmienić się... Albo adresy... O, ta uwaga cię zapiekła! Strzeliła niczym blask po oczach! To nie rób więcej z życia piekła. W tym naszym skromnym jest go dosyć. Elżbieta Żukrowska Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 05.03.14, 02:39 Adam Asnyk Ach, jak mi smutno! Ach, jak mi smutno! Mój anioł mnie rzucił, W daleki odbiegł świat, I próżno wzywam, ażeby mi zwrócił Zabrany marzeń kwiat. Ach, jak mi smutno! Cień mnie już otacza, Posępny grobu cień; Serce się jeszcze zrywa i rozpacza, Szukając jasnych tchnień. Ale na próżno uciszyć się lęka I próżno przeszłość oskarża rozrzutną... Cięży już nad nim niewidzialna ręka - Ach, jak mi smutno! Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.03.14, 07:26 George Gordon Byron O nie mów mi, o nie mów mi O szczęściu tych minionych dni, Gdy miałaś duszę moją całą. Pamiętam je, dopóki czas Nie przyjdzie sprawić, iżby z nas Śladu na ziemi nie zostało. Czyż mogłabyś — czyż ja bym mógł Zapomnieć serca twego stuk, Gdym pieścił złoto twych warkoczy? Dziś jeszcze widzę pąs twych warg, Co tchnąć miłością, skapią skarg, I młodą pierś, i tęskne oczy. Do sercam tulił cię, a ty Miewałaś w oczach rzewne mgły — Wyrzutu może? czy zachęty? I znowum cię w uściski brał, Jak gdyby chcąc; by pieszczot szał W niebytu strącił nas odmęty. A potem, gdy się powiek brzeg Łączył w puszysty jeden ścieg, Kryjąc błękitne kule na dnie — Rzęs twoich długich kładł się cień, Na licach, jak gdy w mroźny dzień Na śniegi pióro kruka spadnie. Że znów mnie kochasz, miałem sen — I słodszy był mi majak ten, Niż gdybym płonął znów na jawie Dla innych serc, dla innych lic: Bo one mi nie niosą nic, Gdy ze snem moim je zestawię. Więc nie mów mi, więc nie mów mi, Że nigdy już nie wrócą dni, Co sennym sycą mnie wspomnieniem — Póki się nie zmienimy w głaz I póki nam nie powie czas, Że myśmy tu znikomym cieniem. Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 07.03.14, 01:37 Johann Wolfgang Goethe Różnorodne uczucia na jednym miejscu Dziewczyna Znienackam go ujrzała! Na cóż mi to się zdało? O niebiańskie spojrzenie! By uniknąć spotkania, Pełna zażenowania, Cofnęłam się ze drżeniem. Ja marzę, ja szaleję! Wy, skały, i wy, knieje, Ukryjcie moją radość I szczęście pod swym cieniem. Młodzieniec Tu muszę ją odnaleźć! Widząc, jak się oddala, Się za nią me spojrzenie. Szła mi naprzeciw ona I nagle zawstydzona Cofnęła się ze drżeniem. Czy śnię, czy mam nadzieję? Wy, skały, i wy, knieje, Odkryjcie mi najmilszą, Moje uszczęśliwienie! Młodzieniec sentymentalny Skarżę się na pustkowiu Kośnemu porankowi Na swe osamotnienie I z tłumem poróżniony, Cofam się zasmucony Na cichą mą pustelnię. O czuła duszo, przemilcz, Jak ciężko i jak źle mi, O zataj swoje szczęście I wieczne swe cierpienie! Myśliwy Dobrego losu władza Podwójną wynagradza Zdobyczą myśliwego. Los — rzetelny służący — Znosi mi dziś zające I ptactwa moc wszelkiego. Mój plon nie byle jaki: Mam przytroczone ptaki, Niech żyje więc myśliwy, Niech żyje szczęście jego! Odpowiedz Link