rawik-is-me Re: TAK TO SOBIE 15.12.17, 22:50 Pewien architekt z miasta Wien tworzył budynki dobre na spleen, znany był z tego, że brał z Gaudiego, mieszał i stawiał na nudę klin. (ebs) Friedensreich 100woda urodził się 15 grudnia w Wiedniu! Odpowiedz Link
black_jotka Re: TAK TO SOBIE 16.12.17, 16:52 Konflikt gigantów. Janusz Gajos i Jan Englert nie potrafią iść na ustępstwa. W Teatrze Narodowym panuje nerwowa atmosfera Kiedy w jednym miejscu spotkają się dwie silne osobowości, może dochodzić między nimi do sporów. Taka sytuacja trwa obecnie w Teatrze Narodowym w Warszawie. Jak się okazuje, Janusz Gajos i Jan Englert prowadzą otwarty konflikt. O co poszło? Odpowiedz Link
black_jotka Re: TAK TO SOBIE 16.12.17, 16:53 26 105 5 139 Jan Englert i Janusz Gajos Jan Englert i Janusz Gajos (ONS.pl) Janusz Gajos i Jan Englert pracują obecnie nad spektaklem "Garderobiany". Niestety ich spotkania podczas prób nie należą do zbyt przyjemnych. - Trzaskają drzwi, latają kartki. Englert próbuje okiełznać Janusza i narzucić mu swoją wizję, a ten ma na siebie własny pomysł i nie zamierza poddawać się panu dyrektorowi. To dwaj mistrzowie aktorstwa, którzy nie chcą sobie nawzajem ustąpić - powiedziała "Faktowi" znajoma aktorów. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: TAK TO SOBIE 16.12.17, 19:18 Gdy dwa lata temu zadałam Jolancie Kwaśniewskiej pytanie,jakie rady miałaby dla Agaty Dudy, nie chciała wywoływać niepotrzebnych kontrowersji. - Każda z nas ma jakąś filozofię bycia pierwszą damą. Moja była taka, a nie inna. Z ostatnich badań rzeczywiście wynika, że 60 proc. Polaków ocenia mój sposób funkcjonowania jako pierwszej damy bardzo wysoko. To najlepiej pokazuje, czego Polacy oczekują od pierwszej damy – odpowiedziała. Odpowiedz Link
jutta_t Re: TAK TO SOBIE 17.12.17, 16:21 Bruce Gray przegrał walkę z rakiem. Miał 81 lat Aktor znany polskiej publiczności z komedii romantycznej "Moje wielkie greckie wesele" zmarł 13 grudnia w swoim domu w Los Angeles. Informację o śmierci Graya i jej przyczynach podał kilka dni później jego wieloletni przyjaciel Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: TAK TO SOBIE 18.12.17, 19:12 Nie żyje Kim Jong-Hyun. Wokalista popełnił samobójstwo Ikona k-popu, Kim Jong-Hyun został znaleziony martwy w swoim domu w Seulu w Korei Południowej. Był wokalistą zespołu SHINee, miał 27 lat. Odpowiedz Link
seremine Re: TAK TO SOBIE 19.12.17, 19:40 Po prawie ośmiu latach ukończono budynek nowej Ambasady Stanów Zjednoczonych w Londynie. Powstały w pracowni architektonicznej Kierana Timberlake'a projekt robi ogromne wrażenie, ale tak naprawdę z nóg zwala jego cena. Budowa kosztowała sumie 750 mln funtów, co w przeliczeniu na polską walutę daje 3,6 mld zł. Odpowiedz Link
seremine Re: TAK TO SOBIE 19.12.17, 19:45 Działająca od blisko 148 lat cukiernia przy Nowym Świecie 35 została zamknięta. Blikle nie wynosi się jednak z najmodniejszej warszawskiej ulicy. Przenosi całą sprzedaż obok, pod numer 33. Obecnie cukiernia zajmowała oba sąsiednie lokale. Nowy Świat - coraz mniej atrakcyjny -Od wielu lat obserwujemy spadek atrakcyjności ulicy Nowy Świat, z roku na rok wycofują się z niej kolejne wielkie marki, a w ich miejsce pojawiają się najemcy, którzy nie mają już tak dużej siły przyciągania klientów. W konsekwencji ruch uliczny spada, a czynsze pozostają na bardzo wysokim poziomie. Spółka A.Blikle od lat związana jest z ulicą Nowy Świat (z numerem 33 jak i 35) i nadal tak będzie, posiadanie jednak dwóch lokali obok siebie wprowadzało klientów w błąd i nie jest ekonomicznie uzasadnione - mówi Business Insider Polska prezes A.Blikle Michał Wólczyński. Przy numerze 35 Blikle działa od ok. 20 lat. Prezes spółki podkreśla, że klienci nie stracą na połączeniu. Nowe miejsce łączy bowiem wszelkie usługi, które były oferowane w tym miejscu. Odpowiedz Link
seremine Re: TAK TO SOBIE 19.12.17, 19:46 W lokalu Nowy Świat 33 można zjeść pyszny lunch, śniadanie lub kolację albo po prostu zakupić wyroby cukiernicze na wynos tak jak to było do tej pory w lokalu pod numerek 35 - mówi prezes Wólczyński. Blikle chce się dalej rozwijać. W tym roku otwarte zostały nowe lokale w Galerii Północnej i w Centrum Handlowym Janki, a w kolejnym roku planowane są przynajmniej dwie kolejne placówki. Sieć cukierni działa również w innych miastach Polski: w Łodzi, Poznaniu, Katowicach, a od niedawna również w Gdańsku i Gdyni. W przyszłym roku sieć chce pojawić się we Wrocławiu i Krakowie. Blikle - prawie 150 lat tradycji Historia firmy sięga prawie 150 lat wstecz. Antoni Kazimierz Blikle z rodziny osiadłych w Chełmie Szwajcarów rozpoczął naukę cukiernictwa w wieku 14. lat w Łomży. Po zdobyciu odpowiednich uprawnień znalazł pracę na stanowisku starszego cukiernika w cukierni Michalskiego przy Nowym Świecie 11. Kilka lat później odkupił cukiernię od Antoniego Michalskiego i rozpoczął działalność pod własnym szyldem. Odpowiedz Link
seremine Re: TAK TO SOBIE 19.12.17, 20:55 Cztery osoby zginęły w katastrofie, do której doszło dziś przy starcie z lotniska w Narjan-Marze, stolicy Nienieckiego Okręgu Autonomicznego (NOA) na północy Rosji – podaje Radio Zet. Samolot rozbił się przy starcie Foto: Youtube / Materiały prasowe Samolot rozbił się przy starcie Smolot An-2 runął na ziemię tuż po starcie. Maszyna leciała z Narjan-Maru do miejscowości Charuta, na jej pokładzie znajdowało się jedenaście osób. Cztery z nich nie przeżyły katastrofy. Na szczęście, pomimo wypadku, nie doszło do zapalenia paliwa. Odpowiedz Link
seremine Re: TAK TO SOBIE 19.12.17, 21:02 Meksyk: tragiczny wypadek. Zginęło 12 zagranicznych turystów Co najmniej 12 zagranicznych turystów zginęło w wypadku autokaru na wschodzie Meksyku. Pojazd, którym podróżowało 31 osób, przewrócił się na autostradzie. Na razie nie wiadomo, jakiej narodowości są ofiary. Odpowiedz Link
seremine Re: TAK TO SOBIE 19.12.17, 21:55 zadziwiony : Organizacje religijne, podobnie jak faszystowskie czy komunistyczne, powinny zostać zdelegalizowane. To jedyna droga Europy pozwalająca na stabilny rozwój kontynentu. Jakakolwiek inna prędzej czy później zepchnie nas ku wojnom religijnym. Czy wewnętrznym, czy zewnętrznym - to już naprawdę nie będzie istotne, Odpowiedz Link
seremine Re: TAK TO SOBIE 20.12.17, 18:52 Kolor włosów wpływa na życie seksualne. Najlepiej mają rudzi Czy kiedykolwiek żałowałaś, że twoje włosy są rude? Ta informacja sprawi, że bardziej docenisz ich kolor. Niemiecki naukowiec prof. Werner Habermehl przebadał setki osób, szukając zależność pomiędzy kolorem włosów a satysfakcją z seksu. Okazało się, że pod tym względem rudzi biją innych na głowę. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: TAK TO SOBIE 23.12.17, 21:36 Polska dziennikarka nie żyje. Agnieszka Kluk-Kochańska zmarła w wieku 52-lat Agnieszka Kluk-Kochańska nie żyje. Znana w środowisku polonijnym aktorka, projektantka oraz dziennikarka i prezenterka telewizyjna, zmarła 19 grudnia w szpitalu w Denville w New Jersey. Miała 52 lata. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: TAK TO SOBIE 23.12.17, 21:36 Kluk-Kochańska była korespondentką TV Polonia, pojawiła się również w kilku telewizyjnych filmach dokumentalnych. Polonia zna Agnieszkę Kluk-Kochański z takich programów jak Kalejdoskop Polonijny, produkowany w Filadelfii. Potem przez kilka lat była korespondentką TV Polonia, dla której przygotowywała wiadomości i reportaże z życia Polonii Amerykańskiej. W Polsce ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną w Łodzi. W USA rozwijała swój talent aktorski w teatrze polonijnym, wystawiającym przedstawienia w Metropolii Nowojorskiej. Potem realizowała się zawodowo jako dziennikarka. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: TAK TO SOBIE 23.12.17, 21:37 "Była perfekcjonistką. Zawsze dbała o to, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik i idealnie dopracowane, nie ważne ile to zajmowało wysiłku i czasu" – wspomina ją w dziennik.com, operator kamery i przyjaciel, z którym współpracowała przez kilka lat. Sama wyreżyserowała również kilka filmów dokumentalnych. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w sobotę w stanie New Jersey w USA. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: TAK TO SOBIE 24.12.17, 03:14 żyje Zdzisław Bieniek - reprezentant Polski i uczestnik igrzysk olimpijskich w Helsinkach W czwartek, w wieku 87 lat zmarł Zdzisław Bieniek - poinformowała Garbarnia Kraków, z którą reprezentant Polski był związany przez większość część kariery piłkarskiej. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: TAK TO SOBIE 24.12.17, 03:46 Najbardziej jest u nas znana z tego, że była partnerką Johnny’ego Deppa i ma z nim dwójkę dzieci. Tymczasem od wielu lat odnosi nad Sekwaną spore sukcesy jako piosenkarka i aktorka. Docenili ją również najsłynniejszy paryski dom mody – Coco Chanel. Dlatego dziś jest symbolem typowej paryżanki – pięknej, zmysłowej, romantycznej i nieustannie nieszczęśliwie zakochanej. 22 grudnia obchodzi swe 45. urodziny. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: TAK TO SOBIE 24.12.17, 04:07 Kiedy we francuskiej telewizji po raz pierwszy wyemitowano teledysk do piosenki "Joe Le Taxi", pojawiły się spore kontrowersje w mediach. Opinia publiczna była podzielona. Jednych zachwyciła śpiewająca utwór czternastoletnia dziewczynka z charakterystyczną przerwą między zębami na przedzie, a drugich – oburzyło kreowanie niepełnoletniej "lolitki" na dorosłą piosenkarkę. Producenci stojący za "Joe Le Taxi" spodziewali się jednak dokładnie takich reakcji. Świadomie bowiem nawiązali w wizerunku i w piosence swej podopiecznej do skandalizujących gwiazd z lat 60. w rodzaju Brigitte Bardot czy Jane Birkin, które jako nastolatki szokowały Francję wyzwoloną seksualnością. W niektórych krajach ta gra byłaby zakazana. Kontrowersyjna produkcja, za darmo Nie inaczej było w przypadku wykonawczyni "Joe Le Taxi". Ponieważ piosenka stała się wielkim przebojem, wykraczającym nawet poza francuski rynek, każdy dziennikarz chciał mieć wywiad z popularną "lolitką". Dziś nie wiadomo, czy była to prawda, czy raczej umiejętnie wykreowana poza, ale Vanessa Paradis od razu zaczęła się chwalić w wywiadach, że "to, co jest tajemnicą między kobietą a mężczyzną, poznała już, mając trzynaście lat". Swoje robił też wygląd młodziutkiej paryżanki: ostry makijaż, zawadiackie ciuchy, prowokacyjne gesty. Wszystko to dolało oliwy do ognia. Kiedy pewnego dnia Vanessa wyszła rano do szkoły, zobaczyła na ścianie domu rodziców napisane sprayem słowo "Dziwka". Potem było jeszcze gorzej. Gdy pojawiała się na ulicach Paryża, zdarzało się, że niektóre kobiety na jej widok spluwały na chodnik. Koledzy i koleżanki z liceum, w którym się uczyła, napisali w pewnym momencie petycję do dyrektora, aby usunął Vanessę ze szkoły. Tymczasem singiel z "Joe Le Taxi" nie tylko okupował szczyt francuskiej listy przebojów już jedenasty tydzień, ale, choć zawierał piosenkę zaśpiewaną po francusku, trafił na trzecie miejsce brytyjskiego Top 30. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: TAK TO SOBIE 24.12.17, 04:09 - Rozumiem, że ktoś, kto ci się nie podoba, może cię irytować, ale nie rozumiem nienawiści. Tymczasem zajadła nienawiść była wszędzie, szczególnie ze strony dziewczyn i kobiet. Ciągła, nieustająca, jak tortura. To był bardzo trudny okres, ale okazał się przydatny, bo uformował mój charakter i psychiczną odporność. W pewnym sensie jestem więc zadowolona, że mi się to przytrafiło – mówi Paradis w wywiadzie dla "Sunday Timesa". Wychowana na musicalach Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że image nastolatki romansującej ze starszymi facetami, nie miał wiele wspólnego z prawdą o młodej piosenkarce. Vanessa przyszła bowiem na świat i wychowała się w przyzwoitej rodzinie dekoratorów wnętrz, mieszkającej na spokojnych przedmieściach Paryża. Do jedenastego roku życia była jedynaczką. Większość swego czasu spędzała z mamą i tatą, którzy zabierali ją ze sobą wszędzie – do przyjaciół, na przyjęcia, a nawet na ulubionego przez nich pokera. Kiedy zdarzało się, że nie mogła iść z nimi, zajmowała się nią babcia, z którą najbardziej lubiła spędzać czas w przydomowym ogrodzie. Gdy zostawała sama, bawiła się w typowo dziewczęce przebieranki lub rysowała z pasją. Uczęszczała też na lekcje baletu. Gdy podrosła, jej ulubionym zajęciem stało się oglądanie telewizyjnego programu "That’s Entertainment", w którym gwiazdy amerykańskich musicali w rodzaju Freda Astaire’a, Gene’a Kelly’ego czy Ginger Rogers opowiadały o swej karierze, ilustrując te gawędy fragmentami popisowych numerów tanecznych i wokalnych z dawnych filmów, realizowanych przez studio MGM. Vanessa szczególnie upodobała sobie "Deszczową piosenkę". Choć nie znała jeszcze angielskiego, nauczyła się fonetycznej wymowy słów i śpiewała ją dla siebie i rodziców, nie rozumiejąc tekstu. Ponieważ tata grał na fortepianie, od czasu do czasu akompaniował córce w jej popisach. - Nikt nie musiał mnie zmuszać do śpiewania, bo zawsze sama tego chciałam. Kiedy przychodzili do mnie koledzy i koleżanki, urządzaliśmy wspólnie prawdziwe show. Opracowywaliśmy razem choreografię i śpiewaliśmy piosenki. Wtedy zaczęłam słyszeć od innych: "O rany, ona potrafi śpiewać w odpowiedniej tonacji". To było miłe – wspomina Vanessa w Interview Magazine. Nic więc dziwnego, że w 1983 roku wujek dziewczyny, francuski aktor Didier Pain, który zabierał siostrzenicę na filmowy plan czy teatralne próby, zaproponował jej wizytę w studiu nagraniowym swych przyjaciół. Akurat nagrywała tam swój album jedna z ówczesnych francuskich gwiazd kina – i padła propozycja, aby Vanessa zaśpiewała chórki. Choć dziewczyna była wystraszona tym, jak brzmi jej głos na taśmie, kręcący się po studiu twórcy piosenek Franck Langolff i Étienne Roda-Gil wpadli na pomysł, że napiszą coś dla dziewczynki. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: TAK TO SOBIE 24.12.17, 04:12 Gdy podrosła, jej ulubionym zajęciem stało się oglądanie telewizyjnego programu "That’s Entertainment", w którym gwiazdy amerykańskich musicali w rodzaju Freda Astaire’a, Gene’a Kelly’ego czy Ginger Rogers opowiadały o swej karierze, ilustrując te gawędy fragmentami popisowych numerów tanecznych i wokalnych z dawnych filmów, realizowanych przez studio MGM. Vanessa szczególnie upodobała sobie "Deszczową piosenkę". Choć nie znała jeszcze angielskiego, nauczyła się fonetycznej wymowy słów i śpiewała ją dla siebie i rodziców, nie rozumiejąc tekstu. Ponieważ tata grał na fortepianie, od czasu do czasu akompaniował córce w jej popisach. - Nikt nie musiał mnie zmuszać do śpiewania, bo zawsze sama tego chciałam. Kiedy przychodzili do mnie koledzy i koleżanki, urządzaliśmy wspólnie prawdziwe show. Opracowywaliśmy razem choreografię i śpiewaliśmy piosenki. Wtedy zaczęłam słyszeć od innych: "O rany, ona potrafi śpiewać w odpowiedniej tonacji". To było miłe – wspomina Vanessa w Interview Magazine. Nic więc dziwnego, że w 1983 roku wujek dziewczyny, francuski aktor Didier Pain, który zabierał siostrzenicę na filmowy plan czy teatralne próby, zaproponował jej wizytę w studiu nagraniowym swych przyjaciół. Akurat nagrywała tam swój album jedna z ówczesnych francuskich gwiazd kina – i padła propozycja, aby Vanessa zaśpiewała chórki. Choć dziewczyna była wystraszona tym, jak brzmi jej głos na taśmie, kręcący się po studiu twórcy piosenek Franck Langolff i Étienne Roda-Gil wpadli na pomysł, że napiszą coś dla dziewczynki. Vanessa Paradis w 1996 roku Vanessa Paradis w 1996 roku Foto: East News Tak powstał utwór "La Magie des Surprises-parties", który Paradis zaśpiewała w telewizyjnym show dla dzieci "L’Ecole des Fans", a potem pojechała z nim na młodzieżowy festiwal muzyczny do Włoch. Nagranie nie stało się jakimś wielkim przebojem, ale sprawiło, że Vanessa złapała bakcyla występowania i nagrywania. Langloff i Etienne Roda-Gil postanowili więc kontynuować z nią współpracę. Kolejny ich pomysł był bardziej śmiały: nastolatka miała zaśpiewać piosenkę o paryskim taksówkarzu, który doskonale wie, gdzie można się dobrze zabawić w stolicy Francji. Kilka miesięcy później "Joe Le Taxi" był hitem wyznaczającym koniec dzieciństwa Vanessy. Ze starszymi mężczyznami Po aferach związanych z kontrowersyjną piosenką, nastolatka postanowiła rzucić szkołę i poświęcić się śpiewaniu. Pierwszym krokiem w stronę profesjonalnej sceny okazał się jej debiutancki album. Twórcą większości materiału na "M & J" (czyli "Marilyn & John") był francuski gitarzysta Franck Langolff. Vanessa praktycznie nie miała żadnego wpływu na zawartość krążka – dlatego wypełniły go głupkowate piosenki o dziecięcym zacięciu w rodzaju "Mosquito" czy "Chat Ananas". Najlepsze wrażenie robił tytułowy hołd dla Marilyn Monroe oraz zainspirowana Beatlesami "Scarabee". Mimo tych słabości płyta okazała się bestsellerem, ale tylko we Francji, bo choć powstała jej angielskojęzyczna wersja, nie wzbudziła ona żadnego zainteresowania Brytyjczyków i w ogóle nie trafiła na tamtejszą listę przebojów. Sama Paradis też nie wraca do niej chętnie, praktycznie nie wykonując dziś na żywo żadnej z zawartych na niej piosenek. Po wydaniu albumu Vanessa była już poważniej traktowana na francuskiej scenie muzycznej. Choć związała się ze starszym od siebie o ponad dekadę piosenkarzem Florentem Pagnym, do stworzenia piosenek na swój kolejny krążek zaprosiła innego weterana. Serge Gainsbourg był od lat 60. uznawany za największego skandalistę nadsekwańskiej piosenki, a jednocześnie każdą płytą potwierdzał swój kompozytorki talent i odwagę w eksperymentowaniu z innymi brzmieniami. Pod jego okiem nagrania młodej wokalistki nabrały bardziej rockowego tonu, a całość zwieńczył cover "Walk On The Wild Side" Lou Reeda. Wkrótce po premierze "Variations sur le Même T'aime" zniszczony alkoholem i narkotykami mentor Vanessy zmarł. - Miałam 17 lat, a on 61, ale odnosiłam wrażenie, że mam przed sobą siedmioletniego chłopca. Żałuję, że nie powiedziałam mu, jak bardzo go podziwiam, że nie tuliłam się częściej w jego ramionach - mówi w wywiadzie dla francuskiej telewizji. Dojrzalsza płyta sprawiła, że media zaczęły jeszcze bardziej doceniać Paradis. Przyczynił się też do tego jej udział w filmie "Białe noce". Zagrała w nim uczennicę liceum wplątaną w romans z nauczycielem filozofii. Brukowce rozpisywały się przede wszystkim o śmiałych scenach erotycznych z jej udziałem, ale krytycy przyznali Vanessie Cezara dla najbardziej obiecującej młodej aktorki. Wrzawa wokół młodej piosenkarki nie cichła więc, co sprawiło, że postanowiła ona na jakiś czas opuścić Francję i przenieść się do Stanów Zjednoczonych. - Wyprowadziłam się od rodziców i wyjechałam do Nowego Jorku. I po raz pierwszy posmakowałam wolności. We Francji byłam pod obstrzałem mediów, a w Nowym Jorku nikt mnie nie znał. Byłam zwykłą osobą, która spacerowała ulicami, zachłannie kradła energię tego miasta. Chodziłam do kina, klubów. Byłam pewna, że zostanę tu dłużej niż kilka lat. Tylko życie chciało inaczej – wyznaje w "Gazecie Wyborczej". Czarny ptak w klatce Mimo iż początkowo Vanessa traktowała wyjazd za ocean jako oddech od kariery, z czasem okazało się, że będzie miał on jednak również zawodowy wymiar. Stało się tak, ponieważ Francuzka poznała w Nowym Jorku zdobywającego dopiero wówczas światową sławę wokalistę i gitarzystę – Lenny’ego Kravitza. Parę połączyła najpierw romantyczna relacja, a potem – artystyczna. Amerykanin namówił swą partnerkę, aby zaczęła się uczyć angielskiego i napisał dla niej kilkanaście piosenek w tym języku. Vanessa podeszła do tego pomysłu z entuzjazmem: w efekcie w 1992 roku na rynek trafił jej album bez tytułu, zawierający wyłącznie nagrania wykonane po angielsku. Płyta odniosła spory sukces – i trafiła nie tylko na listy bestsellerów we Francji, ale również w Anglii i innych krajach Europy. Sukces ten spowodowała wielka popularność piosenki "Be My Baby", utrzymanej w stylu klasycznego rocka. Kravitz zadbał zresztą, aby cały album był w tym stylu – zarówno pod względem kompozycyjnym, jak i brzmieniowym, bo wykorzystał do jego realizacji wyłącznie dawne instrumenty z lat 60. i 70. Ton całości wyznaczał kolejny cover Lou Reeda wykonany przez Paradis – "I’m Waiting For My Man" z repertuaru The Velvet Underground. Wielu fanów i krytyków do dziś uznaje ten krążek za najlepszy w całym dorobku Francuzki. - Nigdy nie nagram płyty, która byłaby moim pamiętnikiem. Pamiętnik to coś bardzo osobistego, a muzyka jest przecież uniwersalna. Wszystko, co się nagra na płycie, staje się własnością słuchaczy, bo każdy odnosi to, co usłyszał, do siebie. Zresztą dzięki temu ludzie mogą się poczuć lepiej. Dlatego sama nigdy nie piszę piosenek – wyjaśnia piosenkarka w "Independent". Kiedy romans z Kravitzem się zakończył, Paradis wróciła do Francji. Tam kontynuowała dwutorową karierę – w muzyce i w kinie. Jednego roku nagrywała nowy album i promowała go koncertami, a drugiego – kręciła nowy film. Na tej drugiej ścieżce odnosiła większe sukcesy. Wyznaczyły je takie obrazy, jak "Elisa", w którym wystąpiła u boku Gerarda Depardieu (gwiazdor nie szczędził jej komplementów po premierze: "Ma zadatki na wielką aktorkę") czy "Un Amour de Sorciere" z Jeanne Moreau i Jeanem Reno. Najbardziej wyjątkowy okazał się jednak jej udział w romantycznej "Dziewczynie na moście" Patrice’a Leconte’a. - Nie mam głosu jak Celine Dion, nie mam talentu Catherine Deneuve - to są prawdziwe artystki. Znam swoje ograniczenia. Ja po prostu śpiewam i występuję w filmach. Staram się to robić najlepiej, jak potrafię, ale nie mam złudzeń, że tym, co robię, zmienię świat – wyznaje gwiazda w "Gazecie Wyborczej". W międzyczasie nawiązała bliskie kontakty ze światem mody – co we Francji uznaje się dla aktorek i aktorów za nobilitację. Już w 1991 roku została twarzą nowych perfum Coco Chanel. "Coco" promowała wyrafinowana sesja zdjęciowa, pokazująca Vanessę ucharakteryzowaną na ptaka zamkniętego w klatce – zupełnie nagą, p Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: TAK TO SOBIE 24.12.17, 04:14 - Im lepiej go znasz, tym bardziej go kochasz. On ma coś w oczach. Oczywiście zazwyczaj chodzi w ciemnych okularach, ale czasem je zdejmuje. Wtedy można zobaczyć, że jego oczy są takie czyste i piękne. Na zewnątrz sprawia wyjątkowe wrażenie: przez swoje okulary, rękawiczki, krawaty i biżuterię. Ale wewnątrz jest małym chłopczykiem – opowiada w "Interview Magazine". Czternaście lat szczęścia Kiedy Vanessa była w USA w połowie lat 90., obracała się oczywiście w środowisku muzyków i aktorów. Pewnego wieczoru w klubie w Los Angeles poznała kogoś wyjątkowego. Nie przeszło jej jednak wtedy przez myśl, że to odmieni wkrótce jej życie. – Ktoś uścisnął moją rękę w ciemności. Nie widziałam nawet jego twarzy, ale miał na mnie czysto fizyczny wpływ: poczułam, jak jego obecność wypełnia cały pokój. Kiedy podniosłam wzrok, zobaczyłam jakiegoś przystojnego chłopaka. Ta twarz! Ale dopiero, gdy chwycił gitarę i wszedł na scenę, domyśliłam się, kim jest – wspomina. Nic dziwnego, że kiedy kilka lat później Johnny Depp przyleciał do Paryża, aby kręcić "Dziewiąte wrota" z Romanem Polańskim, szybko doszło do spotkania hollywoodzkiego gwiazdora z uroczą Francuzką. Podobno stało się to przypadkowo: część ekipy jadła kolację w tej samej restauracji co Vanessa z przyjaciółmi. "Po drugiej stronie sali zobaczyłem jej plecy. Gdy odwróciła głowę, mogłem tylko siedzieć nieruchomo i zastanawiać się, co się ze mną dzieje" – wspominał aktor w swej biografii. – Tym razem postanowiliśmy nie marnować czasu. Oboje byliśmy młodzi, samotni i zakochani od pierwszego wejrzenia. Wiedziałam, że Johnny to nie tylko kochanek, ale i najlepszy przyjaciel. Mieliśmy sobie znacznie więcej do powiedzenia, niż "kocham cię, jesteś piękna, jesteś cudowny". Odnaleźliśmy się – mówi Paradis. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: TAK TO SOBIE 24.12.17, 04:19 - Nie jest ważne, czy gram w filmach amerykańskich, brytyjskich czy francuskich – liczy się tylko to, żeby to były dobre filmy. Poza tym sukces zawodowy nie jest dla mnie priorytetem, bo zaczynałam pracę w show-biznesie jako młodziutka dziewczyna i bardzo szybko go osiągnęłam na naprawdę dużą skalę. Nigdy więc nie wydawał mi się nieosiągalny. Wiele osób jest napędzanych pragnieniem wejścia na szczyt. Nie ja. Znam smak sukcesu na pamięć. Mogę sobie pozwolić na luksus, jakim jest wolność wyboru, i to właśnie cenię sobie najbardziej – twierdzi Vanessa Paradis w "Pani Odpowiedz Link