05.03.13, 00:40
Na początku lat 50. ubiegłego wieku popijał martini z dżinem (potem wódką) i cytryną. Strzelał z reflektorów astona martina DB5. Uwodził agentki obcych wywiadów i kochał się z nimi w pontonach, w szpitalach i samolotach. Zapewniał Brytyjczykom iluzję wielkości w epoce kartek na bekon i rozpadu brytyjskiego imperium. Dziś Bond (Daniel Craig) w nowym, bardziej realistycznym i chropowatym wcieleniu zamawia zwykłe piwo Heineken, romansuje z rzadka i szanuje kobiety (także M., szefową MI6 – Judi Dench). Z agenta amanta stał się bardziej bohaterem patriotą. Ale to wciąż ten sam agent 007, wielki mit kina i literatury XX wieku.
Obserwuj wątek
    • seremine Re: Bond.. 05.03.13, 00:41
      17 lutego 1952 roku były pracownik brytyjskiego wywiadu i dziennikarz „The Sunday Times” Ian Fleming wrócił do swej willi Goldeneye na Jamajce po porannej kąpieli w morzu. Zmył pod prysznicem resztki kaca, zapalił brązowego papierosa Morland Special (jednego z co najmniej 70 tego dnia) i popadł w zadumę. Wkrótce czekał go ślub i koniec namiętnych romansów kawalerskich. Usiadł więc przy maszynie Royale i dla odprężenia zaczął stukać sześcioma palcami swoją pierwszą powieść. Tak narodziły się przygody Jamesa Bonda – przystojnego i równie uprzejmego, co bezwzględnego killera dżentelmena w służbie Jej Królewskiej Mości.
      • seremine Re: Bond.. 05.03.13, 00:41
        Książka „Casino Royale” była gotowa miesiąc później, w marcu 1952 r., zanim jeszcze Fleming wrócił z tropików z dorocznych wakacji zimowych. Ukazała się rok później. By to uczcić, Fleming zamówił w Royal Typewriter Company specjalną maszynę Quiet DeLuxe inkrustowaną złotem. Rok 1953 zapisał się także koronacją Elżbiety II, której udało się przez kolejne 60 lat utrzymać mit monarchii Windsorów. Bond miał w tym czasie równie niezwykłe osiągnięcia.
        • dunant Re: Bond.. 05.03.13, 00:43
          Już niecałą dekadę później, w 1962 r., rozeszło się niemal 40 milionów egzemplarzy jego przygód (w sumie Fleming wydał 12 powieści i kilka zbiorów opowiadań). W październiku tego samego roku pokazano w kinach pierwszy film z Bondem „Doktor No”. Był tak popularny, że grano go na nocnych seansach. Potem powstały kolejne 22. Przedostatni, „007 Quantum of Solace”, uznano za przejaw kryzysu wieku średniego Bonda. Najnowszy, „Skyfall”, zbiera od jesieni ubiegłego roku same pochwały i przyniósł ponad miliard dolarów zysku (jako jeden z zaledwie kilku obrazów w dziejach kinematografii).
    • dunant Re: Bond.. 05.03.13, 00:44
      „My name’s Bond. James Bond” to słynna na całym świecie fraza powtarzana przez kolejnych Bondów: od Szkota Seana Connery’ego przez Rogera Moore’a aż po Daniela Craiga. Filmy z serii widziała ponad połowa mieszkańców globu. Na zasługi agenta 007 powoływało się nawet podczas rekrutacji prawdziwe MI6. „Będziecie mieć szansę służyć krajowi tak jak Bond” – zachęcał dział kadr tajnej agencji na stronie internetowej. Fantazja wrosła w rzeczywistość. Tak było od początku.

      Imię i nazwisko bohatera Ian Fleming pożyczył zapewne od sąsiada na Jamajce, znanego ornitologa. Miało być krótkie, męskie i bardzo angielskie. Książkowymi rodzicami Bonda byli Szkot Andrew Bond i Szwajcarka Monique Delacroix. Oboje zginęli we francuskich Alpach, kiedy Bond miał 11 lat. Zajęła się nim ciotka mieszkająca w Pett Bottom nieopodal Canterbury. Szkocki Bond musiał wyjechać do Anglii. W najnowszym filmie 007 wraca do rodzinnej szkockiej posiadłości Skyfall.
      Newsweek.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka