27.06.13, 20:28
Początek jest niewinny. Dbanie o sylwetkę. Nowa dieta. Zainteresowanie zdrowym stylem życia. Na tym się jednak nie kończy.
Obserwuj wątek
    • jerzy_55 Re: Anoreksja 27.06.13, 20:30
      Ostroż­nie, stopa za stopą. Hania opie­ra się o pral­kę, po czym po­wo­lut­ku prze­no­si cię­żar ciała na wagę. Pięć­dzie­siąt trzy kilo – re­we­la­cja! Jesz­cze dwa mie­sią­ce temu wa­ży­ła pięć­dzie­siąt osiem. Czuła się ocię­ża­ła, brzyd­ka. Teraz, kiedy wciąż chud­nie, czę­ściej się uśmie­cha, a inni to od­wza­jem­nia­ją. Czy kie­dy­kol­wiek wcze­śniej zda­rzy­ło się, żeby to wła­śnie do niej za­ga­dał w tram­wa­ju chło­pak? Nie, to było nie do po­my­śle­nia! – Ha­necz­ko, obiad! – woła mama. – Już, już idę! – od­po­wia­da, po czym wy­krzy­wia buzię w gry­ma­sie obrzy­dze­nia. – O nie, tylko nie kur­czak! – na­rze­ka. – Mam już go ser­decz­nie dość, zro­bię sobie omle­ta! – Rób, jak uwa­żasz, by­le­byś zja­dła coś go­rą­ce­go – od­po­wia­da zre­zy­gno­wa­nym gło­sem mama i do­da­je: – Idę do ja­dal­ni. – Jasne, jasne, idź! Ja tu sobie ugo­tu­ję! – Hania nie­mal wy­py­cha mamę z kuch­ni. Znów się udało! Teraz tylko wy­star­czy po­ha­ła­so­wać tro­chę pa­tel­nią, pod­grzać olej, po­bru­dzić miskę mąką, roz­bić jajko i wy­rzu­cić sko­rup­ki do kosza. Jest mi­strzy­nią w uda­wa­niu, że je. Po całej tej "akcji" wyj­mu­je z lo­dów­ki jabł­ko. Sie­dem­dzie­siąt ka­lo­rii. Mnó­stwo! Wzdy­cha, myje owoc, dzie­li go sta­ran­nie na pół, po czym kroi po­łów­kę na równe cząst­ki. Ukła­da je na kilku li­ściach sa­ła­ty. Na­le­wa wody do szklan­ki. Wie, że pić na­le­ży przed po­sił­kiem, ina­czej or­ga­nizm za­trzy­ma wodę. Wy­obra­ża sobie sie­bie pełną, opuch­nię­tą, obrzmia­łą. Fuj! Wy­le­wa po­ło­wę do zlewu. Idzie do swo­je­go po­ko­ju, gdzie sta­wia szklan­kę i ta­le­rzyk na biur­ku, z któ­re­go wcze­śniej zbie­ra rze­czy. Siada i łyk za ły­kiem pije. Czy­sta woda, zero ka­lo­rii. Na­stęp­nie, po­wo­lut­ku, sta­ran­nie prze­żu­wa­jąc każdy kęs, zjada po­łów­kę jabł­ka. Trzy­dzie­ści pięć ka­lo­rii. Teraz sa­ła­ta – od­ry­wa po ka­wał­ku li­stek. Trzy li­ście. Mniej niż dzie­sięć ka­lo­rii.

      Wspar­cie, które nisz­czy

      Hania ma pięt­na­ście lat. Ano­rek­sja – jedno z za­bu­rzeń od­ży­wia­nia – naj­czę­ściej za­czy­na się u dziew­cząt mię­dzy czter­na­stym a osiem­na­stym ro­kiem życia. Po­czą­tek wy­glą­da nie­win­nie: za­in­te­re­so­wa­nie zdro­wym od­ży­wia­niem, dietą, która ma je­dy­nie po­pra­wić wy­gląd. Tłu­ma­cze­nie się wzglę­da­mi ide­olo­gicz­ny­mi: "Nie jem mięsa, bo ko­cham zwie­rzę­ta". Ale to tylko pre­tekst do tego, by dra­stycz­nie ogra­ni­czyć i ukryć ilość przyj­mo­wa­ne­go po­kar­mu. Na efek­ty nie trze­ba długo cze­kać. Młode dziew­czy­ny nie tylko po­dzi­wia­ją ideał bar­dzo szczu­płej syl­wet­ki, lan­so­wa­nej w me­diach, czę­sto sym­pa­ty­zu­ją także z ru­chem pro-ana (pro-ano­re­xia), pro­mu­ją­cym cho­ro­bli­wą chu­dość jako styl życia. To in­ter­ne­to­wa wspól­no­ta, która glo­ry­fi­ku­je gło­dze­nie się. Jej ha­słem jest "quod me nu­trit me de­stru­it" ("to, co mnie od­ży­wia, nisz­czy mnie"). Człon­ki­nie owego ruchu trak­tu­ją ano­rek­sję jako świa­do­my wybór, a nie za­bu­rze­nie. Dą­że­nie do wy­ma­rzo­nej wagi jest dla nich rów­no­znacz­ne z dą­że­niem do do­sko­na­ło­ści. W in­ter­ne­cie ist­nie­je wiele wi­tryn, za po­śred­nic­twem któ­rych młode dziew­czy­ny udzie­la­ją sobie rad, jak zwal­czać głód. Wspie­ra­nie się w cią­głym chud­nię­ciu wpły­wa na nie szcze­gól­nie de­struk­cyj­nie. Dla na­sto­lat­ki, spra­gnio­nej ak­cep­ta­cji grupy ró­wie­śni­czej, opi­nia in­ter­ne­to­wej spo­łecz­no­ści, która za­chę­ca do utra­ty wagi, jest bar­dzo ważna. Dziew­czy­na ma się przed kim po­chwa­lić ko­lej­ny­mi ki­lo­gra­ma­mi, któ­rych się po­zby­ła, ma z kim po­na­rze­kać na ro­dzi­ców, któ­rzy na­kła­nia­ją ją do je­dze­nia, i ma miej­sce, z któ­re­go czer­pie do­dat­ko­wą mo­ty­wa­cję do gło­dze­nia się. Isto­tą ano­rek­sji są znie­kształ­ce­nia w po­strze­ga­niu wła­sne­go ciała. W pew­nym mo­men­cie taka osoba staje się wy­chu­dzo­na, jed­nak wciąż wy­da­je się jej, że po­win­na dalej tra­cić na wadze. Przy­tła­cza ją strach przed przy­ty­ciem, więc w dal­szym ciągu ogra­ni­cza je­dze­nie. Cha­rak­te­ry­stycz­ne dla ano­rek­sji są zwią­za­ne z nią ry­tu­ały: stałe kon­cen­tro­wa­nie się na kwe­stiach zwią­za­nych z od­ży­wia­niem i wagą, czę­ste wa­że­nie się, mie­rze­nie, li­cze­nie ka­lo­rii, pla­no­wa­nie, co i kiedy wolno zjeść. Od­ży­wia­nie się staje się nie­zwy­kle waż­nym i an­ga­żu­ją­cym pro­ce­sem.
      • jerzy_55 Re: Anoreksja 27.06.13, 20:30
        Dłu­go­trwa­łe gło­dze­nie się to po­wol­ne ruj­no­wa­nie sobie zdro­wia. Lista jest długa: za­bu­rze­nia hor­mo­nal­ne (co prze­ja­wia się u ko­biet za­ni­kiem mie­siącz­ko­wa­nia, a u męż­czyzn utra­tą po­ten­cji), po­gor­sze­nie spraw­no­ści pa­mię­ci, zanik mię­śni, wy­pa­da­nie wło­sów, łusz­cze­nie i su­chość skóry. Do tego do­cho­dzą: zwol­nie­nie czyn­no­ści serca, spa­dek ci­śnie­nia krwi i tem­pe­ra­tu­ry ciała, wy­stę­po­wa­nie ob­wo­do­wych obrzę­ków, po­ja­wie­nie się na ciele owło­sie­nia pod po­sta­cią mesz­ku, a także stany za­pal­ne żo­łąd­ka i jelit. Ry­zy­ko śmier­tel­no­ści jest wy­so­kie, zwłasz­cza wśród osób, u któ­rych po dwu­dzie­stym roku życia nie na­stą­pi­ła istot­na po­pra­wa stanu zdro­wia. U 18 proc. dwu­dzie­sto-trzy­dzie­sto­lat­ków cho­ro­ba koń­czy się zgo­nem. Naj­częst­sze przy­czy­ny śmier­ci to sa­mo­bój­stwo, nagła nie­wy­dol­ność krą­że­nia oraz za­bu­rze­nia elek­tro­li­to­wo-me­ta­bo­licz­ne. Naj­lep­sze pro­gno­zy na wy­le­cze­nie mają osoby, u któ­rych wcze­śnie wy­stą­pi­ły ob­ja­wy i bły­ska­wicz­nie pod­ję­to le­cze­nie. W pierw­szej ko­lej­no­ści trze­ba od­da­lić nie­bez­pie­czeń­stwo za­gro­że­nia życia i zdro­wia, a więc spra­wić, by chory przy­brał na wadze, oraz

        pod­jąć le­cze­nie po­wi­kłań so­ma­tycz­nych. Ko­lej­nym za­da­niem jest utrwa­le­nie mo­ty­wa­cji do le­cze­nia. To szcze­gól­nie trud­ne, po­nie­waż ano­rek­tyk czę­sto nie uważa, by dzia­ło się z nimi coś złego, nie ma za­mia­ru jeść wię­cej. Szcze­gól­nie ważny cel te­ra­pii to praca nad unie­za­leż­nie­niem sa­mo­oce­ny pa­cjent­ki od cią­głe­go chud­nię­cia. Cho­dzi o po­pra­wie­nie ob­ra­zu wła­sne­go ciała, a tym samym na­stro­ju (wy­so­ki od­se­tek osób cier­pią­cych na ano­rek­sję cier­pi także z po­wo­du za­bu­rzeń de­pre­syj­nych i lę­ko­wych). Ostat­nim eta­pem jest praca nad ty, by za­po­biec na­wro­tom cho­ro­by. Co czwar­tej oso­bie udaje się wró­cić do nor­mal­ne­go życia.
        • jerzy_55 Re: Anoreksja 27.06.13, 20:31
          Gdy za­gro­żo­ne jest życie i zdro­wie pa­cjent­ki, je­dy­nym roz­wią­za­niem jest szpi­tal. W przy­pad­ku na­sto­la­tek, któ­rych bli­scy mogą uczest­ni­czyć w le­cze­niu, czę­sto re­ko­men­du­je się te­ra­pię ro­dzin­ną. To dla­te­go, że nie­pra­wi­dło­wo­ści w jej funk­cjo­no­wa­niu są istot­nym czyn­ni­kiem ry­zy­ka w wy­stę­po­wa­niu ano­rek­sji. Szcze­gól­nie sprzy­ja­ją jej: wzbu­dza­nie nad­mier­nych aspi­ra­cji u dziec­ka, na­do­pie­kuń­czość i tłu­mie­nie uczuć, w tym zwłasz­cza agre­sji (nie­po­zwa­la­nie na wy­ra­ża­nie zło­ści, brak ak­cep­ta­cji dla faktu, że w pew­nych oko­licz­no­ściach jest ona uza­sad­nio­na).

          Rów­nież blo­ko­wa­nie pro­ce­su uzy­ski­wa­nia au­to­no­mii przez na­sto­lat­kę i trak­to­wa­nie jej tak, jakby wciąż była kil­ku­let­nim dziec­kiem, nie sprzy­ja zdro­we­mu roz­wo­jo­wi. W efek­cie je­dy­nym waż­nym ob­sza­rem, który znaj­du­je się pod kon­tro­lą dziew­czy­ny, jest jej ciało.

          Cechy oso­bo­wo­ści, które współ­wy­stę­pu­ją z ano­rek­sją to per­fek­cjo­nizm, wy­trwa­łość, wy­so­ki po­ziom aspi­ra­cji oraz tłu­mio­nej agre­sji. Na­tu­ral­nie, nie jest tak, że osoby o sil­nej woli, które for­mu­łu­ją wobec sie­bie wy­gó­ro­wa­ne stan­dar­dy, a za­ra­zem nie po­zwa­la­ją sobie na otwar­te wy­ra­ża­nie zło­ści, są szcze­gól­nie na­ra­żo­ne na ano­rek­sję. Do roz­wo­ju tego za­bu­rze­nia może pro­wa­dzić wiele róż­nych czyn­ni­ków: ro­dzin­nych, spo­łecz­nych i oso­bo­wo­ścio­wych. Warto, by ro­dzi­ce zwra­ca­li uwagę na to, co dzie­je się w życiu na­sto­lat­ka, wspie­ra­li go w bu­do­wa­niu au­to­no­mii i ak­cep­to­wa­li, nie­za­leż­nie od po­zio­mu osią­gnięć. W przy­pad­ku za­ob­ser­wo­wa­nia nie­po­ko­ją­cych ob­ja­wów, np. nad­mier­ne­go ogra­ni­cza­nia je­dze­nia lub ukry­wa­nia tego faktu, a zwłasz­cza gwał­tow­ne­go tra­ce­nia na wadze, naj­le­piej się­gnąć po pro­fe­sjo­nal­ną pomoc, zdia­gno­zo­wać pro­blem i w razie ko­niecz­no­ści nie­zwłocz­nie pod­jąć le­cze­nie.

          Przy­kład Hani jest fik­cyj­ny – in­spi­ra­cję sta­no­wi­ły moje do­świad­cze­nia ze­bra­ne w ra­mach kon­sul­ta­cji dia­gno­stycz­nych oraz spo­tkań te­ra­peu­tycz­nych z ro­dzi­na­mi.


          Gaga czerwiec 2013Gaga czerwiec 2013
    • nefretete993 Re: Anoreksja 28.06.13, 02:55
      Anoreksja...straszna choroba..
      • nefretete993 Re: Anoreksja 01.07.13, 04:16
        Jak narkotyk..
    • rawik-is-me Re: Anoreksja 25.04.16, 18:17
      Straszna choroba
    • rawik-is-me Re: Anoreksja 11.05.16, 21:46
      Straszna choroba...
    • mala200333 Re: Anoreksja 25.05.16, 02:51
      Straszna choroba
    • jerzy_55 Re: Anoreksja 23.08.16, 22:05
      Straszna choroba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka