mala200333 Re: Rakoszyce pałac ...kiedyś 24.09.14, 10:01 W Rakoszycach, w kierunku Budziszowa, kilkadziesiąt metrów za kościołem, można zobaczyć po prawej stronie schowaną za drzewami niepozorną budowlę. Od wielu lat stoi opuszczona, a wiadomo co czeka obiekt, który od dawna jest dewastowany i z każdym rokiem jego stan się pogarsza. Jest to pałac w Rakoszycach. Każdy, kto tu trafi, nie zauważy nic godnego uwagi, a wrażenie to spotęguje jego nieciekawa bryła ”kwadratowego klocka” oraz puste oczodoły okien. Jednakże obiekt ten jest dość ciekawy pod względem historycznym , jak i architektonicznym o czym bardziej wnikliwi turyści moga się przekonać. Wieś Rakoszyce wymieniona jest w źródłach już w 1301 roku. Od kiedy istniał tu pałac lub dwór dokładnie nie wiadomo, pierwsza znana mi wzmianka, która o tym mówi, pochodzi z XVII wieku, jednak mogła tu istnieć budowla o wiele wcześniej. Posiadłość ta miała wielu właścicieli. W XV w. Władali tu von Falkenhayn – Buchow, w XVI von Lest, od połowy XVIII w . do 1837 roku właścicielem był Nickel Otto Ferdinand von Debschϋtz. W następnych latach wymieniane są rodziny von Stoessenów i Mannów. W końcu została włączona w skład majoratu von Kramsta i w jego ”rękach” pozostała do 1945 roku. Po wojnie obiekt nie miał wiele szczęścia, jednakże uniknął rozbiórki. Zaraz po zakończeniu wojny jego stan był fatalny, rozkradzione zostało prawie wszystko . W późniejszych latach „przeszedł” kilka pożarów. Przeprowadzono w nim kilka remontów , niezgodnie z zaleceniami konserwatora, których efekt można oglądać obecnie. Jego dzisiejszy wygląd pochodzi z około 1800 roku kiedy to Nickel Otto Ferdinand von Debschϋtz przebudował wcześniejszy pałac z XVII lub XVIII w., którego fragmenty zachowane są do dzisiaj, jak na przykład dwie sale w północno – zachoniej części sklepione kolebkowo oraz część piwnic. Obiekt był budowany z kamienia łupka, kiedyś posiadał dach czterospadowy kryty łupkiem oraz bogatą w zdobienia elewację. Warto nadmienić, że niegdyś był otoczony fosą, którą w latach 70. ubigłego wieku zasypano. Jej fragment zachował się w pobliżu jako zamulona sadzawka. Istnieje również mostek, który dawniej prowadził do pałacu. W budowli zachowało się jeszcze wiele innych zabytkowych elementów, jak obramowanie piaskowcowe drzwi czy fragment kominka we wnętrzu, a właściwie dziura w ścianie pozostała po skradzonych jego kamiennych elementach , płaskorzeźba Atlasa trzymającego ziemię. Pozostałości te świadczą o jego dawnej świetności. Z kolei w pobliskim parku stał obelisk poświęcony Nickel Otto Ferdinand von Debschϋtz będącemu jednym z landratów powiatu średzkiego. Obiekt obecnie jest własnością Agencji Rolnej i niewątpliwie jest jednym z cenniejszych zabytków wsi. Czy będzie to kolejny pomnik historii, który zniknie z map naszego powiatu? Kto tam straszył? O pałacu tym, jako jednym z nielicznych w powiecie, krążyły legendy. Według podań, pwstał w XII wieku, a jego położenie,jako okolica wskazują, że w dawnych czasach był twierdzą na wodzie. Dlatego też przed wojną miał posiadać tajne, podziemne przejście prowadzące do jednego z okolicznych wzgórz zwanego Birkenberge. Jednakże zapadł się , gdyż był dość stary i nie konserwowany. Przed wielu, wielu laty zamek należał do pana von Lest, który przez lud nazywany był Laske. Von Lest miał polec w pojedynku, co ma być udokumentowane i jest pochowany na katolickim cmentarzu w Rakoszycach. Był on bardzo okrutny, gnębił swych poddanych bez litości i mścił się nawet po śmierci. Ukazywał się w zamku o północy nie dając spokoju ludziom tam mieszkającym. Po jakimś czasie mieszkańcy postanowili upiora się pozbyć. Uradzili, aby trumnę z Lestem wykopać i wywieźć daleko do lasu i tam go ponownie pochować. Tak też zrobili. Załadowali trumnę na wóz zaprzężony w dwa woły, lecz jak tylko ruszyli, w górnym oknie zamku ukazała się postać zmarłego von Lesta, która miała im powiedzieć: „nie traktujcie wołów źle”. Po tych slowach woły się zatrzymały, jakby nie mogły uciągnąć dalej wozu. Doprzęgnieto jeszcze 6 wołów, lecz trumnę udało się przewieźć tylko na początek lasu zwanego „Laskiem Laske”. Tam wieśniacy zakopali potwornego pana i od tej pory przestał nawiedzać mieszkańców zamku. Legenda mówi, że gdy ktoś znajdzie się o północy w miejscu jego pochówku,zostanie zgubiony, nigdy z lasu nie wyjdzie, gdyż nie odnajdzie powrotnej drogi. Legenda ta, jak wiele innych, zawiera trochę prawdy. W Rakoszycach faktycznie żył von Lest i do dziś w miejscowym kościele znajduje się płyta nagrobna. Przedstawione podanie jest jedną z nielicznych w powiecie opowieścią wampiryczną, mimo iż nie mówi o „wysysaniu” krwi, posiada elementy typowe dla historii mówiących o wampirach. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Rakoszyce pałac ...kiedyś 27.12.20, 16:55 Niesamowite co z niego pozostało... Odpowiedz Link
black_jotka Re: Rakoszyce pałac 13.04.16, 19:11 Dwór z około 1800r. przebudowany w XXw, jednopiętrowy,murowany,tynkowy, dach czterospadowy. W elewacjach zachodnich i południowych wejścia w środkowych częściach wydzielonych czterema pinastrami w porządku doryckim. Wejścia półkoliście zamknięte,nad wejściem zachodnim tarcza herbowa Dobschutzów. W latach 1972-1995 zespół użytkowany był przez PGR. Po wyremontowaniu mieściło się tam przedszkole oraz klub. Niestety w roku 1984 został dotkliwie zniszczony w wyniku pożaru. Podjęto prace remontowe,które jednak nie zostały zakończone.Z powodu braku funduszy budynek został zaniedbany,zniszczony i rozgrabiony. Na wschód od dworu znajdował się 3 hektarowy park założony w XIX w. W stylu angielskim . W drzewostanie znajdziemy tu :dęby , graby, kasztanowce , klony ,lipy ,rubinie , sosny i topole. Przy południowej stronie pałacu rośnie lipa drobnolistna licząca około 500 lat , ponad 5 metrów obwodu i ponad 25 metrów wysokości(wg opisu z 1933); z podciętą koroną. Wewnątrz trochę spróchniała,dawniej znajdowała się na niej tabliczka z wierszem. Na skraju parku znajduje się niewielki prostokątny staw.W czasie,gdy w pałacu znajdowało się przedszkole,w parku urządzony był plac zabaw dla dzieci. Niestety po zlikwidowaniu przedszkola nikt nie zajmował się parkiem,kompleks zabawowy powoli został zniszczony, a park zarośnięty i zupełnie zaniedbany. Na teren zespołu dworskiego prowadzi brama o formach neogotyckich z początku XIX wieku. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Rakoszyce pałac 13.04.16, 19:14 Pałac w Rakoszycach powstał prawdopodobnie przed wiekiem XVII, jednak nie ma na to twardych dowodów. Miał wielu właścicieli, ostatecznie do końca wojny należał do majoratu rodziny von Kramst, do której należał także pałac w niedalekim Chwalimierzu. Jego ostateczny wygląda nadała przebudowa z roku 1800. Obiekt budowany był z kamienia łupkowego, posiadał czterospadowy dach (patrz:Budzów) kryty łupkiem i ozdobną elewację. Posiadał także fosę, zasypaną w latach 70-tych XX wieku. Prawdziwy koniec zabytku, obok zawieruchy wojennej przyniosły lata następne, gdy pałac rozgrabiono i pozwolono niszczeć. Przeszedł dziwnym trafem kilka pożarów (miał zaiste wyjątkowego pecha... ), a klęskę przypieczętowały "remonty" lat 80-tych, które odbywały się bez pozwolenia konserwatora. Pałac miał swojego ducha, byłego i okrutnego właściciela von Lesta, który zginął w pojedynku. Odkąd jednak trumna z jego ciałem zmieniła położenie z cmentarza na pobliski lasek, zjawa przestała nawiedzać pałac, jednak jeśli ktoś o północy znajdzie się na miejscu jego obecnego pochówku, zostanie zgubiony. Obecnie kolejny w okolicy obraz nędzy i rozpaczy (obok stoi pięknie wyremontowany kościół), ale wystawiony do kupna za 600 tys. zł., może ktoś pomimo wszystko się skusi? Odpowiedz Link
black_jotka Re: Rakoszyce pałac 13.04.16, 19:15 Pałac nie ma już krat w oknach - można wejść od frontu, bo nie jest w żaden sposób zabezpieczony (poza wielkim ostrzeżeniem, że wstęp wzbroniony - obiekt grozi zawaleniem). Niestety na piętro chyba nie da się już wejść - zawaliła się część schodów albo dachu, bo są całe zasypane i nieprzyjaźnie skrzypią, gdy postawi się na nich nogę... Odpowiedz Link
black_jotka Re: Rakoszyce pałac 13.04.16, 19:19 W Rakoszycach, w kierunku Budziszowa, kilkadziesiąt metrów za kościołem, można zobaczyć po prawej stronie schowaną za drzewami niepozorną budowlę. Od wielu lat stoi opuszczona, a wiadomo co czeka obiekt, który od dawna jest dewastowany i z każdym rokiem jego stan się pogarsza. Jest to pałac w Rakoszycach. Każdy, kto tu trafi, nie zauważy nic godnego uwagi, a wrażenie to spotęguje jego nieciekawa bryła ?kwadratowego klocka? oraz puste oczodoły okien. Jednakże obiekt ten jest dość ciekawy pod względem historycznym , jak i architektonicznym o czym bardziej wnikliwi turyści moga się przekonać. Wieś Rakoszyce wymieniona jest w źródłach już w 1301 roku. Od kiedy istniał tu pałac lub dwór dokładnie nie wiadomo, pierwsza znana mi wzmianka, która o tym mówi, pochodzi z XVII wieku, jednak mogła tu istnieć budowla o wiele wcześniej. Posiadłość ta miała wielu właścicieli. W XV w. Władali tu von Falkenhayn ? Buchow, w XVI von Lest, od połowy XVIII w . do 1837 roku właścicielem był Nickel Otto Ferdinand von Debsch?tz. W następnych latach wymieniane są rodziny von Stoessenów i Mannów. W końcu została włączona w skład majoratu von Kramsta i w jego ?rękach? pozostała do 1945 roku. Po wojnie obiekt nie miał wiele szczęścia, jednakże uniknął rozbiórki. Zaraz po zakończeniu wojny jego stan był fatalny, rozkradzione zostało prawie wszystko . W późniejszych latach ?przeszedł? kilka pożarów. Przeprowadzono w nim kilka remontów , niezgodnie z zaleceniami konserwatora, których efekt można oglądać obecnie. Jego dzisiejszy wygląd pochodzi z około 1800 roku kiedy to Nickel Otto Ferdinand von Debsch?tz przebudował wcześniejszy pałac z XVII lub XVIII w., którego fragmenty zachowane są do dzisiaj, jak na przykład dwie sale w północno ? zachoniej części sklepione kolebkowo oraz część piwnic. Obiekt był budowany z kamienia łupka, kiedyś posiadał dach czterospadowy kryty łupkiem oraz bogatą w zdobienia elewację. Warto nadmienić, że niegdyś był otoczony fosą, którą w latach 70. ubigłego wieku zasypano. Jej fragment zachował się w pobliżu jako zamulona sadzawka. Istnieje również mostek, który dawniej prowadził do pałacu. W budowli zachowało się jeszcze wiele innych zabytkowych elementów, jak obramowanie piaskowcowe drzwi czy fragment kominka we wnętrzu, a właściwie dziura w ścianie pozostała po skradzonych jego kamiennych elementach , płaskorzeźba Atlasa trzymającego ziemię. Pozostałości te świadczą o jego dawnej świetności. Z kolei w pobliskim parku stał obelisk poświęcony Nickel Otto Ferdinand von Debsch?tz będącemu jednym z landratów powiatu średzkiego. Obiekt obecnie jest własnością Agencji Rolnej i niewątpliwie jest jednym z cenniejszych zabytków wsi. Czy będzie to kolejny pomnik historii, który zniknie z map naszego powiatu? Kto tam straszył? O pałacu tym, jako jednym z nielicznych w powiecie, krążyły legendy. Według podań, pwstał w XII wieku, a jego położenie,jako okolica wskazują, że w dawnych czasach był twierdzą na wodzie. Dlatego też przed wojną miał posiadać tajne, podziemne przejście prowadzące do jednego z okolicznych wzgórz zwanego Birkenberge. Jednakże zapadł się , gdyż był dość stary i nie konserwowany. Przed wielu, wielu laty zamek należał do pana von Lest, który przez lud nazywany był Laske. Von Lest miał polec w pojedynku, co ma być udokumentowane i jest pochowany na katolickim cmentarzu w Rakoszycach. Był on bardzo okrutny, gnębił swych poddanych bez litości i mścił się nawet po śmierci. Ukazywał się w zamku o północy nie dając spokoju ludziom tam mieszkającym. Po jakimś czasie mieszkańcy postanowili upiora się pozbyć. Uradzili, aby trumnę z Lestem wykopać i wywieźć daleko do lasu i tam go ponownie pochować. Tak też zrobili. Załadowali trumnę na wóz zaprzężony w dwa woły, lecz jak tylko ruszyli, w górnym oknie zamku ukazała się postać zmarłego von Lesta, która miała im powiedzieć: ?nie traktujcie wołów źle?. Po tych slowach woły się zatrzymały, jakby nie mogły uciągnąć dalej wozu. Doprzęgnieto jeszcze 6 wołów, lecz trumnę udało się przewieźć tylko na początek lasu zwanego ?Laskiem Laske?. Tam wieśniacy zakopali potwornego pana i od tej pory przestał nawiedzać mieszkańców zamku. Legenda mówi, że gdy ktoś znajdzie się o północy w miejscu jego pochówku,zostanie zgubiony, nigdy z lasu nie wyjdzie, gdyż nie odnajdzie powrotnej drogi. Legenda ta, jak wiele innych, zawiera trochę prawdy. W Rakoszycach faktycznie żył von Lest i do dziś w miejscowym kościele znajduje się płyta nagrobna. Przedstawione podanie jest jedną z nielicznych w powiecie opowieścią wampiryczną, mimo iż nie mówi o ?wysysaniu? krwi, posiada elementy typowe dla historii mówiących o wampirach. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Rakoszyce pałac 22.01.20, 02:27 Na 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau zabraknie prezydenta Polski. Swoje wystąpienia będą tam mieli za to prezydenci Niemiec, Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii. Ten stan negatywnie ocenia Forum Żydów Polskich, które na swojej stronie internetowej wydało krótkie oświadczenie Odpowiedz Link