black_jotka Re: Lwowska magia 20.10.17, 22:08 Tak oto dobiegł do końca przegląd widokówek „Dawnego Lwowa”, uwidoczniony przez fotografów, malarzy znanych i lubianych a szczególnie Wojciecha Kossaka, oraz wielu, wielu innych, których nie sposób wszystkich wymienić a których nazwiska są uwidocznione na każdym zdjęciu czy obrazie. W tym przeglądzie jest zawarta historia naszego starego i jakże pięknego i bogatego w architekturę i kulturę miasta, bogatego bo wielonarodowościowego, rozśpiewanego pięknymi pieśniami z charakterystyczną gwarą i modą a także obyczajami tak bliskimi sercu każdego Lwowiaka. W tym mieście wywarła swoje piętno ponad osiemsetletnia historia i związki Lwowa z Koroną i Rzeczpospolita. Lwów był perłą w koronie Rzeczpospolitej przez osiem stuleci. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Lwowska magia 20.10.17, 22:09 Wiersz Mieczyslawa Habudy pod tytułem: Spacerkiem po starym Lwowie Posłuchajcie szanowni Rodacy, jak żyli kiedyś wesoło Lwowiacy; swą gwarę śpiewną pielęgnowali a humor i dowcipy na cały kraj przesyłali, cała Polska słuchała, Szczpecia i Tońcia, jak „bałakali” na „Wesołej Lwowskiej Fali.” Jak romantyczne były to czasy to tylko starsi ludzie pamiętają, ci, co jeszcze dobrą pamięć mają. Wiele książek i wspomnień napisano, o lwowskiej mowie, dźwięcznej i ślicznej w pewnym zakresie nawet archaicznej. Również lwowska ulica tę gwarę miała, oraz wileńska też pięknie wtedy brzmiała. Skromny Kresowiak tym się nie chwali, że w Warszawie, ani w Krakowie nigdzie takiej gwary nie było wcale, bo to była piękna z akcentem mowa, to była wschodnia mowa kresowa. Gdy spacerkiem się szło – po Łyczakowie, Zamarstynowie, Gródku czy Kleparowie, wszystko nie takie – jak kiedyś bywało, nie ma już naszych lwowskich „batiatów”, „bałakanie ” też nie takie mało Polaków. Ulica dawniej była rozśpiewana od wczesnego wieczora a nawet z rana. A kto tylko młodym i dowcipnym był, cieszył się wolnością i na kredyt żył. – „Ta szkoda gadać, ta szkoda słów , nie ma to, jak stare miast Lwów.” W każdym barze panował ruch wielki, tam wszystko było, uciechy wszelkie, różne frykasy i rarytasy na zamówienie , tam też spełniano każdego życzenie. Tam „chlib i mliko ” – raz śniadanie, lub „jajecznica z trymbulką”- mój panie! Wszędzie pachniało świeżutkim chlebem, chrupiące bułeczki lub kanapeczki, wciąż serwowały zgrabne dzieweczki. Rumiane rogale, pyszne kakao, serek lub dżemek jak komuś mało. Stąd każdy klient wychodził syty, miły tu nastrój, ktoś pieśni śpiewał, inny na skrzypcach cicho przygrywał. Lwowska piosenka tu wszędzie była, ona tu wszystkich miło bawiła. Tu na ulicy czy w Stryjskim parku, w knajpie, na balu czy na jarmarku. A „W Stryjskim parku na frstyni, Tam zabawa klawo płyni, Tam kucharek cała sić, Tam si bedzi ćmagi pić”!… Na targowiskach i na jarmarkach, handel, i handelek był uprawiany, ale przez zdolnych Żydów opanowany. Kupowano tam: bydło, konie, owce i drób, rolnik sprzedawał i kupował co tylko mógł. Na smaczne i świeżo pieczone kasztany, głośno zapraszały piękne Żydóweczki, ogłaszając; -„Najsmaczniejsze kasztany, są u nas we Lwowie i Paryżu, na Placu Pigal! kto spróbuje to sam się dowie!” Paryska moda też tutaj była, która biedaków bardzo smuciła. Natomiast, elegancją i przesadną dracją byli zajęci artyści razem z arystokracją. Niejeden forsiasty, choć był garbaty lub łysy, zakładał perukę, miał różne paryskie kaprysy. Lwowianie wówczas ładnie się ubierali, i na spacery razem chadzali. Paniusie modnie, pięknie ubrane, i przez każdego tu podziwiane. Dostojni panowie w mesztach i nałożonych białych kamaszach, czarny melonik głowę okrywał, a biały szalik zwisał do pasa. Dla elegancji binokle zakładał oraz laseczkę pod pachą trzymał. Gwara polska rodem ze Lwowa, tutaj powstała kultura kresowa, gdy jedna dzielnica nową pieśń śpiewała, to zaraz następna swoją też miała. Wszyscy śpiewali przepiękne pieśni, radość i smutek w każdej się zmieścił. Oni śpiewali bo byli szczęśliwi, a swoją radością innych darzyli. Nie sposób skończyć mówić o Lwowie, to piękne miasto moi panowie. Miasto poetów i wielkich pisarzy, kompozytorów i twórców sztuki, tam wielu zdolnych brało nauki. Tam Uniwerek i Teatr Wielki. tam śluby składał król Polski Jan Kazimierz, u stóp obrazu Matki Boskiej Królowej korony Polskiej. Miasto z historią naszą związane i zawsze bądzie przez nas kochane. Tam Cmentarz Orląt na Łyczakowie , gdzie są kwatery również wojskowe. Tych co polegli na wschodnich rubieżach by wskrzesić Polskę po długiej niewoli, gdy myślę o tym, aż serce mnie boli! O wolność Lwowa walczyły też dzieci, w walce po żołniersku – służbę pełnili. Polskie chłopaki „Orlętami” nazwane, waleczne „Orlęta” – Orłami się stały, i w sercach naszych na zawsze zostały. Dlatego Cmentarz wojskowy Orląt tak został z miłością przez naród nazwany aby po wieczne czasy był zawsze poważany! Tam też spoczywa poetów mnóstwo, wielcy Polacy dla Ojczyzny zasłużeni są tam na zawsze, na lwowskiej ziemi! * * * Dobiegł do końca spacer po starym Lwowie, aż łza się kręci, dostojne Panie i szanowni Panowie! Kończę spacerek znaną przez Kresowian lubianą starą piosenką, tak często teraz z żalem śpiewaną. Tę piosenkę z filmu Włóczęgi wykonali: Szczepko i Tońko pod tytułem: Tylko we Lwowie… ” Niech inni sy jadą, dzie mogą dzie chcą, Do Wiednia, Paryża, Londynu, A ja si ze Lwowa ni ruszym za próg, Ta mamciu, ta skarz mnie Bóg”! … Odpowiedz Link
jutta_t Re: Lwowska magia 31.07.18, 18:29 Strasznie to piekne miasto ukraincy zniszczyli... Odpowiedz Link
mala200333 Re: Lwowska magia 26.03.20, 16:48 We Włoszech średnia wieku osób, które zmarły wskutek zarażenia koronawirusem to 79 lat dla mężczyzn i 83 lata dla kobiet. W Chinach z kolei stwierdzono, że 99% zmarłych chorowało wcześniej na przynajmniej jedną poważną chorobę. Można z tego wnioskować, że koronawirus tylko nieznacznie ( w jakim stopniu ?) przyspieszył to, co nieuniknione. Zarówno ludzie starzy jak i schorowani mają osłabiony swój własny układ odpornościowy. Ludzie młodsi, zdrowi z z dużą odpornością nie poddają się wirusowi lub szybko go zwalczają! Dlaczego tego się nie propaguje a tych co to czynią represjonuje się na wszystkie możliwe sposoby ( przykład Zięby ) ??? Bo ludzie czasami mogliby osobiście, sami na sobie przekonać, że w sposób prosty, naturalny i tani mogą się pozbyć lub zapobiec chorób, które dzisiaj uważa się za uwarunkowane genetycznie, czyli nie da się im zapobiec ( oczywiście za wyjątkiem szczepionek!!! ) i są nieuleczalne czyli leki należy brać dożywotnio! A przecież ludziom zdrowym żadne szczepionki ani leki nie są potrzebne czyli dla koncernów farmaceutycznych to żaden klient! To psuje im interes - zyskowny prawie tak jak handel bronią czy narkotykami! Odpowiedz Link