Gość: Ciekawsk
IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com
23.09.01, 18:41
Oto co przeczytalem w Wirtualnej Polsce:
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?z=Wybory&kat=3144&_WID=202293
"Nowa Zelandia: Polacy nie chcą głosować 2001-09-23 (11:31)
W Nowej Zelandii wybory zostały odwołane z powodu zbyt małego zainteresowania Polaków tam mieszkających.
Jak powiedział Wirtualnej Polsce radca Andrzej Sołtysiński, nie można było nawet powołać komisji wyborczych.
W wyborach prezydenckich w 2000 roku w dwu komisjach - w Wellington i Auckland - głosowało po około 100
osób.
A. Sołtysiński upatruje dwie przyczyny takiego braku zainteresowania wyborami w Polsce: zniechęcająca jest
szalenie skomplikowana procedura wyborcza: wielość partii i kandydatów jest dla Polaków w Nowej Zelandii
niezrozumiała i nieprzejrzysta, a za mało o nich wiedzą, by dokonać wyboru.
Wielu też rodaków uważa, że nie ma moralnego prawa do urządzania kraju z tak daleka. ......"
A OTO INNY ARTYKUL:
http://www.wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?z=Polonia&kat=952&_WID=201959
"Zniechęcenie do polskich partii politycznych oraz obawa przed zamachami terrorystycznymi to dwie główne
przyczyny niskiej frekwencji w wyborach parlamentarnych wśród Polonii w Toronto. Dla Wirtualnej Polski pisze o
tym Marek Popowicz-Watra:
Z tego co się orientuję to frekwencja będzie niższa, i to znacznie, od poprzednich wyborów. Powodem jest
oczywiście konieczność rejestrowania i z tego właśnie powodu na listę w Konsulacie Generalnym w Toronto
zapisało się li tylko około 1 600 obywateli polskich z ważnymi paszportami.
Wbrew wcześniejszym sugestiom Polskiego Radia Toronto konsulat nie otworzył większej liczby punktów
wyborczych, a odległości miejscowości, w których zamieszkują Polacy od konsulatu w Toronto wynoszą od 100
do 1000 km.
Tym nie mniej w Toronto i najbliższych okolicach mieszka ok. 400 tys. naszych rodaków, którzy te szczególnie
wybory totalnie lekceważą. Pierwszym, i najważniejszym, powodem jest oczywiście zniechęcenie do
wszystkich polskich partii politycznych i zawód jaki sprawił AWS.
Kolejną przyczyną niskiej frekwencji wyborczej w Toronto może być obawa ludzi przed pójściem do lokalu
publicznego. Panuje psychoza strachu przed zamachami terrorystycznymi. ....."
CIEKAWSKI: Panie Redaktorze, z ta psychoza to Pan pie....... Nie zauwazylem zadnej psychozy w Kanadzie. a
poza tym to Pan sadzisz, ze terrorysci wiedza, ze akurat w tym dniu sa jakies wybory w jakiejs tam Polsce ???
A nawet gdyby tak bylo, no to co ??? Na shoping malls sa TYSIACE ludzi kazdego dnia a terrorysci mieli by akurat
zrobic zamach na konsulat polski w ktorym w danym momencie bedzie - no ile ?? dwadziescia osob ??