Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    przepychanki

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 19:45

    Dlaczego tak bardzo krytykuje się tych którym smakują wina półwytrawne, półsłodkie i słodkie. nie każdy musi byc koneserem, jak nazywają siebie ci dla których istnieje tylko Bóg wino z rodzaju WYTRAWNE. Zaczęłam interesować się winami ale nie natrafiłam jeszcze na żadne forum w którym by nie dochodziło do przepychanek. dlaczego nie opisujecie smaków, doznań, momentów w których pijecie to wino. Ktoś pisze że wino mu smakowało, druga osoba od razu ze to sikacz i tak w kółko. Naprawdę myślę ze ludzie którzy nie potrafią prowadzić normalnego dialogu maja tak małą wrażliwość, że smaku też nie mogą posiadać.
    Obserwuj wątek
      • docg Re: przepychanki 23.08.11, 09:26
        Gość portalu: Marta napisał(a):

        >
        > Dlaczego tak bardzo krytykuje się tych którym smakują wina półwytrawne, półsłod
        > kie i słodkie. nie każdy musi byc koneserem, jak nazywają siebie ci dla których
        > istnieje tylko Bóg wino z rodzaju WYTRAWNE.

      • Gość: t Re: przepychanki IP: *.home.aster.pl 23.08.11, 09:39
        Raczej nie krytykuje się pijących, a same wina i zdolność do wydawania na nie pieniędzy. Większość win czerwonych półwytrawnych i półsłodkich jest produkowana z marnej jakości owocu i w sposób daleki od wysokich lotów, a cukrem maskuje się wady surowca i produkcji, oszukując nieświadomych tego konsumentów. Z białymi jest podobnie, jednak tu dużo łatwiej znaleźć wina dobrej lub świetnej jakości, choćby rzesze niemieckich rieslingów (ale rieslingów). Wśród win słodkich łatwo znaleźć zarówno wina marne jak i świetne, lecz nie ma co się oszukiwać i szukać takich za 10PLN, bo sam koszt produkcji takich win dobrej jakości jest wyższy, niż wytrawnych, które pomimo także różnej jakości, nie oszukują cukrem kryjącym wady lub po prostu wykorzystującym nasze podstawowe odczucia organoleptyczne.
        Czasami, próbując popularne supermarketowe i nie tylko marki wina w Polsce, zastanawiam się, dlaczego ludzie tak kochają karać samych siebie, pijąc coś tak po prostu niesmacznego, podłego. Najgorsze, że przez takie wina, sporo ludzi odbiera wszystkie pozostałe. Nie dziwne więc, że nie chcą wydać 30 - 50 złotych, nie mówiąc o wyższych kwotach, na wina obiektywnie smaczne i dobrze zrobione.
        • Gość: cava Re: przepychanki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.11, 11:24
          uważam że dobre wino to takie co smakuje pijącemu, jestem wrogiem wszelkich półsłodkich hybryd ale jak ktoś lubi to prosze bardzo,...za to nie unikam win słodkich typu tokaj, porto ;)))
      • kerrymarta Re: przepychanki 23.08.11, 12:01
        No proszę i dowiedziałam się czegoś konkretnego. Bardzo dziękuję za opinię i konkretne argumenty. Chyba też będę omijać półsłodkie wina bo ostatnio mocno się nacięłam na coś takiego co się zwało: www.debowa.sklep.pl/2-wina/79-louis-eschenauer-moelleux.html, zakupione w Real, gdyż chciałam coś półwytrawnego (wino stało w kategorii półwytrawne i dopiero przy kasie zaczęłam czytać etykietę z tyłu) do lekkich warzyw na kolację po upalnym dniu. Być może nadzieja że będzie to coś mocno obiecującego. W kategorii moich dotychczasowych smaków win określam go jako dziwne. Ale nie zaskakujące. I już sama nie wiem jak podejść do tematu win. Staram się trochę czytać ale jestem świadoma, ze to wymaga sporo doświadczenia a ja chciałabym czerpać z wina ot po prostu przyjemność, smaku, zapachu, doznania. W sklepach z winami w większości doradzają mi dobrze i chyba będę tam jednak wracać. Muszę zajrzeć do mojego notatnika, bo nie pamiętam nazw.
        • coralin Re: przepychanki 27.08.11, 13:12
          Pólsłodkich i półwytrawnych win nie piję, bo kojarzą mi się one z popłuczynami i zgadzam się z opinią:

          >Natomiast prawdą jest, że polski rynek zalany jest słodkawymi wyrobami winopodobnymi >produkowanymi specjalnie pod gust polskich klientów, i na tych butelkach spotyka się określenia >"półwytrawne" i "półsłodkie".

          Może te osoby mocno krytykujące są trochę wkurzone, że Polakom wciska się coś takiego. Oczywiście można pozostawić bez komentarza zachwyt Carlo Rossim, ale moim zdaniem warto delikatnie podpowiedzieć, że w tej cenie można nabyć o niebo lepsze wina. Przecież nikt nikogo nie zmusza do zmian, wielu Polaków nie jest przyzwyczajonych do częstego picia wina. Poza tym na wielu forach winiarskich ktoś pisze o winie x jako o wspaniałym, a ktoś inny jako o fatalnym. Sama wcale się nie obrażam, kiedy czytam o winie , które mi smakowało jakieś okropne recenzje. To trochę tak jak z perfumami.
          Jestem wielką wielbicielką czerwonych wytrawnych, ale staram się być otwarta na coś innego kiedy jest okazja. W przedostatniej podróży piłam głównie różowe, uznawane wcześniej przeze mnie za popłuczyny (ale nie kupiłam do domu:). Przywiozłam też biały, słodki muscat, choć za słodkimi wcale nie przepadam.
          Myślę, że dla osób rozpoczynających przygodę z winami ważne jest korzystanie z degustacji. Jeśli w sklepach z winami doradzają Ci dobrze to też korzystaj z tego. Mnie doradzano średnio zakładając, że jeśli kobieta to półwytrawne lub półsłodkie popłuczyny.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka