Dodaj do ulubionych

egzemplarze autorskie, gratisy itp.

04.04.04, 12:33
Moje wielkie wydawnictwo na P. też ostatnio zmniejszyło liczbę egzemplarzy
autorskich z 10 (o ile wiem, już dawno nikt inny nie dawał 10) do 5. W umowie
z innym mam 6, ale to na M. podobno od wielu lat daje tylko 1 (Hajota, popraw
mnie, jesli się mylę)I oczywiście wiem już o tym idiotycznym podatku, ale co
im zrobimy? Tutaj wydawcy są po naszej stronie, bo dla nich to tylko
dodatkowa operacja finansowa. A ciekawa jestem, czy udaje się Wam pozyskiwać
jakieś gratisy? Ja - w zamian za pewne drobne usługi w rodzaju notek o
książkach, uzupełniania strony internetowej itp. - dostaję w zasadzie
wszystko, na czym mi zależy, zwykle 1-2 książki miesięcznie + wszystkie z
serii, nad którą sprawuję nieoficjalny merytoryczny nadzór, służąc czasem za
konsultanta. Inne warszawskie wydawnictwo, które notorycznie opóźniało mi
wypłaty, także nigdy nie odmawiało mi swoich książek, a ja nie krępowałam się
prosić, bo mówiłam im, że traktuję to jako odsetki. I tylko od jednego
wydawcy nie dostałam ani razu najmarniejszej książczyny.
Obserwuj wątek
    • brruno Re: egzemplarze autorskie, gratisy itp. 04.04.04, 12:57
      10 daje jeszcze takie stare jak świat na C, chyba siłą rozpędu. W umowach mniej
      niż pięć jeszcze nie widziałam. Poza tym umowa, którą człowiek dostaje do łapy,
      to przecież nie wersja ostateczna, tylko propozycja wydawnictwa, można w niej
      parę rzeczy pozmieniać. I lepiej to robić od razu, tj na etapie wstępnych
      pertraktacji, a nie jak już jest po herbacie. Kiedyś dwa czy trzy miesiące
      odsyłaliśmy tak sobie z jednym małym na m kontrwersje, choc na dzieńdobry też
      próbowali mnie znokautować tradycyjnym "to jest nasza standardowa umowa"
      (standardowe stawki, terminy rozliczeń itd).
    • brruno nic nowego pod słońcem 04.04.04, 13:27
      A.A.Milne, "Dwoje ludzi", tł. Mira Michałowska, W-wa 1968:
      ... Po czym pan Pump wyciągnął coś, co nazywał "zwykłą umową pomiędzy autorem a
      wydawcą". Znaczy to, że zwykle usiłował ją podsunąć niedoświadczonemu autorowi
      i że zwykle udawało mu się uzyskac podpis niedoświadczonego autora pod tym
      dokumentem.
      - Aaa - powiedział Reginald i zaczął się bacznie przygladać umowie. Według
      umowy Reginald miał otrzymać 10 procent tantiem, ponadto połowa wszystkich sum
      uzyskanych z przekładów, praw filmowych, radiowych nagrań i temu podobnych
      przypadała panu Pumpowi. Jeżeli pragniecie dowiedzieć się, z jakiej racji pan
      Pump miał otrzymać wszystkie te sumy, to odpowiedź brzmi, że pan Pump bardzo
      lubił pieniądze.
      Reginald Wellard nie stawiał sobie takich pytań (...) Na razie słowa, jakie
      miał przed sobą, mówiły mu, wrzeszczały tylko jedno, a mianowicie, że książka,
      j e g o ksiażka ukaże się drukiem! Podpisał umowę z entuzjazmem. Pan Pump
      przyglądał sie Reginaldowi nie bez lekkich wyrzutów sumienia, lecz zarazem i z
      rozrzewnieniem, i pomyślał sobie, że w gruncie rzeczy powinien był przedstawić
      mu inną wersję umowy, "standardową umowę pomiedzy wydawcą a autorem", według
      której pan Wellard oddaje panu Pumpowi copyright swojej książki oraz wpłaca mu
      150 funtów szterlingów, a pan Pump za to ofiarowuje panu Wellardowi sześć
      egzemplarzy jego książki gratis. "Nawet teraz nie jest jeszcze za późno" -
      pomyślał. Lecz coś spowodowało, że się powstrzymał, i to bynajmniej nie to, co
      myślicie, nie jego sumienie, lecz raczej zacięty wyraz twarzy Reginalda, który
      właśnie podpisywał umowę, i szerokość jego ramion. Wcale tłusta gąska do
      oskubania, lecz nawet gąski potrafią się wściec, gdy skubie sie je zbyt
      brutalnie."
    • hajota Re: egzemplarze autorskie, gratisy itp. 04.04.04, 19:17
      Wydawnictwo na M dawało kiedyś 5 książek, a jak był dodruk albo drugie wydanie
      to 3. Nawet sami zawiadamiali, żeby odebrać. Ale jak ostatnio upomniałam się o
      egzemplarze drugiego wydania, to usłyszałam właśnie kwestię o fiskusie. Pani, z
      którą rozmawiałam, było autentycznie przykro i wiem, że to nie jej wina. Dała
      mi jeden. Kiedyś można było wydobyć od nich gratisy za jakieś drobne usługi,
      ale od pewnego czasu szefostwo biznesowo-komercyjne tępi takie praktyki i
      rozlicza redaktorki z każdego "zmarnowanego" egzemplarza. Wydawnictwo
      pozawarszawskie na Z daje 10 egzemplarzy, ale "za to" haniebnie opóźnia
      wypłaty. Twoje wydawnictwo na P dało mi niedawno 8, jak w umowie zawartej
      prawie 5 lat temu.
      • szwedzka Re: egzemplarze autorskie, gratisy itp. 05.04.04, 00:40
        W komentarzu do 63 artykuły ustawy o prawie autorskim mówiącym o tym, że twórcy
        należą się egzamplarze autorskie, czytamy:
        "Są to egzemplarze nieodpłatne, dostarczane na koszt kontrahenta twórcy. Nie są
        one wliczane do nakładu i nie mogą również być brane pod uwagę przy obliczaniu
        wynagrodzenia autorskiego w tych przypadkach, gdy jest ono związane z liczbą
        egzemplarzy dzieła." (prof. dr hab. Janusz Barta, prof. dr hab. Ryszard
        Markiewicz "Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych - komentarz", Dom
        Wydawniczy ABC, 2003).
        Z tego wynikają dwie rzeczy. Po pierwsze, żądanie podatku od tych egzemplarzy
        jest bezprawne. Bardzo jestem ciekaw, czy urząd skarbowy domaga się od
        bibliotek zapłacenia podatku za egzemplarze obowiązkowe.
        Po drugie, nawet jak urząd domaga się podatku, to niewydawanie egzemplarzy
        autorskich przez wydawnictwo jest łamaniem prawa. Wydawnictwu nie chce się
        użerać ze skarbówką, bo prościej przerzucić konsekwencje bezprawnych roszczeń
        na tłumacza. Tymczasem w sytuacji tłumacza dokładnie nic się nie zmienia. Jeśli
        wydawnictwo nie ma zamiaru ze skarbówką się użerać i chce potraktować
        egzemplarze autorskie jako wynagrodzenie, to niech sobie traktuje (jeśli to
        tłumaczowi z innych względów nie przeszkadza - bo np. przekroczy kolejny próg
        podatkowy), ale musi je traktować jako _dodatkowe wynagrodzenie_, a nie jako
        część ustalonego honorarium.

        Paweł
        • hajota Re: egzemplarze autorskie, gratisy itp. 05.04.04, 01:25
          Dzięki za wyjaśnienie. Do tej pory w jednym tylko wydawnictwie, z którym miałam
          do czynienia, powoływano się na skarbówkę. Inne wpisują liczbę egzemplarzy
          autorskich do umowy i wywiązują się z ich dostarczenia.
    • nobullshit Re: egzemplarze autorskie, gratisy itp. 12.08.04, 21:12
      Rebis i Zysk, i Amber dają po 10, Egmont po 3, ale im się nie dziwie,
      bo sztywne, lakierowane oprawy, poza tym, co bym zrobiła
      ze stu osiemdziesięcioma Kubusiami Puchatkammi????
      (seria ma 18 tomików, takie disneyowskie popłuczyny po KP właściwym)
      • pinos Re: egzemplarze autorskie, gratisy itp. 28.09.04, 15:14
        Czesc No!
        Oddala krewnym i znajomym Kroolicka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka