Szare Gęsi spotyka się na każdym kroku.
Zadziwiający to fenomen: w gruncie rzeczy serce Szarej Gęsi jest szczerozłote.
I wszystko, co robi/mówi - wynika nie z czego innego, ale z tego właśnie
szczerozłotego serca. Jest o tym przekonana.
Nie potrafię zrozumieć, dlaczego z normalnego na pierwszy rzut oka człowieka
robi się Szara Gęś. Czy problem tkwi we mnie/mnie podobnych? Czy to niektóre
typy ludzi budzą w innych tkwiące w nich instynkty szarogęsie?
Czy też te instynkty tkwią w każdym człowieku?
Kiedyś męczyło mnie okrutnie, gdy jakaś Szara Gęś stwierdzała autorytatywnie,
że powinnam zmienić kolor ścian/kolor włosów/przestać chodzić do kina/zacząć
chodzić na dyskotekę/nie spotykać się z X/zacząć spotykać się z Y/myśleć
dobrze o Z/mówić źle o C/..../.
Cały czas miałam wrażenie, że powinnam się zmienić, bo przecież muszę być
idealna!

Oczywiście idealna według Szarych Gęsi...
Zastanawiam się, czy zmiana w Szare Gęsi dotyczy tych samych osób w realu co w
necie?
Skąd bierze się chęć zmieniania ludzi, którzy nie odpowiadają wyobrażeniom
Szarej Gęsi o idealnym forum/idealnym mężu/żonie/przyjacielu/współtowarzyszu
podróży? Czy nie lepiej poszukać kogoś już w ten sposób ukształtowanego?
Przepraszam, że tak mi się dużo napisało, ale...własnie się zastanawiam,
jak sobie poradzić z kolejną Szarą Gęsią, tym razem w pracy