Dodaj do ulubionych

SZPROTOKÓŁ (I) Z DN.13.11.2003 W PABIANICACH

    • szprota SZPROTOKÓŁ Z AUDYCJI W DOBRYM RADIU 10.03.2004. 13.03.04, 23:19
      Obecni: Szprota, Zamek i całe studio dla nich (!)
      Didaskalia: Byliśmy nagrywający audycję na piątek 12.03, gdyż w piątek nie
      mogliśmy jej poprowadzić na żywo.

      Zamek (ochoczo obsługując program): -Teraz ci wyczyszczę płotki oddechowe.

      Zamek (usłyszawszy swoje zająknięcie): -Powiedziałem bardzo arystokratyczną
      samospółgłoskę.
      Szprota (usłyszawszy swoje zająknięcie): -A ja tu wyraźnie powiedziałam "W" umlaut.
      Zamek: -Bo to jest taka no, no!technologia. O, jak prawidłowo się pomyliłaś,
      bardzo ładnie.

      LAPSUSY SZPROTKI W TRAKCIE PRGOGRAMU (do usłyszenai we wtorek)
      A teraz coś z zupełnie innej beczki, takiej więcej lubelskiej
      To znowu my, po krótkiej, acz burzliwej przerwie.
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 13-14.03.2004 W WARSZAWIE 15.03.04, 14:17
      Prosimy czytać tutaj:

      aardtykuł
    • neochuan sp2 15.03.04, 14:19
      spieszony2
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.19/20.03.2004 - ODCHODY UR. WSA 22.03.04, 00:02
      W DOBRYM RADIU, ODCHUANI I PŁONĄCEJ ŻYRAFIE
      Obecni: Szprotaard,Maginiak, Zamek,Yavo, Eyemakk, B00g13, Uerbe, Keri, Neochuan,
      Chuanita, HollyGT i chwilowo Voytazz

      SŁOWA BOŻE:
      (po skończonej aardycji sięgając po telefon): -Muszę odebrać pogróżki.
      (rozkazująco): -Mówię ci, zrób jak ci mówiłem.
      Nie Szatan zdobi człowieka.
      Poczułem się zazdumiewany.

      NEOPRZYSŁOWIA:
      McRela, taka szkocka ryba.
      Ci cholerni McRelatywiści.
      Klejnoty czyli nie klejący się.
      Coius inter erruptus.
      Gdzie qcharek 6, tam życie na gorąco.
      Poszukiwacze zaginionej wargi i polizywacze pereł.
      Mam pole do popisu, ale jestem analfabetą.
      Kto jest za, temu się wstrzyma.
      Jaka wersja, takie efekty specjalne.
      Zalał robaka w kiblu wędkarz.
      Hau, hau - to samogłoska z ogonkiem.
      (desperacko) Kto ma domofon przy sobie?

      ___________________________________________________________________________
      ---SUBWĄTEK TELEWIZYJNY---
      Neo (podczas oglądania reklam): -O, lekki pudel.

      Neo: -Jedynka dzieciom zgotowała ten los.

      B00g13 (ze śmiertelnym oburzeniem na widok Maxa Kolonki): -Dlaczego on siedzi i
      gada?! I co on ma na twarzy – myszkę? Czy joystick?

      Aard (na widok wyjątkowo niewydarzonej prezenterki): -To jest dopiero druga żyrafa…!
      Neo: -Ale po kądzieli czy mieczu?
      Aard: -Nie, po mieczu.
      Neo: -To dwa nagie. A kwiatek na G to nagietek!

      B00g13 (podczas dyskusji, czy widoczek za spikerem jest realem czy tylną
      projekcją): -Ale zobacz, tam pod Big Benem jest ptaszek…! …chyba, że to latarnia.

      Neo (komentując portugalską tv): -Dorsz wsiadł w porche, bo mu się zrobiło gorsz.
      __________________________________________________________________________
      ----SUBWĄTEK GASTRYCZNY----
      Aard (wyssawszy parówkę): -Zaspokoiłem pierwszy wilczy.

      Aard: -Czy komuś pasi konik?
      Yavo: -Mnie pasi brzuch.

      Yavo (błagalnie): -Przestańcie się odzywać, bo mnie brzuch boli.

      Aard: -Nie wiem, czy mi burczy w brzuchu, czy ktoś do mnie dzwoni.
      Neo: -Bór czy mucha?

      Aard (podczas dywagacji nt. składu nalewki babuni): -Tu jest 18% babuni. Ale
      ręki czy nogi? Mózg na ścianie.
      Eyemakk: -Nie, ja myślę, że tam jest wątroba.

      ___________________________________________________________________________
      Yavo: -Druhenka mikrofalowa.

      Yavo (pouczająco): –Nie psuj dowcipu!
      B00g13: -Ale to mój dowcip!

      B00g13: -Skąd się wzięły hobbity?
      Neo: -Z kobity.

      Neo: -Świat schodzi na psy.
      Yavo: -Chyba na hotdogi…?
      B00g13: -Na hobbity!

      Aard (w zadumie): -Człowiek w czerwonych rękawiczkach i żółtej kamizelce ma
      niebieską koszulkę.

      Aard: -Ja byłem katalizatorem.
      Neo: -Sportowym?
      Aard: -Szprotowym.

      Yavo: -Z cyklu rośliny Eyemakka: ajmak.

      B00g13 (tonem branżowohermetycznym): -Ale w „Ghost in the Shell” ona sobie
      wyrwała rączki.
      HollyGT: -No tak, tutaj jest odwrotnie.
      Neo: -Rączki ją wyrwały?!

      Aard (z dużą dozą ekspresji na widok manify z ogromnym listem otwartym): -Ale
      gołębie mają przesrane…!
      Neo: -Ale może kondor pocztowy…?

      Szprota (podczas rozmowy telefonicznej z MoTłohem, tonem asertywnym): -Słuchaj,
      nie wiem, jak można i nic mnie nie obchodzi. Ja jestem, trudno.

      __________________________________________________________________________
      ----SUBWĄTEK RYŚKOWY----
      Motto (by Zamek): -Guma się psuje od głowy.

      Yavo: -Na studiach czytaliśmy, że 14-letni chłopcy tworzą kółka masturbacyjne.
      Aard (z niezdrowym zainteresowaniem): -A na czym to polega…?
      Yavo (sztucznie pewnym tonem konsultanta): -No, siedzą w kółku i…
      Neo: -No tak, to w sumie było najprostsze rozwiązanie.
      Aard: -Skąd, najprostsze byłoby, gdyby leżeli w szeregu.

      Aard: -Holly, czy ty wymyśliłeś hasło: coito, ergo sum?
      Holly (uśmiechając się szeroko a z rozmarzeniem): -Nie…ale ładne.

      Aard (w objawie odstawiennym): -Ma ktoś gumę?!
      Zamek: -A jaką?
      B00g13: -Banan, jabłko, czekolada?
      Aard: -Będziesz się pieprzył czy kompot gotował?!
      B00g13: -A babunia mówiła, że kompocik jest zdrowy.

      ?: -Trzy gumki i sto mil.

      [Przytocznona przez Aarda rozmowa dwóch kasjerek:
      K1: -Nie wiesz może, jak te gumki wchodzą?
      K2: -Nie, ale wiem, jak się je wbija.]
      Zamek: -Idę o duży zakład, że pojedynczo.

      Aard (kończąc anegdotę o Ryśku): -I to kobieta opowiadała, ale była to relacja z
      drugiej ręki.
      ?: -A Rysiek na to: niemożliwe!

      B00g13 (w nerwach): -Od mojego Ryśka to wara!

      Neo: -…no i chuj piłą tarczową!
      Szprota (znad szprotokólarzu, z pretensją): -Wiecie, mnie już ręka boli…
      Zamek (ostrzegawczo): -I ty to mówisz przy chuju?

      ___________________________________________________________________________
      ---SUBWĄTEK SCHIZOFRENICZNY---
      B00g13: -Pogłoski o wielości mnie są mocno przesadzone.
      Maginiaczek (do Szproty): -A więc prócz ciebie jesteś jeszcze ty?
      ___________________________________________________________________________
      ---ŁAPY, ŁAPY, CZTERY ŁAPY (SUBWĄTEK AKUSTYCZNY)---

      Maginiak&Szprota: -Szał Podkowińskiego z psem.

      Holly: -Mój sąsiad ma głos psa.
      Aard: -Dał mu głos?
      Neo: -Nie, oddał głos na psa.

      Neo: -Muł, muł, zamłuczał kotek.

      B00g13: -Wilgotny odgłos.
      __________________________________________________________________________
      (dzieło zbiorowe)
      BÓG ZAPŁACZ CO PŁASKA

      B00g13 (cierpiąc podczas „Ray of Light”): -Zapalcie czarne światła! Więcej
      szatana w odsłuchach!
      Uer: -To była Madonna?
      B00g13: -Poznałeś po cytacie?

      Aard: -Oczy szeroko wykłute.

      Zamek (ze zrozumieniem): -…ta w mini?
      Aard: -Nie. Ta druga.
      Zamek: -Ta druga była w mini.
      B00g13: -Zamku, dla twojej wiadomości: to był pasek.

      Uerbe: -Dywizje kurtuazyjne.

      -Po czym się poznaje zachodni od południowego?
      -Po północy.

      B00g13&Zamek&Neo: Czopek gorze w naleśniku.
      Aard: -No, czopek na gumkę.
      Uer: - Powinien być na receptę.
      Aard: -A jest na recepturkę.

      Aard: -Rozebraliśmy się tu wszyscy…
      HollyGT: -Za wkład!

      Uerbe: - Stypa krytyczna.
      • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 20/21.03.2004 W REZERWACIE 22.03.04, 00:06
        Obecni: Szprotaard, Maginiak, Zamek, Marrek, Asha oraz qpa znajomych Nowaqw pod
        postacią: Xylaz, Bender, Torped, Julo et consortes

        Aard (podczas przeglądania książki telefonicznej): -Ja pierdolę, same Ole.
        Zamek: -Nie masz Piotrka?
        Aard: -Nie.
        Zamek: -Ja mam.

        Maginiak: -A co najsmutniejsze – to jest zabawne!

        Aard: - W przypadku kotów znaki zodiaku nie mają sensu. Skoro w marcu, to
        wszystkie są spod znaku byka.
        Zamek: -Niezłym hardkotem byłyby koty spod znaku ryb.

        Aard: -Ciekawe, czy ktoś prowadzi badania, pod jakim znakiem zodiaku kto umiera.
        Spotkanie w zaświatach: cześć, pod jakim znakiem zszedłeś?
        Zamek: -Ascendent w raku, a descendent w koziorożcu.

        Aard (do Marrka): -Możesz mi wlać wodę z loda.
        Bender: -Woda się wytwarza?
        Aard: -Nie, wydupia.
        Asha: -Modelkom na zdjęciach się przekleja na twarz skórę z pośladków niemowląt.
        Zamek: -I dlatego się mówi: niezła dupa.

        Aard: -Praecoxgnicja.

        Maginiak (podczas żucia tytoniu): -Postanowiłam Żucić palenie.

        Bender z Xylazem na klęczkach przed Aardem częstującym tytoniem: -Myśmy przyszli
        po dary.
        Aard: -Widzę, że mi kadzicie, ale mir raj w to graj.

        Maginiak: -Jak ja się budzę, to każdego ranka jest dzień śledzia.

        Maginiak (napotkawszy nieobecne Szprocie spojrzenie): -Co? Aha, nic, tak?

        Aard: -Ja tam nie wierzę w połówki jabłek. Wierzę w degustację win.

        [Mów, co mówisz /by Banan AD 1999]
      • aard Łójezu, RROOTTFFLL jak stąd do sąsiada cielaka!!nt 22.03.04, 10:34

      • maginiak Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.19/20.03.2004 - ODCHODY UR. W 22.03.04, 11:54
        No no, wygląda na to, że było naprawdę nieźle. Szkoda że mnie nie było (po raz
        drugi). Zwijam się więc w kłębek zazdrości wstrząśniętej i zmieszanej.
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 28.03.2004 U AARDA 29.03.04, 13:25
      Obecni: CallB., Alicja (z offu), aard, później Moostank
      Cel szprotkania: napisanie kilku etiud filmowych i ich ewentualne skręcenie.

      Introdukcja - scenka poranna:
      CallB (przy oknie): ale piękny dzień
      Alicja (zgadzając się): powienieneś zaśpiewać "Piękny jest ten świat"
      CallB: Chyba "Dziwny"...?
      Alicja (rozglądając się za oknem): A co w tym, kurwa, dziwnego?!
      --

      CallB: ...i w tym momencie spada na niego 16 ton
      aard: raczej 14.
      CallB: Czemu 14?
      aard: bo my nie mamy tak ciężkiego dowcipu
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.26.03.2004 W COTTONIE (Jeże) 29.03.04, 18:03
      Obecni:
      Szprotaard, Ewelina, Zamek, chwilowo Keri, H8red, dama_H8reda, Kitana, Aric,
      akustycy (Bober i Muppet)

      Kitana (zjadliwie): Będę wredna, będę złośliwa, bedę jak Tommy Lee Jones!

      Ewelina: -POdobasz się też mężczyznom.
      Aard (chełpliwie): -Ma sie ten fluid... na twarzy.
      Ewelina: -Spływaj!

      Akustycy po wykonaniu szeregu tajemniczych branżowych gestów przeszli na
      komunikacje werbalną
      Bober: -Podaj mi w wartościach numerycznych wod 1 do 9.
      Muppet: -11!

      Aard (o oboiście): - Obojniak z minety.

      Aric (ekspresyjnie):-On się nie słyszy! I on też się nie słyszy!
      Bober (asertywnie): -Ja wszędzie mam dobrze.

      Aric (po dłuższych rozmowach jw z akustykami): -Żenua maxima.

      Szprota (z przejęciem): -Pociagnęłi drugiego seta na spalonej końcówie.
      Aard (w zadumie): -Chciałem zauwazyć, że drugi set na spalonym to pomieszanie
      dyscplin.
      Zamek (polemizująco): -A jakby to była trzecia tercja?
      Aard: -...po kisielu?

      Aard: -Ciekawe, czy HuBarowi drży, jak osika.
      Zamek: -Moim zdaniem to pytanie na X!
      • b00g13 Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.26.03.2004 W COTTONIE (Jeże) 29.03.04, 22:35
        inny koncert z boberkiem:
        podchodzi ktoś do bobra kręcącego koncercik i mówi:
        - bober, jesteś głuchy!!!
        na co bober:
        - sam jesteś głupi.
    • uerbe Zasłyszane 31.03.04, 11:36
      Aaaargh, nie miałem zeszytu... szkoda...

      Tło sytuacyjne: urodziny Teka (połączone z zebraniem ekipy MBT... i częściowo
      NIB... jak również mniej lub bardziej uroczystym obchodzeniem zmainy czasu),
      sobotnie popołudnie
      Dramatis personae: Tek (host+jubilat) & Asia, Behemoth, Over, Moose, Keridwen,
      niżej podpisany, inni
      Czynność: rozpalanie fajki wodnej (ogólnie - wstęp)

      Over: Trzeba podłożyć węgla
      Behemot: Jakiego kurwa węgla?!
      ***
      Czynność: palenie fajki wodnej przed dopaleniem się węgla (powiało siarką) -
      naturalnie by Behemoth
      ***
      Czynność: rozpalanie fajki wodnej przy użyciu dezodorantu z talkiem - by
      Behemoth
      ***
      Czynność: rozpalanie fajki wodnej przy użyciu Finlandii - by Behemoth
      ***
      Z innej beczki - czynność: montaż sprezentowanych Tekowi koralików na szprychy
      ba jego Mongusi (kółeczek bocznych się nie dało)
      Tek: Dobra, kogo mam zabić?
      ...
      Tek: Teraz idę... a później wrócę i was zabiję
      ***
      Czynność: wznoszenie toastu
      ktoś (chyba Behemoth): za mało
      Tek: to przyniosę słoiki następnym razem
      • keridwen Re: Zasłyszane 31.03.04, 12:26
        > Czynność: wznoszenie toastu
        > ktoś (chyba Behemoth): za mało
        > Tek: to przyniosę słoiki następnym razem


        to akurat ja bylam :P
        • uerbe Czyli istotnie było mało ;-) (nada) 31.03.04, 12:38
          • keridwen Re: Czyli istotnie było mało ;-) (nada) 31.03.04, 12:47
            nikt sie na raczkonozkach nie slanial, w pozie prostej wrocilam do domu...
            istotnie masz racje ;)
            • uerbe Hola, a Bartek? ;-> (nada) 31.03.04, 12:58
              • maginiak Motto dnia: 31.03.04, 13:05
                Zemsta MZ-tki jest słodka niczym kisiel o smaku poziomkowym.
                :-p
                • szprota Właśnie myślę, czy zemsta jest rozkoszą krów;)/ni! 02.04.04, 19:58

              • keridwen a b-ART-ek to przeciez zupelnie 31.03.04, 13:45
                inna historia... od duracelki akurat mial :)
                • aard Zastanawiam się 31.03.04, 13:54
                  czy już Was usuwać, czy poczekać aż jeszze trochę naczatujecie...
                  Przyganiał kociał garkowi, wiem, ale to JA mam nożyczki :-p
    • szprota NOTATKA SŁUŻBOWA Z PRACY Z DN.31.03.2004 02.04.04, 17:16
      Yavo: -No, to MZTka czy Yava?
      Szprota: -Nie jawa, sen.

      Yavo: -Czyli mam sobie nie pochlebiać?
      Szprota: -No chyba że bardzo się przy tym upierasz.
      Yavo: -Tak, to ja skoczę do sklepu po chleb.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 31.03.2004 Z ZAPIECKA I CITRINKI 02.04.04, 17:24
      Obecni: Szprota, Zamek

      Motto by Zamek: - Zdrowie tego myślenia!

      Zamek: -Generalnie, wszystko z brzucha.
      Szprota: -Na początku był brzuch?
      Zamek: -Nie, na początku był kutas.
      Szprota: -Czekaj, spróbuję się jakoś do tego ustosunkować.

      Szprota (w szprotokolarnym pomięszaniu): -Co teraz walnęliśmy? Masz głupawę i
      ze wszystkiego się śmiejesz!
      Zamek: -Nie, patrzę na zegarek i jakoś mnie nie śmieszy...a może...? Qrde,
      zajebista godzina!!! [ROTFL Zamka]

      Zamek: -Normalnie, wziąłem i zapamiętałem.
      Szprota (dociekliwie): -Ale co wziąłeś?
      Zamek: -Nie wiem, ale sikam po tym na niebiesko.
      Szprota: -Czyli True_Blue*.
      Zamek: -Jak blue, to ja poproszę o kawę. Byłby wtedy ze mnie niezły okupnik.

      --
      * Sorki, Do~, tak mi się skojarzyło ;)
    • szprota NOTATKA SŁUŻBOWA Z DN.27.03.2004 W BIBLIO 02.04.04, 20:46
      (sklerotyczka_mode_on)
      Aard (o znajomym): -Najbardziej to mu zazdroszczę, że ma rowerem pół godziny w
      skały.
      B00g13 (z nagła zainteresowany): -A jaki ma rower?!

      (PS to był ten szprotokół zapisywany w komórce;) )
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 3.-4. 04.2004 .(CIECZKA DO MAGINI 05.04.04, 23:56
      Motto (by Zamek)
      Powiedz mi, czy wąsy są oznaką wewnętrznego ciepła?
      Miejsca: Oporów, Wawa, Zelów (pub Furum)
      Obecni: Szprota, Zamek, Maginiak, Micin, Srootootoo

      Miejsce akcji: Oporów
      Sceneria bajkowa: miniaturowy zameczek odbijający się w przeczystej wodzie
      okolicznej rzeczki, Szprocia & Zamek na schodkach nad tąże, słoneczko grzeje,
      wiatr marszczy wodę, generalnie wypasiona sielanka, mimo że nad głowami
      wrzeszczące kruki i nagle:
      Szprota (nucąc „Where the wild roses grow”): - A jakby tak tą rzeczką płynęła
      odcięta ręka?
      Zamek: -A za nią mysz?
      Szprota: -Nie, zaciśnięta na myszy na podkładce.
      Zamek: -I podpis: HuBar tu był.

      Krążący kruk: -Kra! Kra!
      Zamek (korygująco): -Jaka kra, już wszystko rozmarzło.

      Gdzieś na trasie (okolice Lwówka)
      Zamek (urzeczony widokiem defaultowego drobiu): -Kula warcząca z przeciwnościami
      rosół.

      Miejce akcji: @ Maginiak
      Szprota (omawiając historię Maginiak o gołębiach złowionych na wędkę): -Nie
      wiem, na co lecą gołębie.

      Zamek (opowiedziawszy o słynnym gołębim nieudaczniku): -Do dupy z tymi jajkami!
      Szprota: -Panocku, jak?!
      Zamek: -Moszna różnie.

      MAGINIAK SAYS:
      Ale jesteśmy zgodni, moglibyśmy być małżeństwem wszyscy troje.
      (w trakcie dyskusji kulinarnej): -Próbowałam nieraz Murzyna…
      Zamek skomplikował tuńczyka.
      Łyżeczka się nawet nie umywa.
      Dzisiaj wyczytałam, ale zapomniałam nazwy tej drugiej rzeczy, która właściwie
      jest kluczowa.

      (podczas degustacji Zamkowej sałatki)
      Maginiak: -Ten seler smakuje jakoś tak, jak nie seler.
      Zamek (chełpliwie): -Bo to jest bestseler.

      Szprota: -Jak ten, to tak, a jak, to nie.

      Szprota (czytając billboard): -Patrz, krzewy róż.
      Zamek: -Bez krzewu ani róż.
      • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.4.04.2004. Z PUBU FORUM 05.04.04, 23:59
        Z PUBU FORUM:
        Motto (by Zamek)
        Szprocia wszystko notuje,
        nawet kurwy i chuje.

        Micinek (dyskutując nt ogródka): -Może piaskiem wysypać?
        Srootoocik (z niesmakiem): -Piasek teraz koncertuje.

        Szprota: -Ile razy proszę w knajpie o sok marchwiowy, tyle razy się dowiaduję,
        że jest tylko pomidorowy.
        Srootoocik: -No przecież żadna różnica, oba czerwone.
        Micinek: -A ty kupiłeś te jabłka o smaku gruszkowym?
        Srootoocik: -Nie, ale kiedyś dorobiłem Vistulę jagodami, więc były o smaku
        denaturatu.

        Zamek (przyglądając się wirującej zawartości mikrofalówki): -O, Micinek znów
        włączył telewizor.
        Szprota: -A ten dzwoneczek to reklamy.
        Srootoocik: -Bo to w ogóle są TeleMangoZakupy.

        Srootoocik (otwarłszy puszkę z kukurydzą): -To było najlepsze otwarcie w moim życiu.

        Srootoocik (zawadiacko): -Jak kto szuka słomki do oka, to znajdzie cały snopek.
      • maginiak Informuję iż 06.04.04, 09:43
        autobus już zaszedł na zakręcie. Za kilka miesięcy możemy się spodziewać małych
        autobusiątek!

        P.S.
        Miejsce akcji: libańska kebabownia. Kebaby serwuje libańczyk z krwi i kości.
        Znajomy: ja dwa poproszę...
        Serwujący: Do ręki czy zapakować?
      • aard ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL 06.04.04, 11:50
        > MAGINIAK SAYS:
        > Zamek skomplikował tuńczyka.

        Jak sądzę, nadaje się on teraz do spozycia wraz z serem złożonym?


        (podczas degustacji Zamkowej sałatki)
        Maginiak: -Ten seler smakuje jakoś tak, jak nie seler.
        Zamek (chełpliwie): -Bo to jest bestseler.

        No i kierownik w pracy patrzy na mnie jak na gumę do wyplucia. A ja tylko
        oplułem monitor :-)))
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 6.04.2004 W 77 18.04.04, 20:26
      Obecni (rotacyjnie): Szprota, Aard, Zamek, HollyGT
      Szkic sytuacyjny: odbywały się warsztaty twórczości połączone z koncertem
      kapeli ONION, w której śpiewa Holly. Warsztaty polegały na tym, że grupa
      młodych osób wysłuchiwała poleceń zapodawanych przez jedną chożą dziewoję
      głosem co najmniej stentorowym (cokolwiek to znaczy). A polecenia były
      następujące:
      - Czy każdy ma swoje pięć wyrazów? Trzy, czte-ry!
      -Można manipulować wszystkim, rękami, nogami, oczami…
      -Doklejamy lub malujemy tak, żeby rysunek miał ręce i nogi.
      -Pomyślcie w formie burzy mózgów, jaka ma być forma.
    • szprota NOTATKI SŁUŻBOWE 1-12.04.2004 18.04.04, 20:27
      Z DOBREGO RADIA:
      -Statuetka bróżowego realizatora.
      -Wypożyczalnia drewna do kominka.
      ( © Zamek)
      Z PRACY:
      Szprota: -A jest płyn do kąpieli o zapachu sandałowym?
      Yavo: -Nie, ale jest o zapachu adidasowym.
      Z ZAMCZYSKA:
      Zamek: -Chcesz jajo, bo ja nie mogę?
      Szprota: -Tak, daj mi długopis.
      Zamek: -To jajo się skruszyło, ale dzięki temu jest łatwiejsze.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 16.04.2004 W JAZZDZE I P-WALNI 18.04.04, 20:29
      SZPROTOKÓŁ Z DN.16.04.2004 W JAZZDZE I PRZECHOWALNI
      obecni: Szprota, Zamek, Aard, Ewelina, Keridwen, Uerbe, Neochuan, Huanita,
      B00g13 oraz HollyGodTrousers aka MoosTank
      all powered by flapjacks © Keridwen
      Motto: Nagrodę odbiorę wam pocztą © Uerbe

      Neo: -Dzisiaj na papierze toaletowym napisałem PRIVATE.
      Aard: -Podejrzewam, że ten, kto go użyje, będzie miał to w dupie.

      NEOPRZYSŁOWIA:
      Kot paskowy to tygrys.
      Żeby przenieść do kosza, trzeba go najpierw dostać.
      Zespół Ich Oboje.
      (nucąc): -In my secret wife…
      (obserwując dekoracyjną roślinność w Przechowalni): -Palmy. Za sobą mosty.
      Niektóre wilgoci kończą się grzybem.

      Aard: -Sahara mnie nie zwilża.
      Zamek: -Aardzie, не покушаешь сахара?
      (dla cyrylicznie niegramotnych: nie pokuszajesz sachara?)

      Neo-Może byśmy pojechali do Maroka, bo na Kaukazie już byliśmy?
      Aard: -No właśnie, zwłaszcza, że nawet Atlasu nie trzeba zabierać.
      Neo: -A jak zostanie mi Casa z Blanca, to będziesz miał Rabat.

      Uerbe: -Golarka to sprzęt piłkarski.
      Aard: -To mi podpada pod sam ogon.

      Zamek (cytując): -Stajnia wytwarza konie.
      Aard: -Skąd to?
      Zamek: -Z Augiasza.
      Aard: -Herr Cooloz to pierwszy powiedział.

      Aard: -Wojskowa entografia to emanacja.

      Aard (częstując czekoladą nowoprzybyłych): -Najpierw novi, a później nihil.

      Zamek: -Kto nie miał kogutka, ten miał wilka.


      NARODOWOŚCI WEDŁUG REZERWATU UTOPIA CZYLI KTÓRA TO NACJA?
      Sytuacja wyjściowa: impreza w Buenos Aires. Jeden z amigos beka melodyjnie,
      drugi zaś żąda: -Ty, wywal Diego!

      …lecz zanim impreza rozkręci się do tego stopnia, należy przede wszystkim na
      nią przyjść. W przebraniu. Którejś nacji. Aard z Eweliną poprosili o radę…
      …i rozpętali to, co przytaczam:

      Przebranie za Kanadyjkę – Wyjść z lasu i powiedzieć: pa, gaj! Tyl ka jak? Tak
      samo z tyłu jak i z przodu.
      Przebranie za Butan – przyjść pod gazem.
      A może za Hiszpankę? Ale muchę, grypę czy brodę? Wpadnijcie tak, by nikt się
      tego nie spodziewał.
      Może Zjednoczone Emiraty Arabskie? Ale jak? Nie wiadomo, ale w takim przebraniu
      mielibyście szanse na odznaczenie „Niezdecydowany wśród Narodów Świata”
      A może za drugą Japonię?
      Przebranie za Rumunię – przyjść bez rumu
      Przebranie za Szampannię – przyjść bez szampana
      Jak Aard zaśpiewa czysto, to Singapur.
      A może pójdźcie z torbami, to wtedy przebierzecie się za Australię.
      Za S to nie.
      Ale za SamoA? To alfabetycznie niemoralne.
      Za młodego Duńczyka! Będzie Nowa Zelandia.
      Albo jak był born to be Aard to za Born.Neo.
      Jak znacie angielski, to będzie Angola.
      Albo przyjdźcie z kotem, to za Angorę.
      Albo w kocim futrze, to będzie PersJa.
      Albo posypcie się kruszoną cegłą, to będzie GruzJa.
      Rozpalcie ognisko – będzie Czad.
      Albo przyjdźcie w kucki, to wtedy będziecie Mali. Ale lepiej nie jeden, tylko
      Peru.
      Albo w ogóle nie przyjdźcie i powiedzcie, że to SeNeGal.
      Albo zniknijcie w trakcie, to będziecie Atlantami.
      Albo przyjdźcie z pudełkami, to będzie Pakistan.
      Wykąpcie się w Zalewie Sulejowskim i przyjdźcie poklejeni glonami, to będzie
      Algeria.
      Ewentualnie oblejcie się czerwoną wodą bądź doznajcie otwartego złamania, to
      będzie Krasnystaw.
      Przebierzcie się we dwoje za gwaje, to będzie ParaGwaj.
      A jak wyciągniecie kopyta, to będzie Syria.
      Albo Aard niech będzie Gujana, a Ewelina Francuska.
      Albo posmarujcie się gównem i włóżcie bikini – to będzie w Bikini śmierdź.
      A najlepiej, żeby Aard pomalował jajka, to byłby przebrany za W-y Wielkanocne.
      Bądź też podoczepiajcie sobie uszy i ogony, to wtedy Azory.
      Albo zróbcie tę imprezę w autobusie, to będą Wyspy Kanaryjskie.
      Albo za Kreta.
      Aard może przywdziać strój boya hotelowego, to wtedy będzie Liberia. A jak się
      nie podoba, ToGo. A Ewelina mundur, to będzie Majorka.
      Jak z aparatem, to za Kamerun.
      Możecie jeszcze być w ubrankach hiphopowych, to będzie Yeahmen.
      I zawsze jeszcze możecie się przeziębić, to się przebierzecie za Katar.

      B00g13 (do Szproty i Holly’ego zagłębionych romantycznie w tematy
      skatologiczne): -Siejecie defaktyzm.


      B00g13 (do Aarda): -Z jakiej okazji pisałeś, że masz kogutka?
      Aard (wyraźnie spanikowany): -Czy ty nie wkładasz czegoś w moje usta?

      B00g13 (do Holly’ego): -Jakoś dziwnie mi wyglądałeś. Tyłem. Przy tej kobiecie.

      Uer (obserwując zmagania Keri z zapalniczką): -Bakteria ognia.

      Neo: -Więc ja będę kontynuował ten wątek o dziku.
      Keri: -A właśnie, gdzie zginęła Kirka?

      Uer: -Przyspieszenie lekarskie.
      (do Neo w dwóch parach okularów): -Będziesz widział 2x szybciej. Albo 2x
      bardziej.

      Refleksja* Szproty: jak rozpoznać surrealistę? po tym, że na krótkie, proste
      pytanie dwóch surrealistów udzieli krótkich, prostych, kompletnie sprzecznych
      i/lub absurdalnych odpowiedzi.
      * refleksja narodziła się, gdy Szprota spytała: -Kiedy?
      I usłyszała: od Aarda: -Tam.
      Od B00g13ego zaś najkrótszy bezokolicznik świata: -Ć.

      Neo: -Gdzie można kupić taką gumową osłonkę do zębatki?
      Szprota: -W każdej aptece?
      Uer: -Chodzi ci o taki plastikowy, przezroczysty talerzyk z tyłu?
      Neo: -Tak.
      Uer (prostując się na krześle): -Mam się wypowiedzieć jako znawca tematu?
      Neo (lekko skonfundowany): -Hmmm…tak.
      Uer (tonem profesjonalisty): -Taki plastikowy talerzyk jest gówno wart.
      Wyłamałem go śrubokrętem.
      [Aard, na drugi dzień, usłyszawszy powyższe via phone (z rozczarowaniem): -
      Myślałem, że konstatacją będzie, że to był aparat nazębny…]
      • neochuan Re: SZPROTOKÓŁ Z DN. 16.04.2004 W JAZZDZE I P-WAL 18.04.04, 20:34
        AYEA!
        • keridwen Re: SZPROTOKÓŁ Z DN. 16.04.2004 W JAZZDZE I P-WAL 19.04.04, 00:21
          a moze nalesniczka?

          ;-)
          • szprota Koniecznie :) 19.04.04, 00:26
            Nawet bez dżemu były pyszniutkie.
            • keridwen minka *elektry* mi sie przypomniala ;) [no no] 19.04.04, 00:34

      • gray ze krzesła zepadam :DDD [n/t] 19.04.04, 07:20

      • maginiak Łomadko :-DDDDDD 20.04.04, 10:26
        Tym razem ście przegli, jak bumcykucyku:-))))
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 17.04.2004 W ZAPICQ 18.04.04, 20:30
      SZPROTOKÓŁ Z DN.17.04.2004 W ZAPIECQ
      obecni: Szprota, Zamek, Iza

      DIAMENTOWE MYŚLI MISTRZA
      -Jak to miło posłuchać, jak ktoś czysto śpiewa i nie potrzebuje do tego fletu.
      -Czy surowego korzenia pietruszki używa się tylko do tego, by go ugotować w
      zupie?
      -Miej miękkie serce i patrz w okolice twardej pałki.
      -W momencie, gdy ideologia jest dwóch osób, spokojnie zacząć można pisać o niej
      książkę.

      Zamek (łapiąć Szprotę za kolano w chwilę po tym, jak powiedzieli równocześnie
      to samo): -Coś słodkiego!
      Szprota: -Zaczekaj, skoczę do bankomatu.
      • aard Jaka Iza? <noł-noł_mode=on> 19.04.04, 11:38

        • szprota Iza uważam, że niejednej tak na imię :P /ni! 19.04.04, 19:25

    • aard Idei szprotokołu pochwalny bełkot 19.04.04, 11:51
      Muszę przyznać, że odkąd mamy Szprotokoły, to nastała w naszych imprezach nowa
      era i że ma to same plusy.

      Ja przynajmniej mam ze dwa razy większą przyjemność z każdej imprezki, mając
      pewność, że za kilka dni będę mógł to przezyć jeszcze raz w skondensowanej
      formie :-)

      Dziękujemy Ci, Szprotkolantko droga!
      <chylę_czoło_mode=on>
      • szprota Heh, RedNaczu:) 19.04.04, 19:29
        Tylko, błagam, nie padaj do nóżek, bo tego już nie ścierpię.
        Tak naprawdę to ja uwielbiam pisać. Sama czynność pisania sprawia mi fizyczną
        przyjemność.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 24-25.04.2004 @MAGINIAK 25.04.04, 22:58
      __________
      |ADVISORY|
      |explicit lyrics |
      --------------

      SZEF KUCHNI MAGINIAK POLECA POTRAWY PEŁNE OSOBOWOŚCI:
      ser złożony
      tuńczyk skomplikowany
      uciekające pieczarki luz
      leniwy makaron
      pumpernikiel ze skarpetą
      i w roli czarnego charakteru pierdolony beszamel

      Niektórzy ze wzmiankowanych wystąpili w lasagne © Maginiak, charakteryzujące
      się smakowitymi przytegesami * szczególnie docenionymi przez Zamka.
      --
      * przyteges to taki polski wihajster ( © Maginiak)

      Maginiak: -Takiemu doświadczonemu saksofoniście musi być wszystko jedno: dmucha
      czy nie dmucha.
      Zamek (zasłyszawszy txt nazajutrz): -Ja jako doświadczony altowiolista
      stwierdzam, że nie jest mi wszystko jedno: rżnę czy nie.

      DIAMENTOWE MYŚLI MISTRZA:
      Wiosna jak chuj, bo kwiatuszki napierdalają.
      Myślałem, że to straszna ulewa, a to tylko ty czajnik puściłaś.
      (przyglądając się defaultowemu kubeczku Maginiaczku): -No zdecydowanie dupa jak
      chuj i to z dużym seksownym pieprzykiem.
      Chcesz col(l)i(e) jeszcze? Chcę, odpowiedział Lessie i zasłużył.


      Zamek: -Gdzie jest Nemo? W pustyni i w puszczy. Nie kończąca się opowieść:
      potwory na gigancie.
      Szprota: -Pozory na gigancie.
      Zamek: -Potwory mylą.

      Zamek (na widok herbaty w Gar-czku, czyli kubku z Garfieldem): -Ktoś się
      utopił w moim kubku, tylko łapa wystaje.
      Maginiak: -Heyah!?
      Zamek: - Chyba help!
      Szprota: -To ostatnia heyah ratunku.

      MAGICZNE NIACZKI:
      (w ogólnym pomięszaniu): -Sylogiczna chujozofia.
      (wchodząc do Galerii Pruderii): -Teatrzyk malutkiego widzyka.
      Między kobiecym TAK a NIE nie da się szpilki wetknąć. Tak?
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 24.04.2004 @ PAULINA S. 26.04.04, 11:37
      Obecni: w sumie nieistotne

      - Przyniosę jeszcze piwa, gdzie jest?
      - W lodówce.
      - Wiem, ale gdzie jest ta lodówka?
      - Na zewnątrz piwa!
    • szprota SZPROTOKÓŁ PREUNIJNY Z DN.30.04.-1.05; BIAŁY BÓR 04.05.04, 20:34

      Obecni: Szprota, Zamek, Tulka, por. Borewicz

      Motto: Jeszcze Polska nie zginęła, jeszcze dwie godziny (c) zamek

      W podróży zostaliśmy ogłuszeni przez Pizzerię Sacharę oraz napis na Zamkowej
      komórce, który korzystał z usługi wiadomości sieciowych, dzięki czemu telefon w
      pewnym momencie obwieścił: DYKRETNY KOWAL.

      Zamek: -Szkoda w sumie, że Dziad Borowy jest taki rzadki.

      Por.Borewicz: -Kajak.
      Zamek: -K jak co?
      por. Borewicz: -K jak kanu.

      Ciemną nocą Tulka przy ognisku: -Ale słoneczko grzeje.

      Ktoś: -Musimy pojechać do miasta po baterie.
      Zamek (zdziwiony acz słabo): -Do ogniska?

      Zamek (oglądając makabryczne dzieło Tulki): -Ten komar zmarł na kuku.

      Zamek: -Lepiej dokonać polucji niż libacji.
      Tulka: -Mnie się to nigdy nie zdarzyło.
      Zamek (upewniając się na wszelki wypadek): -...polucja?

      Ktoś: -Mamy koc?
      Ktoś II: -Tak, ale to jest psi koc.
      Ktoś: -Jak to psi? Przecież ja na nim siedziałam!
      Szprota (setnie ubawiona i łowiąc spojrzenie Tulki w stronę defaultowego
      niebieskiego zeszyciku): -Nie, nie wypada, nie patrz na ten zeszycik...
      Tulka: -Dlaczego nie?
      Szprota (przełamujac wewnętrzny opór): -No dobrze, to ja udam, że robię coś
      innego.

      Por.Borewicz (o znajomym): -On jest stary harcerz, taki od Marysieńki.

      Ktoś: -Na żywicy średnio się piecze drzewo iglaste.

      Tulka: -Ja jestem przełażacz chałupnik.

      (0 23.00) Szprota: -Która jest?
      Rzut oka na zegarek, wyraz ulgi na twarzy: -Jeszcze Polska.

      Tulka (recytując): -Nam strzelać nie kazano, wstąpiłem na działo, spojrzałem na
      pole, oh fuck, what tam się działo.

      Tulka (śpiewając z przejęciem "Kinga" T.Love): -Uważaj na sąsiadów swych, bo
      lubią robić pink.

      Definicja Tulki: ShitFuck czyli sitwa K. - oznacza kobietę lekkich obyczajów i
      wszystkich oprócz tego.

      Zamek: -Freude? A na jaki temat?
      Szprota: -Schaden.

      Zamek: -Słuchaj, okazało się, że mój gołąb nie jest dupa. Doprowadził do jaja!
      Szprota (empatycznie): -Pogratuluj mu ode mnie.
      Zamek: -Dobrze, uścisnę go od ciebie w trąbę.

      Ktoś (wobec bezpańskich puszek): -Ktoś chce te piwa?
      Tulka: -Ale one były otwarte!
      Ktoś: -No to co?
      Tulka (z oburzeniem): -Ktoś je ciućkał!

      Ktoś z Koszalina (o 0.30): -Już rzygam tą Unią.

      Zamek: -O, ptaszek.
      Szprota: -Nie ludzie?
      Zamek: -Ale ja nie o tym.
      Por.Borewicz: -A wisienki jadł?
      Zamek: -Tak, bo pluł pestkami.
      Szprota: -Utrudniał.
      • tulka SZPROTOKÓŁ UNIJNY Z DN.1.05; BIAŁY BÓR (cd) 04.05.04, 21:41
        Po odjeździe Mistrza i Frateressy, stojąc w chmurze kurzu:
        Porucznik: Ale Zamek nakurzył, aż mi w zębach zgrzyta.
        Tulka: A mnie w oczach.

        Porucznik: Przemek, masz ogień?
        Przemek: Mam, ale w innych spodniach.

        Hazulus (śpiewając albo melorecytując): Keine Grenzen, weź w swe ręce, wsadź,
        powiedz nie jestem sam!

        Post scriptum (może nieśmieszne, ale znamienne):
        Jacek S. (podczas ostatniego ogniska świetlicowego): Właśnie, ja zauważyłem, że
        ta wycieczka została zdominowana przez jakieś notesiki...
        • tulka SZPROTOKÓŁ uzupełniający Z DN.30.04; BIAŁY BÓR 08.05.04, 13:27
          Przypomniało mi się :-)


          (nie pamietam kto): Hazulus mówi, że bez majtek lepiej się posuwa.



          (mowa była o zjeżdżalni wodnej...)
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 07.05.2004 W PRACY 07.05.04, 14:29
      Obecni Arek, aard, 3 program PR

      Przy oddawaniu teczki z polisami:
      aard: to jest my-teczka (z angielska)
      Arek: Nie, to jest za kwiecień.
      <*>
      Radio: "hipoterapia jako metoda leczenia przebija się w Poslce od lat
      osiemdziesiątych..."
      aard: chyba akupunktura!
      <*>
      Radio: "... ranny podczas wojskowej operacji został operator kamery, który jest
      obecnie operowany..."
    • szprota Re: SZPROTOKÓŁ (I) Z DN.7.08.2004 W POZNANIU 10.05.04, 20:26
      Obecni: Szprota, Zamek i calusieńkie Jeżyce :D
      Motto: "TYGRYS SPOTKA PYZIAKA, A PYZA JEST W CIĄŻY"*

      Zamek: -Już biegnę do ciebie, tylko muszę się stać wielbłądem dwugarbnym!

      Zamek (w przewodnikowatym zapale): -To jest plac Wolności, więc musi tu stać
      Kościuszko! Ale dlaczego ten Kościuszko ma biust? Aha..(czytając inskrypcję na
      pomniku)...I to jest pomnik Hygei i ona ma rysy jego żony.
      Szprota (z bólem niezrozumienia): -...ma rysy.

      Szprota (niecierpliwie): -Da się go ruchnąć?!
      Zamek (po chwili milczenia, z godnością): -Niniejszym.
      (wyprzedziliśmy tę cholerrrrną ciężarówkę)

      * a motto, to tym osobom, które się elektryzują na dźwięk Poznań i Jeżyce powie
      bardzo wiele...a reszcie nie musi :P
      • zamek UZUPEŁNIONKO SZPROTOKOŁU Z DN.7.08.2004 W POZNANIU 11.05.04, 14:33
        Zamek (zupelnie nie wiadomo, czemu i na jaki temat): NIEZBÓR!
        (dopiero po latach uczeni albańscy wyjaśnili, że w niezborach nie zbierali się
        wierni wyznania ewangelickiego).
      • aard Tak z ciekawości 25.05.04, 16:01
        Mogę z Wami pojechać do tego Poznania? Na szczęście to wypada w sobotę, a
        widzę, że będzie warto :-)

        Tylko czy to nie spowoduje wystąpienia paradoksu przeszłość-przyszłość?
        • szprota To już zależy od HLGrafika;) 27.05.04, 15:40
          Ale jeśli, to chętnie.
          • szprota NOTATKA SŁUŻBOWA Z DN. 21.05.2004 W ZAPIECKU 03.06.04, 16:07
            Tytułem wstępu nadmieniam, iż był to koncert Jeży Niemytych i nie było warunków
            do sprawienia szprotokołu.
            Niemniej wykorzystam pretekst, bo podobała mi się lista tej obecności;)

            Obecni: Saperzy, Kitana, Aric, Neochuan, Orientman, Keri, Uerbe, Bart, Kirka,
            Michael00, Eyemakk, Yavorius, B00g13, HollyGT

            Neo (trawestując, transmutując i transponując znaną signaturkie): -Znalazłem
            Francuza, ale jest do niczego.
    • zamek SZPROTOKÓŁ (I) Z DN.24.05.2004 NA MANHATTANIE 24.05.04, 10:01
      Obecni: Mama_Zamka (rola milcząca), Tata_Zamka, Zamek:
      (Dysqsja dotyczy skrzyżowania Kilińskiego z Dąbrowskiego)
      T_Z: To prosto tam teraz tylko jedynka jeździ?
      Z: Tak. A po drugiej osi tylko dwójka i wszystkie te, które skręcają do
      zajezdni.
      • szprota NOTATKI SŁUŻBOWE Z DN.22-28.05.2004 GDZIENIEGDZIE 03.06.04, 19:04
        Zamek: -Zaproszenie na miłość boską.

        Zamek: -Z zoofilią wśród zwierząt czylu chuj ze zwierzętami.
        (kazdy seks międzygatunkowy to zoofilia?)

        Szprotka (z przejęciem): -A dziś w pracy Przemek z Remkiem grali przez irdę w
        BOA.

        Zamek: -Porzeb. Wuj w roli głównej i kilka postaci epizodycznych, przy czym,po
        czym...
        Szprotka (zdziwiona): -Po czym...?
        Zamek: -Tak, bo to było w trakcie komunii.
        Szprotka (jeszcze bardziej zdziwiona): -Komunia przy pogrzebie?!
        Zamek (coraz bardziej sztucznie pewny): -Tak, bo to był rzymski pogrzeb.
        Szprotka (zaatakowana przez skojarzenie): -Mój wielki rzymski pogrzeb.
        Zamek (z rezygnacją): -Jednak Grecja to straszny kraj.
    • zamek ZAMIAST SZPROTOKOŁU Z DN.22.05.2004 U PIJAWÓW 24.05.04, 10:10
      Obecni: Raxneta, Pijaw, Pasqda, Zamek.
      W programie:
      1. Pasqda cudem przedostająca się do szafki pod zlewozmywakiem i wyłażąca z
      niej.
      2. Pasqda przemieszczająca się przestrzennie po linii prostej (via stoły,
      stołki, wszelkie kolana, głowy etc.).
      3. Pasqda liżąca poszczególne odsłonięte części ciała lizogryzanta, aby je
      potem pogryźć (nieumytego do ust nie bierzemy!).
      4. Pasqda włażąca do lodówki.
      5. Pasqda zręcznie przemieszczająca się pomiędzy palnikami qchenki.
      6. Pasqda śmiertelnie zawiedziona Pijawową nieumiejętnością wyprowadzenia
      Piqsia na spacer (czyli trafieniem Piqsiem we framugę zamiast perfekcyjnego
      wrzucenia do drugiego pokoju).
      7. Pasqda wpatrująca się wieczyście rozwartymi na maxa źrenicami.
      8. Pasqda na uściech wszystkich.
      9....
      A spaghetti i sałatka były przepyszne! O! :))))))
      • pijaw Ostrokołu Zamkowego Skrzywowanie 30.05.04, 11:18
        A Zamek Nasz Umuzykalniony do Różokrzyżowców należy, gdyż przybył zbrojny w
        metr roślinności ukwieconej (z przeznaczeniem dla Pani Domu, co natychmiast
        wzięła do siebie Pasqda - dosłownie, wycinając w liściach zgrabne wzorki,
        których niepowstydziłyby się Łowiczanki, o ile wycinają coś na speedzie) oraz
        amunicję doustną w postaci pochodnych ziaren kakaowca z umiejętnie
        zakamuflowanymi orzechami laskowymi ukrytą w zgrabnym pudełku należącym do
        twórcy czterech pór roku (nie, nie Jahwe. Ten drugi) co zdradzał podpis na
        opakowaniu (wartość antykwaryczna wielce wątpliwa, a to ze względu na brak
        dowodów, że późny barok obfitował w takie dobra jak polipropylenowe wypraski,
        emulgatory i sitodruk).

        W ramach glosy:
        1. była jeszcze lampka winna, ale została ułaskawiona jednym haustem.
        2. Pasquda wyłążąc z szafki pod zlewozmywakiem stosuje znane z
        westernów "wejście saloonowe":
        cisza na planie, szafka zamknięta. Goście prowadzą niezbyt głośną konwersację.
        Nagle drzwi szafki otwierają się z trzeskiem na obie strony. W otwartych
        drzwiczkach stoi Pasqda z miną typu "Kto pomalował mojego konia na zielono?!?"

        Scena bójki z jazdą po kontuarze i tłuczeniem cukrowych butelek nie została
        jeszcze opanowana (głównie z braku kontuaru i cukrowych butelek), ale wszystko
        w swoim czasie.

        A cały Zamek mieści się w jednej Cytrynie, O!
        • pijaw Skrzywowania Prosto-W-Anię 31.05.04, 10:16
          A Mistrz jest Altoviolistą! Mówi, że to nie boli. Dzielny Zamek!
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 28.05.2004 W REZERWACIE UTOPIA 28.05.04, 14:03



































































      • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 28.05.2004 W ZAPIECKU 03.06.04, 16:02
        Obecni: Maginiak, Aard&E., Szprota&Zamek, Chuanita/Neo (wymiennie),
        Kitana&Aric, Keri&Uerbe, B00g13, HollyGT

        Motto: Ja bym zamówił zupę, ale zaraz Maginiak zrobi z niej dialektyczne coś tam
        (C) Neochuan

        B00g13: -Jedna noga pod stołem, 1/3 sukcesu.

        Aard&Uer: -Mamy tutaj marne poparcie, bo się jakieś Uerholstwo zgromadziło i
        tylko Andy im w głowie.

        Neo:-To był taki zwrotnik Koziorożca, że wszystkim było niedobrze.
        Aard: -I dlatego zawróciliście?
        Neo: -Tak, rakiem.

        Neo: -Każda kijanka ma dwa końce.

        Aard: -Zjedzmy razem deczkę soli!

        Neo: -HuBar występuje.
        Szprota: -Przeciwko komu?
        Neo: -Nie wiem, ale wychodzi i mówi, że coś tam.
        (ktoś): -Jeśli to HuBar, to musi być coś.

        Neo: -Uważam, że wiertarka musi odborować. Podpisano: Dziad.
        • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 30.05.2004 W CITRINIE 03.06.04, 16:13
          Szprotka (chełpliwie): -Kto się obok mnie położy, ten już nie wstanie. Tzn
          wstanie, ale partykularnie.
          Zamek (rozumiejąc erotyczny podtekst wypowiedzi, z moca): -Tak, nie bójmy się
          tego słowa...tylko którego?
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 02.06.2004 W PRACY 02.06.04, 14:06
      Obecni (milcząco): Arek, Wojtek, aard
      Obecny (głosno): RMF FM

      Motto (by Spiker): Odkurzanie to bardzo wciągająca czynnośc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka