miluolka Re: 1 pytanie? 18.11.04, 20:40 Dziewczyny mam jedno pytanie odnośnie operacji w IMiDz, czytam właśnie o wszelkich p[rzygotowaniach do operacji i jedna rzecz mnie bardzo zaniepokoiła, a mianowicie fakt że wyczytałam że zaraz po operacji po godz.19 dziecko dostaje na odziale i dopiero rano o 7 można je odebrać. Przeraża mnie ten fakt dlatego że moja Olka przynajmniej 2 razy się budzi w nocy, a tak wogóle śpi ze mną i jest straszą mamy córką i napewno widok pielęgniarki zamiast mamy doprowadzi ją do histerii. Kasia Odpowiedz Link
mimarzena Re: 1 pytanie? 18.11.04, 22:36 Iza wprawdzie miała operację jeszcze za czasów, gdy rodzice byli na sali pooperacyjnej, ale wtedy na rodzicach spoczywał naprawdę ogromny obowiązek pilnowania dziecka, które nierzadko było w złym stanie. Po operacji dzieci dostają środki przeciwbólowe i niewiele czają. Myslę, że decyzja o pozostawieniu dzieci na noc po operacji wyłącznie pod opieką personelu była dobrze przemyślana. Teraz pielęgniarki bardziej czuwają nad dziecmi. Gdy ja byłam z Izą, pielęgniarki spały i w razie czego rodzice je budzili. To naprawdę ogromna odpowiedzialnośc i dodatkowy stres. Trzymam kciuki za Olę. Odpowiedz Link
edki16 Re: 1 pytanie? 18.11.04, 23:28 Kasiu ! Miałam te same obawy bo mój Szymek potrafił budzić się co godzinę. Tej nocy po operacji naszprycowany środkami farmakologicznymi spał. ( wiem bo ja nie mogłam spać i co jakiś czas zakradałam się pod salę pooperacyjną ) Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link
natad Re: 1 pytanie? 18.11.04, 23:55 Dokładnie, dzieciaczek cały czas śpi, bo jest na tak silnych prochach, że nawet wybuch bomby by go nie wzruszył!Poza tym dziecko "świeżo" po operacji jest takie "nie nasze" nie ma z nim żadnego kontaktu i lepiej zbierać siły,wyspać się i być z nim jak w miarę dojdzie do siebie.Jednak wydaje mi się, choć sama tego nie próbowałam, że jak mama się uprze, to chyba będzie mogła zostać z malcem.Ale to pewnie wybadasz już na miejscu. Natalia Odpowiedz Link
miluolka Re: 1 pytanie? 19.11.04, 10:17 Ja już dwa razy przerabiałam owy stan raz po zszyciu podniebienia a drugi raz po założeniu drenów(choć po założeniu drenów dziecko nie odczuwa bólu tylko czuje dyskomfort po narkozie)W dwóch tych przypadkach olka tylko uspakajała się na moich rękach, z tego co pamietam Ola po zszyciu podniebienia tak porządnie zasnęła dopiero nad ranem. A była wtedy 5 miesięcznym szkrabem, a teraz wydaje mi się że rozumie o wiele więcej bo ma w końcu 15 miesięcy i nie jest niemowlakiem, którego jak się położy na pleckach to samo się nie przekręci. Nie wiem mam tyle wątpliwości........Kasia Odpowiedz Link
agaijo Re: 1 pytanie? 19.11.04, 11:07 Czekając pod drzwiami, na pierwszą wizytę w IMIDZ wypytywałam się mamy rocznego chłopca o wszystko co mi przyszło do głowy, a dotyczyło operacji w Instytucie. Ona zgłosiła siostrze oddziałowej chęć wynajęcia pielęgniarki na tę noc co zostało pozytywnie rozpatrzone ( zapłaciła około 200 PLN ), a później umówiła się z ową pielęgniarką, że jeśli będzie coś nie tak to ją obudzą ( nocowała w świetlicy na materacu ). Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link
agunek1 Re: 1 pytanie? 19.11.04, 18:43 ja byłam na sali pooperacyjnej do 21 i sama wyszłam, nikt mnie nie wyganiał. Maluch, jak pisały poprzedniczki jest naszprycowany różnymi środkami i śpi jak zabity. Lepiej się wyspać, by mieć siły na następny dzień. pa Aga Odpowiedz Link
mamanicole Re: 1 pytanie? 19.11.04, 21:13 Ja przed operacją Nicole usłyszałam historię o dziecku, które zadławiło się w nocy skrzepem krwi. Sytuacja ta podobno miała miejsce w Polanicy Zdrój. Przestraszona taką wizją skorzystałam z usług pielęgniarki i zapłaciłam za opiekę w nocy po operacji. Koszt 180zł za 12 godzin.(W lipcu tego roku.) Dzięki takiemu rozwiązaniu sama w miarę spokojnie spałam. Tylko raz w ciągu tej nocy pobiegłam na salę pooperacyjną by sprawdzić, czy wszystko jest oki. Pani pielęgniarka siedziała przy łóżku przy zapalonej lampce i czytała książkę. (Pomimo że była 3 rano.) Jedną ręką trzymała Nicole za rączkę. Kiedy rano o 6 pobiegłam do Małej zastałam ponownie miły widok. Nicole głaskana przez pielegniarkę po pleckach zasypiała po udanym pierwszym pojeniu rumiankiem! (Myślę, że pielęgniarka dla swojego spokoju dobrze dozuje dziecku tej nocy środki znieczulające i uspakajające , dzięki czemu również dla Malca ta noc jest przespana bez bólu i nerwów spowodowanych nieobecnością mamy!!) Aga Odpowiedz Link
miluolka Re: 1 pytanie? 19.11.04, 22:19 Dzięki dziewczyny za wszystkie wiadomości dzięki którym się w końcu uspokoiłam bo nie pamiętam kiedy chodziłam taka nabuzowana jak np.dziś. Mam tylko jeszcze jedno pytanie a kontretnie do Agnieszki, czy mogłabyś mi napisać czy jakoś wcześniej załatwiłaś to sprawę z pielęgniarką czy będąc już z małą w IMiDz. P.S Byłam wieczorem u pediatry z małą bo od trzech dni ma wysoką gorączkę no i okazała się trzydniówka, właśnie ją obsypało, no i oczywiście zabieg trzeba przełożyć. Ale od tych spraw to ja się chyba już uodporniłam, pech i jeszcze raz pech. Kasia Odpowiedz Link
mamanicole Re: 1 pytanie? 20.11.04, 13:23 Wcześniej nie da się załatwić pielęgniarki, ponieważ nie znasz dokładnego terminu operacji! Jak już będziecie przyjęte na oddział i będziecie mieć wyznaczony dzień zabiegu, zgłoś się do przełożonej pielęgniarek lub bezpośrednio do jednej z nich. Mogę polecić Ci tą, która opiekowała się moją Nicole. Z moich obserwacji wynikało, że właśnie ona miała najlepsze podejście do Maluchów. Była miła i czuła. Typ dobrej cioci!!:)) Niestety mam krótką pamięć i wypadło mi z głowy jej nazwisko, chciaż było dość charakterystyczne. (Nieco zabawne.) Nie mniej jednak mogę Ci ją opisać: wysoka, puszysta, krótkie kręcone włosy, okulary. Nie można jej pomylić z żadną inną!! Trzymam za Was kciuki!!Powodzenia!! PA! Aga Odpowiedz Link
mag55 Re: 1 pytanie? 22.11.04, 08:30 Dziewczyny, piszecie tu, że można załatwić sobie pielęgniarkę na noc. A czy lekarza do operacji też trzeba "załatwiać"? Odpowiedz Link
ankalenka Re: 1 pytanie? 22.11.04, 10:13 nie mag55, lekarza w instytucie się nie "załatwia". pielęgniarki zresztą też się nie "załatwia" tylko oficjalnie jedna z pań, która nie ma tego dnia dyżuru, zamiast iść do domu zostaje za opłatą. nie jest tak, że dajesz pielęgniarce dyżurującej i ona zaniedbuje inne dzieci żeby zająć się Twoim opłaconym. nie ma sytuacji jak w niektórych szpitalach, że trzeba dać komuś w łapę. to wyróżnia właśnie IMiDz. lekarz z sercem podchodzi do dziecka i rodziców a nie wyciąga rękę po kasę. Odpowiedz Link
agaijo Re: 1 pytanie? 23.11.04, 09:58 Mnie też ostrzegano, żeby przypadkiem nie próbować wręczać koperty z "wyrazami wdzięczności" Odpowiedz Link
mag55 Re: 1 pytanie? 23.11.04, 16:17 Wielkie dzięki za podpowiedź. W sumie nie nosiłam się z zamiarem dziękowania, ale wiecie jak to jest w naszych szpitalach. Pozdrawiam, magda mama Oliwki Odpowiedz Link
miluolka Re: 2 pytanie? 30.11.04, 10:22 Mam do was dziewczyny jeszcze jedno pytanie a mianowicie o której miejwięcej odbywają się operacje w IMiDZ i czy można wchodzić z dzieckiem na salę operacyjną do momentu zadziałania narkozy. Ciekawe jak moja Olka poradzi sobie z głodem, gdy miała zszywane podniebienie to była w tym okresie niejadkiem do potęgi drugiej, teraz jest odwronie( już wyobrażam sobie ten krzyk) A tak przy okazji ile dziecko godzin przed operacją nie może jesć bo zapomniałam. Kasia Odpowiedz Link